INNE - FORUM
Alec Empire - "Inteligence & sacrifice" - warto kupić? / Atari teenage riot
31 sierpnia 2005"Inteligence & sacrifice" Alec Empire - warto kupować tę płytę?
Z ATR znam tylko "Delete yourself" i z małymi wyjątkami średnio mnie to przekonuje, chyba że jako ciekawostka muzyczna, digital hardcore, niemiecki cyberpunk itp.
Z wywiadu wynika, że na cd1 jest "totalny rozpierdol", a cd2 jest "ambientowy, senny, introwertyczny".
Singiel "I'm addicted to you" jest w miarę znośny, ale generalnie Alec Empire wydaje mi się lekko nawiedzony.
-
Thank You
Alex (10 czerwca 2007) -
Thank You
Alex (25 maja 2007) -
msykcfj
Bobi (19 kwietnia 2007) -
ja wole te starsze i nie rzatkie.
pomada (17 kwietnia 2007) -
Thank You
Mark (17 kwietnia 2007) -
pomyłka nie ten adreshttp://www.discogs.com/artist/Alec+Empiretu sa wydania stare i nowe żadko spotykane.
pentlik (20 września 2005) -
na oficjalnej stronie niewiele jest. sprawdź sobie dyskografie tutaj:http://www.porcys.com/Forum.aspx?id=996
pentlik (20 września 2005) -
I w tym momencie wiem już coś bliżej. Dobrze jest trafić na speca-nie trzeba szukać po omacku w katalogu wytwórni. Jeszcze raz dzięki. Dla zainteresowanych: http://www.digitalhardcore.com
Norm (20 września 2005) -
nie jest tak, że muzyka z digital hardcore jest pozbawiona koncepcji czy mało wysublimowana. jest kilka płyt z tej wytwórni, które w swoim okresie były pomysłowe. można wziąść The Destroyer - Aleca Empaiera. Płyta uważana zajedno z jego ważniejszych dzieł, czy tak samo Alec Empire vs. Elvis Presley. bardzo ciekawy efekt uzyskał cattani nagrywając płyte (ścieżkę dźwiękową do nieistniejącej gry)- the horrible plans of flex busterman. wydana w 2001. tak samo można posłucać Carla Craka - Black Ark, demoniczne dźwięki z dołującym klimatem. płyta super do słuchania jako całość.rozdr
pentlik (20 września 2005) -
Cięzko mi z Tobą polemizowac, nie słyszałem tej płyty. Mie jestem fanem Digital hardcore'u, wolę rzeczy bardziej wysublimowane, z koncepcją. Mimo to Alec Empire wydaje się być interesujący jako twórca. Dzięki za wyjaśnienia.
Norm (20 września 2005) -
chodzi o to, ze na płycie I&S hałas (noise)toczony jest w podkładzie w niektórych piosenkach. nie ma go w takiej ilości jak na 60 second wipe out, ale zdaża się chociażby w TEAR IT OUT czy końcówce KILLING MACHINE no i oczywiście końcowa suita NEW WORLD ORDER.co do odbioru poszczególnych płyt to trudno mi się z tobą zgodzić, dla mnie osobście cd2 wymaga od słuchacza więcej wysiłku niż cd1 oczywiście pisze to z perspektywy słuchacza muzyki z wytórni Digital hardcore, a nie z Geist.w sumie to nie pierwsza płyta empaiera z tych "spokojnych" co wymaga wielkiego samo zaparcia by dobrnąc do końca. można zerknąć do Les Etoiles Des Filles Mortes czy do Nitendo Teenage Robots (ale to z DHR limited) i będzie zrozumiałe.pozdrawiam
pentlik (19 września 2005) -
Płynięcie dźwięków jest moim zdaniem dużo łatwiejsze w odbiorze niż wymienione przez ciebie utwory z Delete yourself. Połączenie punku z industrialem, elektroniką to niezły pomysł(np. Refused), ale w ATR ta kombinacja osiąga czasem karykaturalne rozmiary i zamiast ze swoim buntowniczym, cyber-przyszłościowym wizerunkiem osiągać efekt anarchistów walczących o wolność stają się nieco zabawnym triem(oczywiscie, gdy jeszcze żył Carl Crack).Okraszone hałasem tzn.?
Norm (18 września 2005) -
chałasem?
tomek wasko (18 września 2005) -
acha wszystko jest okraszone chałasem czego na delete yourself nie ma- ale to ręka nic endo. polecam ci tą płyte, ale nie kupuj jego najnowszej płyty "futurist" takiego chłamu to ze świecą szukać.
pentlik (17 września 2005) -
zależy co lubisz. zgadza sie I&S cd 1 to dowalanie. jak znasz delete yourself. to weź piosenki w stylu speed czy start the riot i bedziesz miał I&S.tylko ze lepiej brzmią i wokal jest czasami bardzo agresywny.cd 2 jest trudna w odbiorze, pasaże i płynięcie dżwięków.
pentlik (17 września 2005) -
Nikt z Porcys nie zna tego twórcy czy szkoda słów, by wypowiadać się o jego solowej płycie?
Norm (12 września 2005)