INNE - FORUM
Co Studiujesz???
8 października 2005No właśnie.. co ? :)
pytanie także do szanopwnych redaktorów
-
>poza humanistycznymi to oczywiscie zarzadzanie i marketing. >ludziom sie musi naprawde nudzic zeby na to isc. >–pies lampo, 14/7/2009 14:48 uzasadnij prosze
rageman (14 lipca 2009) -
poza humanistycznymi to oczywiscie turystyka, zarzadzanie i marketing i niesmiertelna administracja. ludziom sie musi naprawde nudzic zeby na to isc.
pies lampo (14 lipca 2009) -
a socjologia nie bardziej lamerska niż prawo?
miniJoe student prawa (14 lipca 2009) -
panie miyagi, to jak chcesz postawić mi wódkę i talerzyk śledzików, poszukaj nicku mrl na gronie hsim. generalnie jestem ostatnio uzależniony od klasyfikowania różnych rzeczy, więc taki pomysł: top 5 najbardziej lamerskich kierunków studiów (wybór z puli humanistycznej, stereotypy rządzą). 1. kulturoznawstwo (hihi, kulturoznawcy. ojej) 2. politologia (kolesie z partyjnych młodzieżówek, ej) 3. filozofia (wiadomo) 4. prawo (byłoby wyżej, gdyby nie fajne dupy) 5. iberystyka (za lans niewspółmierny do wartości) discuss
c-u dokonuje porcysowego coming outu (14 lipca 2009) -
a ja po zmianie zasad rekrutacji na uamie (w 08/09 liczyli punkty z podstawowej tak samo jak z rozszerzonej, wtf) zaczynam od nowa prawo
f. (14 lipca 2009) -
po stosunkach miedzynarodowych tez mozna zostac mistrzem olimpijskim? oby... rowniez pozdrawiam jako przyszly student uamu.
pies lampo (14 lipca 2009) -
no, a tak abstrahując, to wczoraj wyniki rekrutacji na UAMie i w sumie pozdrawia Was, dysputantów, student[-to-be] anglistyki.
nie_pamietam (14 lipca 2009) -
c-u, skoro artes, to - jak rozumiem - pierwszy rok? piątka! generalnie każdej osobie, która nie ma jakichś szczególnie sprecyzowanych planów, a myśli o sobie w kategoriach "humanisty" [bleh] czy coś, polecam slawistykę na uw - bardzo sympatyczne połączenie filologii z przedmiotami ogólnohumanistycznymi na zasadzie studiów kulturoznawczych ciągle. dziennikarstwo po pierwszym roku oceniam jako hm...przekrojowe i "ogólnorozwojowe", ale w chuj nudne przy tym - vide warsztat, na którym dostaje się pół godziny na napisanie jednozdaniowego leadu. no i mnóstwo tępych ludzi, ale to może moja mizantropia bardziej. a tak w ogóle o co chodzi: dzieje się koncert roku, jawne 9.6, natalie kuhn, a wy siedzicie na porcysie i dyskutujecie o studiach (ilośc postów). nołlajfyyyy.
pan miyagi (14 lipca 2009) -
http://demotywatory.pl/2124/ludzie-po-politologii a tak ogolnie, komentujac zajscie, obrotnosci zyciowej nie nabedzie sie na zadnych studiach, a ta niezbedna jest do osiagniecia sukcesu w jakiejkolwiek branzy, jakby.
std (14 lipca 2009) -
większość artystów w Polsce - przeczytają jeden tomik, kurwa, Świetlickiego, i już są WIELKIMI POETAMI. No i mamy taki wysyp, kurwa, łajzowatych Świetlickich w liceach, i potem się taka wiara pcha na jakieś pseudo kierunki, jara Cortazarem i Marquezem i lansuje w różnych przybytkach z, kurwa, miliardoma rodzajami herbat. Ja pierdolę.
