INNE - FORUM

kapitanie moj kapitanie... (polityka)

15 września 2005

Włodek oposcił swoich wiernych obywateli;(( Czy Wy czytelnicy Parcysia zbojkotujecie tym samym wybory;(( ??

andrzej L
  • Tak btw:"Tezę, iż mężczyźni są z Marsa, a kobiety z Wenus, i w związku z tym nigdy się nie dogadają, chętnie podchwytują wszystkie media. Janet Shibley Hyde, psycholog z Universytetu w Wisconsin uważa jednak, że wszelkie różnice związane z naszą płcią są mocno przesadzone. Hyde opracowała gigantyczną analizę na podstawie wyników 46 obszernych badań przeprowadzonych w minionych dwudziestu latach. Nie znalazła w nich żadnego potwierdzenia na istnienie jakichkolwiek różnic między mężczyznami i kobietami, zarówno w sferze osobowościowej, sprawności pamięci, umiejętności komunikowania się jak i stylu prowadzenia samochodu.Jej zdaniem jedyne poważne rozbieżności dotyczą sprawności motorycznych (sport), zachowań seksualnych (np. częstotliwość masturbacji) i fizycznej agresji.Różnice między płciami zależą również od tego, w jaki sposób się je bada - tłumaczy Janet Hyde na łamach czasopisma naukowego "American Psychologist". Jeśli badanej osobie powie się, że eksperyment nie ma żadnego związku z jej płcią, nie będzie ona ulegać utartym stereotypom.Szeroko rozpowszechniony pogląd, że chłopcy są zdolniejsi od dziewczynek w przedmiotach ścisłych, również nie znajduje potwierdzenia. Aż do szkoły średniej nie występują żadne rozbieżności w osiąganych wynikach, które wynikałyby z płci ucznia. Dopiero później chłopcy zdobywają nieznaczną przewagę.Janet Hyde uważa, że przekonanie o rzekomych olbrzymich różnicach między kobietami a mężczyznami jest wykreowane przez media. Niestety, mit ten działa zarówno na jednych, jak i na drugie, a także na ich wzajemne stosunki partnerskie i zawodowe. Pogląd ów, choć nie znajduje żadnych podstaw naukowych, szkodzi nam w wielu dziedzinach życia. „Takie tezy mogą ograniczać zawodowe możliwości kobiet” – wyjaśnia Janet Hyde, doradzając parom, aby nie rozwiązywały swoich konfliktów w oparciu przekonanie, że różnice między płciami są zgodne z naturą"
    Awdotia (22 września 2005)
  • (Sofka, ja nadal będę się upierać, że to, że jest zdecydowanie mniej kobiet sławnych/wybitnych wynika z odwiecznej dominacji mężczyzn nad nami w każdej dziedzinie życia społecznego - czy kobieta mogła być kimś "wielkim" w czasach, gdy musiała wychowywać 12 dzieci i jeszcze męża? W sumie trochę trudno wyrównać w ciągu niecałych dwóch wieków - zakładając,że kobiety walczą od wieku XIX- te różnice w postrzeganiu roli kobiety i mężczyzny, które były od czasów adama i ewy. No, a inteligencje facetów widać w ich bezsensownych niekończących się kłótniach o politykę heh pobijcie się jeszcze może)
    Awdotia (22 września 2005)
  • dla ścisłości pełnej dodam, że nie chodzi jednak o sejm ani o senat, tylko np. o Radę Ministrów.
    rodion (22 września 2005)
  • "Ale w tej ustawie były sztywne procenty, ile kobiet ma być w sejmie np? pamiętam, że była kiedyś taka ustawa i sam bym zagłosował przeciw""aha. rzecz jasna nie było w tej ustawie takiego zapisu. "mój błąd. był podobny zapis w odrzuconej ustawie. w planach na rok 2011 i polegał na tym, że każda płeć w "organie kolegialnym powolywanym albo mianowanym przez organ władzy publicznej" (?) ma mieć wtedy przynajmniej 40% reprezentacji. jeśli mowa tu o sejmie, a chyba tak, jest to rzeczywiście karkołomne.
    rodion (22 września 2005)
  • Nie pamiętam, kto to już pisał a propos zmiany nazwy UW na PD i przejściu wystąpieniu Tuska z tej pierwszej przed wyborami:1. Tusk był wiceprzewodniczącym, ale mimo 40%-owego poparcia on i jego ludzie nie mieli praktycznie żadnego głosu w sprawie dalszej polityki partii. Jeśli masz poparcie, a masz związne ręce, to chyba można zdecydować się na taki krok, na jaki zdecydował się Tusk, prawda? A zresztą poczytaj sobie gazety z tamtego okresu - afera w sprawie wyrugowania ludzi Tuska była swego czasu dosyć głośno komentowana. A że zrobił to po wyborach? No sorry, miał poczekać, odejść w polityczny niebyt i stworzyć jakąś partię z 0,04%-owym poparciem. Wtedy by się zachował jak wytrawny polityk, świetnie...2. UW zmieniła nazwę na PD. Pytanie, po co, poza celem marketingowym? A tak na marginesie - jak to możliwe, że partia, która przez ostatnie 5 lat miała poparcie w granicach 0-2% (wiem, że w wyborach do PE mieli większe) jest cały czas obecna w mediach (szczególnie w jednym, papierowym)? Korwina-Mikkego jakoś nigdzie nie zapraszają, Mamińskiego też nie. Wiem, że nieładnie jest porównywać Geremka i Mazowieckiego z tatmtymi oszołomami, ale wyniki mają zbliżone.3. Nadal nie rozumiem, jaki cel ma dalsze rozdrapywanie tej sprawy. I wystąpienie Tuska z UW, i zmiana nazwy to żadne novum w polityce. Nie rozumiem tylko, dlaczego PD-owcy burzą się na Tuska, a nie burzą na partię, którą popierają.A tak btw adopcji dzieci przez pary homoseksualne - duży procent homoseksualistów, z tego co się orientuję, jest przeciwny takiemu rozwiązaniu.Pozdrawiam!
    tomek (22 września 2005)
  • mowcie sobie co chcecie, ale Katarzyna Piekarska is HOT!!!
