INNE - FORUM

Gacek's recka 'X&Y'

18 lipca 2005

http://terazrock.pl/index.php?id_page=2&news=1&newsid=2666

No nareszcie ktoś napisał trochę prawdy o tym albumie. Zgadzam się z recenzją w 85%!

/\
  • http://gasex-808.zipace.cn http://alcohol-19-292.zenavo.cn http://sertraline.zuvexry.cn http://solution-4-166.zyreloj.cn http://leukemia.zostura.cn http://glucosa.zipace.cn http://sertraline-743.zuvexry.cn http://aldactone-149.zenavo.cn http://medication-9-266.zostura.cn http://coreg-342.zenavo.cn http://celecoxib.zenavo.cn http://ribavirin.zuvexry.cn http://depression-11-66.zenavo.cn http://solution-36-98.zyreloj.cn http://pregnancy-18-433.zuvexry.cn http://solian.zuvexry.cn http://nystatin-581.zostura.cn http://ribavirin.zuvexry.cn
    Mercy (24 października 2008)
  • czemu radiohead to ambitny pop?
    m (17 lutego 2008)
  • To nawet dobrze, ze ktos podniosl ten temat. Ktos x&y jeszcze pamieta? Ja jak wysluchalem z umiarkowania przyjemnoscia pare razy tej plyty 2 lata temu tak juz nigdy do niej nie wrocilem.
    ej (14 listopada 2007)
  • "Reznorowi chyba wielkości artystycznej nie umniejszasz? Słyszałeś The downward spiral i Fragile?" http://porcys.com/Reviews.aspx?id=703
    Muszę zabrać się za NINa (14 listopada 2007)
  • ta plyta jest beznadziejna, nie wiem jak mozna byc tak bezczelnym i wydawac takie plyty i jeszcze mowic ze sie to pisalo iles tam miesiecy czy lat - tam prawie wogole nie ma pomyslow, piosenki pisane na kolanie, z jakimis przerosnietymi aranzami maja robic z nich gigantow rocka ale raczej osmieszaja moim zdaniem. a co do popu, prosze panstwa Radiohead to jest wlasnie ambitny pop(wielu ludzi myli go z jakas niewiadomo jaka alternatywa) a coldplay ambitny napewno nie jest.pierwsza plyta coldplaya wlasnie dlatego byla ok, bo sie na nic nie silila a pozniej juz bylo tylko smiesznie.pozdrawiam.
    ramanujan (14 listopada 2007)
  • 51fc73fba80ec34e501bcb628cbe43f9
    BillGates (14 listopada 2007)
  • nie wiem czy z kolorkami bylo by latwiej, to jakis chujowy topic jest, nie da sie tego czytacale spoko, ci co uczestniczyli w dyskusji milie chyba z tego frajde (tyle zalapalem), takze na zdowie
    kinol (21 lipca 2005)
  • Yyy... Zauważyć chciałbym, że strasznie ciężko się czyta z tymi wszystkimi cudzysłowiami. Łatwo się człowiek gubi. Może jednak phpbb albo kolorki jakieś, he?
    ś (21 lipca 2005)
  • "Nie pisalem wczesniej, ze te plyty maja cos ze soba wspolnego. Nie zrozumielismy sie."pisałeś. odpowiadałeś mi na pytanie co mają ze sobą wspólnego. nie niee nie mogę, wstydzę się już z tobą gadać. mój błąd, że zacząłem. over and out.
    mz (21 lipca 2005)
  • A tak w ogóle to raczej ja muszę Tobie tłumaczyć o co mi chodzi i o co chodzi w recenzji Anny Gacek. Nic dziwnego, że potem piszesz jak piszesz, skoro nie potrafisz pojąc tej niezbyt wydumanej i językowo dość skromnej recenzji redaktorki TR.Miał rację Mr.Brughtside, gdy pisał o gówniarskich pyskówkach. Fajnie, że słuchacie dużo muzyki, ale więcej pokory i szacunku dla artystów i czytelników by się Wam przydało. W końcu recenzent to służalcza praca - piszesz w kilka dni(u Was chyba w kilka minut) o albumie długograjacym, który był tworzony przez kilka miesięcy, a może i lat. "To naprawde już koniec" :)Dobranoc.
    Norm>mv (21 lipca 2005)
  • uwielbiam niezal-dyskusje. oparte na relatywistycznej logice argumenty i kompletny dysrespekt dla przeciwnika, w skrajnych przypadkach poparty docinkami odnosnie wieku ;)i zawsze sytuacja jednako patowa.
    Cz (21 lipca 2005)
  • """Be here now z The Joshua tree ma niewiele wspólnego"nooo brawo chłopie. w końcu do tego doszedłeś. a teraz wróć do zdania gacek, które komentowałem. "Nie pisalem wczesniej, ze te plyty maja cos ze soba wspolnego. Nie zrozumielismy sie. ""Wiem, ze recenzje Gacek sa pisane w opraciu o NME i "chwytliwe hasla wytworni", ale to przeciez aksjomat, ktory nikogo nie dziwi. Mnie w kazdym razie nie i nie musisz mi tlumaczyc"oo to nowość. ale w swojej parafrazie recki gacek napisałeś: "Coldplay w mainstreamie jest uważany za nadzieję melodyjnego rocka. Oczekiwania przed wydaniem płyty były spore. Zespól miał osiągnąć status gwiazd rockowych, jak U2, Radiohead i Oasis co mu sie nie udało."trzy posty dalej twierdzisz, że "hasłowość" czegoś takiego jest aksjomatem i nie powinna dziwić."Aksjomatem