INNE - FORUM

kaczor (polityka)

23 października 2005

a więc od dzisiaj

" nie zasyfiam sobie mózgu tym co się aktualnie dzieje w Polsce i na świecie"

biurowy
  • o co chodzi z tym soltysikiem ? –dazed & confused, 14/4/2010 14:34 o to http://dziendobrytvn.plejada.pl/forum.html#forum:MSwyMzMsOCw2Nzc2ODY5NywxNzg1Mzg4MDQsODIzMjI3NiwwLGZvcnVtMDAxLmpz
    Magda (14 kwietnia 2010)
  • Nie chce mi się wymyślać ewentualnych rosyjskich motywów, bo teorii spiskowych nie podzielam. Chyba źle mnie zrozumiałeś - chodzi mi o to, że media fałszują nastroje w Polsce, i tyle.
    npht (14 kwietnia 2010)
  • Od czego zacząć. No może od Magdy – o co ci chodzi z tym żartowaniem z prezydenta? To wypominanie Wojewódzkiemu i szydzenie z jego wagi? (!) Jaki to ma związek z tragedią w Smoleńsku? Ja tez krytykowałem prezydenturę Kaczyńskiego i czy teraz, kiedy on zginął tragicznie mam teraz czuć wyrzuty sumienia??? Nie wierzę, że do takich skrajności ludzie są zdolni. Z twojej wypowiedzi wynika, że teraz, kiedy Kaczyński nie żyje wszyscy jego zwolennicy mają prawo ukamienować jego przeciwników. Zaczyna się gra kartą jego śmierci. Obrzydliwe. lukki Ja z nikogo nie szydzę przecież Związek z tragedią ma żaden tak na marginesie o tym wspomniałam.Mi nie chodzi o krytykowanie prezydentury Kaczyńskiego bo to można sobie krytykować do woli i nikt nie każe Ci mieć wyrzutów sumienia teraz z tego powodu. Ale teksty w stylu "Mały, niedorozwinięty, głupi człowiek zwany prezydentem Polski, Lechem Kaczyńskim" nie są za miłe i wydaje mi się że są grubą przesadą.Tak samo jak Rydzyk nazwał Panią Marię Kaczyńską czarownicą. Nie mogą pochować tam wszystkich to chowają głowę Państwa. No bo przecież za samą prezydenturę jaka ona by nie była nie chowają na Wawelu.Widocznie sposób w jaki zginął jest wystarczający. Przerażający sposób myślenia. Ja myślałem, że na Wawelu, gdzie zgromadzone jest całe dziedzictwo kulturowe kraju, chowa się za zasługi, a nie sposób w jaki ktoś zginął. Pamiętam jak powiedziałem do swojej mamy w sobotę, że najbardziej boję się, że teraz znów zacznie się budowanie pomników, tylko za to, że ktoś nie żyje. Wynoszenie Kaczynskiego na piedestał (za wątpliwej jakości prezydenturę) budzi we mnie obrzydzenie, a zgoda na chowanie go na zamku krolewskim w Krakowie - oburzenie. Kaczynski w żadnym wypadku nie jest Pilsudskim. Brak umiaru i proporcji, ale Polacy to lubia... lukki, 14/4/2010 11:16 Ja nie mówię że tak myślę ale mówię że tak będzie się argumentować tą decyzję. Bo niby jak inaczej?Za jakie zasługi ? Chowają go tam ponieważ tak jak zauważył to Jędrzej chodzi o nadanie właściwej rangi katastrofie. Tak jak już mówiłam bezsensu jest rozmowa czy Kaczyński sobie na to zasłużył czy nie i czym sobie zasłużył bo to nie od niego zależy czy on tam zostanie pochowany. Można się zgadzać/nie zgadzać między sobą ale matko kochana żeby protesty organizować i wydzierać się jak się jeszcze żałoba dobrze nie zakończyła.Dla mnie to przesada. No i Kaczyński nawet spokoju po śmierci nie ma "Zostań w Warszawie!" niech to kierują do Dziwisza a nie do umarłego.
