INNE - FORUM
kaczor (polityka)
23 października 2005a więc od dzisiaj
" nie zasyfiam sobie mózgu tym co się aktualnie dzieje w Polsce i na świecie"
-
–awesome ninja, 29/4/2010 20:42 Brak Ci kultury. Co do nowomowy i obrażania - wystarczy sięgnąć po którykolwiek felieton JKM. Sam się zresztą tym słownictwem posługujesz. Na pewno możemy liczyć na wzrost odruchów solidarności i pomagania po tym jak rozwalimy w społeczeństwie wszystkie mechanizmy solidarności, nawet tak banalne jak podatek dochodowy. Dzieci wychowujące się w społeczeństwie, w którym każdy jest kowalem swojego losu, każdy jest winien swojego nieszczęścia etc. na pewno będą bardzo empatyczne. Ludzie po prostu z natury są dobrzy. Ale, ale!... skąd się wzięły podatki? Każdy niech sobie sam zapłaci pogłowne, podatek zdrowotny, szkołę - jak go nie stać, trudno, można żebrać. Czy Ty się czytasz, Człowieku? Państwo JKM to państwo z gigantycznym rozwarstwieniem społecznym i legionami biednych, wkurwionych ludzi. Nie szkodzi, prawda? Przecież w państwie JKM każdy INTELIGENTNY, umiejący o siebie zadbać człowiek będzie miał własnych ochroniarzy! I aparat państwowy, który w razie potrzeby pierdolnie komu trzeba karę śmierci. Litości.
anlgmt (29 kwietnia 2010) -
"sorry, ale trochę nie masz pojęcia o czym piszesz. po pierwsze zasiłki dla bezrobotnych pochodzą z zus.." sorry, ale to nie jest powód żeby dalej tak było, czyż nie? mówię o likwidacji zus, nie likwidacji zasiłków jako takich. tak samo możnaby chyba pomysleć o jakiejś głębokiej reformie urzędów pracy, które w obecnej postaci są jak najbardziej zbędne. "problemem nie jest to, że postępuję automatyzacja produkcji (??) tylko to, że państwo poprzez podatki ogranicza możliwości ludzi do zakładania własnych przedsiębiorstw. Gdyby w Polsce było 10x więcej firm, to przy wysokiej automatyzacji wystarczyłoby, aby każda zatrudniała średnio 1/10 pracowników z tego co obecnie" to też jest dosyć bzdurne na mój gust. nie będzie więcej firm dopóki nie będą mieli ludzie nadwyżki pieniędzy na zaspokajanie potrzeb drugiego rzędu. obniżanie podatków w tej chwili gówno zmieni. zresztą cit już dosyć dawno zmniejszono. bez efektu. na razie przeciętny obywatel cierpi na chroniczny brak pieniędzy. nie no, kurwa, nie mogę uwierzyć w to co się dzieje w tym wątku –zwobot, 29/4/2010 19:04 poluzuj pośladki i oddychaj głęboko. powinno pomóc. ewentualnie pierdolnij z baranka w ścianę, ale tego już nie polecam.
paj (29 kwietnia 2010) -
"Gdy wszystko to (i jakieś inne podjęte działania których nie wymieniłem, a są możliwe) zawodzi, trzeba po prostu pogodzić się z faktem i umrzeć. Ludzie nie żyją wiecznie, w końcu każdy kiedyś musi umrzeć i tyle." niech to wybrzmi kurwa
szczur (29 kwietnia 2010) -
>aa no i też spytam czy jako obowiązkowy obywatel z poczuciem misji poinformowałeś odpowiednich urzędników, że nastąpiło wyłudzenie renty? sorry, ale to socjalizm prowadzi do takich zachowań jak kapowanie na własną rodzinę. a do wyłudzenia renty nie doszło, wszystko było zgodnie z prawem.
awesome ninja (29 kwietnia 2010) -
"JAK KTOŚ KTO JEŹDZI ROWEREM MOŻE BYĆ UZNANY ZA CZŁOWIEKA NIEPEŁNOSPRAWNEGO?!" - to już przestaje być śmieszne. głupi jesteś? aa no i też spytam czy jako obowiązkowy obywatel z poczuciem misji poinformowałeś odpowiednich urzędników, że nastąpiło wyłudzenie renty?
