INNE - FORUM

mastodon

11 października 2005

doh,Borys,co ty ? ten Mastodon to kicha,jakieś rzygacze posępne,daj spokoj,jak dla mnie jedna liga z Judas Priest.Dillinger Escape Plan lepszy,jesli juz zajrzymy w swiat metalowej alternatywy

dys
  • Meshuggah mmmmm...
    Tadeusz Konwicki (11 marca 2006)
  • http://www.stylusmagazine.com/review.php?ID=2794
    XXX (10 marca 2006)
  • mastodon bylby imo jedna z wielu kapelek gdyby nie perkusista. facet siega niebios imo, ja juz nie potrafie sluchac remission inaczej niz tylko w ciaglej podjarce bebnami. widac ze chlopcy tez to dostrzegli i na leviathanie gra juz spokojniej, ale za to trzymaja wysoki poziom materialu, wiec pozostaje na plus.
    kokokoko (16 lutego 2006)
  • http://pitchforkmedia.com/record-reviews/i/in-flames/come-clarity.shtmlczyzby jakas nowa moda?
    wojtek (16 lutego 2006)
  • http://www.stylusmagazine.com/review.php?ID=3791A to mnie już rozbawiło. Paweł ma rację, faktycznie metal zaczyna się gdzieniegdzie pojawiać... No to czekam na reckę Behemotha na Porcysie. Są szanse?;>
    XXX (16 lutego 2006)
  • robiłem juz przymiarki żeby o tym podyskutować tu (http://www.porcys.com/Forum.aspx?id=1453) ale nie zostałem chyba zrozumiany/wzięty na poważnie whatever
    Paweł (3 lutego 2006)
  • >lol?raczej nie, metal is back prezynajmniej za odrą bo u nas nigdy nie robił sobie przerwy na papieroska
    Paweł (3 lutego 2006)
  • http://www.pitchforkmedia.com/record-reviews/d/darkthrone/too-old-too-cold.shtmllol?
    XXX (3 lutego 2006)
  • indie-serwisy przegapiają prawdziwe okołometalowe perełki jak Opeth ja sie pofatyguje,ale nie mam czasu na rozpisywanie sie Orchid 1.5 Morninrise 4.0 My Arms your hearse 4.7 Still life 4.0 Blacwater Park 7.1 Deliverance 7.8 Damnation 0.5 najnowsza , na podstawie zajawek 0.0 (dlatego nie stac mnie na sprawdzenie calosci)a wydawalo sie,ze za 40 albumow moga nagrac cos na 9.0
    dys (14 października 2005)
  • A co powiecie o zespole Kayo Dot? Słyszeli wy?
    alien (14 października 2005)
  • Ale przede wszystkim.Wcześniej byli zespołem dla określonego, nieładnie mówiąc, "profilu" słuchaczy. Ostatnio wyszli poza gatunki (moim zdaniem jednak w pełni dopiero na Panopticon, choć wstępnie i na Oceanic) i mam tu na myśli nie tyle stronę czysto muzyczną, ale raczej przydatność i potencjał, by zainteresować słuchaczy z "innych" rejonów muzycznych, tudzież z ziemii niczyjej (puste ale jedyne właściwe "Słucham wszystkiego").
    Antoni (14 października 2005)
  • Isis to nie tylko Oceanic i Panopticon przypominam.
