INNE - FORUM

jutro sufjan w berlinie

18 października 2005

wiem, ze "nie ma smileyow", ale nie moge sie powstrzymac, wiec:
:)

tomek wasko
  • tak 'apropos spisanych wspomnienien z koncertow - piotrek, ja tez sie nie znam na swiatyniach, ale ja bym jednak stawial, ze to passioinkirche to chyba jednak ewangelicki kosciol. pod wrazeniami z koncertu oczywiscie sie podpisuje.
    tomek wasko (13 grudnia 2005)
  • oczywiscie, ze za malo "Michigan" - w dodatku moj najmniej ulubiony kawalek na plycie. Z czolowki "Illinois" zabraklo zreszta kilku numerow: "UFO", "Black Hawk War", "John Wayne Gacy Jr.". show z pomponami chwilami troche na sile, za to dobry support - My Brightest Diamond. 7/10 - dokladnie.
    PK (24 października 2005)
  • wolalbym brak przebieranek, pomponow, mniej efekciarstwa po prostu. tylko zebym nie zostal wziety za jakiegos wielkiego malkontenta: koncert mi sie podobal, bo lubie illinois wlasciwie w calosci, a kawalki na zywo choc zagrane z mniejszym rozmachem niz na plycie, to i tak potrafily urzec. poza tym z seven swans wybrali akurat te numery, ktore ja sam bym wybral. takze w skali pieciopunktowej jakies 3,5.
    tomek wasko (21 października 2005)
  • Wolalbys ciag piosenki-za-piosenka i to najlepiej tych Twoich ulubionych, bez tych za ktorymi nie do konca przepadasz, brak humorystycznych wstawek i tyle? To wyobrazenia nierealne. Z takimi zaden koncert nie da Ci satysfakcji, chyba ze sam go "wyrezyserujesz".
    Lusylia Humma (21 października 2005)
  • w formie byli raczej dobrej. ale wolalbym, zeby bylo mniej cheers, mniej figur gimnastycznych, mniej ludzkich piramid ( choc tak naprawde byla tylko jedna ), a wiecej muzyki. i nie uwazam, ze fakt, iz jest to trasa promujaca illinois powinien determinowac mala liczbe utworow z poprzednich plyt.
    tomek wasko (21 października 2005)
  • tomek wasko: To trasa koncertowa promujaca "Illinois". Dziwnym jest spodziewanie sie uslyszenia wiekszej niz symbolicznej ilosci utworow z innych plyt. Poza tym ja bylam wlasnie pod wrazeniem, ze to nie byla jakas WIELOosobowa orkiestra, tylko ze wlasnie te kilkoro ludzi bylo w stanie zagrac takie... dosc zlozone utwory. Koncert to dla muzykow duzy wysilek - nie bylabym w stanie wybrzydzac czy narzekac na zbyt maly rozmach. Choc... nie widzialam tego koncertu co Ty. Mozliwe, ze na tym ktory Ty widziales byli poprostu w duzo gorszej formie... :)
    Lusylia Humma (21 października 2005)
  • krotko: za duzo "illinois", za malo "seven swans". a z "michigan" tylko jeden numer. poza tym myslalem, ze jest ich wiecej na scenie - na plycie niestety jest to zrobione z wiekszym rozmachem. to tyle na goraco, bo mi sie spac chce.
    tomek wasko (20 października 2005)
  • Ja bylam na koncercie Sufjana W Chicagowskim klubie Metro szesnastego wrzesnia. Bylo zachwycajaco. Jest perfekcjonista i czuc bylo, ze ostro cwiczyl Illinoisemakers'ow zeby wszystko odbylo sie TAK profesjonalnie. Zagrali praktycie wszystkie kawalki z "Illinois" i pare z wczesniejszych plyt, a na koniec Sufjan sam zagral i zaspiewal "To Be Alone With You" stojac boso na srodku sceny. Jego glos na zywo brzmial lepiej niz moglabym sie spodziewac. Poza tym w zyciu nie widzialam tylu rzadkich instrumentow na scenie.Caly show byl generalnie fenomenalny. Wszyscy muzycy poprzebierani byli jako 'cheerleaders' i rozsmieszyly mnie przedstawiane przez nich tzw. "cheers" o tresci ulozonej oczywiscie przez Sufjana. Byl to naprawde jeden z najlepszych koncertow na jakich bylam.
    Lusylia Humma (19 października 2005)
  • ciesze sie twoim szczesciem ;);ale masz napisac jak bylo;
    main (18 października 2005)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)