INNE - FORUM

Norah playlist

8 października 2005

Ten nowy playlist jest bezposrednio glupi.

d_nac
  • (zolly dąbroloom, zajebisty playliscik!)
    borys d (13 października 2005)
  • Ech... Godzi się to tak język okaleczać?
    majkel (10 października 2005)
  • I widzisz Mauss - na tym polega problem z polskim dziennikarstwem muzycznym w Polsce-nikt go nie traktuje zbyt poważnie. Jakby Porcys założył, że będzie lepszy niż Pitchfork, albo raczej będzie oryginalnym serwisem, opiniotwórczym, z którego zdaniem będzie się liczyć krytycy i muzycy to być może inaczej by te całe playlist i recenzje wyglądały. Poza tym Norah Jones jest, moim zdaniem, znacznie lepsza i bardziej twórczą wokalistką niż Brintey Spears i Kylie Minogue razem wzięte, ale to twórczość jest kierowana do różnych grup odbiorców. Poza tym to "moje zdanie, mam do niego prawo, ale zasadniczo się mylę", więc o czym dyskusja?
    czytelnik krytyczny (10 października 2005)
  • w sprawie tematu:D.N.O jak O.N.A
    lukki (9 października 2005)
  • nie rozumiem tego porcysowego wkrecania się, że wszystkie spokojne i smutniejsze kawałki są zawsze uważane za ambitniejsze. Przecież to dwie inne bajki ,kurwa !!!!! Jak chce sobie posłuchać czegoś bardzo energetycznego to włączam at-the drive in, jak chce się podołować jakąś apokalipsą to zapodaje GYBE. Proste. Ale chyba wiadomo co bardziej działa na zmysły i tworzy bardziej magiczny nastrój. Szanowna redakcja chyba nie płacze słuchając Britnej?
    wybawca much (9 października 2005)
  • nie udało ci się, bo do radiohead to nie pasuje
    heh (9 października 2005)
  • nie wiem co mam wybrac na ten plejlist o Radiohead, w ogole, wiec wezme chyba to fake plastic trees, no, bo to takie bardziej znane jest i to chyba jakies tez kryterium, rozpoznawalne uuu uuu huuuu uuu. Ej, wiecie może, kto slucha radiohead? Bo podobno wszyscy, a chyba jakos tak bardziej ze wszyscy i nikt. Dlaczego radiohead sprzedali tyle plyt, dlaczego wszyscy doznaja, dlaczego wszyscy mowia, ze to jest dobre. nie wiem, skad to przekonanie sie bierze, ze jak cos jest spokojne i malo sie dzieje, to musi to być ambitne, mądrzejsze,dobre, a jak cos jest smutne to już w ogole, no. Smutek i nostalgia. z filmami tez cos tak zreszta, jak malo sie dzieje, to te gwiazdke czy dwie dodadza, ze nie ma ze tylko strzelaja i - jak to kiedys uslyszalam w osiedlowej wypozyczalni video od pana, ktory w kolejce stal przede mna i tak okreslal pani zza lady swoje oczekiwania wzgledem kaset - biją sie nogami. no i wlasnie to unikanie wydarzen, takie bardziej aż acoustic balladowe granie na zwloke tutaj mamy. to jest taka "plyta dla kazdego" i stad pewnie jej komercyjny sukces. to jest bezpieczne i uniwersalne, ze kazdemu sie spodoba, a jednoczesnie nie sprawia wrazenia glupawego, tylko ze nastrojowe i cieple. ale nie nie, nie zrozumieliśmy się, to nie o tochodzi, ja przeciez wcale nie chce krytykowac "the bends", a już zwłaszcza piosenki fake plastic trees, które z tym rozpoznawalnym uuu uuuuu jest jeszcze naprawde na tym nieciekawym tle calkiem sympatyczna. ja nic do radiohead nie mam, bo choc nie chce mi sie tego sluchac, to nie ma czegos takiego, ze to jakas wyrazista wiocha jest, ze cos jest smiesznego. nie ma sensu krytykowac, bo przy calej swojej nudzie radiohead sa zupelnie bezpretensjonalni i dlatego waham sie, jaka ocene jej przyznac. Zreszta chyba na plejslistach nie trzeba, ale cos tak 3,5 najwyzej. ani ziebi, ani grzeje, ale krytykowanie ich z namaszczeniem to chyba niepororozumienie, no bo takie plyty tez musza byc. tym bardziej ze ja sie nie znam, czy cos. rozumiecie, jak dla mnie to jest plyta, ktora bez zenady mozecie kupic swojej mamie. a wy tymczasem wlaczcie sobie nine nastasie lepiej. i odczepcie sie od radiohead, jakby co.