    By the way of LSD (22 września 2005)
  • myślę zresztą, że przeniesienie lekcji religii do parafii jest też w interesie księży. wtedy być może uczęszczaliby na nie tylko ci, których to naprawdę interesuje.PiS i LPR opowiedziały się za kategorycznym zakazem homoseksualistom pracy w zawodzie nauczyciela oraz w innych zawodach, które powodują styczność z dziećmi. Jest to dyksryminacja, nie? Ale przecież homoseskualiści wcale nie walczą z homofobią ani nie walczą o prawo do przestrzeni publicznej ani nie walczą o prawa do głosu, tylko- jak Jędrzeju napisaleś- o adopcje dzieci. Więc może zabronić im kontaktów z dziećmi, bo jak doświadczenie uczy, prowadzi to do postulowania przez nich tak absurdalnych rozwiązań jak dwóch tatusiów?Nawiasem mówiąc może zdażyć się tak, że PiS i LPR będą miały, wspomagając się pojedyńczymi kolegami z PO, większość, aby ustawę taką przegłosować. Nie przepuściłby jej Trybunał Konstytucyjny oczywiście, ale mogłaby tam w ogóle nie trafić, jeśli prezydent Kaczyński by ją podpisał.
    rodion (22 września 2005)
  • Jędrzej,jeśli zależy ci by Naród chował się z wartościami zawsze możesz opowiedzieć się za (opcjonalnymi raczej) lekcjami etyki. Tam rzeczywiście jest szansa na rozmowę o wartościach, bo taki jest temat zajęć. Lekcje religii katolickiej w szkołach po pierwsze narzucają model "wyznania narodowego" (a dlaczego mamy się godzić na coś takiego, to jest w interesie kleru po prostu, że utrzymują swoją pozycję), po drugie nie spełniają funkcji jaką chciałbyś żeby spełniały (mowa o tych wartościach, przypomnij sobie tzw. "katechezy" - nudne polegały na wkuwaniu dogmatów katolickich, neutralne słuchaniu o historii chrześcijaństwa, żywsze standardowych dyskusjach o aborcji i eutanazji, lol; nikt z tych lekcji nie wychodził uduchowiony jak to się niektórym zdarza po mszy).
    mz (22 września 2005)
  • "Ale w tej ustawie były sztywne procenty, ile kobiet ma być w sejmie np? pamiętam, że była kiedyś taka ustawa i sam bym zagłosował przeciw"aha. rzecz jasna nie było w tej ustawie takiego zapisu.
    rodion (22 września 2005)
  • proszę o ponowne przeczytanie tego co napisałem, bo najwyraźniej nie zrozumiałes. Walka kobiet nie zakończyła się na walce o prawo do głosu. Zresztą widać tu Twoją niewiedzę, nigdy nie chodziło tylko o prawo do głosu. Była druga i jest trzecia fala feminizmu i to właśnie feministki działaja w Zielonych na rzecz spraw, które tak Cię bulwersują. Feministki, które kiedyś walczyły o prawo do głosu (bo były to lewicowe feministki, nie kobiety w ogóle) dziś walczą o prawo do aborcji, adopcji dzieci przez lesbijki i gejów oraz o parytet. Gdyby Murzyni nie dostali prawa do głosu, geje dziś nie walczyliby o prawa do adopcji. Gdyby kobiety nie pojawiły się na scenie politycznej, geje nie walczyliby dziś o prawo do adopcji. Gdyby geje nie dostali prawa do legalizacji związków homo, nie walczyliby dziś o prawo do adopcji. Zgadzasz się, jak mniemam, że brak praw wyborczych dla kobiet jest dyskryminacją. Ale mimo, że prowadzi to wprost! (ruch feministyczny i ruch gejowski są od zawsze ściśle połączone, co zresztą w wiedzy potocznej także funkcjonuje) do walki o prawa do adopcji przez gejów, do walki o parytet, itp- zezwalasz kobietom na prawo do głosu. Zgodziłeś się, że obecna sytuacja gejów jest dyskryminacją. Nie chcesz tej sytuacji zmienić z obawy o przyszłość. Dlaczego więc uważasz, ze logika tego zdania jest błędna: "nie jestem przeciwny przyznaniu kobietom praw wyborczych samych w sobie. Jak pokazuje jednak doświadczenie, one zawsze prowadzą do stopniowej akceptacji przez społeczeństwo głupich i absurdalnych pomysłów Zielonych jak adopcja przez pary homo i parytet"?? Proszę o odpowiedźToż to jest nic innego jak dyskryminowanie, na wypadek gdyby "być może zachciałoby się im więcej". Jesteś przeciwny legalizacji związków homo, dlatego, że jak geje dostaną to, to będą chcieli więcej- adopcji. A ja Ci mówię- bo znam historię ruchu gejowskiego dużo lepiej niż ty- że to się wcale nie zaczyna na związkach partnerskich a kończy na adopcji. Zaczęło się od przyznania kobietom prawa do głosu.Ja twierdzę, że wychowanie dziecka przez "dwóch tatusiów" jest dużo bardziej zdrowe od wychowania przez np. "cztery mamusie i dziewięciu tatusiów" czyli przez dom dziecka. "Serio to porównujesz?" Serio mnie nie zrozumiałeś? Spróbuję powtórzyć i streścić. Feministki walczyły o prawo do głosu. Oceniasz to pozytywnie. Geje walczą o prawo do legalizacji związków homoseksualnych. Oceniasz to pozytywnie (nie-negatywnie). Feministki już pierwszej fali!! a przede wszystkim drugiej, walczyły o emancypację gejów i prawo do adopcji. Oceniasz to źle. Geje będą walczyć o prawo do adopcji. Oceniasz to źle. Racja? I jednocześnie dajesz kobietom prawo do głosu i nie dajesz gejom możliwości zawierania związków partnerskich.
