INNE - FORUM

Dokąd zmierzasz polityko wytwórni?

19 września 2005

Myslę, że jest to temat, który powinien zostać szerzej poruszony.

W ciagu ostatnich dwóch lat znacznie poszerzyła się plaga podnoszenia cen płyt w naszej krainie. Przez jakis czas wydawało się, że tylko EMI wpadło na głupi pomysł sprzedawania nowości w cenie 65-70 zł, ale ostatnio podobne praktyki są udziałem pozostałych przedstawicielstw. Na zachodzie, gdzie za najniższą dniówkę można kupić sobie nawet trzy nowe płyty ceny i tak są niższe niż u nas. Czy to nie absurd?

W obliczu, przepraszam za słowo, zacofania znacznej cześci naszego społeczeństwa i wrodzonej słabości do chodzenia na łatwiznę polityka taka doprowadzi do tego, ze sprzedaż płyt będzie jeszcze mniejsza niz jest w tej chwili (a że jest fatalnie to wiadomo chyba). W ten sposób na pewno nie uruchomiona zostanie koniunktura na sprzedaż płyt.

Są ciagle oczywiście ludzie kochający muzykę i kupowanie płyt - jesli tylko na nich liczą nasze przedstawicielstwa, to nadzieje tychże są płonne - lepiej zamówić płytę z brytyjskiego czy amerykańskiego Amazon gdzie cena nierzadko jest niższa i o 20% i coraz wiecej osób takich rozwiązań szuka.

Niedługo w takim mieście jak prawie milionowa Łódź zostanie tylko jeden market gdzie będzie można kupic płyty, z każdym rokiem upadają kolejne sklepy. Polecam ustawić cenę na poziomie 90 zł.!!

??
  • Po co to pierdolenie, skoro nawet w mediamarkocie nie można dostać wielu płyt, a ekipa i tak ciśnie wszystko z internetu.
    morningafter (21 września 2005)
  • Proszę bardzo - w zapowiedziach nowa płyta BRMC. Nie dość, że opóźnienie w stosunku do świata, to jeszcze cena prawie 70 zł. (tym razem Sony/BMG).
    ?? (20 września 2005)
  • a mnie najbardziej zastanawia kto wymyślił żeby płyty the beatles sprzedawać po 70zł!!!Wszędzie czy to w empiku czy media markt czy w internetowych sklepach są za takie chore sumy.trzeba też pamiętać żeby doliczyć do tego 10zł za przesyłkę jeżeli kupujemy przez neta
    mr.mailman (20 września 2005)
  • Empiki to jest cięższy przypadek. Niedosć, że personel ni w ząb zorientowany i przypadkowość znaczna w ofercie, to jeszcze te ceny. Chyba tylko jacyś snobi z dużym portfelem i prawie zerową wiedzą mogą się na to nabrać jak można przejść się do media i kupić ćwierć taniej.
    ?? (20 września 2005)
  • ?? napisał :"Polecam ustawić cenę na poziomie 90 zł.!!". Za późno na takie polecenia. W poznańskim Empiku widziałem "Amore del tropico" Black Heart Procession za 89 zł.
    Rooster (20 września 2005)
  • Ciekawe o ile zwiększył sie dochód polskich przedstawicielstw po tej podwyżce (50->70). nowy grass za 70 zyla nie kupię, za 49 pewnie dałbym radę. pozostaje allegro.
    stefan (20 września 2005)
  • (ja chyba po znajomosci paru kawalkow kupie Rouen, bo niby na co mam w tym fascynujacym roku liczyc.)
    borys d (20 września 2005)
  • >np. "Antics" teraz po jest sprzedawany chodzi, rok temu >kosztowal 80) np. Antics kosztuje teraz ~30 PLN w sklepach internetowych
    PK (20 września 2005)
  • sporego=starego
    ?? (20 września 2005)
  • Faktycznie spora część sporego katalogu jest o połowę tańsza. Z drugiej strony to samo jest na zachodzie. Myslę, że nie wychodzą na tej podwyżce lepiej, bo parę osób mniej kupi dany krążek niż miałoby to miejsce przy starej cenie.Zawsze mam takie poczucie lekkiego zażenowania jak widzę w zapowiedziach np. nowy Supergrass i cenę 68 zł. na przykład. Kto to kupi? 6 osób? 7?
    ?? (20 września 2005)
  • ?? - słusznieciekawe jednak, czy w polityce wytworni/sklepow nie ma takiego zalozenia - niech czesc "jeleni" (np. fanow danego wykonawcy) kupi krazek za 70-80 PLN, a za jakis czas i tak obnizymy do 40-45. tak sie chyba dosc czesto dzieje (np. "Antics" teraz po jest sprzedawany chodzi, rok temu kosztowal 80)
    PK (20 września 2005)
  • Dopóki pułap cenowy nowości oscylował około 45-55 zł. było OK (było tak przez długie lata), w końcu płyta musi swoje kosztować. Jednak w okolicach wejścia do Unii EMI wyznaczył nowy cennik, teraz dobijają kolejne wytwórnie. Może to wydawać sie trochę nielogiczne, ale naprawdę dać 50, a dać 70 to jest duza różnica. 70 zł. już się kojarzy z jakimś poważnym wydatkiem, mikserem np. Cena płyty powinna jednak przypominać, że to jest rzecz dostępna, ze warto często kupować krążki - więcej niż niezły obiad, ale mniej niż niezłe spodnie :-)
    ?? (20 września 2005)
  • ONE SOLUTION - REVOLUTION!!!!!!!!!!
    zaangazowany (19 września 2005)
  • niestety realia sa tak zalosne jak ludzie ktorzy decyduja o cenach plyt; chcialbym, aby sprzedaz plyt w polsce malala z roku na rok, to moze wreszcie komus spadna klapki z oczu i zamiast ladowac kase w coraz to nowe bezwartosciowe zabezpieczenia, po prostu obniza ceny; ja na razie robie wszystko, aby nie kupowac nowek, kupuje zagranica, na rynkach wtornych i z "innych zrodel" i musze sobie przyznac ze idzie mi swietnie (minus jest najmniejszy przyrost w kolekcji tegorocznych plyt); trzeba tez pamietac, ze swoj udzial maja tez sprzedawcy koncowi, niestety nie mam danych na temat wysokosci marz, ale podejrzewam, ze mieszcza sie one gdzies pomiedzy marzami na sprzet komputerowy a marzami na zywnosc itp; najwieksza rozbieznosc lezy oczywiscie w kwestii poziomu zarobkow a cena plyty; niestety zarobki sa polskie, a cena europejska;temat rzeka, ale imho jedyne co mozna to ponarzekac; ja staram sie o tym nie pamietac i omijac ten problem najlepiej jak sie da;
    main (19 września 2005)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)