mrowkaweed (29 kwietnia 2010) -
użytkownik anlgmt zamiast podawać konkretne (nie wymagam sensownych) argumenty, to rzuca jakimiś chujowymi i nic nie znaczącymi frazesami. w związku z tym wnioskuję, że to jest "kurwa jakiś debil" (sorry, brak mi kultury). pozdro.
awesome ninja (29 kwietnia 2010) -
1. Wedle Testu Matryc Ravena jestem inteligentniejszy od 95% moich rówieśników. Nigdy nie zagłosowałbym na UPR. 2. IQ równe 100 to iloraz z definicji przeciętny (wiek umysłowy/wiek biologiczny * 100). Z uwagi na rzadkie aktualizowanie standardowych testów i norm do nich, przeciętny iloraz (mówimy o inteligencji psychometrycznej) jest nawet wyższy, w okolicach 110. Czyżby widzowie TVN byli tępawi? :> 3. Powoływanie się na pomiar testem o niesprawdzonej rzetelności, zastosowanym raz jest śmieszne. Potem się okazuje, że Doda ma IQ 160 czy ile tam, a ludzie kompletnie nie wiedzą, jak to interpretować. Janusz Korwin-Mikke nie jest logiczny. Jego światopogląd jest radykalnym, ale niespójny, a zdroworozsądkowość pozorna. Ponadto jest osobą niekulturalną, posługującą się nowomową do obrażania całych grup ludzi. Akurat to, że JKM jest na marginesie życia politycznego dobrze świadczy o demokracji w Polsce. Buziaki :*
anlgmt (29 kwietnia 2010) -
człowieku... JAK KTOŚ KTO JEŹDZI ROWEREM MOŻE BYĆ UZNANY ZA CZŁOWIEKA NIEPEŁNOSPRAWNEGO?! nie wiem.. jesteś jakiś niejarzący czy co..
awesome ninja (29 kwietnia 2010) -
a, to sorry, skoro twój dziadek jeździł rowerem, to tematu niepełnosprawnych nie ma.
brdm (29 kwietnia 2010) -
a, i jeszcze miałem dodać http://goscniedzielny.wiara.pl/index.php?grupa=6&cr=0&kolej=0&art=1181128781&dzi=1104781054&katg= krótki wywiad z Andrzejem Sadowskimi i Cezarym Kaźmierczakiem. ja wiem, że z "gościa niedzielnego" ale chyba możecie się przełamać.
awesome ninja (29 kwietnia 2010) -
>W bardzo dużym skrócie wynikiem tej transformacji (w gruncie rzeczy bardzo podobnej do tego co proponuje UPR) było bankructwo Rosji. Ratunkiem był twardy nacjonalizm Putina (ludzie wolą bezpieczeństwo i spokój w kraju a nie demokratyczne wartości). –meh, 29/4/2010 13:14 trudno rozmawiać z kimś kto albo nieuważnie czyta, albo nie ma jakiejś elementarnej wiedzy... sorewicz... jak był ZSRR, to była dyktatura partii. w dyktaturze da się przy pomocy milionów urzędników utrzymać socjalizm/komunizm. w kraju kurewska bida bo poziom życia nie podnosi się przez dziesiątki lat, za to wszyscy są równi i żyją - na granicy ubóstwa. ale się da. Gdy Jelcyn przyszedł i zaczął "uwalniać rynek" a te miliony urzędników zostawił na swoich miejscach, to czego się można było spodziewać? To co zrobił Jelcyn ma dokładnie ZERO wspólnego z tym co proponuje UPR. a w ZSRR po prostu przestano mordować a zaczęto kraść... >Następny przykład takiej transformacji gospodarczej (nawet ostrzejszej niż w Rosji, gdzie również duży wkład mieli amerykańscy ekonomiści) to dzisiejszy Irak. Wynik - okrojona "demokracja", chaos, korupcja