INNE - FORUM

nine inch nails

30 października 2005

co sądzicie o nin?

batonik bajeczny
  • nowy album trenta reznora do posłuchania na http://yearzero.nin.com/
    kaligula (5 kwietnia 2007)
  • generalnie szymbou to gówno
    wcm (14 marca 2007)
  • oprócz paru treściwych słów opinie szymbou to gówno(może o tym podyskutujemy?)
    klipy oświeceniowe dla sceptyków (13 marca 2007)
  • nin to same popowe kawałki wiec nie wiem o co Ci chodzi, sceptycznie nastawiony przyjacielu.
    kaligula (13 marca 2007)
  • oprócz paru popowych kawałków nin to gówno
    szymbou (13 marca 2007)
  • Wish z Broken: http://youtube.com/watch?v=VfHWRi1whls (DVD All that could have been)Beside you in time z With teeth: http://youtube.com/watch?v=hrD3H7ZBdsE (DVD Beside you in time)
    klipy oświeceniowe dla sceptyków (13 marca 2007)
  • Chcialbym chodzic do takiego liceum, gdzie fani nin byli tymi, z najmniej wyrobionym gustem muzycznym. To jest naprawdę mądre zdanie. Podpisuję się.
    KGB (8 marca 2007)
  • troche mnie zniesmaczyla recka NIN, ale takie prawo ludzi z porcys, w koncu to ich podworko. Rzeczywiscie ponizej kolan argumenty licealne, choc i tak jestem pod wrazeniem, bo to oznacza, ze w szkole sredniej brakowalo panienek sluchajacych tepego dance`u. Chcialbym chodzic do takiego liceum, gdzie fani nin byli tymi, z najmniej wyrobionym gustem muzycznym. Poza tym ze czasem slucham nin, lubie muze z ocenami 8 i wyzej na porcys :D a wlasnie, jak ktos ma mozliwosc sluchania nrk p3, to w tej stacji dj friendly gra bardzo dobra muze, posrednio dzieki niemu trafilem 2 lata temu na porcys ;)
    andrew (8 marca 2007)
  • nowe nagrania pojawiaja sie na http://www.myspace.com/nin, nowa plyta juz ponoc w maju, ostatnio na rynku pojawilo sie dvd "beside you in time" z kapitalnym utworem tytulowym - fragmenty do odsluchu z nin.com - quick time required
    wielki fan nin - najlepszego zespolu we wszechswiecie (8 marca 2007)
  • pretty hate machine jest to album znakomity, choć reznor zaiwanił podówczas od clinta mansella tak muzykę, jak i skórzane gacie.
    halciion (17 lutego 2007)
  • reznor to dopiero emoł boj!
    uryn (17 lutego 2007)
  • nie śpiewał miało być rzecz jasna!
    uryn (17 lutego 2007)
  • ...czyli znowu to samo,rany jakby było fajnie gdyby on tam śpiewał!
    uryn (17 lutego 2007)
  • bum!http://www.myspace.com/nin
    kaligula (17 lutego 2007)
  • widzielismy. nie zgorsza. ten nigger na gitarze u tvotr jest smieszny i zajebiscie spiewa
    Mustaffo (8 stycznia 2007)
  • A widzieliście (słyszeliscie) efekt kolaboracji Trenta Reznora, Petera Murphego i... TV on the Radio? Na Youtube mozna znalezc
    atomowy (8 stycznia 2007)
  • http://youtube.com/watch?v=WSoSTbp2zvk&mode=related&search=
    nin - closer music film (8 stycznia 2007)
  • >jestem bardzo wyluzowany "koleś"(znamy się?),to zdanie jest trochę nacechowane oksymoronowo hehe(nie wiem czy istnieją takie zdania, ale gdyby istniały pewnie wyglądały by właśnie tak)
    b. (7 stycznia 2007)
  • dajcie spokoj, kazdy lubi jakis zespol przy ktorym przezywaja miliony dzieciakow na calym swiecie i o ktorym pisza kolorowe magazyny (wcale nie o profilu muzycznym). ja np lubie NIN, Radiohead.. he he
    Mustaffo (6 stycznia 2007)
  • Ty tu Piotrek nie zdradzaj mojej tożsamosci. Nie wiesz, że cię tu nikt nie lubi? Po co się tu pokazujesz?
    Zbychu (6 stycznia 2007)
  • Zbyszek to całkiem radosna postać. Byliśmy razem w wojsku. Też nie rozumiem co on takiego widzi w tym Nine Inch Nails. Tool, Nirvana, Rage Against The Machine - jeszcze ujdzie.
