INNE - FORUM
tool
1 września 2005kto sie cieszy na nowego toola
-
W sensie, że zdradziłem Tobie pewne szczegóły, a Ty czekasz na oryginał. To bardzo przepraszam. Ale przecież wielu przede mną pisało o niej...
Mayne (27 kwietnia 2006) -
I wiem że już to przerabialiśmy. To była taka moja odruchowa reakcja bo nie znoszę takiego zachowania.W każdym razie - nie było poprzedniego posta. O płycie ew. wypowiem się jak kupię po 10 maja.
Squork (26 kwietnia 2006) -
Ej stary, ta płyta jeszcze NIE WYSZŁA!
Squork (26 kwietnia 2006) -
Jakieś konstruktywne opinie o nowej płycie?Moim zdaniem, jest rewelacyjyna i warto było czekać, nie przeszkadza mi, że znowu słychać burzę w tle, ani że gitara w Rosetta Stones to złudzenia przypomina Third Eye. Jedyne, co mnie denerwuje to początek The Pot, te kilka sekund, nim pojawi się bas.Pozdrawiam.
Mayne (26 kwietnia 2006) -
oj, sprzedawał i to krocie.. czego dowodem jest np. nasz biedny karłowaty rynek.
mateusz.w (24 kwietnia 2006) -
>(...) A nóż się nie sprzeda i co będzie.(...)–mateusz.w, 23/4/2006 21:34 Nigdy nie słyszałem żeby TOOL sprzedawał noże...
Squork (24 kwietnia 2006) -
Opener przeraźliwie słaby., Wtórny i wogle.ale później robie się ciekawie.nie powoalająco, ale intrygująco. mi się podoba, bo to dobra płyta. niestety nic więcej.
dmx (23 kwietnia 2006) -
hmm.. wszedłem jeszcze żeby poczytać... no i kurde, ja nie wiem z czego się tak ludzie jaracie... płyta jest cienka jak barszcz. Ktoś napisał "trudna" - nie rozumiem. Banalne riffy, hooki (sic! ;) ), brak handclapsów, proste rytmy, dużo powtórzeń, płytkość (nie znam już fajnych słów z pitchforka)..Dla mnie maskakra, a czy małżeństwo? Hmm.. muzyki jest dużo, więc nie rozumiem dlaczego mam słuchać takiego syfu, któremu prędzej do limp bizkit czy linkin park niż do starego tool. nawet mimo, że byłem zakochany w tym zespole kilka lat temu...
mateusz.w (23 kwietnia 2006) -
właśnie, wydaje mi się, czy melodia (i w ogóle sam pomysł) "Intermission" to cytat z filmu Monty Python i Św. Graal gdzie się chyba podobna rzecz pojawia? jakoś nigdy nie miałem okazji tego sprawdzić...
o'ew (23 kwietnia 2006) -
Ra - lol :DAenimy nic nie dogoni, ostatnio po długiej przerwie znowu ją sobie zapusciłem (w oczekiwaniu na 10,000 days). I... znowu skopała mi dupę ! Tam NIE MA słabych tracków, każdy wymiata. Stinkfist, Eulogy, H., Jimmy, Pushit, Aenema czy monumentalne Third Eye na koniec to genialne kawałki. Również zajebiste przerywniki (Intermission to Jimmy na... organkach, Die Eier von Satan to w ogole max szydera). I tak skoro Lateralus dostaje 6.3, to Aenima ma 9.1, Undertow 6.8, Opiate 5.7. A ten nowy? Rewela 1st track, dla mnie szczytem na tej płycie jest Rosetta, miażdży ten kawałek totalnie... Całość na pewno jest "trudna", ale po powiedzmy 8 przesłuchaniach daje 6.5 z tendencją chyba w górę.