na ogromną skalę... bosz.. jak była dyktatura to nie było korupcji. jak nie było wojny to nie było chaosu. ot, przykład wciskania komuś demokracji na siłę. ____________ –brdm, 29/4/2010 13:53 nie, celem nie jest wzrost PKB. celem jest to, żeby ludziom nikt nie przeszkadzał w dążeniu do szczęścia. szczęście rozumiem tak, jak ludzie przez tysiące lat rozumieli szczęście - mieć rodzinę i dążyć do utrzymania jej na jak najwyższym poziomie. a wzrost pkb będzie naturalnym skutkiem ubocznym. (oczywiście, jeśli ktoś za swoje szczęście uzna zaćpać się na śmierć - też ma do tego prawo). >ale o czym w ogóle jest dyskusja, korwin znowu dostanie jakieś 1,5% głosów, bo rynek (lol) wyborców go zweryfikuje no i co. a może dostanie 5% głosów i chuj, i warto o to walczyć. >niepełnosprawnych jest w Polsce (było w 2002 r.) 5.456.700, czyli 14,3% obywateli (4,5 miliona z aktualnymi orzeczeniami lekarskimi). z tego około połowa to osoby o znacznym stopniu niepełnosprawności. to są blisko 2 mln osób, które musiałyby leczyć się z eventów lub umierać, w tym 150 tys. dzieci. taaak kurwa. mój dziadek jak żył też miał "znaczny" stopień niepełnosprawności. pamiętam, jak po zaświadczenie pojechał rowerem... __________ >–jajko, 29/4/2010 17:46 >mówię tobie, przy obecnym poziomie intelektualnym, motywacyjnym, samoświadomości i świadomości otaczającego świata oraz poziomie współpracy naszego społeczeństwa, gdzie przez kilkadziesiąt lat za tych ludzi były podejmowane decyzje takie reformy doprowadziłyby do katastrofy. chyba, że reforma byłaby wprowadzana stopniowo, kilkadziesiąt, a może i set lat. stary.. jedną z bardzo ważnych zasad odróżniających socjalizm/komunizm od konserwatyzmu/liberalizmu, jest to, że w socjalizmie i komunizmie zmiany wprowadza się metodą REWOLUCYJNĄ a w konserwatyzmie i liberalizmie drogą EWOLUCYJNĄ. ale myślałem, że to wiadomo... do zmian rewolucyjnych, także w eurosocjalizmie, zaliczamy zmiany ze skutkami (najwyżej!) do ok. 4-5 lat do przodu, czyli do kolejnych wyborów; zmiany ewolucyjne to takie, których skutki widzi się po 20 latach, ale są realne, a nie urojone. _______ –paj, 29/4/2010 18:42 sorry, ale trochę nie masz pojęcia o czym piszesz. po pierwsze zasiłki dla bezrobotnych pochodzą z zus.. >wszyscy już zdali sobię sprawę, że obecnie mamy nadprodukcję na całym świecie. produktów jest w cholerę. problemem jest, postępująca automatyzacja produkcji i co za tym idzie zmniejszanie zatrudnienia, czyli mamy za dużo ludzi na ziemi. problemem nie jest to, że postępuję automatyzacja produkcji (??) tylko to, że państwo poprzez podatki ogranicza możliwości ludzi do zakładania własnych przedsiębiorstw. Gdyby w Polsce było 10x więcej firm, to przy wysokiej automatyzacji wystarczyłoby, aby każda zatrudniała średnio 1/10 pracowników z tego co obecnie a ludzi nie jest za dużo! w Europie jest ludzi stanowczo za mało! w ogóle temat jest banalnie prosty i chyba zbyt oczywisty żebym o nim pisal.