    zosia samosia (9 października 2005)
  • Jezu ktoś stawia w jednym rzędzie Porcysa i Pitchforka ;-) Stary, napisz to na forum Pfk to będzie dopiero konsternacja ;-)))
    Mauss (9 października 2005)
  • Przesłanie playlist pani Zosi jest zrozumiałe, ale forma nie trzyma poziomu. Jest zrozumiałe, co nie znaczy, że nie jest ignoranctwem wobec twórców, a to jest typowe dla Porcys. Nie potraficie wyjść poza swój gust pisząc o muzyce. A gdy już coś jest popularne i jazzujące(jak Norah) i nie ma o czym pisać artykułu wystarczy delikatnie zasugerować, że mimo że słuchają jej tłumy ta muzyka w Waszym odczuciu(odczuciu danego redaktora) jest niewiele warta. Czy kogoś interesuje co danemu redaktorowi się podoba? Chyba tylko czytelników, którzy czytają recenzje bezkrytycznie i jeśli coś poleca Porcys lub Pitchfork to ta muzyka musi być dobra. W ten sposób czytelnikami Porcys, którzy liczą się ze zdaniem redaktorów zostaną osoby, które w kolekcji mają podobne płyty i generalnie słuchają podobnych dźwięków. Jeśli redakcji chodziło o stworzenie internetowej społeczności o podobnym guście cel został osiągnięty. Jeśli o obiektywny serwis muzyczny-nie do końca.
    czytelnik krytyczny (9 października 2005)
  • ten play może i odbiega od konwencji recenzji, ale do kurwy nędzy, nie odbiega od konwencji wpisu na blogu jakiejś durnej 15-latki. do tego jest strasznie pretensjonalny.
    gościnnie (9 października 2005)
  • - nikt nie pisał o zamiarach NJ, jedynie o "odbiorze społecznym"- był taki filozof grecki (zosia będzie wiedziala pewnie), sofista chyba, który doszedł do wniosku, że nie ma języka (znaczy nie organu, tylko langłidż, wiecie) i przestał mówić. każdy przymiotnik można tak skomentowac jak ty to zrobiłeś, czyli że się nie da "określić"- no nic w tym złego, po prostu dobrze oddaje charakter płyty w tym wypadku
    mz (9 października 2005)
  • Nie mowie, ze nie ma konkretnych uwag, nie chce mi sie odpisywac na wszystkie, ale punkt 2. : nie sadze zeby NJ tworzyla swoja muzyke z zamiarem nagrania czegos ambitnego. To jest taka sama gadka jak z tym Bluntem. Poza tym jak okreslic cos takiego jak ambicja w odniesieniu do muzyki - dla redakcji Porcys odnosnikiem jest zalozmy Radiohead czy Scianka jako zespoly tworzace jakis nastroj, klimat itp. (w uproszczeniu), a dla kogo innego np. Dream Theater bo mieszaja ile sie da. Takze w ten sposob patrzac, to dla kogos pani Jones tworzy ambitna muzyke. Aha - no i jeszcze punkt 7. - co jest zlego w tym, ze starszej by mozna kupic te plyte na prezent? Z Beatlesow tez by sie wiekszosc ucieszyla a czy to swiadczy o ich slabosci? Mojemu ojcu podobalo sie chociazby "Chmury nie bylo" Kobonga, czy "Kid A" Radiohead wiec ...
    d_nac (9 października 2005)
  • co do śladowej ilości treści oraz tego posta powyżej, wypisuję tezy/spostrzeżenia tego playa (uważam je za ciekawe i się z nimi zgadzam jakby co):1.Ej, wiecie może, kto slucha nory jones? Bo podobno wszyscy, a chyba jakos tak bardziej ze wszyscy i nikt.(wiadomo)2.Dlaczego norah Jones sprzedala tyle plyt, dlaczego wszyscy doznaja, dlaczego wszyscy mowia, ze to jest dobre. nie wiem, skad to przekonanie sie bierze, ze jak cos jest spokojne i malo sie dzieje, to musi to być ambitne, mądrzejsze,dobre, a jak cos jest smutne to już w ogole, no.(trafione w tym przypadku)3.z filmami tez cos tak zreszta, jak malo sie dzieje, to te gwiazdke czy dwie dodadza, ze nie ma ze tylko strzelaja i - jak to kiedys uslyszalam w osiedlowej wypozyczalni video od pana, ktory w kolejce stal przede mna i tak okreslal pani zza lady swoje oczekiwania wzgledem kaset - biją sie nogami. (wiadomo!)4.no i wlasnie to unikanie wydarzen, takie bardziej aż country blues balladowe granie na zwloke tutaj mamy.5.to jest taka "plyta dla kazdego" i stad pewnie jej komercyjny sukces. to jest bezpieczne i uniwersalne, ze kazdemu sie spodoba, a jednoczesnie nie sprawia wrazenia glupawego, tylko ze nastrojowe i cieple6.ja nic do norah jones nie mam, bo choc nie chce mi sie tego sluchac, to nie ma czegos takiego, ze to jakas wyrazista wiocha jest, ze cos jest smiesznego. nie ma sensu krytykowac, bo przy calej swojej nudzie norah Jones jest zupelnie bezpretensjonalna. ani ziebi, ani grzeje, ale krytykowanie jej z namaszczeniem to chyba niepororozumienie, no bo takie plyty tez musza byc.7.dla mnie to jest plyta, ktora bez zenady mozecie kupic swojej mamie.(wiadomo!)więc za tym "trochę tam narzeka, żeby stwierdzić na końcu, że może sobie być" kryją się bardzo konkretne uwagi. pewnie powiesz, że banalne - dla mnie akurat nie.