kacpr (23 kwietnia 2006) -
Tool jest jak małżeństwo z rozsądku, teraz nasza żona ma menopauzę i jest męcząca, ale i tak ją po cichu kochamy, oczywiście przy kumplach będziemy mówić, że nigdy nie będzie jak za czasów Aenimy
ra (23 kwietnia 2006) -
przy okazji : jak sie ma zakrojona na szeroka skale zjebka lateralusa na porcys(inne recenzje,forum) do oceny 6.3 ? –dys, 22/4/2006 8:53 kurwa tam bylo dobre pytanie, jak sie ma ta zjebka lateralusa do poniekąd wysokiej oceny 6.3. czekam na odpowiedź. –Wokulski, 23/4/2006 12:16
:df (23 kwietnia 2006) -
jezu,właśnie sciągnąłem... przesłuchałem tego z 12 minut i już wiem, że to nie to... Znam ich od Aenimy, na kilka lat przed Lateralusem, na którego czekałem bardzo. Jeszcze wtedy wydał się ciekawy, taki miękki, ale niedorastający do stóp poprzedniczce. Jakby na szybko, już mniej szczerze, ale na fali sławy. I do tego nie do zniesienia otoczka ideologiczno chój wie niewadomo czego.. W między czasie gdzieś tam przewijało się APC, a ja oddryfowałem w inne sfery muzyki...Olewałem Salival, APC od drugiej płyty. Już wiedziałem, że coś złego siędzieje w tym polu, patrząc na rosnącą publikę. No i teraz w sumie mimochodem dowiadując się o nowym releasie zapuściłem emula (poprzednie miałem oryginalne od opiata, którego dało się kupić dopiero jak zespół się rozsławił - ha nawet pamiętam że jeszcze później weszła reedycja na kasetach!) i już po godzince sciągnął się - niestety to nikelback źle podpisany, po drugiej godzince już był właściwy.No i co? Hmm.. myślałem, że to mix Lateralusa.. . Teraz słucham już z 30 minut i w głowiepustka. Nic!Jakiś tandetny zlepek riffów i rytmiki z L. połączony z mini solówkami z chyba nikelback (sory jeżeli się mylę, bo nie słyszałem). Ale sorry, kojarzy mi się to wszystko ze zjawiskiem tajemniczego numetalu kilka lat temu. Żenada. Chyba kolejny muzyk cierpiący na komplex CKOD. Jakoś chcieli być tacy jak zawsze, bo głupio teraz zrobić coś od siebie, skoro majątaką rzeszę fanów. A nóż się nie sprzeda i co będzie. W końcu to już chyba 4 latka bez dużych profitów...Boże, a ja kiedyś uważałem ich za nieśmiertelnych przyszłych dinozaurów "rocka", czyli łącznie z paczką massive attack, radiohead itp.... Ale o ile MA, na moich oczach się nawet wybronił to Tool godzi we mie już drugi raz... aż się boję donosów o radiohead...Sory, że nie przywołałem nic bardziej "niezal", bo w przypadku tego co eraz słyszę to się nie da... to gówno jest jak najbardziej "zal" od tego czego nie chcę wogóle słyszeć....pustka..
mateusz.w (23 kwietnia 2006) -
10,000 days (Wings pt 2) to chyba najlepsza piosenka Toola.
Mayne (23 kwietnia 2006) -
kurwa tam bylo dobre pytanie, jak sie ma ta zjebka lateralusa do poniekąd wysokiej oceny 6.3. czekam na odpowiedź.
Wokulski (23 kwietnia 2006) -
Podzielam zdanie przed-przedmówcy
Wayne (23 kwietnia 2006) -
Podzielam zdanie przedmówcy.
Mayne (23 kwietnia 2006) -
>przedwczoraj wracalismy nocą z kumplem samochodem i >skonczyla sie plyta i radio sie wlaczylo. lecialy 2 (jak >mniemam) kawalki Toola nowe, razem okolo 20 minut muzyki. >poczulem że się starzeje, bo Lateralus mnie śmieszył, a >przy okazji tych nowych fragmentów nie odnalazłem w sobie >ani ochoty, ani energii do śmiechu czy szyderstw. to, >wbrew pozorom, smutne. >–borys d, 22/4/2006 3:10 A może po prostu wreszcie dorosłeś? I nie wiem co jest smutnego w szanowaniu gustów innych...
Squork (23 kwietnia 2006) -
j.w. to po pierwsze.A poza tym, fani Toola nie chodzą do kościołów, nie wstrzymują się z jedzeniem mięsa i chodzeniem na imprezy przez ponad miesiąc, nie klepią po piersiach biorąc wszystko na siebie, czy inne te wszystkie bzdury, których przestrzegają wierzący w Boga katolicy i nie tylko (no offense). Fani Toola tylko i wyłącznie za sprawą własnej wyobraźni dodają (dodajemy) smaczku do muzyki. To wszystko. A jak zespół ma ubaw to niech ma, w każdej dziedzinie znajdą się skrajności i fanatycy.Pozdro.