awesome ninja (29 kwietnia 2010) -
tak na marginesie (miałem wypunktować to wcześniej, ale by się rozmyło) >>(zaznaczam, że takie choroby dotyczą bardzo niewielkiego odsetka ludności) ciekawe zaznaczenie, użytkowniku awesome ninja, szczególnie w kontekście danych ze spisu powszechnego. niepełnosprawnych jest w Polsce (było w 2002 r.) 5.456.700, czyli 14,3% obywateli (4,5 miliona z aktualnymi orzeczeniami lekarskimi). z tego około połowa to osoby o znacznym stopniu niepełnosprawności. to są blisko 2 mln osób, które musiałyby leczyć się z eventów lub umierać, w tym 150 tys. dzieci. pozdrawiam i sugeruję konfrontowanie swoich idei z faktami od czasu do czasu
brdm (29 kwietnia 2010) -
nie no, kurwa, nie mogę uwierzyć w to co się dzieje w tym wątku
zwobot (29 kwietnia 2010) -
nie wiem co się tak czepiliście tych bezrobotnych więc przypomnę podstawowy fakt: zasiłek dla bezrobotnych wypłacany jest przez pół roku (w rejonach wysokiego bezrobocia cały rok) i wynosi od 01.01.10 oszałamiające 717 brutto złotych. jest to śmieszna kwota gdy porównać ją do wydatków państwa na zus, krus, nfz i całą resztę tej urzędniczej hydry nienasyconej, która generuje bez przerwy nowe przepisy uzasadniające potrzebę swojego istnienia. wszyscy już zdali sobię sprawę, że obecnie mamy nadprodukcję na całym świecie. produktów jest w cholerę. problemem jest, postępująca automatyzacja produkcji i co za tym idzie zmniejszanie zatrudnienia, czyli mamy za dużo ludzi na ziemi. nie da się zapewnić wszystkim pracy, ale jeżeli nie będą mieć pracy (nawet byle jakiej i kompletnie bezużytecznej), to nie będą mieć kapusty żeby kupować nowe telewizory, konsole, ipody i inne gówienka. koło się zamyka i nie bardzo widać wyjście z tej sytuacji. chyba, że totalnie zrewolucjonizujemy społeczeństwo i oprzemy się na czymś innym niż gospodarka towarowo-pieniężna. jednak wydaje się to nierealne w perspektywie najbliższych dekad.
paj (29 kwietnia 2010) -
> –stanislaw, 29/4/2010 15:25 no, nie lubię ich. na to: > –meh, 29/4/2010 13:14 > –brdm, 29/4/2010 13:53 wychodzi, awesome ninja. moja wstępna podjarka ustąpiła. poczynając od właśnie tego: > te cechy (oprócz zaufania) same z biegiem czasu by się w ludziach wykształciły. mówię tobie, przy obecnym poziomie intelektualnym, motywacyjnym, samoświadomości i świadomości otaczającego świata oraz poziomie współpracy naszego społeczeństwa, gdzie przez kilkadziesiąt lat za tych ludzi były podejmowane decyzje takie reformy doprowadziłyby do katastrofy. chyba, że reforma byłaby wprowadzana stopniowo, kilkadziesiąt, a może i set lat. wiesz, spece od marketingu już totalnie opanowują wszystko. a społeczeństwo nasze to kupuje. nie tylko nasze. tym bardziej rządzi pieniądz, już bez kontroli państwa (choć to i tak jest lol). zresztą, to są idee jakieś w ogóle ten. chodzi o konkretne rozwiązania, jak zrobić, by nasz naród zaczął mieć sałate. i przeznaczał ją na to, na co rzeczywiście świadomie chce i potrzebuje. wyznaczył sobie jakiś CEL. a teraz w pl? cel to chyba finansowanie państwa, bezrobotnych i zachodnich koncernów typu oszą. 10+1. taka przysłowiowa coca-cola i makdonald. na chuj to? bo smaczne? amerykan drin of life? jakby mogli szpikowaliby to narkotykami. wg mnie chodzi o to, by najpierw sprzedawać, a potem kupować. by rozjebać światowy bank, a nie http://www.exporter.pl/zarzadzanie/11statystyka.html elo!