    Piotrek (6 stycznia 2007)
  • heh, to chyba nie do ciebie bylo zbychu tylko do... a nie, jednak do zbycha.
    heh (6 stycznia 2007)
  • jestem bardzo wyluzowany "koleś"(znamy się?),i to nie jest jedyna, słuszna muzyka, słucham wielu innych kapel,kabaret jest nie mniejszy, niż w dziale listy Porcys, więc nie wiem z czego robisz aferę,
    Zbychu (6 stycznia 2007)
  • koleś wyluzuj, Ty lubisz nin porcys nieidź posłuchać jedynej słusznej w swoim subiektywnym poglądzie muzyki i nie rób kabaretu na forum
    b. (6 stycznia 2007)
  • O dziwo dla redaktorow Porcys sa ludzie, ktorzy sluchaja Beatlesów, Can, Autechre, Rapture, Junior Senior, Basement Jaxx, Tymanskiego i Nine Inch Nails(i wielu innych). Niekoniecznie mają 16 lat i tną się żyletkami po nocach. Moim zdaniem mają więcej, niż kilka zajebistych kawałków. Poza tym na żywca wymiatają. DVD All that could have been pokazuje na co stać Nine Inch Nails w formie. Na Youtube też jest kilka fragmentów koncertów.
    Zbychu (6 stycznia 2007)
  • maja kilka zajebistych jak dla mnie kawalkow. 10 Miles High czy instrumental pilgrimagedobry jest kawalek hurt (w wykonaniu Casha tez) generalnie pozytywne odczucia mam do nin
    Mustaffo (6 stycznia 2007)
  • Fakt, wiekszosc fanow zespołu Reznora to, niestety, depresyjna młodzież ze skłonnościami samobójczymi. A sama muza w porządku, jeśli wyciągnie się ją z tej Marylin-Mansonowo-sado-maso otoczki, z która ma niewiele wspólnego. Kto ma uszy niechaj słucha.
    Zbychu (6 stycznia 2007)
  • "Fanatycy NIN moga się obrazić i pobić na którejś z lanserskich imprez w Jadlodajni filozoficznej"to byłoby nawet zabawne, taka męczeńska śmierć borysa i konia. zasztyletowani za recenzję
    17 (6 stycznia 2007)
  • ja tam lubię. nie ma to jak tępy bit i power chordsy, ale dzieciaków z żyletkami w telefonach komórkowych nie trawie.
    Mustaffo (6 stycznia 2007)
  • Nine Inch NailsWith Teeth2005, I NothingOcena: 1.3>"To będzie negatywna recenzja, i ktoś zaprotestuje pewnie nawet, że niepotrzebna, ale myślę, że okazja nadarza się znakomita, by objaśnić przyczyny częstych nieporozumień wynikających z naszych sądów na temat płyt. Otóż znaczna część krytykowanej przez nas muzyki jest po prostu słaba artystycznie – nie realizująca założonego konceptu, mało odkrywcza stylistycznie i formalnie, kulejąca kompozytorsko."Nie macie monopolu na ocenę muzyki.>"Ale istnieje wąska grupa wykonawców, którzy tworzą coś absolutnie swojego, absolutnie udanie rozwijając własne zamysły i produkując przy okazji sporo solidnej materiałowo muzyki. I wciąż dostają im się bęcki. Dlaczego? Są bowiem tacy mistrzowie w świecie rocka, którzy dysponują wrażliwością na bardzo niskim poziomie i umieją spieprzyć estetycznie każdy element misternie zaplanowanej układanki. Trent Reznor, mastermind NIN, to jedna z takich sztandarowych postaci."j.w. >"Popatrz tylko. Trent jako jedyny jeszcze coś daje zagubionym. Corgan odnalazł boga. Nagrał optymistyczną plytę Zwan. Z resztą zawsze mu brakowało. Dość wesoły chłopak to był. A na Trencie można polegać! Ma mroczną duszę jak ja i ty. I jak on dopracowuje te płyty! Industrialowy Brian Wilson przecież. A biorąc pod uwagę liczne uzdolnienia, to i Prince. Jego muzyka otwiera wielkie czarne dziury w twoim pokoju. Stawia przed tobą lustro i każe stanąć przed osobistymi demonami." Osobista interpretacja mająca niewiele wspólnego z muzyką NIN. Radzę zaopatrzyć się w płyty i posłuchać ich dokładnie. >"Gość pełni rolę anty-Midasa – wszystko czego się dotknie, obraca się w syf. Chcecie ostrych, masakrujących, metalowych gitar? Otrzymacie je w najgorszej dostępnej postaci. A może trochę ambientowych teł z keyboardu? Nigdy wcześniej i później nie brzmiały równie płytko, nawet na albumach gotyckich królów. How