INNE - FORUM

wczesny modest mouse

17 sierpnia 2005

napiszcie prosze coś o płytach mm sprzed m&a. czy to ta sama muzycznie bajka? czy jakies typowo garazowe granie? warto zainwestować? i jak to sie ma do ostatnich dzieł grupy? z góry dzieli

jajko30
  • przy okazji: ciekawe filmiki z koncertu z 1997 r. na youtube. tu jeden z nich http://www.youtube.com/watch?v=fKGPf3d8J9Y&NR=1, pozostałe łatwo znaleźć. jakość kiepskawa, ale warto chociażby dla brocka, który momentami zachowuje się, jakby wstąpił w niego szatan
    ryba (23 czerwca 2010)
  • ja też
    v/a (23 czerwca 2010)
  • http://www.mediafire.com/?emyunvhymr5 - Tube Fruit, All Smiles and Chocolate [1993] - rzekomo pierwsze demo modest mouse. zdjecie cudenka - http://4.bp.blogspot.com/_FSSFGv27q5w/TCEEniECYWI/AAAAAAAAAPE/KJJvZDuIHk0/s320/ebay_mmtube_2.jpg dopiero sie sciaga, ale juz czuje podniecenie.
    pies lampo (23 czerwca 2010)
  • http://muzakk.wordpress.com/2009/02/02/przewodnik-po-rzadkich-utworach-studyjnych-modest-mouse/ Low odpierdolił potencjalnie (bo jeszcze się nie zagłębiłem) cholernie interesujący feature o rzadkich utworach Modest Mouse
    17 (2 lutego 2009)
  • odswieżam akustyczny/półakustyczny koncert mniej wiecej z temtego okresu: http://www.youtube.com/watch?v=RFczBgaT9R4
    b (1 stycznia 2009)
  • brockowiec, skoro ma Ci kupić tę faktycznie świetną płytę, to przemyśl sprawę powrotu 'byłej' do łask:)
    insect (28 marca 2008)
  • na This Is a Long Drive... nie ma złych piosenek,a Breakthrough i Tudra/Desert sa ponadczasowe.
    idle (27 marca 2008)
  • nie ma ignorowania sad sappy sucker. jeśli sądzisz, że posiadasz wszystkie podstawowe nagrania modest mouse, a nie ma w twojej kolekcji sad sappy sucker, to nie posiadasz wszystkich podstawowych nagrań modest mouse
    17 (27 marca 2008)
  • ha, ale z Ojczyzny Brocka ladniej okladka bedzie pachniec :P hehe
    brockowiec (14 marca 2008)
  • a ja kupilem lonesome crodede west w empiku na zamowienie za 32 zl. yeaaa!
    pornogrubas (14 marca 2008)
  • a mi moja byla Milosc co jest obecnie w NYC kupi na dniach plyte ModestMouse "This Is a Long Drive for Someone with Nothing to Think About" czyli Modest z 1996 PRZEGENIALNA PŁYTA!!! :D peace!
    brockowiec (14 marca 2008)
  • ( i ogólnie jakieś rzadko spotykane wydawnictwa modest mouse )
    17 http://allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=1472876 (14 marca 2008)
  • cześć, posiada ktoś oryginał lub cd-r "Interstate 8" i byłby na tyle miły żeby mi kopię wypalić? gg: 3147616
    17 http://allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=1472876 (14 marca 2008)
  • orientuje się ktoś jak wygląda proces songwriterski u modest mouse? sam brock pisze, czy kolektywnie itp. ?
    17 (aukcje się kończą za chwilę) (5 lutego 2008)
  • debiut dla k słodkie, zadziorne twee. ale bez przesady. epka fruit that ate itself jest świetna jeszcze z tych wczesnych rzeczy i też warta poznania.
    Low (5 lutego 2008)
  • a dla mnie LONESOME CROWDED WEST to najlepsza płyta MM ever. Wogóle jeden z najważniejszych akcentów muzyki lat 90-tych. Tu jest jak dla mnie esencja modestowych wokali ('convenient parking'), melodyki ('trailer trash', 'polar opposites') i nonszalancji ('doin the cockroach') jak ktos nie zna a zaintrygowali go póxniejsi modeści - obowiąkowo proszę ścięgnąć po LCW
    antyżyrafa (5 lutego 2008)
  • Dla mnie generalnie lepsze jest 'building nothing out of something' - na pewno najznakomitsze wydanie b-side-ów ever. Resztę też darzę wielkim uczuciem, bardzo różnie grali - w przekroju całej kariery mi chodzi - i to stanowi o wyjątkowości MM na tle całej sceny muzycznej, he.
    kacpr (4 lutego 2008)
  • Dziwi mnie trochę, że na forum (z tego co wiem) nie padła nawet jedna opinia dotycząca sad sappy sucker, będącego jednocześnie moim ulubionym albumem modest'ów. Żaden późniejszy nie miał już tej aury lo-fi (debiut->zerowa produkcja?) niestety. Poza tym te numery to były bardziej jakieś miniaturki, garść pomysłów, niż pełnoprawne kawałki co jeszcze bardziej potęgowało wspomnianą aure. Teksty co prawda ustępują potęga tym z m&a ale wydaję mi się, że mouse'om było równie do twarzy z tą dziecinną wrażliwością (momentami skojarzenia z outsiderskimi song-writerami jak morde go i nożem) co później z kosmiczną wiedzą na temat wszystkiego. Genialnych riffów jest tam pełno a produkcji niewiele, więc, sami rozumiecie. Niektóre przygrywki brzmią tak ""świeżo"", że słychać jak się jeszcze ruszają; czuje się w tym zbieractwo, bałagan i właśnie w nim odnajduje Brock'a doskonałego, którego pociągająco niepełnosprytny jest tutaj nie tylko wokal ale i kompozycje. Jednym słowem to było to.
    bigos (4 lutego 2008)
  • nie uwazam zeby ostatni album byl gorszy. moim zdaniem jest poprostu inny. chociaz nie jestem pewna co bym o nim sadzila gdyby nie bylo na nim "ocean breathes salty" :)a co do pozostalych szczegolnie polecam "builing nothing out of something"
    agata (16 października 2005)
  • zgadzam sie z przedmowca :)
    madian (14 października 2005)
  • do m&a grali fajniej. ostatni album jak na nich jest co najwyżej średni. brock śpiewał wówczas z większa pasją. ale muzycznie na dwóch pierwszych płytach byli podobni jak na m&a, z tym całym swoim modestowstwem muzycznym. może minimalnie byli agresywniejsi, ale to jedynie na plus. pasja była bardziej na zewn. niż czaiła się gdzies ukryta pod skórą jak na m&a. warto znac cały dorobek modest i warto go mieć.
    Tindersticks (17 sierpnia 2005)
  • dzieki miało być:)
    jajko30 (17 sierpnia 2005)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)