INNE - FORUM
screenagers
31 sierpnia 2005co sadzicie o screenagers
-
lol, jaka teoria spiskowa.
Low (21 lipca 2006) -
no jak to no i? to znaczy, że Screenagers są do dupy, to przecież jasne
dżdżawka (21 lipca 2006) -
no i? (zakladajac ze to prawda)
geograf-podroznik-odkrywca-awanturnik (20 lipca 2006) -
krzych to nie byl zart. screeni zaczeli czytac ten serwis w 2003, pionierzy pewnie gdzies pod koniec 2002
btw (20 lipca 2006) -
Ej, róbcie swoje może, co? Osobiście zaglądam na oba serwisy tylko po to, by nie przeoczyć jakiejś nowości, która mogłaby być ciekawa. Recenzji raczej nie czytam. Ale przeglądając czasem to forum wkurwia mnie mimo wszystko stosunek Procys do Screenagers. Róbcie co swoje może, co? Ja pierdole, czasem to wygląda tak, jakby tu wcale nie chodziło o muzykę.N, zgadzam się.
dżdżawka (20 lipca 2006) -
>>>to wszystko szczegoly,ale dowodza,ze zawsze mozna sie o >>cos dopierdolic.narta. jasne tylko, że o szczegóły pisane na porcys można jeszcze bardziej. a ja w ogóle cię nie kumam. jeśli nie zgadzasz się co do określania jakie zastosowano w stosunku do jakieoś jazzmana to wejdź tam na forum i zagadaj z nim o tym. myślę że podejmie dyskusję, wyjaśnicie sobie i będzie spoko. a narazie wygląda to tak: podpatrzysz tam coś i wracasz tu żeby robic kwasy
N (20 lipca 2006) -
+ dla Screenagers za nieznajomość łaciny :)wiem, wiem to dżezi sypać kurwami i innymi takimi, no ale wypowiedzi forumowiczów w pewnym sensie świadczą i o poziomie serwisu=jacy forumowicze, taki serwis. A wątek o Tokio Hotel baaaardzo śmieszny=no ale są ludzie którzy umieją się śmiać z kiepskich żartów, brawa dla nich.
sivi (20 lipca 2006) -
ciag dalszy,tym razem empirycznie doswiadczony: sprawdzilem forum,wchodze,i nadzialem sie na watek o tworzeniu muzyki , w ktorym z grubsza rozchodzi sie o "Na pewno łatwo nam jest krytykowac zespoly ale sami nie mamy wiekszego pojecia o jej tworzeniu? macie ambicje z graniem dobrej muzyki? ", potem z czytej ciekawosci wchodze w watek o jazzie,a redaktor serwisu nazywa charlesa mingusa jazzmanem " mniej znanym" .to wszystko szczegoly,ale dowodza,ze zawsze mozna sie o cos dopierdolic.narta.
dys (20 lipca 2006) -
watek o tokio hotel funkcjonuje na zasadzie watkow typu sznapi i drops-do wyzycia sie.nie widzialem glosu redaktorow serwisu,btw to smieszne,ze forum screenagers jest lepsze,kasabian czy tokio hotel to taka roznica ?
dys (20 lipca 2006) -
na screenagers pałają lepszym gustem muzycznym niż na porcysie-vide chocby zachwyty piszczących nastolatek nad Tokio Hotel, temu watkowi należała się kasacja.
xiu xiu (20 lipca 2006) -
choć starałem sie podejść pozytywnie i przymykac oko podczas czytania podsumowania lat 80-tych, to jednka jane's addiction nad my bloody valentine po prostu mnie "zdziwiło", by ując to najprościej.