about some elektronicznie wygenerowane bity w roli podstawy rytmicznej? Cóż, uhm, DFA he ain't. Zaraz, ktoś prosi o szepczące, skradające się melodeklamacje przechodzące (nie)spodziewanie w ryk? To powinien poszukać gdzie indziej, o ile nie zamierza ryzykować całodniowego wkurwienia. And so on, and so on. W tej sytuacji fakt, że opener With Teeth, "All The Love In The World" – przypuszczalnie jedna z najlepszych rzeczy jakie Reznor kiedykolwiek sygnował – ma interesującą melodię przepada w kałuży obskurnych aranżacji. Aha, plus jeszcze, koleżka dosłownie "zaprojektował" Marylina Mansona. Potrzebuję mówić więcej?"Reznor nikogo nie projektował. Warner to jego kumpel, którego płyty wydał w Nothing Records, produkował również "Antichrist superstar". Później się pokłocili, znowu się pogodzili na wysokosci Fragile, obecnie nie utrzymują kontaktów. Co do krytyki muzyki NIN - nie są to lajtowe piosenki, jak w wypadku Beach Boys, ani psychodelia wczesnych Floydów. Nie ma też wiele wspólnego z nowatorstwem Radiohead. Za to Kiss, Ministry, Aphex twin, Led zeppelin to nienajgorsze odnośniki w kwestii inspiracji. Choć właściwie to brzmienie jest na tyle oryginalne, że cięzko przyrównać je do czegokolwiek. Trzeba się w nie dobrze wsłuchać i przebrnąć przez, poczatkowo, trudne do zniesienia dźwięki. >""I wear this crown of shit" – tekst wszechczasów. >"Ach racja, są jeszcze teksty. Osobiście w zdecydowanej większości nie przywiązuję specjalnej wagi do tekstów – i sądzę, że to muzyka je uwiarygadnia – ale gdy są inwazyjnie złe, można dostać cholery. Moim faworytem na With Teeth jest "There is no fucking YOU / There is only ME". Spuśćmy zasłonę milczenia lepiej."Tutaj chodzi o samodestrukcją poruszaną już wcześniej na "Downward spiral"(Mr. Selfdestruct). "Yes, I am alone, but then again I always wasAs far back as I can tell, I think maybe it's becauseBecause you were never really real to begin withI just made you up to hurt myselfI just made you up to hurt myselfYeah, and I just made you up to hurt myselfI just made you up to hurt myselfYeah, and I just made you up to hurt myselfAnd it workedYes it did!There is no you, there is only meThere is no you, there is only me"Opis schizofrenii prowadzący do destrukcji ma pewnie długą tradycję. Reznor ją tylko kontynuuje. Łopatologicznie: utwór "Only" to opis wyimaginowanego alter ego, które prowadzi do zaniżania własnej wartości i samodestrukcji. >"Osobiście w zdecydowanej większości nie przywiązuję specjalnej wagi do tekstów – i sądzę, że to muzyka je uwiarygadnia – ale gdy są inwazyjnie złe, można dostać cholery"Recenzent, który nie słucha tekstów recenzent to zły recenzent. >"With Teeth pewnie nabiera wartości kiedy uprawiasz do niej s&m seks z lezbijskim wampirem. Przyda się też kiedy twoja dominatrix znów przywiąże cię do kaloryfera... "Można i tak. Próbowaliście? Swoją drogą to najbardziej zabawny fragment recenzji. >"I tu jest pies pogrzebany (cóż za akuratna do przedmiotu konstrukcja). W sensie, jak można w ogóle traktować serio te "dopracowane w szczegółach" krążki autorstwa "perfekcjonisty" Reznora? Po co mieć je na półce? Spójrzmy. Pretty Hate Machine było "industrialnym" (osobna dyskusja to definicja nurtu którym często wątpliwie etykietowano Nails) debiutem na bazie klawiszowo-gitarowej, z przewagą elektroniki."Ależ nie. Bardziej new romantic z nutką nostalgii. >"Downward Spiral było "industrialnym" sofomorem na bazie klawiszowo-gitarowej z przewagą gitar."+jedną z najważniejszych płyt początku lat 90.