    rodion (22 września 2005)
  • "PO było w całości przeciwne wprowadzeniu ustawy o przeciwdziałaniu dyskryminacji kobiet, powołując się na naturalne od Boga dane różnice. Pani Gronkiewicz- Walz w sondzie, którą wypełniała kiedy startowała w wyborach prezydenckich jako pierwsza kobieta w historii, powiedziała, że w Polsce nie ma jakiejkolwiek dyskryminacji wobec kobiet. Ale to tylko nawiasem mówiąc"Ale w tej ustawie były sztywne procenty, ile kobiet ma być w sejmie np? pamiętam, że była kiedyś taka ustawa i sam bym zagłosował przeciw. A wypowiedź HGW kompromitująca, zgadzam się. Ale nie całą partię, a nawet jeśli by uznać, że tak - uważam co innego za priorytety, o czym wspominałem już."są i nie są. zgodnie z prawem o tym decydują rodzice uczniów, nawet tych pełnoletnich. poza tym zgodnie z prawem powinny być na pierwszej i ostatniej godzinie lekcyjnej, co zdarza się rzadko (w moim liceum tak nie było)."ale tego nie zmienisz, ze rodzice wierzący w Boga będą kazali się modlić swoim dzieciom np.. poza tym nawet jeśli w kilku procent przypadków (nie więcej!) to jest jakaś forma przymusu - czy to zmuszanie do czegoś złego? Nawet jeśli się nie wierzy to lekcje religii promują (no zazwyczaj, wiadomo, że nie wszyscy księża wiedzą, o co kaman) wartości, zasady. Ryzyko wychodowania sobie społeczeństwa bez wartości uważam za poważniejsze niż pniewygodę płynącą z potrzeby przeczekania jednej lekcji w świetlicy tygodniowo."No i to mnie najbardziej wkurza. Nie to, że jesteś przeciwnikiem adopcji par homo of kors, ale ta płynność, ktora usprawiedliwia w twoich oczach dyskryminację. Z jednej strony jesteś zwolennikiem (nie-przeciwnikiem, idąc tropem twojej bezpiecznej retoryki) legalizacji związków homo, więc zgadzasz się z tym, że obecny stan jest w jakimś sensie niesprawiedliwy czy też krzywdzący. Będąc tego swiadomym chcesz go jednak zachować, bo być może zachciałoby się im więcej. Ten pogląd różni się od LPR tym, że oni nie uważają dyskryminacji. Ty dyskryminujesz świadomie. Zresztą stawianie granicy "niczym nie ograniczemu liberalizmowi" akurat na gejach i lesbijkach jest bez sensu. Zapewniam Cię, że nie byłoby tych- jak twierdzisz- absurdalnych pomysłów, gdyby nie na początku XX wieku kobiety wywalczyły sobie bierne i czynne prawo wyborcze. Jeszcze bardziej bezposrednio nie byłoby emancypacji homoseksualistów, gdyby nie zwalczenie rasizmu w Ameryce. Równie dobrze można powiedzieć, że "nie jestem przeciwny przyznaniu kobietom i Murzynom praw wyborczych samych w sobie. Jak pokazuje jednak doświadczenie, one zawsze prowadzą do stopniowej akceptacji przez społeczeństwo głupich i absurdalnych pomysłów Zielonych". Jaka jest różnica? A taka, że obecnie kulturalnemu człowiekowi mizoginia nie przystoi, a homofobia (lub dla ostrożności: zgoda na dyskryminację homo) tak. ""Ale co" - kobiety walczyły o prawo do głosu. Murzyni o prawo do wolności i głosu. A homoseksualiści walczą o prawo do adopcji dzieci. Serio to porównujesz? Przykłady na świecie pokazują, że niestety nigdy nie kończy się na legalnych związkach takich par(a zatem to nie jest tylko obawa "o być może zachciałoby się im więcej"), po otrzymaniu tych praw domagają się następnych, i trudno się temu dziwić. Natomiast równie równie trudno mi uznać, że wychowywanie dzieci przez "dwóch tatusiów" byłoby dla nich zdrowe czy choćby neutralne w skutkach." Polecam współczesne kino szweckie i książki, które opisują tamtejszą sytuację. Z polskich- "Polkę" Gretkowskiej, która prezentuje ciekawy opis życia społecznego w Sztokholmie. "a ja polecam lekturę Rzeczpospolitej (stamtąd pochodzą przykłady, o których mówię. są one aktualne, stąd może ich nie znałeś) oraz lekturę choćby tego, właśnie przeze mnie znalezionego, artykułu: http://serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34257,2624166.html . Autorka jest zwolenniczką Szwedzkich rozwiązań, stąd o paru rzeczach (opisywanych przez 'RZ') nie wspomina. Ale wspomina o innych, jak choćby:"Szkopuł w tym, że istnieje więcej wariantów rodziny homoseksualnej. Coraz częściej zdarza się, że na wspólne spłodzenie i wychowywanie potomstwa decydują się dwie pary homoseksualne. Popularny szwedzki pisarz i komik Jonas Gardell wychowuje syna Amosa wspólnie ze swoim mężem znanym prezenterem Markiem Levengood'em i dwiema zaprzyjaźnionymi homoseksualnymi mamami (jedna z nich jest biologiczną mamą chłopca). Wszyscy czują się pełnoprawnymi rodzicami, ale w oczach prawa opiekunami syna mogą być tylko dwie osoby. Niektórzy szwedzcy prawnicy napomykają już o konieczności wprowadzania zmian w prawie rodzinnym, które nadążałyby za zmianami w strukturze współczesnej rodziny. Anna Singel, doktor prawa rodzinnego z uniwersytetu w Uppsali, uważa, że współczesne prawo szwedzkie powinno dopuszczać możliwość przyznania opieki nad dzieckiem więcej niż dwu osobom na raz."no comments
    Jędrzej (22 września 2005)
  • (ej, Awdotia, ale jakby tak ogólnie spojrzeć to. wybitnych kompozytorów, malarzy, pisarzy, poetów, naukowców, filozofów, reżyserów ITD było i jednak nadal jest w większości mężczyzn. nawet kucharzy. wiadomo, że pozycja społeczna, dzieci itd, ale jednak. różnice biologiczne w sensie że mózgi chyba też mają inne. większą zdolność do abstrakcyjnego myślenia. no ale ja tam się w sumie nie znam więc może już lepiej zamilknę. ten temat zawsze jakieś cholerne kontrowersje budzi. kobiety są ogólnie ładniejsze i dużo więcej wytrzymują bólu. i zmiany pogody bardziej odczuwają i różne takie. i dzieci rodzić mogą.)
