INNE - FORUM
www.parasolmagazyn.pl - już działa!
15 października 2005www.parasolmagazyn.pl - już działa!
ścianka, franz, bonnie -
księżyk, rzewuski, gil, skolimowski...
-
Nowy Pop Up też już jest :)http://www.popupmagazine.pl/
Onion Tears (9 marca 2006) -
boruc ciporuc. pizdek niemyty
yyy (9 marca 2006) -
wy ... z takim slownictwem
boruc (9 marca 2006) -
jak mnie wkurwia to przekładanie stron!
yyy (9 marca 2006) -
"Błyskawiczna kariera Clal Your Hands and Say Yeah" doczeka się pewnie kiedyś swojego ekranizacji".
_ (9 marca 2006) -
jest nowy
wsi (9 marca 2006) -
no chyba właśnie o to mu chodzi. że nie mają credibility, bo zarabiają na tym co opisują
prokurator kaczmarek (18 stycznia 2006) -
kurwa ludzie czy wy nie widzicie o co chodzi z parasolem? czy wy nie widzicie tej reklamy plays.pl. czy nie widzicie że to oficjany serwis wybranych wytwórni płytowych ,,,ja pierdole co za ciemniaki, każdy ich kit przyjmiecie...i to tu na takim portalu –ziobro, 17/1/2006 23:32 Ziobro ile ty masz lat? 15? Od zawsze ak było że niezależne media (ziny, teraz również webziny) tworzyli pasjonaci, ludzie związani z jakąś wytwórnią, dystrybucją itp. Tak było i jest na świecie, tak również jest w Polsce. Przykłądy u nas? Antena Krzyku, Pasażer, Garaż, Velvet Pop, Emolution, Parasol Magazyn i dłgo by jeszcze wymieniać...o co Ci chodzi człowieku?
Beno (18 stycznia 2006) -
OTWÓRZ POLSKO OOOCZYdziśna szatański parasola zmysłpanie zbigniewie,też kiedyś byłem młody naukowiec i bardzo idealistycznie postrzegałem te sprawy, ale teraz, patrząc pragmatycznie, muszę jednak zauważyć ten cały pozytywny aspekt animacji kultury w kraju zdecydowanie wiejskim, gdzie garstka ludzi podobnej muzyki słucha.
mz (18 stycznia 2006) -
wedlug mnie jest dobrze... dobry zestaw do czytania i sluchania. Poza krytyka frustratow zauwazam przejaw zdrowej checi zrobienia czegos dobrego i wedlug mnie udanie zaczelicierpliwosci zycze !
malib (17 stycznia 2006) -
kurwa ludzie czy wy nie widzicie o co chodzi z parasolem? czy wy nie widzicie tej reklamy plays.pl. czy nie widzicie że to oficjany serwis wybranych wytwórni płytowych ,,,ja pierdole co za ciemniaki, każdy ich kit przyjmiecie...i to tu na takim portalu
ziobro (17 stycznia 2006) -
ten tekst o latach 80 to chyba w kontekście wielkiej brytanii a nie w ogóle (jakoś jednoznacznie nie ma tego w tekście wyłożonego)?tekst ksieżyka o scenie bristolskiej - zdecydowany highlight
Paweł (17 stycznia 2006) -
oj - dopierdalanie sie!!!w the strokes - sławy i popularności dotycza 3 poczatkowe pytania i jedno pózniej. trudno o to nie spytać skoro koles spiewa o '15 minutes of pain"potega dekady? chyba żart. to tekst rzewuskiego, który przez całe lata 80-te promował wszystko co było wtedy ciekawe. i pisze o głupiej nostalgii a nie o kiepskiej dekadzie. to, co wartosciowe wskazuje jednoznacznie. wymienia tego całkiem sporo.co to w ogóle znaczy "potega dekady"?dla mnie niepotrzebny wywiad z petersonem, ale kumam, ze kogos moze interesować.poza tym fajny numer.choc z kristen jakas okropna wtopa!!!chyba grafik cos zle przekleił.