jajko (29 kwietnia 2010) -
http://www.joemonster.org/filmy/24572/Wojewodzki_i_Figurski_Po_trupach_do_celu niezle ale po co kopac lezacego i w kolko to samo walkowac. to juz nudne sie robi
stanislaw (29 kwietnia 2010) -
użytkowniku awesome ninja: jestem pod wrażeniem twojej wiary (w ludzkość? w rynek?), choć - jak to bywa z wiarą - zupełnie jej nie rozumiem. ciekawi mnie bardzo, jaki jest CEL tych wszystkich twoich zaplanowanych reform (pomijając to, że "plany" opierają się na sloganach popartych sloganami, zero konkretnych danych) - w sensie, CELEM jest wzrost gospodarczy? tak by mi wynikało z twoich wypowiedzi, a tego nie rozumiem jeszcze bardziej. wzrost gospodarczy może być środkiem (do osiągnięcia szczęśliwości, jakkolwiek to brzmi), ale nie CELEM. na cholerę jednostce wzrost gospodarczy, jeśli nie idzie za tym wzrost szczęśliwości - a jak ma iść, skoro życiem rządzi prawo dżungli? twój "liberalizm" jest jakąś spaczoną wersją purytanizmu (w której boga zastąpił wskaźnik pkb), a właściwie to jest konsumeryzmem - i choć płynny Bauman totalnie nie jest z mojej drużyny, to nawet on na spokoju zdissował taką intelektualną miałkość. w twojej wizji świata człowiek istnieje dla dobra gospodarki, to jakieś potworne wypaczenie, racjonalizm tak zracjonalizowany, że antyrozumowy ale o czym w ogóle jest dyskusja, korwin znowu dostanie jakieś 1,5% głosów, bo rynek (lol) wyborców go zweryfikuje
brdm (29 kwietnia 2010) -
> –awesome ninja, 29/4/2010 03:08 Tak sobie czytam to co napisałeś i przychodzi mi do głowy to: http://en.wikipedia.org/wiki/Economic_history_of_the_Russian_Federation#Transition_to_Market_Economy W bardzo dużym skrócie wynikiem tej transformacji (w gruncie rzeczy bardzo podobnej do tego co proponuje UPR) było bankructwo Rosji. Ratunkiem był twardy nacjonalizm Putina (ludzie wolą bezpieczeństwo i spokój w kraju a nie demokratyczne wartości). Następny przykład takiej transformacji gospodarczej (nawet ostrzejszej niż w Rosji, gdzie również duży wkład mieli amerykańscy ekonomiści) to dzisiejszy Irak. Wynik - okrojona "demokracja", chaos, korupcja na ogromną skalę...
meh (29 kwietnia 2010) -
>natomiast powtarzam pytanie - co z chorymi psychicznie i niepełnosprawnymi, którzy są nieprzydatni, a generują koszty? umierka? nie, czemu. charytatywne organizacje pozarządowe.( poza tym wszystko zależy od stopnia niepełnosprawności, bo przecież nie mając nóg można z powodzeniem pracować przy komputerze. poza tym jakie jest w ogóle obecnie idiotyczne prawo - jak ktoś zatrudnia niepełnosprawnego to dostaje od państwa (tzn podatników) dofinansowanie na (teoretycznie) dopasowanie miejsca pracy dla takiej osoby (głównie sprawy typu ułatwienia poruszania się po biurze, utworzenia toalet dla niepełnosprawnych itd.), po czym pracodawca może wziąć te pieniądze, nic nie zrobić, a po 3 miesiącach zwolnić tą osobę. Aż się prosi o robienie przekrętów. >dobra, a kto decyduje o tym którędy będzie przebiegać autostrada i która firma ją wykona? też firma wynajęta przez, powiedzmy, osoby z kilku województw? i kto się na to zrzuca? te osoby? trochę lol. kto to zaplanuje? o tym jak przebiega autostrada decyduje firma, tzn. wykupuje teren pod budowę autostrady, inwestuje pieniądze w budowę a następnie pobiera jakieś określone kwoty za przejazd (obecnie za autostrady też trzeba płacić, mimo to, że przecież są one budowane z naszych podatków..). tzn ja sobie to tak mniej więcej rozkminiam (bo nie przypominam sobie, żeby Korwin kiedyś dokładniej o tym pisał, tzn. pewnie pisał, ale nie miałem okazji czytać) >w chuj, taki system wymaga zajebistej dojrzałości, ogromnej otwartości, zaufania, uczciwości i umiejętności współpracy na wysokim poziomie. te cechy (oprócz zaufania) same z biegiem czasu by się w ludziach wykształciły na stronie upr zauważyłem takie fajne abc upr'u - http://www.upr.pl/abc-upr-u jest tam odpowiedź na większość pytań