    sofka (22 września 2005)
  • "Wow ale się popisałeś wiedzą na temat kobiet KOLEŚ. Oczywiście, że kobiety nie są "równe", gdyż wynika to (pewnie cię to zdziwi)z podstawowych różnic biologicznych"ty ale co się tak gorączkujesz. różnice biologiczne, dokładnie"Gdyby były same debaty (które rzadko są merytoryczne poza tym), żadnych klipów, żadnych billboardów, frekwencja nie przekaraczałaby pewnoe 10%."i tak ma być! żadnych klipów i billboardów. da się tego zakazać czy godzi to w jakieś podstawy prawne, ekonomiczne itd.? idealna sprawa ze nie ma plakatow i nie mozna wykupic klipu tylko w bloku wyborczym tyle samo dla wszystkich
    mz (21 września 2005)
  • Jędrzejunie chce mi się kłócić, bo jestem wciąż w dobrym humorze po dzisiejszym wspaniałym odcinku Młodzież contra, poza tym doszliśmy do jako takiego porozumienia. Ale na kilka rzeczy- jak mówił dziś Leszek Bubel- nie ma zgody. :)twój podział jest tak samo sztuczny jak każdy inny podział oczywiście. oczywiście jest też mniej sztuczny niż ten z "niczym nie ograniczonym...". co gorsza nie ma w Polsce wspomnianych chadeków, którzy "akceptują potrzebę likwidacji "szklanego sufitu". PO było w całości przeciwne wprowadzeniu ustawy o przeciwdziałaniu dyskryminacji kobiet, powołując się na naturalne od Boga dane różnice. Pani Gronkiewicz- Walz w sondzie, którą wypełniała kiedy startowała w wyborach prezydenckich jako pierwsza kobieta w historii, powiedziała, że w Polsce nie ma jakiejkolwiek dyskryminacji wobec kobiet. Ale to tylko nawiasem mówiąc."Te lekcje i tak są dobrowolne przecież"są i nie są. zgodnie z prawem o tym decydują rodzice uczniów, nawet tych pełnoletnich. poza tym zgodnie z prawem powinny być na pierwszej i ostatniej godzinie lekcyjnej, co zdarza się rzadko (w moim liceum tak nie było)."nie jestem przeciwny legalizacji związków homoseksualnych samych w sobie. Jak pokazuje jednak doświadczenie, one zawsze prowadzą do stopniowej akceptacji przez społeczeństwo legalizacji adopcji przez takie związki. To już uważam za absurd. "No i to mnie najbardziej wkurza. Nie to, że jesteś przeciwnikiem adopcji par homo of kors, ale ta płynność, ktora usprawiedliwia w twoich oczach dyskryminację. Z jednej strony jesteś zwolennikiem (nie-przeciwnikiem, idąc tropem twojej bezpiecznej retoryki) legalizacji związków homo, więc zgadzasz się z tym, że obecny stan jest w jakimś sensie niesprawiedliwy czy też krzywdzący. Będąc tego swiadomym chcesz go jednak zachować, bo być może zachciałoby się im więcej. Ten pogląd różni się od LPR tym, że oni nie uważają dyskryminacji. Ty dyskryminujesz świadomie. Zresztą stawianie granicy "niczym nie ograniczemu liberalizmowi" akurat na gejach i lesbijkach jest bez sensu. Zapewniam Cię, że nie byłoby tych- jak twierdzisz- absurdalnych pomysłów, gdyby nie na początku XX wieku kobiety wywalczyły sobie bierne i czynne prawo wyborcze. Jeszcze bardziej bezposrednio nie byłoby emancypacji homoseksualistów, gdyby nie zwalczenie rasizmu w Ameryce. Równie dobrze można powiedzieć, że "nie jestem przeciwny przyznaniu kobietom i Murzynom praw wyborczych samych w sobie. Jak pokazuje jednak doświadczenie, one zawsze prowadzą do stopniowej akceptacji przez społeczeństwo głupich i absurdalnych pomysłów Zielonych". Jaka jest różnica? A taka, że obecnie kulturalnemu człowiekowi mizoginia nie przystoi, a homofobia (lub dla ostrożności: zgoda na dyskryminację homo) tak. Jako, że "znam się" trochę na Szwecji i tamtejszych Zielonych, wiem, ze nieprawdziwy jest opis, który zaprezentowałeś. Zieloni zaproponowali projekt związków wieloosobowych, ale nie pamiętam, żeby było to kosztem małżeństw. Poza tym sytuacja w przedszkolach wywodzi się od zanegowania takiego podziału jak zabawki chłopców i dziewczyn i nie ma żadnych obowiązków prawnych, które nakazują coś przedszkolankom. Szkoły szweckie wyglądają rzeczywiście diametralnie inaczej, ale nie w taki sposób jak opisałeś. Polecam współczesne kino szweckie i książki, które opisują tamtejszą sytuację. Z polskich- "Polkę" Gretkowskiej, która prezentuje ciekawy opis życia społecznego w Sztokholmie.