    alien (14 października 2005)
  • Tak jak prawdą jest, że światek indie wybiera sobie od czasu do czasu jakąś kapelkę metalową/elektroniczną/(...), krótko mówiąc niegitarową tudzież niepopową, i zachwyca się nią zwykle znacznie ponad miarę - celem oczywiście pokazania, jacy jesteśmy otwarci, tak i prawdą jest, że w serwisie przeznaczonym dla czytelników "indie" recenzja płyty metalowej pióra "indie-recenzenta" będzie bardziej uzyteczna dla czytelnika niż recenzja tej samej płyty zamieszczona w "metalowym" serwisie tudzież gazecie (nb. recenzja metalowych płyt w takim MysticArt są jeszcze zabawniejsze niż teksty na indie-serwisach).W tym sensie - zbliżonego punktu widzenia czytelnika i recenzenta, ma to jakieś uzasadnienie. Nawet jeśli indie-serwisy przegapiają prawdziwe okołometalowe perełki jak Opeth czy - absolutnie wyśmienite - zeszłoroczne Neurosis. To zresztą także "post-metal", ale nie poszli na szczęście bezpośrednio w stronę post-rocka. Na szczęście, bo tę sprawę zalatwiło kilka innych kapel z Isis na czele (ze szczytowym osiągnięciem w postaci Panopticon oczywiście). Choć i w Neurosisowym "The Eye of Every Storm" ów post-rockowy wpływ jest obecny, ale to raczej ciężar grupy jest kauflowany pozorną lekkością brzmieniową (ale nie klimatyczno-nastrojowotwórczą!), cały czas czuć tę niesamowitą siłę niszczącą drzemiącą pod przykrywką wstrzemięźliwości - nawet jeśli jest ona co najwyżej uchylana.
    Antoni (13 października 2005)
  • A to ciekawostka. Na nieprzytomnosci sie tu juz nie bede wpisywal, bo widze, ze jakos przeoczylem sens wypowiedzi mz. No, ale coz - zwracam honor.
    d_nac (13 października 2005)
  • hm, z tresci posta mike'a wyraznie wynika że chodzilo mu jednak o cos innego, a mianowicie o obalenie mitu pod tytułem "polscy recenzenci ciezkiego grania ZNAJA SIE na ciezkim graniu", dzieci. nikt nie krytykuje Slayera czy Voivod; riff "south of heaven" katowaliśmy regularnie w 4 klasie podstawówki u kumpla metalowca - ta muzyka ma znamiona ponadczasowosci.Isis że fajna taka małolata z 2c? Isis nie gra dokładnie *metalu*, tylko raczej "post-metal" (post-rock zakamuflowany pod metalowymi czesto srodkami wyrazu), o czym pisałem już wyżej; Oceanic to kompozycyjnie rzecz biorąc wielka płyta, niezależnie od preferowanego gatunku, a Panopticon to solidna kontynuacja, choc bez objawień.finally - na Remission tez mam chetke, tylko srodkow brak, ale jak juz kupie, to pewnie obie, bo obie btw SĄ w polskich sklepach, tylko drogo troche. wyczerpujaco posprzeczamy sie o Mastodona jak nabede te 2 pozycje, na razie sample zwiastuja rewelke.
    borys d (13 października 2005)
  • I dodawał jeszcze Neurosis. Brum był zajebistą gazetą, co by nie mówic. Z płyt Today is the day polecam wczesne płyty nagrane jeszce dla Amphetamine Reptile."Supernowa" czy "Willpower" po prostu piękne są.A nowy Isis słabiutki i nudniutki na maksa.Zresztą, cały ten obecnie modny nurt "zwiewnej melancholi" objawiający sie na płytach Red Sparowes, czy chociazby formacji Pelican, to syf przeokrutny. Szkoda że Isis w tą strone uderza.
    alien (13 października 2005)
  • Ei no - po porazce w Anglii i 7 piwach. Ale co nie mowic to Wysocki w Brumie zajebiste recenzje sadzil. I, ze Voivod i Slayer ??? Zero argumentu - wszelkie Isis czy DEP mogliby im rodzynki z dupy wygrzebywac i taka jest prawda.
    d_nac (13 października 2005)
  • CKY cienkie poza jedną piosenką (a co to ma do Mastodona tak w ogóle? :>)
    crip (12 października 2005)
  • metalu nie ma :P
    mr.mailman (12 października 2005)
  • ej,na metalu nie mozna sie znac
    dys (12 października 2005)
  • "a jak ci się słowo "ej" nie podoba to chyba nie mamy o czym rozmawiać"Wow, wreszcie skumałeś.
