INNE - FORUM
nine inch nails
30 października 2005co sądzicie o nin?
-
redaktor piotr ma niezle metalowe nazwisko, wprost stworzone do tego, by pisac dla metal hammera.
tomek wasko (1 listopada 2005) -
http://muzyka.onet.pl/mr,1233375,1,425,artykul.htmlRedaktor Piotr bardzo ładnie opisał fenomen zespołu, o którym niektórzy chcieliby w tym wątku podyskutować. Muzyki NIN nie sposób oddzielić od lidera, istotne są teksty, bardzo osobiste, są to opisy stanów depresyjnych pisane podczas okresów, gdy był uzależniony od narkotyków, miał problemy osobiste etc. Muzyka oczywiście wspiera tekst, przechodzi od wybuchów gniewu do lirycznej melodii, ale żeby to poznać trzeba znać coś więcej ponad single.Muzyka depresyjna i ciężka, co nie znaczy, że Nine Inch Nails słuchaja tylko potencjalni kandydaci na samobójców.Nowa płyta rozczarowuje fanów zespołu, za mało śmiertelnych klimatów, ale artyście nie chodzi o zaspokojenie publiczności, a o szczery przekaz, dlatego płyta jest jaka jest. Dys, gratuluje, tak erudycyjnej wypowiedzi dawno nie czytałem.
Sc (1 listopada 2005) -
NIN nie da sie sluchac z kilku powodow.ale najwazniejszy jest ten ,ze to po prostu kał
dys (31 października 2005) -
koniu najlepszy merytorycznie post w tym watku przeciez.
borys d (31 października 2005) -
Również lubię słuchać, choć gdy spotykam się z głosami nastawionymi nieprzychylnie do tej formacji rzadko albo praktycznie nigdy nie padają żadne sensowne argumenty podważające wartość Dziewięciocalowych gwoździ na rynku muzycznym. Ja lubię, ty lubisz, protestantka nie lubi, mz dziwi się sadomasochistom, koniu i szafi spamują.
Sc (31 października 2005) -
*będę
batonik bajeczny (31 października 2005) -
>tak jakby stwierdzenie: "kocham nin" lub "nienawidze nin" coś zmieniało.hmm, nie musi zmieniać. po prostu lubię różne, nawet skrajne opinie. ja np. lubię słuchać nin, ale jeśli ktoś ciekawie uargumentuje, dlaczego nin nienawidzi, to z checią będą taką wypowiedź czytać.
batonik bajeczny (31 października 2005) -
Ja chyba nie lubieć i nie rozumić estetyki i twórczości Reznora. Porównanie do szorstkiego papieru toaletowego jak najbardziej trafne
protestantka (30 października 2005) -
i to taki z komiksem:)
szafi (30 października 2005) -
Fani NIN.
koniu (30 października 2005) -
"Tak jak z tym papierem toaletowym, jedni wolą miękki, inni ostry i chropowaty..."poważnie ktoś woli ostry i chropowaty???
mz (30 października 2005) -
Trzeba lubieć, by słuchac i doceniać jako twórczość artystyczną. Nie trzeba lubieć, by widzieć postać Reznora, którą wyróżnia indywidualny, rozpoznawalny styl. Nie będę się nad tym dłużej rozwodził, to nie miejsce i czas. Jedni widzą papieża samobójców i boga industrialu, inni ćwoka przyrównując jego dokonania do zespołu Briana Warnera. Fanatyczna miłość, ani fanatyczna nienawiść w stosunku do muzyki to, moim zdaniem, nic dobrego.W pewnym momencie dyskusje o muzyce tracą sens, szczególnie, gdy jedna ze stron rości sobie prawo do niepodważalnej racji. Dyskusja to wymiana poglądów, szukanie nowych kontekstów. Tak jak z tym papierem toaletowym, jedni wolą miękki, inni ostry i chropowaty... kwestia preferencji."Co sądzicie o NIN?"
Sc (30 października 2005) -
(heh ja myślę że nie tylko to dobre)
borys d (30 października 2005) -
hehe, "trzeba lubiec" - dobre.
tomek wasko (30 października 2005) -
Trzeba lubieć tę estetykę, trzeba rozumieć Trenta Reznora, usłyszeć "Fragile", "Downward spiral", "All that could have been disc 2", "Further down the spiral" i reszę Halo_X.Trudno nie docenić roli Reznora w unowocześnianiu cięzkiej odmiany rocka, cięzko nie zauwazyć jego postaci w kulturze pop.Z tymi pytaniami: co sądzicie o...? to trochę dziwna sprawa, bo pytasz o upodobania innych, tak jakby stwierdzenie: "kocham nin" lub "nienawidze nin" coś zmieniało.Podobnie jak wrzaski Reznora nie każdy toleruje zawodzenia Yorka. Mógłbym zadać pytanie: co sądzicie o papierze toaletowym?Jedni powiedzą: przydatna rzecz, inni: do dupy!
Sc (30 października 2005) -
Silnie ich lubię.
alien (30 października 2005)