INNE - FORUM
50 największych dysfunkcji w muzyce
1 września 2005muzyka z elementami lub w całości ewokująca wyraźnie spaczenie, przegięcie tak radykalne że aż możnaby pokusić się o podejrzenie zaburzenia czynności umysłowo-fizjologicznych u twórcy, a u słuchacza o wystąpienie owych objawów. to może być element konceptualny, jak i czysto estetyczne opcje, skrajny kicz, wybitne zmaltretowanie materii dźwięku czy też po prostu specyficzny imidż.
cokolwiek, wasza opcja.
nie potraktujcie określenia dysfunkcja pejoratywnie, to mogą być jak najbardziej wartościowe rzeczy.. ale nie muszą.
zaczynamy od końca i pozytywnie
50. Jesus Lizard
-
the flying luttenbachers
wywłoka (1 sierpnia 2008) -
Anal Cunt
Mroczny Mściciel (31 lipca 2008) -
g.g. allin
kozaki (31 lipca 2008) -
ja bym w tej kategorii umieścił cały nurt polskiego chuj wie co z comą i hurtem na czele w sensie, że estetycznie kato
or sth (30 lipca 2008) -
Lou Reed "Berlin"
mieciu (30 lipca 2008) -
miodzio..duzo tego.. Dan Deacon. zdecdydowanie dysfunkcyjny pan w czerwonych okularach.. a coś takiego znalzałem ostatnio na majszpejsie : http://www.myspace.com/yjowe no jeste ostro kurna blaha
mahoniowyborsukkaraokeparty (30 lipca 2008) -
załoga z digital hardcore recordings kiedyś, np. tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=6wvgMVOBI-E gonzales również: http://www.youtube.com/watch?v=V3oj8p93q8Q http://www.youtube.com/watch?v=BE9_SnShrxA no i ta ekipa: http://www.shitwank.com.au/bushpig/
m669 (30 lipca 2008) -
Venetian Snares ok, Merzbow ok, Diamanda Galas bardzo ok, dla mnie największą dysfunkcją w muzyce jest taki zespół Radioheed, Radiohead czy jakoś tak... Zawsze jak tego słucham, to mi sie bardzo spać chce... Jakieś stowarzyszenie psychiatryczne się powinno w tej sprawie wypowiedzieć, wszak niekontrolowane słuchanie tego może doprowadzić do narkolepsji...
Ma (30 lipca 2008) -
brainbombs
uczynny (9 lutego 2008) -
Sleepytime Gorilla Museum Piosenki typu 'Sleep is wrong', 'Sunflower', 'Sleepytime/Spirit is a bone'...
wel (9 lutego 2008) -
Beg for mercy WW albowiem kurwa jest to płyta przejebanie wypaczona. Nie tylko ja tak uważam i nie chodzi mi tu o recenzje tak zwane, lecz o zdanie ludzi mi znajomych. Jeżeli "Ask Yourself" nie jest wypaczonym (pozytywnie oczywiście) technem to myslovitz jest szugejzem.
Eazy (9 lutego 2008) -
plastikman - closer dysfunkcyjny?? "ewokujący wyraźnie spaczenie", radykalnie przegięta? niga pliz.
dabljudablju (9 lutego 2008) -
Plastikman - album Closer (od początku do końca)
Eazy (9 lutego 2008) -
Grabaż - spełnia wszystkie wymagania.
flesh (9 lutego 2008) -
http://www.myspace.com/CapsuleFL przyjemne.
kwiat lotosu (8 lutego 2008) -
widziałem. nadal mam niejako uraz. az mnie wzdryga.
Low (18 lipca 2006) -
hehe,Low,wiadomo,ze mocne,znalem juz stad : http://www.porcys.com/Forum.aspx?id=632widziales okladki ?
dys (18 lipca 2006) -
trauma do końca życia, znaczy się?
camel (18 lipca 2006) -
przed chwila widzialam w telewizji rapujaca grazyne wolszczak w wielkim kapturze na glowie i w dzinsach podartych na kolanach, ktora razem z piotrem cugowskim z zespolu bracia i z towarzyszeniem tanecznej grupy volt wykonala gangsta's paradise.
z (18 lipca 2006) -
heh, przejrzalem te teksty anal cunt i mimo wszystkich tych obrzydliwosci cos tam ocenzurowali (body for auschwitz bodaj). wole nawet nie wiedziec, co tam bylo. masaaakraaa.myslalem ze niektorzy moi ulubieni wykonawcy to psychole, ale jak przejrzalem ten temat to bylem zmuszony zweryfikowac ten poglad.
mt (30 maja 2006) -
aaaaaawłasnie słucham zespołu Abosranie Bogom i ja kurwa nie wiem jak można tego słuchać. ja jebe, te wszystkie white i pink noise wysiadają.piosenki są o sraniu, sample są odgłosami srania i zajmują 50% czasu z tego 20 minutowego dzieła, na które złozyło się 31 (!!!) kawalków.całosc ma tytuł Coprotherapy, a tytuły prezentują się między innymi tak:The Fear of Flushing (mój faworyt)Taking A Turd From A Baby (Give Me Back My Turd)Clinical Death of an ExcrementThe Anal BibleShit-feast Surprise Partyi mój ulubiony, zdecydowanie:No, That's Not Chocolate, My Dear
Low (30 maja 2006) -
swoją drogą Whitehouse nowe trochę słyszałem, faktycznie mocne, choć domyślam się, że przy tych zgwałconych dziewczynkach wręcz popmocna dysfunkcją są zespoły anal cunt i tradycyjnie mało znany shat należy polecić. przykład twórczości anal cunthttp://www.darklyrics.com/lyrics/analcunt/itjustgetworse.html#23
mz (17 kwietnia 2006) -
sa takie 'gatunki' jak breakcore, raggacore, toxic dancehall, inne, kazdy reprezentowany przez gora kilkunastu/kilkudziesieciu wykonawcow, o podobnie lepionej nazwie i nie mniej plynnych granicach. wszystko spiete klamra ekstremalnej interpretacji klasycznego, rastafarianskiego jungle z poczatkow 90s. cecha rozpoznawcza to przesterowana perka o brzmieniu rozjebujacych sie glosnikow.ale zeby bylo konkretnie, to wezmy Zombieflesheatera i jego manifestowe 'kill dat sound'.zainteresowani z krk niech sledza ogloszenia wtajemniczonych klubow na weekend 28/29.04.
Cz (17 kwietnia 2006) -
Naked City Zorna
dybuk (17 kwietnia 2006) -
isolrubin bk - projekt lustmorda, cos podobnego do historyjki o gwalconych dziewczynkach, ale na warsztat opisy wypadkow samochodow zostaly wziete.
gwidon (14 września 2005) -
Casey StrattonRudy mlodzieniec o zenskim glosie
Lusylia Humma (11 września 2005) -
antony and the johnsons, bright eyes, xiu xiu
dżon (8 września 2005) -
"i'm a barbie girl/ in a barbie world/ i am plastic/ it's fantastic"z przykladow bardziejdoslownieseriopozytywnych - blectum from blechdom, mu na out of breach, boredoms..
z (8 września 2005) -
the pop group?
tcm (8 września 2005) -
birthday party, wczesny swans i sonic youth, oxbow,pussy galore,zeni geva, today is the day, neurosis. no i polski kobong, kochana przez was neuma, i antigama.
alien (8 września 2005)