INNE - FORUM
Editors
26 sierpnia 2005najbardziej interpolujacy z interpolujacych, na wokalu Ian Curtis niemalze, znamy to az za dobrze ale plytka jak dla mnie rozwalajaca.momentami szczyty.band of the moment?? anyone?
-
C'mere jest niezłe, słychać, że to ten zespół. Może za bardzo, jak twierdzisz, w stylu Interpol, ale czemu by mieli grac jak inny zespół? Zaraz po C'mere jest Lenght of love, a ta solówka w zakończeniu jest zabójcza, innowacja, jeśli chodzi o zespół Banksa i spółki.Oby się nie powtórzył stereotyp mówiący o pierwszych dwóch płytach zespołów muzycznych jako jedynych innowacyjnych, twórczych.
Norm (29 sierpnia 2005) -
Z Antics to kwestia gustu. Turn on the bright lights miała lepszy klimat, jakby cała miała wspólny koncept dla wszystkich utworów, Antics to zbiór dobrych piosenek. Co nie znaczy, że gorsza, po prostu inna.
Norm (29 sierpnia 2005) -
antics to bardzo dobra plyta
k (29 sierpnia 2005) -
ja - weźmy takie "C'mere" - naprawdę męczący kawałek i jakby na siłę zinterpolowany (ten wokal, chrakterystyczna gitara). Gdzieś tak koło drugiej płyty sie trochę pogubili i zaczęli odcinać kupony grając na nutę Interpolową za wszelka cenę
?? (29 sierpnia 2005) -
?? - interpol przekombinowany??? nie no...a editors nie tacy źli. i co że wtorni? kompozycje sie bronią...a to wystarczy
ja (29 sierpnia 2005) -
jasne ze gowno
k.s (29 sierpnia 2005) -
Kiedy usłyszałem pierwszy raz "Munich" to byłem przekonany ze to Banks jest ! Kiedy sie okazało, ze to niejaki zespół Editors byłem troche zdziwiony... Generalnie mocna zżyna z Interpolu. Jedni to lubią, inni nie :P
kacpr (28 sierpnia 2005) -
"nieudanym Antics.... "no chyba kpisz, stary.
wtf (28 sierpnia 2005) -
Ja traktują płytę Editors jak drugi album Interpol po nieudanym Antics....
Borg (27 sierpnia 2005) -
Niewątpliwie czynnik grania 'post joy division' jest na minus. Za wiele elementów wskazuje na to, że jest to trochę band spod matrycy. Tak jak jako zarzut można potraktować fakt, że od czasu debiutu Strokes pojawiło się nagle 40 zespołów The *****s (Editors :-)), tak w wypadku Editors są elementy, które wydają się mówić, że goście trochę za bardzo zaczytali się w podręczniku 'jak stworzyć mroczny zespół indie rockowy, który polubi dzisiejsza NME młodzież'.Z drugiej strony album ma swoją moc. Moim zdaniem te 3 single są lepsze niż 3 single z "Antics", bardziej naturalne. Interpol jest troche bardziej nadęty, przekombinowany. Słucha się LP Editors naprawdę przyjemnie, chociaż nie jest to jakaś niezwykłość.
?? (27 sierpnia 2005) -
ej no, naprawde ma dobre momenty, sprawdzcie Fall, Munich, all sparks - zluzujcie ta plyta ma swoje zalety.
doloreshaze (27 sierpnia 2005) -
mam nadzieje, ze Editors sa ostatnimi, tak nieodparcie kojarzonymi z Interpolem
Piotrek (26 sierpnia 2005) -
nie no wróć. chodziło mi o to że pięćdziesiąty ósmy raz słyszę porównanie tego zespołu do interpolu, a dla mnie to dosyć różne klimaty. munich im moim skromnym zdaniem wyszło, płyta przeciętna.
bh (26 sierpnia 2005) -
niezłe gówno. zrzynka z Interpolu i wieśniackiego Bravery. nie polecam nikomu.
alien (26 sierpnia 2005) -
hah, laryngolog to optymistyczna wersja, posty otwierające to chyba pod kategorie *get brain* by podchodzily.
what? (26 sierpnia 2005) -
ludzie, do laryngologa.
bh (26 sierpnia 2005) -
raczej ze ten z editors (tom smith chyba sie nazywa?)chce jak paul banks (a paul banks dopiero powiedzmy jak ian curtis niemalze)? zrzynka z interpolu jest denerwujaca troche ale jak to olac to plytka ok tylko ze no to juz bylo. a taki munich calkiem fajny kawalek trzeba przyznac.
z (26 sierpnia 2005)