awesome ninja (29 kwietnia 2010) -
no ta, umierają najsłabsi chyba, że ktoś chce im pomóc. natomiast powtarzam pytanie - co z chorymi psychicznie i niepełnosprawnymi, którzy są nieprzydatni, a generują koszty? umierka? rozumiem, że lekarze płacą obowiązkowe ubezpieczenie - w razie, gdybym chciał reklamować ich usługi? czy płacą ze swojej kieszeni? kto to rozstrzyga? dobra, a kto decyduje o tym którędy będzie przebiegać autostrada i która firma ją wykona? też firma wynajęta przez, powiedzmy, osoby z kilku województw? i kto się na to zrzuca? te osoby? trochę lol. kto to zaplanuje? w chuj, taki system wymaga zajebistej dojrzałości, ogromnej otwartości, zaufania, uczciwości i umiejętności współpracy na wysokim poziomie. > Chyba, że chcesz samemu badać za każdym razem czy plastik z którego wykonana jest lalka którą chcesz kupić swojemu dziecku nie jest czasem rakotwórczy wiesz, jako konsumenci moglibyśmy tego wymagać od nich samych. gdzie w reklamie nie jest kórwa wschud słońca, tylko wykres - jaki to jest związek chemiczny i każdy może to sprawdzić jeśli chce. bo ja nie dopuszczam śmierci, w syt. gdzie ktoś chce kasę nabić, bo owszem > –e., 28/4/2010 21:17 wychodzi, że takie społeczeństwo naturalnie eliminuje ułomności, które same nie potrafią się utrzymać na wodzie. a teraz? heh, constar ciągle opyla.
jajko (29 kwietnia 2010) -
>–e., 28/4/2010 20:59 przecież wiadomo, że firma nie sprzeda ubezpieczenia za powiedzmy 400$ miesięcznie komuś, kto wymaga 300,000$ miesięcznie na leczenie. w kapitalizmie takie osoby muszą liczyć na pomoc rodziny, gdy to zawodzi kierują się do instytucji pozarządowych przeznaczonych do tego. Gdy i stąd nie są w stanie uzyskać pomocy to mogą liczyć jeszcze na zbiórki pieniędzy poparte powiedzmy jakimiś eventami, tak jak to się zresztą czasem robi i w Polsce (zaznaczam, że takie choroby dotyczą bardzo niewielkiego odsetka ludności). Gdy wszystko to (i jakieś inne podjęte działania których nie wymieniłem, a są możliwe) zawodzi, trzeba po prostu pogodzić się z faktem i umrzeć. Ludzie nie żyją wiecznie, w końcu każdy kiedyś musi umrzeć i tyle. >–e., 28/4/2010 21:17 napisałem, że takie sytuacje nigdy nie miałyby miejsca. a co do "rakotwórczego plastiku" - ile znasz przypadków śmierci z powodu jakiejś "rakotwórczej" zabawki? Owszem, czasem trafiają się rzeczy, do których produkcji stosuje się materiały, które potencjalnie mogą być zagrożeniem (choć większość tego typu wad i tak wychodzi "w praniu" czyli praktycznie po wejściu na rynek - później dopiero się to wycofuje) i załóżmy, że przy całkowicie otwartym rynku trafi się jeden, maksymalnie dwa przypadki śmiertelne (ale to już baaardzo pesymistyczny scenariusz) to nie jest to duża cena skoro w zamian dostajemy ogromny wzrost gospodarczy na tym polu. A dodatkowo nie trzeba opłacać urzędników, którzy wydają ciężką kasę na badanie takich spraw (wiem o czym mówię, mój ojciec jest dyrektorem jednego z wojewódzkich inspektoratów inspekcji handlowej)
awesome ninja (28 kwietnia 2010) -
to był sarkazm. pospieszalski jest gnidą, udowodnił to nie raz
ryba (28 kwietnia 2010) -
ej no co wy chcecie od pospieszalskiego, przecież on tylko użyczył kamery i mikrofonu. –ryba, 28/4/2010 20:03 jakoś się dziwnie składa że użyczył mikrofonu tylko wybranym nie widziałem tam innych głosów niż te które z góry były założone.Jest też drugi przykład z ostatniego jego programu gdzie zaprasza czterech gości którzy mają poglądy na jedno kopyto, jakoś nie zauważyłem żeby tvn czy inna stacja która tak strasznie wspiera PO zapraszała w tym tonie gości może mało oglądam?