    The Bootlicker (12 października 2005)
  • A słyszeliscie CKY??
    Low (12 października 2005)
  • mówią na to "przykład". a był to przykład na to, że skala porównań recenzentów metalowych bywa zazwyczaj wąska i nie ma się co podniecać (tak jak ty to robisz): a wy to się nie znacie na metalu! nie macie prawa pisać o ciężkiej muzie!a jak ci się słowo "ej" nie podoba to chyba nie mamy o czym rozmawiać
    mz (12 października 2005)
  • >>mzWłaściwie jakie znaczenie ma to, co wypisywali w Brumie? Co to ma do rzeczy? Świetnie za to są słowa "ej" na początku i "generalnie" w okolicach końca, brawo!
    The Bootlicker (12 października 2005)
  • "porcys pipy pod wzgledem recenzowania ciezszej muzyki? hm, raczej ciezka muzyka pipy pod wzgledem naszych recenzji, dude."OJP, to tak, jakbyś sam sobie zrobił blowjoba.Wow, sam borcys testował mię na rozumienie tekstu. To niesamowite, gdybym był Camelem poprosiłbym o autograf na klacie. Ale może spoglądając na wypowiedź z ogólniejszej, "serwisowej" perspektywy wychodzi z tego coś takiego: "no wiecie, metalu nie ma, bo to dla ograniczonych ale jeśli już to ja słyszałem leviatana trzy kawałki i fajne, i DEP'a też trzy i niefajne bo zrzynają od BB, a tak w ogóle to screamo nie ma. Aha i jeszcze >>inkorporuje kompozycyjne komplikacje<<. No." Człeku, pierdolić to jakim jestem specem do ciężkiej muzyki, to akurat nie ma znaczenia - ważne, jakimi WY jesteście specami. A, niestetyż, polecacie wyłącznie hype'owane płyty metalowe. Ostatnio na Dusted napisali, że Leviathan to kolejna płyta z nurtu metalu dla miłośników indie. I coś w tym jest. Nie stoję w obronie pop-metalu w stylu SOAD, ino w tych wszystkich dobrych płytach jakie się rocznie ukazują, a jakie są z gruntu przez was olewane: 400 Blows, Neurosis, Buried Inside. A co do timberlejka - chuj z tym, że nie znajdę popleczników mojej opinii, nie zakładam żadnego komitetu wyborczego.
    The Bootlicker (12 października 2005)
  • Ej co do recenzowania ciężkiej muzyki i rzekomego pipostwa tych, którzy nie posiedli w tej dziedzinie jakiejś wiedzy tajemnej - niedawno przeglądalem sobie kilkadziesiąt numerów Bruma, gdzie wszystkie wydawnictwa metalowe reckował Wojciech Wysocki, tak średnio po 5 płyt metalowych w numerze i każdą porównywal do Voivod i Slayera, raz na numer dorzucając jakiś trzeci zespół. Generalnie to "nieznanie się na ciężkiej muzie" to jest gówniany mit trochę.