    rodion (21 września 2005)
  • "Tusk odłączył się od UW w momencie, kiedy został przez Frasyniuka i resztę wykiwany (mimo sporego poparcia liberałowie od Tuska nie dostali praktycznie żadnych funkcji w partii - to Frasyniuk rozpoczął ten rozłam)"Tak, śmiał wygrać wybory na przewodniczącego.(zresztą Tusk był wiceprzewodniczącym UW) UD połączyło się z KLD w 1994 - że też chlopaki mieli cierpliwość czekać do 2000r na funkcje w partii. PD nie ukrywa skad sie wziela, jest mowa wprost o przekształceniu UW w PD ( pomysł dobry gorzej z wykonaniem - osobiście chętnie bym został przy UW). Natomiast Tusk - jakby urodził się wczoraj - w życiorysie nic o KLD, jedno zdanko "wystapił z unii wolności". Skoro tak mało miał wspolnego to po co kandydował, jak napisał mz: jakby mial ZASADY to by wystąpił po wyborach, PO przynajmniej na początku było niemal kopią UW (tylko z poparciem). Gdyby PO straciło poparcie przestało by istnieć - tak jak AWS."5. skoro Hausner to taki świetny specjalista, to czemu nie protestował głośno widząc, co zamierza zrobić z polska służbą zdrowia Łapiński? Dla mnie jego udział w rządzie Millera, obok Pola, Łybackiej i innych "wybitnych specjalistów" jest jednak kompromitujący. Odpowiesz pewnie Buzkiem - zwróć uwagę, że za AWSu przekrętów na poziomie ministrów nie było."co ma piernik do wiatraka , Hausner miał się zajmować nadzorem nad kolegami-ministrami? miał niczym innym się nie zajmować tylko analizować reformę SZ? w takim razie powinien także automatycznie wiedzieć wszystko co dzieje sie w każdym innym ministerstwie - od ochrony środowiska po edukacje - RM to ogan kolegialny ale nie przesadzajmy. kazdy odpowiada za swój dział.----------------------w PO jest wielu naprawde kompetentnych ludzi - każdy sie zgodzi ze koalicja PO-PD była by sto razy lepsza niż POPIS, tyle że jest też ich druga twarz - Rokita, Miodowicz etc, widze kto kandyduje z PO w moim regionie - ludzie kturym rożnicy by absolutnie nie robiło czy by kandydowali z PiS-u, nawet LPR-u. Nazywac Rokite odpowiedzialnym? żarty! choćby ostatnie zapowiedzi nacjonalizacji PGNIG. nie akceptuje transakcji wiązanej----------------------ocena partii przez pryzmat tego kogo partia krytukuje tez jest dla mnie co najmniej dziwna. z rywinlandem nie poradzą sobie tak sądy jak i komisje ( a jakie ma tu propozycje PO bo nie wiem) - trzeba wybierać ludzi uczciwych, a PD bez watpienia takie jest. trudno walczyć z korupcją sld skoro w perspektywie koalicji POPIS tak juz nam nie grozi - nie wiem czego oczekujecie z ust liderów PD, że powiedzą że korupcja jest zła? oskarżasz PD o niechęć do walki z korupcją? ze Frasyniuk z Mazowieckim akceptują ją? spiskują razem z Millerem i Michnikiem żeby sobie przekrety uskuteczniać? Mazowiecki wskazuje na populizm PO bo - to ta partia bedzie rządzić, to PO w duzej mierze kształtuje standardy polityczne, to powinna być partia w której nie powinno być śladu populizmu. oczekujecie rządów PO jak jakiegoś zbawienia, a cztery lata temu tak samo ludzie czekali na SLD by "przywrocilo normalność". niestety rokita rośnie nam na nowego Millera ( mam nadzieje że się myle)----------------------------------------------"7. krytyka podejścia do byłych sługusów PRLu (tych znanych ale i tych ze służb specjalnych, których Mazowiecki na przełomie dekad nie odciął od wpływania na życie publiczne) to więcej niż krytyka konkretnego zdania partii na dany temat. To krytyka podejścia do polskiej sceny politycznej. przykład kontaktów Michnika to jeden z dowodów, o innych już mówiłem, np. o walce PD z zapowiadanym przez POPiS "moralnym oczyszczeniem" Każdy, kto uczciwie korzysta ze swej pamięci, wie, że wtedy nie dało się zrealizować wielu rzeczy nie ze względu na złą wolę rządu, ale słabość środowisk, które stały za rządem. Rząd Mazowieckiego nie był w stanie sprawować skutecznej kontroli nad służbami specjalnymi i dawnym aparatem komunistycznym. Najistotniejsze jest to, że przeprowadził zmiany ustrojowe, których głębokość, szczególnie w sferze gospodarczej, była chyba dla wszystkich zaskoczeniem.
    ko (21 września 2005)
  • Skad bierzesz takie informacje o Szwecji? Bo brzmi to jak legendy o Formozie ;-)
    Mauss (21 września 2005)
  • Rodion:"sam jednak rozumiesz, że twoje przekonanie, które podziela z Tobą Donald, może nie starczyć, żeby przekonać innych. W takich kwestiach musi odbyć się konkretna analiza kosztów."dokładnych wyliczeń nie można przedstawić nie majac dostępu do dokumentów i analiz Ministerstwa Finansów. A opozycji ich nie udostępniono."huh. Nie wiem dlaczego sugeruejsz, że postawiłem PO w jednym rzędzie z Ruchem Patriotycznym. Przyznałeś, że w artykule, na który się powołałem jest kilka odpowiedzi kompromitujących, na co ja odpowiedziałem: "Te kompromitujące odpowiedzi stawią PO gdzieś między Ruchem Patriotycznym a PPN. Pozostałe po prostu na prawo". Pozostałych jest zdecydowanie więcej, toteż zgadzam się że to po prostu prawica."nie zauważyłem/nie wyjaśniłeś jak Ty rozkładasz proporcje między kompromitującymi wypowiedziami a tymi tylko prawicowymi, stąd moje, heh, oskarżenie."No hello? Musisz się zdecydować. Poprzednio jako argument wiarygodności PO, przedstawiłeś ich ekspertów, których miałem szukać w starym programie wyborczym. Teraz, językiem charakterystycznym dla Leppera, mówisz, że eksperci są nic nie warci, bo każdy powie co innego. "no to kwestia zaufania. wierzę politykom PO (wiara ta jest zbudowana na śledzeniu ich postępowania przez ostatnie 4 lata), tym bardziej, że mają wiarygodnych dla mnie ekspertów, którzy ich popierają. Przecież każda partia ma ekspertów i każdy z nich daje sobie głowe uciąć, że to jego partia uratuje Polskę. Ja wierze tym, ty wierzysz innym. Zgadzamy sie jak widze co do tego, ze wazniejsze od konkretnych propozycji jest podejscie "calosciowe" do danego zagadnienia."Zastanawia i przeraża mnie za to to, jak podzieliłeś światopoglądowo partie i co za tym idzie wyborców."no ok, zwrot "zwolennicy nieograniczonego liberalizmu społecznego" to była przesada zmojej strony. on the other hand nie uważam za sztuczny taki podział: na dziewiętnastowieczny w retoryce Ruch Patriotyczny z jednej strony, na chadeckich konserwatysów, którzy