tnt (17 stycznia 2006) -
mimo to fajnie, że coś takiego w ogóle jest.ps. od kiedy borys i kuba grają w kristen? :P
szafi (17 stycznia 2006) -
beznadziejny wywiad ze strokes - cała rozmowa na temat: czy nie zaszkodziła wam popularność? czy teraz jesteście bardziej aroganccy?niezły artykuł o latach 80 jednak z beznadziejnymi wnioskami (tottalne niezrozumienie potegi dekady)fatalna reka bss
/...../ (17 stycznia 2006) -
whoa,gdzie w kiosku chyba
dys (17 stycznia 2006) -
wyszedł numer styczniowy.
batonik bajeczny (17 stycznia 2006) -
long live parasol! –borys d, 17/10/2005 19:59 coz za ironia,nie ?
dys (4 stycznia 2006) -
generalnie za parasolem nie tęskinimytanz der lemminge to płyta amon duula II pałki (żeby nie było, wysłalem w tej sprawie imejla ale zero odzewu stąd też moje zniesmaczenie)
Paweł pzdr600 vel harsh reality (31 grudnia 2005) -
na numer grudniowy chyba nie ma już co liczyć. szkoda.
Low (31 grudnia 2005) -
fajna okładka!!! :)w ogóle ok.
oye (25 listopada 2005) -
ten fajniejszy znacznie: http://www.groovesmag.com/
juby (24 listopada 2005) -
Ogólnie bardzo fajnie, może wyłączając część recenzji. Albo typ "profesjonalista udaje że poznał płytę i że zna artystę", czyli pustka w "profesjonalnej formie", od razu czuć że częsciowo ściemnia, a częściowo przerabia to, co przeczytał gdzie indziej, albo znowu typ "amator próbuje udawać profesjonalistę", czyli posłuchał(-a - vide Banhart) dobrze, ale zamiast pisać czy się podoba czy też nie, to próbuje mondrymi słowami i oklepanymi formami nadać niezłej treści ową pseudoprofesjonalną formę, co nie jest nawet zabawne.O drobych błędach nic nie piszę, bo to szczegół, w całokształcie i ogólnej radości z pisma zupełnie nieważny. Ale jednak rekama na ostatniej stronie zasługuje na porządnego ROTFLa, bo popełnić dwa błędy w jednym krótkim zdaniu, to jednak sztuka (inna sprawa czy to robota redakcji czy reklamodawcy).Żeby wypowiedź pod względem wartościowania miała "hamburgerowy" styl, na jaki zasługje wszystko co wartościowe, to powiem że teraz udało im się do zalet numeru pierwszego dodać jeszcze, <style="porcys">swoity flow </style="porcys">. I radio fajniej tym razem gra.
Antoni (23 listopada 2005) -
Dokładnie main! Spoko gazetka, daje rade. Uważam, że arty są ciekawe, konkretne, nie nastawione jedynie na reklamę wydawnictw tejże wytwórni. Spoko maroko. Peace bro!
real bleble (23 listopada 2005) -
lepszy rydz niz nic; poza tym, rydz ten jawi sie calkiem smaczny;a serio, to nie pisza przeciez tylko o muzie ktora dystrybuuja, wiec spokojnie; ech, powinienes sie cieszyc ze jest cos takiego, a nie tylko wieczna krytyka; to juz sie robi nudne;
main (23 listopada 2005) -
Razi mnie obecność kilku właścicieli pewnego lejbela w składzie redakcji pisma, które pisze o muzyce dystrybuowanej przez nich. Jakby Lech Kaczynski polecał mi swojego brata.
Mic (23 listopada 2005) -
to dobrze, bo prawie grudzien ;)
byczek (23 listopada 2005) -
numer listopadowy już jest !!!
Clandestino (23 listopada 2005) -
nowy jutro!!!
luke (23 listopada 2005) -
obecność rafała k. dobrze wróży. będzie można poczytać o rozwichrzonych kurzawach koturnowych mikrohałasów awangardy posttechno.
xxx (23 listopada 2005)