    mz (12 października 2005)
  • uwaga, nadchodzą polscy fani pattona! kryć sie!nie znam Leviathana, ale.. to JEST NAPISANE wyżej. widze że "stronnictwo analfabetów jest nadal mocne", jak to ujął kiedyś rozczarowany poziomem polaków luke. oceniałem ledwie na podstawie króciutkich fragmentów obu albumów, i nawet wskazałem konkretny z nich jako wsparcie szczegółowej obserwacji. z czytania tekstu ze zrozumieniem: 0 punktow.screamo S R I M O. bodaj nigdy w zyciu nie uzylem tego terminu, a z pewnoscia nie na powaznie. dla mnie element schizofreniczny i noise'owy byl widocznie esencja Blood Brothers; dla kuby ta esencja moze byc kabaretowosc, a dla kogos innego hardcore czy post-punk. ale zaraz, to z czym sie walczy na forum porcys to przeciez "jedyna słuszna opinia", right? watek-cytat z recki toma Bloc Party, anyone? mam zalozyć wiec watek przeciwko nazywaniu blood brothers screamo? hello. naturalnie, "the bootlicker" jest zaiste wiekszym ekspertem w kwestii biegu swiatowego metalu niż violante hehe. abstrahując już od tego, że sądy PFM przestały być dla mnie w jakikolwiek sposób istotne od kiedy ryan zaczał na tym serwisie zarabiać kasę (od wtedy: samonakrecajaca sie machina hajpowania tylu wykonawcow ilu sie zmiesci dziennie, bez wzgledu na spadek ogólnego poziomu biezacej muzyki), ale to osobny temat.obawiam sie że tutaj nie znajdzie się zbyt wielu popleczników tezy głoszacej wyzszosc coveru "like I love you" DEP/pattona nad oryginałem; a przynajmniej mam taką nadzieję. proponuje znalezc inne forum / miejsce w necie na takie rewelacje - gwarantuje ze jest ich wiecej niz serwisow omawiajacych muzyke pop od strony wartosci artystycznej.porcys pipy pod wzgledem recenzowania ciezszej muzyki? hm, raczej ciezka muzyka pipy pod wzgledem naszych recenzji, dude.
    borys d (12 października 2005)
  • Czy porcys NAPRAWDĘ musi polecać tylko te ciężkie płyty, które wcześniej namaścił piczfork? zresztą tak Pf jak i porcys to względem muzyki cięższej pipy zupełne (mz recenzujący Panopticon to jakby żaba recenzująca bociana). BB jako schizo-noise? to przecie bardziej pokombinowane screamo, a DEP stworzył bodaj osiem lat temu cały ten "matematyczny" gatunek (choć tak naprawdę tylko go umocnili, byli przed nimi na przykład Meshuggah); pytanie "czy DEP robią coś ponad BB" jezd kretyńskie. "nie podejrzewam, żeby kapela pokroju dillinger rozumiała w ogole na czym polega jego genialnosc harmoniczna" - panie borcys, czy pan naprawdę nie widzi, że Leviathan to nowe ujęcie stareńkiego trash-metalu? przecie to te same riffy, ino brzmienie insze, a co do "genialności harmonicznej" to posłuchajcie sobie jak DEP zagrał Like I Love You ulubionego pedała borcysa na sylwestra dwa lata temuż z Pattonem na wokalu (i wyszło im to znacznie lepiej niźli wspomnianemu pedałowi).Zamiast mastodona polecam Keelhaul, Sons of Otis alboż Electric Wizard. I Converge, ich ostatnia płyta kopie tyłek (pomimo straty gitarzysty).
    The Bootlicker (12 października 2005)
  • ja wiedzialem co sie swieci z tym today is a day,jak na okladce przeczytalem "platinum pussy" . Strasznie meczaca rzeczlepiej bym tego nie ujal
    dys (12 października 2005)
  • WitamProponuje Ci posluchac epki DEP z Pattonem (Irony is a dead scene). Patton na wokalu w DEP wypada chyba znacznie ciekawiej niz ich obecny wokalista.Nie wiem, jakich utworow sluchales w ramach tych trzech utworow Mastodona, ale warto jeszcze zwrocic uwage na pierwszy album- Remission. Mimo, ze mniej spojny od Leviathana, ale zawiera naprawde niezla rzecz w postaci utworu "Mother Puncher".W kwestii Today is a the day- sluchalem ich ostatniej plytki, Kiss the pig, ale nie bylem w stanie dobrnac do konca. Strasznie meczaca rzecz. Z tego typu rzeczy chyba bardziej wole Converge.Pozdrawiam
    greebo (12 października 2005)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)