krytykkultury (14 lipca 2009) -
Przytłaczająca większość jest po studiach np. taki Wodiczko - asp w Wwie. są wyjątki rzecz jasna, ale większść tych kluczowych artystów pokończyła różne akademie, szkoły etc. nawet Picasso studiował nie był takim samorodkiem, jak pewnie mogliby sądzic niektórzy.. Do wyjątków zaliczam tu takich jak Kandinsky, kt studiował, ale prawo (był z resztą wziętym adwokatem).
jęczybuła (14 lipca 2009) -
a ci "cenieni artyści" są po studiach artystycznych jakichś, czy też insze talenty?
jajko (14 lipca 2009) -
no właśnie nie wiem, jak to jest z tymi studiami - z jakichś względów niekoniecznie zajebistymi zawodowcami są studenci awf. mi się wydaje, że awf to jest chuj, tam się uczą, a trenują i tak na treningach w klubach i to dużo wcześniej. i taka maja, czy majewski oprócz sportu "zawodowego" mają inne zainteresowania, więc może awf ich jebie. ale nie wiem.
jajko (14 lipca 2009) -
no, na olimpiadę to od małego po 15h dziennie trzeba. jeszcze ten kolo, gimnastyk taki jeden na "b" się nazywa, o, blanik, sprawdziłem jest zajebisty. ale jakiś inny? chuja. w takiej francji, to mają wyjebisty system szkolenia tenisistów właśnie od małego i pewnie efekty to przynosi, ale idealnie nie jest. zobaczymy, jak to się rozwinie. albo takie piłkarskie usa - ja pierdolę, chyba w 2000 roku postanowili, że w 2010 zdobędą miszcza świata. może im się to nie udać oczywiście, ale chodzi o to, że stworzyli system, który funkcjonuje i się rozwija, a nie w takiej polsce ciągłe przepychanki i afery, a wyniki na tle świata MARNE i, o kurwa, ci zajebiści dziennikarze, co napierdalają na tych trenerów i piłkarzy, że źle grają. ostatnio to rozkminiałem, o co w ogóle chodzi? jakiś dziennikarz mówi, że lepiej by było, gdyby grali inną taktyką, innymi piłkarzami, no w chuj NA PEWNO rezultat meczu takiego, czy innego byłby inny, gdyby grali tak jak powiedział dziennikarz.
jajko (13 lipca 2009) -
widomo, ze infrastruktura, ale zobacz - co roku tysiace ludzi w polsce konczy awf. naprawde nie ma wsrod nich zadnego talentu? tylko taki tomek majewski po politologii musi dla nas zloto zdobywac.
roger (13 lipca 2009) -
no widzicie jaka dupa. za to artystów mamy zaliczanych do światowej czołówki i generalnie cenionych. ale rozumiem jeśli interesuje to tylko mnie i innych "ściarających kurze" ;>
jbuła (13 lipca 2009) -
no ale przecież i tak ci sportowcy nie są po żadnych awuefach - może ta wiara, co ich szkoli, ale i tak nie o to chodzi, infrastruktura i inne rzeczy, ja pierdolę, nie chce mi się tego nawet wymieniać w jakiej sportowej dupie jesteśmy. chodzi o to, że co jakiś czas ktoś zajebisty się wybije w jakiejś konkurencji, ale nie ma następców kurwa, rozumiesz. czyli nie jest to efekt "systemu", lecz zajebistości jednostki i serii zbiegów okoliczności. no może ostatnimi czasy siatkarze i piłkarze ręczni (którzy i tak napierdalają/li z wentą na czele na zachodzie). więc co to za przykłady. okej, isia jest na światowym poziomie mimo, że do czołówki jej brakuje i wątpliwe, czy kiedykolwiek ją dosięgnie.
jajko (13 lipca 2009) -
W gimnazjum, do którego chodziłam, dyrektorem została właśnie nauczycielka WFu. Taak, umiała się zakręcić i zrobiła doktorat na AWFie.
nawiedzona (13 lipca 2009) -
nie no dobra zgadzam się rzeczywiście z tym to u nas cienko. ale to chyba nie ma wiele wspólnego z awfami tylko klubami sportowymi, no nie? bo przecież żeby mieć jakieś wyniki na olimpiadzie to od małego trza trenować. ale ja tam się nie znam.