    Magda (14 kwietnia 2010)
  • "Nie sądzę, żeby naród pałał szczególnym uczuciem do Rosji" A ja nie sądzę żeby ludzie aż tak nienawidzili Rosji jak nam to wmawia telewizja. Rusofobia to jednak jest jakieś poważne zboczenie. Możliwość zamachu przeprowadzonego przez Rosję i na jej terytorium jest tak absurdalny i idiotyczny, że nie dziwi mnie, że przychodzi do głowy głównie oszołomom pokroju posła Górskiego z Pisu. Oczywiście różne hipotezy (nawet najbardziej bzdurne i nieprawdopodobne) będą sie pojawiać z czasem. Na razie pewnie zostały wytłumione z racj żałoby. Za to mamy pyskówkę na temat pochowania Kaczyńskiego na Wawelu. Też żenującą.
    paj (14 kwietnia 2010)
  • > –npht, 14/4/2010 18:02 generalnie motyw rosji jaki przypuszczasz zapodaj, to może warto się będzie nad tym zastanowić. ale sensownie. w skali kilku, kilkunastu lat najlepiej.
    jajko (14 kwietnia 2010)
  • Zastanawia mnie co innego: ulica mówi, że "Ruscy zabili znowu naszych". Wśród tzw zwykłych ludzi to jest przeważnie oczywiste, chodzi raczej o to jak, a nie czy. Ale podobne opinie są całkiem powszechne także wśród "inteligencji", szczególnie tej prawicowo zorientowanej, z tym, że oczywiście cala rzecz jest wysubtelniona: pojawiają się różne warianty, złagodzone (chęć niedopuszczenia do obecności Kaczyńskiego, zniechęcanie do lądowania, które przerodziło się nieoczekiwanie w tragedię itp.). W zależności od rozmówcy teorie te brzmią lepiej (dobra znajomość faktografii, dowolne analogie historyczne itd), gorzej albo fatalnie. Ale są - i ludzie w nie wierzą. Tak sobie rośnie ten balon. O czym nie dowiemy się z tzw. mainstreamowych mediów, bo tam rośnie balon zupełnie inny: miłości narodu polskiego do Rosjan i chęci pojednania, przebaczenia itd. podpisywania w tej sprawie deklaracji i oświadczeń. Nie sądzę, żeby naród pałał szczególnym uczuciem do Rosji. Brak pytania o możliwość zamachu/sabotażu w oficjalnym dyskursie, nawet na prawach nieprawdopodobnej hipotezy, jest jednak denerwujący. Nie usprawiedliwia go poczucie odpowiedzialności mediów za stosunki polsko-rosyjskie. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której spada samolot z kimś nieco ważniejszym w skali polityki międzynarodowej niż Kaczyński i nikt nie zadaje sobie pytania, czy byl to tylko nieszczęśliwy wypadek.
    npht (14 kwietnia 2010)
  • http://pl.wikipedia.org/wiki/Konflikt_wawelski
    tez mi nowosc (14 kwietnia 2010)
  • Moim zdaniem błędnie, choć na skojarzenia nikt nie ma wpływu. Flaga, hymn, pochody (były jakieś ostatnio?) - codzienność Wawel - ponadczasowość
    Twój Stary (14 kwietnia 2010)
  • dla mnie wawel (i inne miejsca o podobnej symbolice), flagi bialo-czerwone, pochody, spiewanie hymnu, to sa wyrazenia, ktore zawieraja sie w polu semantycznym slowa patriotyzm, rozumianym jako to, co sie czuje i to, co sie manifestuje.
    w trakcie wymyślania nicku (14 kwietnia 2010)
  • zaczyna się pełną gębą to, o czym w pierwszej części pisałem. wielbiciele Lecha Kaczyńskiego roszczą sobie prawo do opłakiwania jego śmierci. rozumiem, że skoro krytykowałem jego prezydenturę, moje wzruszenie i żal nie były prawdziwe. według pana lisickiego robiłem to z wyrzutów sumienia. paranoja. http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103088,7770116,Ci__ktorzy_krytykowali_tez_maja_prawo_plakac.html
    lukki (14 kwietnia 2010)
  • >nie sadzilam tez, ze na porcysiu jest tyle osob, ktore tak wielka wage przywiazuja do symboliki miejsc i na pewno na kazde swieto panstwowe wywieszaja flagi w oknach i chodza na pochody. To dwie różne rzeczy.