nihilista (28 kwietnia 2010) -
Z samolotami to był raczej żart. Co nie zmienia faktu, że zasada "Dwie potencjalne ofiary i taki producent żegna się z rynkiem" to jest jakiś horror. Koleś, ty to na serio? Jest cała masa dziedzin gdzie niebezpieczeństwo nie jest tak oczywiste i przewidywalne dla konsumenta z jednej strony, a zysk producenta z zastosowania tańszych, ale potencjalnie szkodliwych/wadliwych komponentów wart jest ryzyka z drugiej strony. Chyba, że chcesz samemu badać za każdym razem czy plastik z którego wykonana jest lalka którą chcesz kupić swojemu dziecku nie jest czasem rakotwórczy. Oh wait co tam, kupisz, przejedziesz się tym razem, a z następnym dzieckiem będziesz ostrożniejszy. Pod warunkiem, że będziesz wogóle wiedział co Cię ugryzło.
e. (28 kwietnia 2010) -
np. dlatego: http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601109&sid=a4BEIIi_OauQ&refer=news
e. (28 kwietnia 2010) -
>prosta zasada - jak kupujesz samolot u partacza, i po miesiącu się rozpada podczas lotu to wiadomo, że już więcej u niego nie kupisz. –e., 28/4/2010 20:24 samolot (taki pasażerski) to jest duża inwestycja, nikt nie bierze w ciemno i bez gwarancji, że można nim bezpiecznie latać. poza tym w sumie nikt by takich nie sprzedawał, bo to zupełnie nieopłacalne. np. jakiś stosunkowo drobny producent wypuszcza na rynek powiedzmy 100 małych jednoosobowych samolotów (powiedzmy, że w takich nikt nie sprawdza jakoś bardzo szczegółowo bezpieczeństwa). po miesiącu sprzedaje się powiedzmy 10, z czego dwa ulega awarii w locie i spada. Dwie potencjalne ofiary i taki producent żegna się z rynkiem. do czego i tak prawie na pewno by nie doszło, bo nikt nie robi tak feralnych maszyn na konkurencyjnym rynku... >a co jeśli firma nie będzie chciała Ci sprzedać ubezpieczenia? –e., 28/4/2010 20:26 jak to "nie będzie chciała sprzedać"? płacisz tam powiedzmy miesięczne czy roczne składki na określony typ ubezpieczenia i tyle. przecież firma chce zarobić i niesprzedawanie ubezpieczeń zdecydowanie nie leży w jej interesie
awesome ninja (28 kwietnia 2010) -
>służba zdrowia także oczywiście prywatna - tak jak piszesz - prywatne ubezpieczenia, ale w sumie to już jest kwestia tego, jak to rozwiążą przedsiębiorstwa oferujące usługi medyczne. najważniejsze aby w ramach konkurencji między nimi jakość usług rosła a cena malała. a co jeśli firma nie będzie chciała Ci sprzedać ubezpieczenia?
e. (28 kwietnia 2010) -
>prosta zasada - jak kupujesz buty u szewca, i po miesiącu się rozpadają to wiadomo, że już więcej u niego nie kupisz. albo tak: prosta zasada - jak kupujesz samolot u partacza, i po miesiącu się rozpada podczas lotu to wiadomo, że już więcej u niego nie kupisz.
e. (28 kwietnia 2010) -
ej no co wy chcecie od pospieszalskiego, przecież on tylko użyczył kamery i mikrofonu.
ryba (28 kwietnia 2010) -
Z życia wzięte: jem obiad w jednej z jadłodajni. Podchodzi jegomość z prośbą o podpis wsparcia na Jarosława Kaczyńskiego. Mówię grzecznie: "nie dziękuję". Na co jegomość: "ale każdy kto złoży podpis otrzymuje pamiątkową kartkę z parą prezydencką, może jednak zechce pani podpisać?". Ja pierdolę. Tyle mam do powiedzenia. Obiadu nie dokończyłam. dzisiejsza historia od znajomej a ten pseudo-dokument z aktorami z klanu i plebanii lepiej przemilczec
v/a (28 kwietnia 2010)