>"The Fragile było natomiast podwójnym trzecim longplayem, którego nikt nigdy nie przesłuchał w całości, stąd każda recka tego dziełka jest niekompetentna. W sumie nic dziwnego – kto by wytrzymał ponad 100 minut regularnej męczarni. I nic nowego tam naturalnie nie było."Jesli nikt z redakcji nie przesłuchał Fragile skąd możecie wiedzieć, że nie wnosiła niczego nowego? Recenzent, który nie potrafi przebrnąć przez trudne w odbiorze płyty to zły recenzent. Venetian snares udało się przesłuchać jednemu redaktorowi, inny przebrnął przez Merzbowa, inny przez Atari teenage riot, Ministry itp. kolejni - ambientowe Aphex twiny, Autechre, Basinski itd. A przez Fragile nie udało się nikomu przebic? "With Teeth = wszystkie płyty NIN w jednej. Bez jednego nowego pierwiastka. Na etapie With Teeth, podczas pisania tej recenzji, zorientowałem się, że nie robi mi żadnej różnicy jakiego dokonania NIN słucham – wszystkie brzmią tak samo. Ostatecznie, żeby orientować się co gra NIN, wystarczy znać więc jedną płytę. A skoro każdy kawałek prezentuje się identycznie, wystarczy usłyszeć jeden track. That's all you need from NIN. Ta puenta wyczerpuje wątek."With teeth to Nine Inch Nails w wersji pop. Od kiedy to rozpoznawalny styl jest wadą? Proponuję przesłuchać drugi cd z płyty audio All that could have been i remixy z Fragile i Downward spiral. Zupełnie inne brzmienie, bardziej brudne lub spokojniejsze-w zalezności od płyty. "E tam co ty wiesz o NIN. Nie odczuwałeś nigdy BÓLU. Nie spijałeś swojej krwi z pociętych żył w mroku sypialni. I nie próbowałeś połączyć The Wall z Closer."Jesli to tylko domysł, a nie potwierdzone u źródła fakty jest nic nie wartym porównaniem i przytykiem. >"W tym miejscu konieczne jest objaśnienie i sprostowanie, dotyczące także innych "zjebek" z naszego archiwum. Ludzie często zarzucają nam gardzenie artystami, brak fundamentalnego do nich szacunku i podobne dyrdymały. Protestuję! Martwi mnie ciężka podobno biografia Trenta, jego przejścia z dzieciństwa i tak dalej. Problem w tym, że jeśli artyście nie udaje się przenieść tych lęków, traum i frustracji do swojej sztuki Z WYCZUCIEM, to narażony będzie na ostre słowa pod jej adresem."nie macie monopolu...nie macie monopolowego>"Kto wie – może gdyby usiąść z Reznorem przy piwie, to okazałby się niezwykle inteligentnym, czułym facetem o bogatej wyobraźni."no ba, wystarczy posłuchać płyt, poczytać teskty i parę wywiadów. po co od razu rendez-vous?>"Takiemu wydarzeniu poświęciłbym osobny felieton. Niestety, do spotkania nigdy nie doszło, a jedyny materiał źródłowy jaki mam, to dorobek płytowy oraz fani NIN z mojego liceum. Z prywatnych obserwacji zauważyłem, iż sympatycy NIN odznaczali się najmniej wyrobionym słuchem, gustem i wyczuciem z całej szkoły, ich horyzonty muzyczne porażały zacofaniem, a byli też ograniczeni w innych kwestiach. Ja nic nie sugeruję, ale człowiek uczy się na doświadczeniach i trudno mi nastawić się pozytywnie, bo chcąc polubić NIN nie mam, obrazując to literalnie, czego się chwycić."Przykre, że recenzent miał nienajlepsze doświadczenia w liceum. Nie wszyscy mamy wspaniałych kolegów w szkole średniej. Po co przekładać doświadczenia licealne na pisanie recenzji? Nie lepiej posłuchac płyt i je zanalizować?>" Wygląda więc na to, że Reznor jest większym pechowcem, niż przedstawia to w swoich piosenkach. Too bad."Ostatnio mu się wiedzie, o czym świadczy pozytywny wydźwięk With teeth. A gdzie puenta? –Borys Dejnarowicz & Łukasz Konatowicz, listopad 2005 Niewiele z tej recenzji da się wyciągnąc. Mało merytoryczna, niewiele treści, opisów muzyki, inspiracji. Na przyszłość proponuję zostawić muzykę, której nie rozumiecie, bo jej krytyka prowadzi do niepotrzebnych nieporozumień. Fanatycy NIN moga się obrazić i pobić na którejś z lanserskich imprez w Jadlodajni filozoficznej(to nie groźba, bo nie należe do tej grupy). Nowa płyta NIN już w tym roku. Imię: Zbychu, styczeń 2007
    Zbychu (6 stycznia 2007)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)