    Twój Stary (14 kwietnia 2010)
  • chyba nie jestem wielka patriotka, bo nie robi mi roznicy czy go pochowaja na wawelu czy obok jana pawla ii. za iles tam lat malo kto bedzie o tym pamietal. nie sadzilam tez, ze na porcysiu jest tyle osob, ktore tak wielka wage przywiazuja do symboliki miejsc i na pewno na kazde swieto panstwowe wywieszaja flagi w oknach i chodza na pochody.
    w trakcie wymyślania nicku (14 kwietnia 2010)
  • nie no zeby organizowac protesty?! kompletna szopka, wypisuje sie.
    em c (14 kwietnia 2010)
  • dla mnie to nieistotne, gdzie go pochowaja i kto to wymyslil. serio. ta dyskusja przekresla tylko te wzniosle slowa, jakie padly od soboty z ust wiekszosci tzw vipow. –w trakcie wymyślania nicku, 14/4/2010 15:28 No ale są ludzie dla których to jest istotne. Jeśli by tak nie było to chętnie na Wawelu pochowałbym mojego dziadka - dla mnie był bohaterem, zmarł w drodze do pracy.
    tła tła (14 kwietnia 2010)
  • Dzisiaj u mnie ciągle pada, a miałem iśc pobiegać. Posiedze w domu. jakby
    Agent Tnega (14 kwietnia 2010)
  • >on o to sie nie prosil. jakby. dlatego głosy krytyki nie są kierowane w jego kierunku, tylko w stronę osób które to wymyśliły –taki koleś, 14/4/2010 15:11 dla mnie to nieistotne, gdzie go pochowaja i kto to wymyslil. serio. ta dyskusja przekresla tylko te wzniosle slowa, jakie padly od soboty z ust wiekszosci tzw vipow.
    w trakcie wymyślania nicku (14 kwietnia 2010)
  • dzisiaj o godzinie 20.00 protesty w Krakowie, Warszawie, Poznaniu, przyjdzmy i pomilczmy, jakby
    v/a (14 kwietnia 2010)
  • >on o to sie nie prosil. jakby. dlatego głosy krytyki nie są kierowane w jego kierunku, tylko w stronę osób które to wymyśliły
    taki koleś (14 kwietnia 2010)
  • jakby. naprawde? na serio? jakby.
    tła tła (14 kwietnia 2010)
  • zawsze uwazalam, ze mamy mentalnosc sarmatow. to po pierwsze. po drugie, zalosne i nie na miejscu, sa dyskusje na temat slusznosci i nieslusznosci pochowania Kaczynskiego na Wawelu. jak ktos slusznie zauwazyl, on o to sie nie prosil. jakby.
    w trakcie wymyślania nicku (14 kwietnia 2010)
  • –krzesło, 10/4/2010 11:25
    Twój Stary (14 kwietnia 2010)
  • o co chodzi z tym soltysikiem ?
    dazed & confused (14 kwietnia 2010)
  • jak smiesznie, prezydent ktorego czesto wyszydzano teraz spocznie na wawelu. jaki los bywa przewrotny, biedna wyborcza nie moze sie z tym pogodzic. biedni oswieceni krytykanci tez nie. coz za skandal no.
    boniek (14 kwietnia 2010)
  • –lukki, 14/4/2010 11:16 jeeeee, wróciłeś!!! :):):) <3<3<3
    jajko (14 kwietnia 2010)
  • >o co ci chodzi z tym żartowaniem z prezydenta? To wypominanie Wojewódzkiemu i szydzenie z jego wagi? (!) ??? Magdzie chodziło o wiek.
    Twój Stary (14 kwietnia 2010)
  • Mnie trochę dziwi, że Wyborcza zawsze informuje o grupach powstających na fb, jakby był to znakomity przejaw protestu i aktywności obywatelskiej. Pewnie frustracja przemawia przeze mnie frustracja, bo nie mam konta.
    ~ (14 kwietnia 2010)
  • ah, i naprawde nie rozumiem jak ktos nie zwiazany (no bo osoby zwiazane moga byc pod wplywem emocji, to zrozumiale) osobiscie z zadna ofiar moze serio mowic o nadzieji na zmiane dyskursu na polskiej scenie politycznej, ze bedzie kultaralniej, cieplej i bardziej po ludzku, na stale, a to zdaje sie jest szeroko dyskutowane zagadnienie w mediach. no naprawde? najlepsze ze osoby z obozu kaczynskiego (pospieszalski, jak widac w poscie wyzej) pierwsi pokazuja ze tak nie bedzie.