z jednej strony sprzeciwiają się legalizjaci związków homoseksualnych, a z drugiej akceptują potrzebę likwidacji "szklanego sufitu" i innych przejawów dyskryminacji kobiet (oni w środku) oraz na liberałów (światopoglądowych) - będących za umożliwieniem adopcji przez pary homoseksualne, za całkowitym oddzieleniem państwa od kościoła, za eutanazją. (oczywiście isnieją grupy będące między tymi trzema grupami)Argumentować przeciw Ruchowi Patriotycznemu chyba nie musze. Teraz dlaczego chadeków uważam za rozsądny (czy raczej - odpowiadający moim przekonaniom) środek: nie jestem przeciwny legalizacji związków homoseksualnych samych w sobie. Jak pokazuje jednak doświadczenie, one zawsze prowadzą do stopniowej akceptacji przez społeczeństwo legalizacji adopcji przez takie związki. To już uważam za absurd. Nie widze potrzeby ograniczania wpływu kościoła w Polsce - nie licząc może konkretnych pajaców w rodzaju Rydzyka. W czym lekcje w parafiach są lepsze od lekcji w szkole? Te lekcje i tak są dobrowolne przecież. A obawiam się, że próby dalszego ograniczania działalności kościoła skończą się Francją, gdzie zmienia się nazwę "Świeta Bożego Narodzenia" bo "może to urazić uczucia ateistów bądź ludzi innej wiary". Czym ("czem") kończy się za duża dawka liberalizmu w kwestiach społecznych pokazuje Szwecja, gdzie tamtejsi Zieloni zaproponowali pół roku temu by znieść normalne małzeństwa i uprawomocnić "wolne związki dobrowolnej liczby osób dobrowolnych płci". W Szwecji też wprowadzono zakaz podziału na strzyżenia męskie i damskie, w ramach walki z męską dominacją. Przedszkolanki mają tam nakaz by dziewczynkom dawać zabawaki chłopców i odwrotnie. Efekty eutanazji pokazuje z kolei Holandia, gdzie starzy ludzie noszą ze sobą dokumenty stwierdzające, że nie chcą umierać. Na wypadek, gdyby coś im się zdarzyło, a rodzina pragnąca się pozbyć kłopotu chciała dokonać eutanazji.
    Jędrzej (21 września 2005)
  • Tomek:5. popytam się znajomych ekonomistów, bo naprawdę nie wierzę, heh6. ja się nie dziwię, ze nie mówią o przyszłej koalicji - mówienie o tym przed wyborami to trochę zgadywanie. Obie partie muszą teraz twardo stawiać na swoim, by później 'trudniej' im było z niektórych swoich pomysłów rezygnowac.Gdyby były same debaty (które rzadko są merytoryczne poza tym), żadnych klipów, żadnych billboardów, frekwencja nie przekaraczałaby pewnoe 10%.PS : wybory prezydenckie dopiero za dwa tygodnie, ale i tak polecam uwadze postać tego kolesia - http://www.opalgraf.com.pl/ONP/JanPyszko-klip-razydencki_LO.avi .
    Jędrzej (21 września 2005)
  • mzzzz:1. w sumie zgadzam się, że na ten osąd mój spory wpływ ma niecheć (uzasadniana przeze mnie wcześniej) wobec obozu PD. Ale już patrząc obiektywnie zachowanie Tuska odchodzącego z UW i UW przeistaczającego się w PD to ten sam rodzaj czynu, a nie "karierowiczowska decyzja" oraz "po prostu zmiana nazwy".2. pisze o tym Tomek. Od siebie mogę dodać - co by przyszło Tuskowi z utonięcia wraz z ludźmi, z którymi miał coraz mniej wspólnego? nie widzę zasady, w imieniu której miałby to uczynić. 3. przykład inteligetnej wypowiedzi Tuska (z wczoraj) - 'dziwię się, że skoro pan Kaczyński nie zna naszego programu, to jak może go krytykować?". Nie mam nic do zarzucenia rzeczowości Tuska przed kampanią. Same działania dobrze o nim świadczą - jak rozpoczęte ponad pół roku temu rozmowy z CDU choćby. No ale twoja i moja opinia na ten temat to już kwestia poglądów, nie ustalania faktów.4. bardzo wątłe podstawy? przeanalizujmy. Cimoszewicz jako człowiek będący blisko Kwaśniewskiego musiał tym bardziej widzieć, że w sprawach takich jak Orlen (gdzie Kwaśniewski ustalał z Millerem i Kulczykiem skład rady nadzorczej - przyznają to publicyści ostrożnej zawsze "Rzeczpospolitej") prezydent nie był czysty. Podobnie sprawa ma się z Kulczykiem. Afery i kolesiostwo w rodzimym SLD również Cimoszewicza nie przekonały, że "coś tu jest nie tak". Mógł odejść z Borowskim, a nie zrobił tego. Wniosek - działania przestępcze bliskiego otoczenia nie są dla niego powodem, by z nim zrywać. Nie do końca jasne wyjasnienia Cimoszewicza w sprawie ukrywania jego majątku (jeśli było tak jak mówił, mylił się...8 razy) to tylko potwierdzenie, że jego prezydentura była by kontynuacją - jeśli nie pogłębieniem - "pałacu Kwaśniewskiego". Na Borowskiego można głosować jeśli się zgadza z jego lewicowym programem. Ale by walczyć z populizmem? Szansę na wyleczenie nas z tego upatruję w rozwoju Polski. W sensie: najpierw rozwój, potem "nowa jakość" w polityce. Walcząc z nim teraz oddamy kraj złodziejom albo jeszcze większym złodziejom. Którzy reformy będą mieli gdzieś. Jak pokazuje przykład innych byłych państw-satelit ZSRR (i nie tylko), populizm największe zbiory osiąga w krajach biednych, nie reformowanych. 5. skoro Hausner to taki świetny specjalista, to czemu nie protestował głośno widząc, co zamierza zrobić z polska służbą zdrowia Łapiński? Dla mnie jego udział w rządzie Millera, obok Pola, Łybackiej i innych "wybitnych specjalistów" jest jednak kompromitujący. Odpowiesz pewnie Buzkiem - zwróć uwagę, że za AWSu przekrętów na poziomie ministrów nie było.6-7. Michnik to tylko najjaskrawszy przykład podejścia obozu PD do postkomunistów. Obozu który wcale nie walczy z retoryką "moralnego oczyszczenia", z nazewnictwem (którego PO się już dosyć dawno wyzbyło), a z tym, co się za nią kryje. Cytowałem już wypowiedź Mazowieckiego wierzącego, że z rywinlandem poradzą sobie spokojnie sądy. W kolejnym zdaniu były premier wskazywał na "prawdziwy problem Polski - populizm PO". Wcale nie za słabo reformowana gospodarka, wcale nie korupcja, wcale nie radykalizm PiS, - a populizm PO. Heh to nie wymaga komentarza.PS: tym, którzy są przekonani do PO, polecam najlepszego jak dla mnie kandydata tej partii w Warszawie - Grzegorza Kostrzewę-Zorbasa. Jego życiorys i program jest na http://www.kandydatinternautow.pl/ (szczerze informuję, że jestem wolontariuszem w jego sztabie wyborczym).PPS: Gmoch, lol. Pewnie by powiedział zakłopotany, że "głosować trzeba, bo trzeba głosować". (btw - Franek Smuda poparł - jak Kosowski i Dudek - PO. wiadomo, ze to raczej wieśniak, no ale zawsze dobry trener, hehe.)