Low (19 lipca 2006) -
bardzo smieszne btw - widze, ze masz wielkie pojecie o redaktorach screens
krzych (19 lipca 2006) -
jesli chodzi o nowy design to przypomina on pitchfork 2003 czyli mniej wiecej wtedy kiedy redaktorzy screen zaczynali czytac ten serwis
btw (18 lipca 2006) -
Nie jestem ze Screenagers, po prostu wkurza mnie kilka spraw na Porcys(czytam). Ale mogę ci '-' odpowiedzieć na pytanie: czemu Screenagers pisze o muzyce?Pewnego dnia kilka osób postanowiło, że na tyle kocha muzyke, że będzie o niej pisać. Pisanie stron www to dzis pestka, dlatego też młodziez kochająca dźwięki postanowiła napisać kilka tabeli pomiędzy znacznikami <html> i </html>, by dzielić się z innymi swoja pasją. Gdybym należał do wspólnoty screenagers dzis nie obchodziła by mnie opinia forumowiczów Porcys na temat mojego serwisu - te spory juz stały sie nudne i jakaś walka o prym bycia najbardziej kultowym, tudzież najbardziej niezal serwisem nie ma sensu. Tak jakby jedni obok drugich nie mogli egzystować. Ile jest gazet piszących o muzyce, portali, stron prywatnych? - czy tam ktoś na siebie pluje? A pomiędzy Porcys, a Screenagers tendencyjnie sa jakieś spory, nie wiedzieć czemu.Inna sprawa o czym pisze jeden serwis i drugi, każdy ma swoich czytelników, każdy ma swój gust. Może Porcys ma bardziej radykalne i trwałe poglądy, ale co to zmienia? Docelową grupę czytelników. Tamci(Screenagers) na szczęście zmądrzeli i juz nie krytykują konkurencji. Porcys kasuje krytyczne opinie o sobie, zresztą, nieważne czy krytyczne czy nie - kasuje wątki, a to już jest dziwne. Cenzura? Zakazane tematy? Wolność słowa w mediach? Niezależność?Zastanówcie się lepiej czy bycie dziennikarzem, krytykiem, miłośnikiem muzyki, to są aż tak istotne sprawy, by się obrażać. Zamiast cieszyć się, że poza nami jest jakiś inny portal, który pisze o muzyce, może innej, może nie stać ich na płyty i ciągna z sieci "debile jedne". Non-stop rywalizacja.(Tak się chrześcijańsko robi, a tego nikt nie lubi. Zmiana tematu.)Niezłe te nowe teksty redaktorzy Porcys. Konwencja shorta w stosunku do płyt słabszych wyszła na dobre serwisowi. Oby tak dalej.'Koniec i bomba, a kto czytał ten traba!'.
polemika (7 września 2005) -
Polemika:po pierwsze nie wmawiajcie mi, że Porcys nie kasuje krytycznych opini o sobie.. po drugie: również uważam że nie ma sensu spierać sie kto jest lepszy - tylko właśnie Porcys przypisuje sobie "naj-zaj-fajowość"po trzecie: trzeba być ze Screenagers żeby bronić ich słysząc tak głupie posty jak:"oj dziecko ja Ci powiem coś o screenagers...recenzje to jest całkowita porażka,czytając je można się świetnie ubawić , już ja mogę napisać Wam o wiele lepszą ( a mam 15 lat:P),.....""bryndza intelektualna, recenzje śmieci pisane językiem 9latka"i wiele innych.. Kurde, ile wy macie lat? To jakiś serwis pryszczatych nastolatków czy co? wielcy znawcy muzyki..Ale to zrozumiałe.. dzieciaki w tym wieku zawsze są takie buntownicze i plują na wszystko..Screenagers, podobnie jak w sporej częsci Teraz Rock, Antena Krzyku czy taki Kaczkowski po prostu lubią muzykę. I to widać. Po recenzjach, postach na forum czy chociażby po tym co tutaj napisali.Stąd moje wyzwanie dla "fanów" czy "forumowiczów":chcesz głupio i bezsensownie krytykować kogoś kto stara się robić coś sensownego - POKAŻ CO TY POTRAFISZ.Biorąc przykład z postu który zacytowałem: pryszczata 15tko. Skoro umiesz napisać lepszą recenzję - proszę bardzo... czekamy..A propo Microphones - nie trzeba być lepszym żeby krytykować.. Gorzej kiedy w niczym się nie jest dobry a TYLKO krytykuje. Wtedy zaczyna to być śmieszne.
Pere Ubu (7 września 2005) -
polemika z Pere UbuJeśli jesteś z screenagers to weno mi odpowiedz na takie proste pytanie: dlaczego piszecie o muzyce? No wiesz, recenzujecie płyty(te klasyczne też), relacjonujecie koncerty, prezentujecie sylwetki artystów itp.