    em c (14 kwietnia 2010)
  • >to wzruszenie zatyka mnie w gardle, ze względu na rodziny, które muszą przechodzić ten cały straszny proces identyfikacji zwłok. o tym tez mysle, cos potwornego. strona wiki o katastrofie z 1987 mowi, ze cialo z zadnej ofiar nie zostalo znalezione w calosci, teraz pewnie nie jest wiele lepiej, o ile w ogole. brrr. >Pospieszalski szczerze nienawidze.
    em c (14 kwietnia 2010)
  • http://kulturaliberalna.pl/2010/04/13/polska-zaloba-miedzy-swietem-a-dajanizacja/
    Qfwfq (14 kwietnia 2010)
  • Od czego zacząć. No może od Magdy – o co ci chodzi z tym żartowaniem z prezydenta? To wypominanie Wojewódzkiemu i szydzenie z jego wagi? (!) Jaki to ma związek z tragedią w Smoleńsku? Ja tez krytykowałem prezydenturę Kaczyńskiego i czy teraz, kiedy on zginął tragicznie mam teraz czuć wyrzuty sumienia??? Nie wierzę, że do takich skrajności ludzie są zdolni. Z twojej wypowiedzi wynika, że teraz, kiedy Kaczyński nie żyje wszyscy jego zwolennicy mają prawo ukamienować jego przeciwników. Zaczyna się gra kartą jego śmierci. Obrzydliwe. Tu warto zwrócić uwagę na jedną rzecz. Mimo wszystko (pisząc to, co podkreślam, całkowicie analitycznie, z boku – ja naprawdę jestem apolityczny) największą ironia tej całej katastrofy jest to, ze dzięki niej postać Kaczynskiego jako polityka zostanie zapamiętana zupełnie inaczej, niż gdyby to sie nie zdarzyło. Przegrany, zapomniany i krytykowany za swoja prezydenturę polityk, którego uratowała od tego wszystkiego tragiczna śmierć… Przy okazji powyższego nie da się napisać o tym całym zamieszaniu z Wawelem. Magda pisze: >Nie mogą pochować tam wszystkich to chowają głowę Państwa. No bo przecież za samą prezydenturę jaka ona by nie była nie chowają na Wawelu.Widocznie sposób w jaki zginął jest wystarczający. Przerażający sposób myślenia. Ja myślałem, że na Wawelu, gdzie zgromadzone jest całe dziedzictwo kulturowe kraju, chowa się za zasługi, a nie sposób w jaki ktoś zginął. Pamiętam jak powiedziałem do swojej mamy w sobotę, że najbardziej boję się, że teraz znów zacznie się budowanie pomników, tylko za to, że ktoś nie żyje. Wynoszenie Kaczynskiego na piedestał (za wątpliwej jakości prezydenturę) budzi we mnie obrzydzenie, a zgoda na chowanie go na zamku krolewskim w Krakowie - oburzenie. Kaczynski w żadnym wypadku nie jest Pilsudskim. Brak umiaru i proporcji, ale Polacy to lubia... Przejdźmy do telewizji. TVN’u nie mam zamiaru bronić, ale jeśli już piszemy o szopce telewizyjnej, to aby rozmowa była obiektywna opowiem wam coś bardziej wstrząsającego. Włączyłem w poniedziałek TVP, a tam szaleje ten fanatyk od „warto rozmawiac” - Pospieszalski. Biega z mikrofonem przed pałacem prezydenckim, gdzie do rozmowy ustawił sobie mentalnie podobnych do tego kretyna, co wygłosił homilie w katedrze przemyskiej (dla niezorientowanych link: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7763307,Szokujaca_homilia_w_Katedrze_Przemyskiej__POSLUCHAJ_.html.) Pyta ich o uczucia, a ci ludzie pluja jadem na wszystko (oczywiście przez lzy). Jeden facet powiedział cos takiego: "kochani, nie glosujcie na komorowskiego. Zróbcie to w imie śmierci Lecha. On ostrzegał przed komorowskim, bo to niebezpieczny człowiek. Przynajmniej tak uczcijmy imie naszego prezydenta" itd. Facet gada takie śmieci, a pospieszalski nawet nie mrugnie okiem. Kurwa, przełączyłem, bo nie wytrzymałem. Nie chodzi mi teraz o to, żeby mówić, ze ci sa 'be', a ci nie. Nie chodzi tez o komorowskiego, bo nigdy na niego nie zagłosuje (temat na inne