Mayne (22 kwietnia 2006) -
> To jest niesamowite, że tak wiele osób traktuje poważnie tą całą mistyczną otoczkę wokół zespołurobiłeś jakieś badania statystyczne/socjologiczne/marketingowe?z tego co wiem zespół zarabia na sprzedaży płyt i graniu koncertów, a nie sprzedaży pamiątek nawiązujących do okultyzmu, astrologii, nekromancji i czego tam jeszcze.
gościnnie (22 kwietnia 2006) -
To jest niesamowite, że tak wiele osób traktuje poważnie tą całą mistyczną otoczkę wokół zespołu. No przecież lakrymologia, mrooooczne teksty pełne nawiązań do okultyzmu, astrologii, nekromancji i czego tam jeszcze, "alegoryczne" teledyski to jeden wielki szwindel. Fani wierzą w to jak ksiądz w Boga, a zespół ma z tego gigantyczny ubaw.
????? (22 kwietnia 2006) -
–borys d, 22/4/2006 3:10 lol
Low (22 kwietnia 2006) -
To znaczy ze kiedys byli w siodmym niebie, za to teraz im sie gust i sluch wyostrza. Tylko Borys ma slucha absoluta, reszta to rzemieslnicy i kiedys lubili Tool'a a teraz nie. Teraz zostawili lubienie Tool'a innym. A plyta marna to fakt.
żywczyk dla porcys squadu (22 kwietnia 2006) -
przy okazji : jak sie ma zakrojona na szeroka skale zjebka lateralusa na porcys(inne recenzje,forum) do oceny 6.3 ?
dys (22 kwietnia 2006) -
przedwczoraj wracalismy nocą z kumplem samochodem i skonczyla sie plyta i radio sie wlaczylo. lecialy 2 (jak mniemam) kawalki Toola nowe, razem okolo 20 minut muzyki. poczulem że się starzeje, bo Lateralus mnie śmieszył, a przy okazji tych nowych fragmentów nie odnalazłem w sobie ani ochoty, ani energii do śmiechu czy szyderstw. to, wbrew pozorom, smutne.
borys d (22 kwietnia 2006) -
No faktycznie jest się czego czepiać na tej nowej płycie, powroty, nudne burze, jak wyżej napisane. Nie mniej, Vicarious, Jambi, The Pot, to majstersztyki.Pozdro dla fanów Toola !!
Mayne (22 kwietnia 2006) -
hehe.jak jechałem do domu, to się zastanawiałem, czy nie zrobić standardowy wątek dla tych co ściągają płyty przed premierą, bo przykład flaming lips nikogo niczego nie nauczył.
Low (21 kwietnia 2006) -
jeszcze brakuje, żeby ktoś opisał na tym forum swoje wrażenia nt. nowego sonic youth, nie?
batonik bajeczny (20 kwietnia 2006) -
2 maja 2006 Tool: 10,000 Days» Recenzja: Tool: Lateralus Co sie kurwa dzieje.
dys (20 kwietnia 2006) -
Imho płyta nie dorównuje poziomem poprzedniczkom, ale też nie jest tak zła, jak można by się spodziewać po singlu.Co mnie w niej mniej lub bardziej drażni to:parę nazbyt oczywistych wycieczek w przeszłość m.in. w Right in Two motyw gitary i fragment z perkusonaliami bardzo podobne do tych z salivalowej wersji Pushit, w Rosetta Stoned pobrzmiewa riff z H., syntezator z Reflection i końcówka Third Eye,"plastikowe" dźwięki w Intension,oklepane odgłosy burzy w 10,000 days - ileż kurwa można...niepotrzebne nudne outro na koniec.Jeśli chodzi o sound to wokal mógłby być bardziej wysunięty do przodu i szkoda, że perkusja - werbel dokładnie - nie brzmi na całej płycie tak jak w pierwszym kawałku. Po kilku przesłuchaniach na razie tyle...
tsms (20 kwietnia 2006)