- (6 września 2005) -
"Nie kasują idiotycznych, krytycznych opinii o Porcys w stylu: Porcys jest chujowy, Porcys jest do dupy, Porcys robi internetowego loda Radiohead, ale kasują wypowiedzi typu: Screenagers rózni się od Porcys gustem, ma lepszą grafikę i jest częściej aktualizowany"???zmyślasz
mz (6 września 2005) -
Nie kasują idiotycznych, krytycznych opinii o Porcys w stylu: Porcys jest chujowy, Porcys jest do dupy, Porcys robi internetowego loda Radiohead, ale kasują wypowiedzi typu: Screenagers rózni się od Porcys gustem, ma lepszą grafikę i jest częściej aktualizowany, Screenagers.pl jest mniej agresywny w stosunku do artystów, a Porcys nie wiedzieć czemu pisze(pisał? - w końcu nowa odsłona) i krytykuje artystów, których nie doecenia, Screenagers to wspólnota zdrowych miłośników muzyki, a Porcys czasem zajeżdża maniakalnym wręcz podejściem do słuchania płyt, co sprowadza na wytwórców muzyki peany lub obelgi, wreszcie - Porcys ma najprawdopodobniej wieksza kolekcję płyt i lepsze zaplecze, jeśli chodzi o osłuchanie, piszacy do Screenagers.pl ściągają mp3, na Porcys to raczej nie do pomyslenia, Wspólnota brzmi trochę jak Oaza, co się niektórym kojarzy ze znienawidzonym przez nich Kościołem, na Porcys niektórzy uważają się za półbogów, a przynajmniej takie sprawiają wrażenieitd.Osobiście wolę rzadko, ale obficie aktualizowany popupmagazine, co jest połaczone z Grupą Operacyjną SHORTCUT, która organizuje wyjazdy na koncerty w Polsce i zagranicą, sprowadza bilety itp., ale to pewnie wiecie.Temat do kolegi z socjologii - praca porównawcza obu serwisów. Jak mozna się spierać o tak nieistotne sprawy jak: który serwis lepszy?
polemika z Pere Ubu (6 września 2005) -
Byrd, moja ironia o niekasowaniu wpisów o Porcys dotyczyła.. MZ i jego wypowiedzi , że oni nie kasują krytycznych opini o Porcysie a nie Twoich słów.
Pere Ubu (5 września 2005) -
Specyfika nadwiślańskiego kraju: zgnoić, dosrać, dokopać komuś. Zamiast cieszyć się, że ktoś piszę o dobrej muzyce, tutaj tylko się krytykuje. Nie rozumiem takiego poziomu chamstwa, bycia mściwym etc.Zaglądam na oba serwisy. Zdecydowanie wole screenagers.Są na bieżąco. Piszą o takiej muzyce, która bardziej mnie interesuje. Ponadto nie są az takimi antagonistami, jak co poniektórzy. Bardzo mi odpowiada szata graficzna ich strony, lepiej zorganizowane forum, cała wspolnota.Porcys jest ciekawy "od czasu do czasu".Zalosny staje się przez to anonimowe forum. To tyle.
suedethom (4 września 2005) -
Byrda może i nie ma, ale swoje wie.
Byrd from Screen (4 września 2005) -
Nie przypominam sobie żadnego Byrda na screenagers.
To podszywacz (4 września 2005) -
Mz, nie wiem, czy nie kasujecie wątków o chujowości porcys, nie czytam waszego forum, czasem je tylko przeglądnę, ale jakoś nie chce mi się wierzyć, że pozwalalibyście śmiecić sobie na własnym podwórku. To, co wciąż uderza na tym forum, to brak wypracowanego poziomu kultury, oczywiście Wasza to sprawa, by to zmienić lub nie. To dobre (wierzę, że faktycznie tak jest), co napisałeś w kontekście wyjątku dla innych portali, to logiczna konsekwencja, grunt, by była przestrzegana. Olewanie krytyki to też świetna rzecz, ale myślę, że zdajesz sobie sprawę, iż nie do wszystkich to trafi (pewnie nie trafi nawet do większości), za bardzo takie spory stały się pożywką dla ludzi chcących i lubiących obrzucać się inwektywami. Pamiętam, jak dawniej dużo takich wątków było u nas, i pamiętam, jak głupio było to wszystko czytać (vide nasze bluzgi o Microphones itd.). Jak jednak mówię, taktyka się zmieniła, poglądy ewoluują, kilku osób już u nas nie ma, więc powstał dobry czas do zwykłego współistnienia i zrozumienia. I jeśli - co wiadome - oburzenie u ortodoksów Porcysa teraz wzrośnie, to niech chociaż ludzie czujący dystans zrozumieją, że ważniejsze jest skupienie na samej muzyce. Jakakolwiek by ona nie była. Niech Porcys zachowa swoją tożsamość, my - swoją.