    Jędrzej (21 września 2005)
  • okazuje się, że wasza wiedza o polityce jest taka jak większośći polskich fanów niezal na temat muzyki
    masakra (21 września 2005)
  • wow, zaraz to przeczytam wszystko normalnie chopaki.btw, ciekawe na kogo gmoch glosuje i jakby swoja decyzje (przemyslenia) wyargumentowal, czy raczej wyartykulowal, a moze tylko mimicznie uzasadnil
    kinol (21 września 2005)
  • Wow ale się popisałeś wiedzą na temat kobiet KOLEŚ. Oczywiście, że kobiety nie są "równe", gdyż wynika to (pewnie cię to zdziwi)z podstawowych różnic biologicznych,toteż raczej nie mogą pracować w typowo męskich (w znaczeniu wymagających ciężkiej pracy fizycznej)zawodach. No, ale dzięki tobie zdałam sobie sprawę z jeszcze jednej ważnej rzeczy, która nas różni - jesteśmy zdaje się mniej inteligentne, ale na szczęscie przewyższamy was w niektórych innych sferach, np. w sprzątaniu, zmywaniu naczyń i obsługiwaniu pralki. A, i w płakaniu na tandetnych holiłódzkich melodramatach.Dobrze chociaż, że isnieją faceci równi i równiejsi
    Awdotia (21 września 2005)
  • to prawda, kobiety nie są "równe" jak to się w imię politycznej poprawności przyjmuje, jednocześnie nie są "gorsze" (stąd równouprawnienie to aksjomat) - kobiety są średnio mniej inteligentne zdaje się, ale przewyższają kolesi w niektorych innych sferach, no.
    mz (21 września 2005)
  • Rodionku, co rozumiesz przez "Z jednej strony feministki, które uważają, że kobiety i mężczyźni są równi, z drugiej Korwin-Mikke, który uważa, że kobiety są gorsze, a prawda leży pośrodku" ? Tzn. że co? że kobiety nie mogą mieć takich samych praw jak mężczyźni, bo nie są im równe, ale jednocześcnie nie są gorsze, czyli z tego wynika, że są jednak trochę gorsze. Thanks. Mam nadzieję, że nie o to ci chodziło. Na drugi raz może ostrożniej dobieraj słowa
    Awdotia (21 września 2005)
  • ja głosuję na platformę janusza korwin mikke. rozwalił mnie tekst w bloku reklamowym "usłyszeliście państwo kilka słów prawdy, teraz przygotujcie się na solidną porcję kłamstw". potem poszło psl czy tam inne gówno.
    ojro (21 września 2005)
  • Jędrzej:" dodać, że moje przekonanie, że program PO jest dobry, przede wszystkim pochodzi od sposobu widzenia tych ludzi gospodarki. Uwidacznia się on od lat. Znając też Tuska i Rokitę jako ludzi odpowiedzialnych"sam jednak rozumiesz, że twoje przekonanie, które podziela z Tobą Donald, może nie starczyć, żeby przekonać innych. W takich kwestiach musi odbyć się konkretna analiza kosztów."światopoglądowo PO to partia konserwatywna, i nikt nie próbuje mówić, ze jest inaczej. PO jest liberalne "tylko" gospodarczo. a Wszystkich przeciwników niczym nie ograniczonego liberalizmu społecznego nie stawiałbym w jednym rzędzie z Ruchem Patriotycznym."huh. Nie wiem dlaczego sugeruejsz, że postawiłem PO w jednym rzędzie z Ruchem Patriotycznym. Przyznałeś, że w artykule, na który się powołałem jest kilka odpowiedzi kompromitujących, na co ja odpowiedziałem: "Te kompromitujące odpowiedzi stawią PO gdzieś między Ruchem Patriotycznym a PPN. Pozostałe po prostu na prawo". Pozostałych jest zdecydowanie więcej, toteż zgadzam się że to po prostu prawica.Zastanawia i przeraża mnie za to to, jak podzieliłeś światopoglądowo partie i co za tym idzie wyborców. Dlaczego wszystkich przeciwników konserwatyzmu nazwałeś zwolennikami "NICZYM NIE OGRANICZONEGO liberalizmu". Jest to stara medialna zasada "złotego środka", czyli takiego rozłożenia skrajnych akcentów, żeby prawda, która leży przecież pośrodku, zawsze znajdowała się po stronie "twoich". Z jednej strony Ruch Patriotyczny, z drugiej... "zwolennicy niczym nie ograniczonego liberalizmu społecznego" (sic!). W takim zestawieniu, rzeczywiście PO brzmi rozsądnie, bo ten niczym nie ograniczony liberalizm to chyba po prostu anarchizm. Jest w tym cholernie pejoratywnie brzmiącym "niczym nie ograniczonego", tęsknota za tym, żeby coś jednak ograniczało. Ciekawi mnie więc co i gdzie. Jako, że ci anarchiści-liberałowie to- co jasno wynika z naszej dyskusji- demokraci.pl i SDPL-Zieloni, chciałbym się spytać, ktore konkretnie ich poglądy podchodzą pod tę łatkę. Nauka religii w parafiach, jest niczym nie ograniczonym liberalizmem? Legalizacja związków partnerskich par hetero i homo? Na podobnej zasadzie binarności funkcjonuje w Polsce dyskusja o dyskryminacji kobiet, którą opisywała Graff. Z jednej strony feministki, które uważają, że kobiety i mężczyźni są równi, z drugiej Korwin-Mikke, który uważa, że kobiety są gorsze, a prawda leży pośrodku. Kończę: jaki jest więc dla Ciebie złoty środek między Ruchem Patriotycznym a "niczym nie ograniczonym" liberalizmem? Obecna sytuacja?"ekspert tego banku powie ci, że 3x15 to zły pomysł, ekspert