    mz (9 października 2005)
  • No nie chodzilo mi tylko o forme tego playlista. Bardziej nawet o tresc - kolezanka Zosia, czy jak jej tam, najpierw troche narzeka na NJ aby na koniec napisac, ze jej muzyka moze sobie byc i niech bedzie. Takie cos to ja sam bym mogl napisac o kazdym wykonawcy, ktorego muzyki nie slucham, ale mi zbytnio nie przeszkadza. Po co wiec umieszczac takie pierdoly ?
    d_nac (9 października 2005)
  • e. to taka w sumie reguła juz, że jak któryś ze znajomych redaktorów Porcys napisze bełkotliwy tekst ze śladową ilością treści i bez formy praktycznie idealnie wpasowując się we wzór braku stylu na Procys to któryś z redaktorów będzie bronił autora playlist. Wbrew pozorom tu zasadniczo nie ma o czym dyskutować, bo to kwestia gustu-stałym czytelnikom się spodoba, krytycznym i nowym niekoniecznie. Pani Zosia raczej Gomrowiczem, ani Schulzem nie jest żeby się bawić w eksperymenty. Ale Porcys-kwestia gustu.
    zm (9 października 2005)
  • co to jest "imho"?
    ?? (9 października 2005)
  • e. to taka w sumie reguła już, że jak coś odbiega od konwencji zawsze ktoś się przypierdoli, bo mu nie pasuje to do wzoru jak tekst o muzyce/tekst dziennikarski powinien wyglądać. radziłbym sie jednak wczytać dokładniej w tego playa, tam jest wbrew pozorom bardzo dużo ciekawych, trafnych spostrzeżeń i świetnych imho analogii. więc z tezą wątku nie zgodzę się, tekst jest pośrednio inteligentny nie bezpośrednio głupi, a styl kwestia gustu.
    mz (9 października 2005)
  • czemu jest zjebany? imho wlasnie jest fajny, bo prezentuje spoleczny kontekst funkcjonowania muzyki nory ;-) btw czekalbym na taki playlist w odniesieniu do bjork (ktora oczywiscie lubie i szanuje itd, ale ten kontekst no). dziekuje.
    Mauss (8 października 2005)
  • Back to subject... playlist Norah jest zjebany po całości, a jak to zgrabnie określił red. mz "w surowej formie" znaczy w tym wypadku tyle że formy absolutnie nie ma. Ludzie, wywalcie tą Zośkę z serwisu, plizzz... ja wiem że Ona czegoś ciekawego tam słucha i coś tam wiedzieć o muzyce może, ale talenty redaktorskie to ma na poziomie wczesnego liceum, dodatkowo z jedną klasą w plecy.
    sysoo (8 października 2005)
  • nie moglem sie powstrzymac-d_nac >>> dziekipzdr
    C. (8 października 2005)
  • camel, czy Ty masz ustawiony porcys na strone domowa? w jaki watek sie nie wejdzie, wszedzie Twoj belkot..straszne.–tomek wasko, 8/10/2005 12:06 Przypuszczalnie redakcja porcys stosuje bota ze sztuczna inteligencja sprawdzajac wydolnosc forum. A tak na serio to nic nie mam do Camela - niech sobie chlopak pisze - w koncu kazdy ma prawo do wlasnego zdania.
    d_nac (8 października 2005)
  • no i w końcu jakaś kobieta w redakcji porcysa...aha z tego co kiedyś słyszałem Pani Norah mówiła w wywiadzie, że nie lubi britney i całych tych "plastikowych lal" tak jakoś to określiła. Czy to spodoba się Porcys?:-)ps: producenci kawałka "toxic" zrobili jeden bądz dwa numery na nową płytę madonny.
    Borg (8 października 2005)
  • camel, czy Ty masz ustawiony porcys na strone domowa? w jaki watek sie nie wejdzie, wszedzie Twoj belkot..straszne.
    tomek wasko (8 października 2005)
  • Norah na pewno jest wazna...a czy ktos ja lubi czy nie to juz jego sprawa...poza tym jest naprawde mila, sympatyczna i bezpretensjonalna niunią...chocby za to nalezy sie jej moj szacunek...bo to rzadkie w (pa)szol biznesie muzycznympzdr
    Camel (8 października 2005)
  • edycja (jej brak) tego playa na moją odpowiedzialność, uznałem, że zostawię w surowej formie.
    mz (8 października 2005)
  • moze shift nie zaskoczył...
    Low (8 października 2005)
  • jej, ale ta pani moglaby pisac imie Norah Jones z duzej litery ;/
    ;) (8 października 2005)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)