opowiadanie), ale jak ten facet mógł cos takiego mówić w momencie śmierci (jak to określił) „swojego” prezydenta? Gdyby miał odrobine przyzwoitości, to zamknąłby ryj z szacunku do tego co sie stało. Ja jestem przerażony jeszcze czymś innym – ludzie nie potrafią w obliczu takiej tragedii wyjść poza bariery i podziały. Jak słyszę o jednoczeniu się to śmiać mi się chce, bo później widzę miliony hipokrytów. Dla mnie ta katastrofa to przede wszystkim ogrom ludzkiego nieszczęścia. Włączam po obiedzie telewizje, widze kolesia dobrze zbudowanego, wysoko postawionego pilota marnarki powietrznej, ktory opowiada o tym swoim kumplu, który prowdził ten samolot. Nie sypie jakimiś frazesami, tylko mówi, ze znali sie od małego, ze mieli razem zespół rockowy, ze za gowniarza szaleli, bo to był naprawdę dobry przyjaciel. Az mnie za gardlo ścisnęło. Wypowiedz prawdziwa, pozbawiona patosu. Zreszta facet tez nie dal rady i na wizji też złamało mu glos. Jak myślę o Smoleńsku, to wzruszenie zatyka mnie w gardle, ze względu na rodziny, które muszą przechodzić ten cały straszny proces identyfikacji zwłok. Łzy napływają mi do oczu, bo dociera do mnie ile dzieciaków zostało bez ojców i swoich matek, ilu ludzi straciło przyjaciół. To jest naprawdę straszne i współczuję im bez względu na to, jakiej rangi była osoba, którą stracili. Myślę o Jarku Kaczyńskim, bo naprawdę szkoda faceta. Brat mu zginął tragicznie, matka blisko… Kto jest w stanie coś takiego znieść. No ale ogólnie robi się z tego szopkę. Znów na osobistej tragedii ludzkiej, budujemy tożsamość narodową. Nie pojmuję tego. Doświadczony tym co działo się po śmierci papieża zastanawiałem się, na jak długo różne masy polityczne dadzą sobie na wstrzymanie. Dwa dni. Dwa dni „jednoczyli się” w bólu. Jak będzie dalej? wydaje mi sie, ze biedzie podobnie jak z JP2... może trochę dłużej będzie to trwalo (bo śmierć nie tylko bardziej tragiczna, ale przede wszystkim spektakularna... Polacy to lubia. Będzie wiecej patriotyczno-obłudnego show), ale skończy sie podobnie. Najbliższe wybory prezydenckie dadzą odpowiedz na ile ta katastrofa miała wpływ na tzw elity polskie. Tak sobie myślę, że jeżeli taka tragedia nie będzie w stanie zmienić mentalności mas politycznych, to nic tego nie zmieni już nigdy. Jakiego wielkiego sensu nabrała by śmierć tych wszystkich osób, gdyby po tym całym zdarzeniu zmieniłoby się coś na płaszczyźnie mentalnej tego kraju. Z szacunku do zmarłych wszyscy powinni pomyśleć o tym, żeby sprawić, aby ta katastrofa nabrała innego wymiaru, zamiast dorabiać do tego ideologie o ciążącym na naszych barkach Katyniu. To przecież jakaś paranoja. Te tak zwane elity polityczne nie zrobią zapewne nic, poza pompatycznym pieprzeniem, aby śmierć tych ludzi nie poszła na marne. Jedyne co potrafią, to sadzić jakieś bezsensowne analogie do mordów w Katyniu. No i na koniec, tak zupełnie na marginesie, bo widziałem, że o tym tez była mowa - najbardziej wstrząsająca w tej katastrofie jest bezmyślność organizacji tej całej wyprawy. Nie mogę zrozumieć dlaczego – biorac pod uwage pozycje (w skali służby państwowej) osób, które leciały tym samolotem – nie odbyło się to wszystko na spokojnie. Doświadczenia osób, które latały samolotami pozwalają mi wnioskować, iż w temacie lotów może zdarzyć się tak wiele, że oni powinni wylecieć dzień wcześniej, a nie na styk (w momencie katastrofy byli i tak spóźnieni na uroczystości w Katyniu). To było bezmyślne.
    lukki (14 kwietnia 2010)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)