innego, że to propozycja bardzo dobra."No hello? Musisz się zdecydować. Poprzednio jako argument wiarygodności PO, przedstawiłeś ich ekspertów, których miałem szukać w starym programie wyborczym. Teraz, językiem charakterystycznym dla Leppera, mówisz, że eksperci są nic nie warci, bo każdy powie co innego. I nawet byłoby w tym sporo racji, gdyby nie to, że ta twoja konstatacja nijak się nie ma do wypowiedzi tego eksperta. Przypomnę, że on nie wypowiadał się, jako przeciwnik podatku 3x15, ba!, miałem wrażenie, że jest zwolennikiem tego rozw. Rzecz w tym, że powiedział z całym przekonaniem- i wątpie, żeby skłamał- że nie ma żadnych możliwości, żeby policzyć konkretnie skutki tego podatku. Nie przytoczę jego argumentacji, bo się nie znam, ale wydaje mi się, że chodziło o niemożność ustalenia rzeczywistego procentu podatku VAT na następny rok. Jednocześnie zachwalał jakąś metodę ONZ, która pozwala przeprowadzić taką symulację, jest żmudna i kosztowna, ale namawiał polityków do skorzystania z niej. Ja osobiście twierdzę, jak już mówiłem, że i tak będzie w gospodarce lepiej, czy będzie 3x15 czy nie. Ale obecnie nie ma najmniejszych podstaw, żeby twierdzić, że 3x15 jest lepsze. Oczywiście poza przekonaniem, które podzielasz z człowiekiem z zasadami.
    rodion (21 września 2005)
  • http://www.gorzow.smd.org.pl/index.php?sr=pobierz
    lol (20 września 2005)
  • A taka refleksja ogólnowyborcza; swego czasu jeden z amerykańskich psychologów społecznych (nie pamiętam nazwiska) przyznał, że wybory prezydenckie coraz bardziej ewoluują w kierunku wyboru proszku do prania. Wybieramy kandydata dokładnie tak, jak wybieramy proszek do prania, patrząc na ładne opakowanie, ciekawą reklamę, itp. Konkluzja była taka, że skoro ważny jest wizerunek, a nie realny program, to w przyszłości prezydentami będą aktorzy, gdyż to oni potrafią najlepiej kontrolować swój wizerunek.Kilka lat później prezydentem został Reagan.Swoją drogą, co byście powiedzieli na zakaz jakiejkolwiek reklamy w mediach czy na ulicach - cała kampania sprowadzałaby się do merytorycznych debat w prasie i w państwowych środkach przekazu. Kraj bez wszędobylskich partyjniackich mord i nachalnych haseł - maybe someday...
    tomek (20 września 2005)
  • 1. i 2. to jst praktycznie to samo. UW założyło nową maskę przybierając się w szaty PD i licząc, że analiza "braku partii dla elektoratu centrowego" Markowskiego i wsparcie GW, przy jednoczesnym żenującym (nie da się ukryć) zjebywaniu PO, da im minimum kilkanaście procent. Przeliczyli się.Tusk odłączył się od UW w momencie, kiedy został przez Frasyniuka i resztę wykiwany (mimo sporego poparcia liberałowie od Tuska nie dostali praktycznie żadnych funkcji w partii - to Frasyniuk rozpoczął ten rozłam). Na to złożyło się też 19% Olechowskiego (pamięta go ktoś?) w wyborach. Ale w ogóle nie rozumiem Waszej dyskusji - jeden z drugim kopie się po kostkach, oskarżając obie partie o próbę zmiany wizerunku przed wyborami - ludzie, takie jest życie, halo!3. Taka partia jak PO z takim programem nie ma szans w tym kraju na więcej niż 10-15% poparcia. To, że mają ponad 30% to skutek świetnej kampanii, medialności Tuska, ostrości Rokity i populizmu w wypowiedziach. Ale dlaczego nie można założyć, że "cel uświęca środki"? Jędrzej miał rację, pisząc że w Polsce liberał to gorzej niż Żyd. Kto w tym kraju głosowałby na liberałów, halo?5. Jestem za PO, no ale Jędrzej - rządy Buzka były chyba najgorsze dla gospodarki tego biednego kraju. Tylko jaki to ma związek z tymi wyborami? nikt tu nie chce chyba na PiS ani na SLD głosowac...6. To co naprawdę może wkurzyć w całej kampanii to faktycznie brak jakiejkolwiek informacji o charakterze przyszłej koalicji. I tu jest problem - jeśli PO dogada się z durnym PiSem i zrobi z gospodarką porządek po swojemu źle na pewno nie będzie (też nie znam się na ekonomii, ale check out Słowację, to (to=pod. liniowy) może zadziałać). Chcę wierzyć, że partie mają już większość rzeczy uzgodnionych a brak przepływu informacji do opinii publicznej podyktowane jest interesem wyborczym. Chcę w to wierzyć.7. Ta prowokacja z mailami i dewiantami wielce udana. Ale jeśli ktoś pisze, że to by z SDPl i PD nie przeszło, bo oni mają w statucie wyborczym wpisane co innego, to po prostu życia nie zna. Nie da się jednak ukryć, że to mocny cios w PO.Pozdrawiam!
    tomek (20 września 2005)
  • btw. najgorsze, że i tak nie sprawdzimy pomysłów PO w praktyce bo PiS przecież nie dopuści do żadnego podatku liniowego. No jakby nie dopuści. I wtedy jeśli coś pójdzie nie tak PO na pewno nie weźmie za to pełnej odpowiedzialności tylko zwali na PiS i vice versa.
    mz (20 września 2005)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)