jbuła (13 lipca 2009) -
na ostatnich igrzyskach olimijskich polska zdobyla 3 zlote medale. jesli myslisz, ze to powod do dumy, to rzeczywiscie nie znajdziemy w tym miejscu porozumienia
roger (13 lipca 2009) -
no ruchają dzieciaki na obozach koloniach i na wuefach albo zostają trenerami młodzików, czy tenisistów albo dostają jakieś kurwa fuchy w klubach i stąd taka chujnia w sumie sportowa. co to za wiara tam studiuje? same spizgusy. albo mają jakieś byznesy różne, importują skarpety sportowe, co się nie filcują, z kolegami otwierają siłownie i importują hantle, albo zostają - okurwa - trenerami fitness.
jajko (13 lipca 2009) -
jak to nie ma na światowym poziomie jak są. widzę, że nie tylko z wiedzą na temat hs ciężko ;> a ci po awf zostają może terapeutami, rehabilitantami etc. czyli mają prawdziwą pracę a nie sport..
jbuła (13 lipca 2009) -
ej wlasnie, a co z tymi wszystkimi co studiuja na awf? co robia ci absolwenci i dlaczego ciagle nie ma u nas sportowcow na swiatowym poziomie. tylko taka maja w. musi zbobywac tytuly po matematyce stosowanej;)
roger (13 lipca 2009) -
nie no w tym momencie przelała się czara goryczy..otóż mam uczulenie na kurz (i nie tylko). o do kroćset, mam nadzieję, że to nie oznacza, że jestem nikim w tej branży :O
jęczybuła (13 lipca 2009) -
ja tez ci szczescia zycze. mam nadzieje, ze nie masz uczulenia na kurz;)
roger (13 lipca 2009) -
strasznie zjebałem ten nawias, ale rozumiecie o co mi chodzi tam. prawda, studenci?
Low (13 lipca 2009) -
nie no nie przepraszaj ja tam rozumiem taki sposób myślenia..po co np. są jakieś szkoły aktorskie przecież nieuk z ulicy też może dobrze zagrać Hamleta czy innego Romea. O bezsensie istnienia asp już pisałam - wiadomo świat sztuki na tym nie zyskuje, a dobry artysta wyłoni się sam na zasadzie "mam talent". No dalej całe to filmoznawstwo, kultury i inne do szczęścia wszak ludziom nie są potrzebne.. Wiadomo po hs to tylko kurze z eksponatów w muzeum okręgowym ścierać ;> nasłuchałam się przez 5 lat to i wiem co mnie czeka. dobra przepraszam, ale nie wiem co sie robi po historii sztuki –roger, 13/7/2009 22:47 oj oj wystarczy tylko trochę ruszyć głową żeby wiedzieć co można robić, choć pewnie niełatwo jest uwierzyć, ze i nieźle zarobić można jak się poszczęści (czego sobie rzecz jasna życzę ;> )
jęczybuła (13 lipca 2009) -
nieskromnie uważam, ze do bycia dziennikarzem faktycznie lepiej jest wyrabiać godziny w studenckich radiach, nosić kawe po lokalnej telewizji i pisać do jakichś śmiesznych pisemek niż iść to studiować. tzn można robić te dwie rzeczy symultanicznie, ale jak ktoś bez ciągot do ww rzeczy (a najlepiej z jakimiś już sukcesami) na dziennikarstwo to nie ma przyszłości w polsce. w ogóle studia są głupie i nie idźcie tam.
Low (13 lipca 2009) -
dobra przepraszam, ale nie wiem co sie robi po historii sztuki. myslalem, ze sie jakies recenzje z wystaw pisze lub pracuje w muzeum i kurze z eksponatow sciera.
roger (13 lipca 2009) -
roger, litości, historia sztuki nie sprowadza się do opowiadania o niej...
krzew (13 lipca 2009)