Byrd from Screen (4 września 2005) -
Pere, mógłbyś rozwinąć, bo niczego poza ironią w twoim poście nie widzę.
Byrd from Screen (4 września 2005) -
Dobre.. nie kasujecie o Porcys.. hehe
Pere Ubu (4 września 2005) -
mz a skąd wiesz że to ktoś ze screenagers. chyba dałeś się nabrać.
Tindersticks (3 września 2005) -
Poruszający apel (do czytelników porcys jak rozumiem?), natomiast mnie, jako jednego z adminów, zainteresowała myśl, że mamy niedopuszczać do krytykowania serwisu screenagers. Przykro mi jeśli strona ta budzi tyle negatywnych emocji na tym forum, ale podobnie jak nie kasujemy wątków o chujowości porcys, nie mamy zamiaru robić wyjątku dla innych portali. Moja rada: nauczyć się olewać krytykę jeśli uznaje się ją za bezzasadną i nie zakładać kolejnego wątku o screenach. (błędem adminowym było nie odesłanie autora do istniejącego już wątku, ale za późno zauważyłem)
mz (3 września 2005) -
W trzecim zdaniu oczywiście chodziło mi o przeszłość.
Byrd from Screen (3 września 2005) -
Wiecie, swego czasu - a było to dość dawno temu - porcys jawił nam się jako grupa ludzi, którzy prezentując swe zdanie o muzyce, bardzo dobrej muzyce, na plan pierwszy wysuwali niesamowicie przeintelektualizowaną formę (powstal wtedy słynny termin narcys). Mówicie o "klasykach", u nas było to samo - przytaczanie buraczanych (wg nas) cytatów wybranych redaktorów. Mniejsza o niechlubną przyszłość. Mnie raczej zastanawia, dlaczego nie stworzyć nowej normy - czegoś na kształt porozumienia ponad podziałami. Od dłuższego czasu nie pozwalamy na "jebanie" porcysa, przyjmujemy fakt istnienia innego serwisu i nie skupiamy się na wyszukiwaniu wad. Pewnie nigdy nie dojdzie do wypracowania precedensu, polegającego na współpracy, ale może warto skupić się na chwilę wokół słowa obopólny szacunek. Przecież i jeden, i drugi serwis ma ten sam cel - ciągłe dążenie do rozpowszechniania alternatywnej myśli muzycznej. Porcys robi to na swój sposób - i chwała mu za to. Nie wiem, czy ta 15-latka zdaje sobie sprawę, że to, co napisała, na Screen w stosunku do Porcys mogłoby pojawiać się codziennie. To proste, banalne, głupie. Setki osób może nas nienawidzić, setki osób może nienawidzić Porcys. Od pewnego czasu jest inny kierunek: Porcys to nie chuje, Porcys to Porcys. Screenagers to Screenagers. Akceptujmy to wirtualne współistnienie i nie negujmy siebie nawzajem.
Byrd from Screen (3 września 2005) -
pomijając kwestie rozumienia muzyki ("E&I mizerne"...), zauważ, że nie rozumiesz tekstu pisanego. fanka rebelka nie zestawiła ze sobą MBV i D-Planu. zauważyła niskie miejsce Loveless oraz ("poza tym") fakt nie zmieszczenia się w 100 E&I.chyba, że chodzi Ci 'dosłownie' o użycie w jednej wypowiedzi tych dwóch nazw, ale w takim razie Ty także je zestawiłeś, man.
pp (2 września 2005)