jest to, że Gacek pisze recenzje w opraciu o NME i hasła wytwórni. Natomiast Colplay po wydaniu Parachutes, po Rush of blood... troche mniej, byl uwazany w branży za nadzieje(kolejne słowo-szufladka) lirycznego rocka. I, w moim subiektywnym spojrzeniu, Colplay to dobry zespół.""Właśnie. Coldplay dziś to muzyka pop."no nie tlyko dziś ale i wczoraj"Z tym jestem w stanie się zgodzić, ale nie do końca. Ze względu na brak definicji muzyki pop. Jednak Coldplaya zaliczyłbym do rocka, bo jest w tym zespole zestaw perkusja, bas, gitara, no i pianino. Muzyka Coldplaya ma w sobie duszę. Można o niej powiedzieć, że jest wartościowa artystycznie. Pop to dla mnie Briteny Spears, Robbie Williams, Christina Aguilera, Abba, Tercet egzotyczny... Bo jeśli byśmy mieli definiować pop jako wszystko, co popularne to Mozart też kiedyś grał pop. A mi osobiście taka definicja nie pasuje. "i czy teraz już rozumiesz?" - takie mentorskie podejście jest denerwujące. Od początku rozumiałem o co Ci chodzi. Nie podoba mi się to, że na Porcys ograniczacie się do jednej, słusznej wizji pojmowania muzyki(pisałem już Wam o tym, gdy szalałem z nickami i wpisywałem sie jako questione). Bo Ty chyba nie za bardzo przepadasz za Coldplay, moim zdaniem to jest dobry zespół. Ty bys się dał pociąć za Radiohead, a dla mnie HTTT nie jest płyta roku itd. Gdyby tak było(jedna słuszna wizja) wszyscy grali by to samo dla jednej szarej masy, która ma ten sam gust. Fajie sie pisze chopy, ale późno sie robi. Dobranoc.
    Norm>mz (21 lipca 2005)
  • "Be here now z The Joshua tree ma niewiele wspólnego"nooo brawo chłopie. w końcu do tego doszedłeś. a teraz wróć do zdania gacek, które komentowałem. "Wiem, ze recenzje Gacek sa pisane w opraciu o NME i "chwytliwe hasla wytworni", ale to przeciez aksjomat, ktory nikogo nie dziwi. Mnie w kazdym razie nie i nie musisz mi tlumaczyc"oo to nowość. ale w swojej parafrazie recki gacek napisałeś: "Coldplay w mainstreamie jest uważany za nadzieję melodyjnego rocka. Oczekiwania przed wydaniem płyty były spore. Zespól miał osiągnąć status gwiazd rockowych, jak U2, Radiohead i Oasis co mu sie nie udało."trzy posty dalej twierdzisz, że "hasłowość" czegoś takiego jest aksjomatem i nie powinna dziwić."Moby nie jest WIELKI(jak np. Pink Floyd), ale jest dobry w tym co robi."<klap klap>a więc raz jeszcze powrót do zdania od którego się zaczeło:""Najwięksi odchodzą, potrzeba świeżej krwi.""Dobrego, melodyjnego, niezobowiązujące, pięknego, lirycznego popu nigdy dość."ok, czyli zgadzasz się, że to był pop. zatem wraaacaamy i:"Właśnie. Coldplay dziś to muzyka pop."no nie tlyko dziś ale i wczoraji czy teraz już rozumiesz?
    mz>norm (21 lipca 2005)
  • *Ciebie,miało być
    Norm (21 lipca 2005)
  • Też mam do Cienie pytanie(na fali obmawiania ludzi z branży):gdy pracowałeś w Tylko rocku poznałeś choć trochę Annę Gacek?
    Norm>borys d (21 lipca 2005)
  • Odmawiam udzielenia odpowiedz :)
    Norm>borys d (w klimacie Rywingate) (21 lipca 2005)
  • i
    Norm>borys d (w klimacie Rywingate) (21 lipca 2005)
  • jeszcze jedno"Ustalmy, że (nie)wielkość Moby'ego nie jest "kwestią gustu i szufladki muzycznej. "Nie bedziemy nic ustalać. Każdy ma swój gust, każdy ma swoją, subiektywną wizję świata i wartości w muzyce.To tak samo jakbym ci napisał: Ustalmy jedno: Wielkosc Mobyego jest oczywista i bezdyskusyjna.
    Norm (21 lipca 2005)
  • wspolmoderuje to forum, wiec o statusie spamu to raczej ja tu bede decydowal, jesli pozwolisz.zobacz, po polsku: ILE MASZ LAT?
    borys d (21 lipca 2005)
  • Nie spamuj chopie
    Norm (21 lipca 2005)
  • ile masz lat?
    borys d (21 lipca 2005)
  • Jak Ci cos nie pasuje to nie komentuj i nie czytaj moich wpisow, bo piszesz bez zwiazku z tematem.
    Norm>gonzobaxxx (21 lipca 2005)
  • Be here now z The Joshua tree ma niewiele wspólnego. Ale 1)X&Y miała być wydana przez Coldplay pod presją poprzednich sukcesów: A rush of blood to the head i Parachutes, jak Be here now była wydana po presją sukcesów Definetely maybe i Whats the story morning glory2)X&Y miała udowodnić, że Coldplay potrafią coś więcej ponad melodyjny poprock(specjalnie dla Ciebie gonzobaxxx), tak jak U2 udowodniło The Joshua tree, ze potrafi pokazac bardziej liryczne oblicze niz na upolitycznionej War, The Joshua tree byla tez sukcesem artystycznym i komerycjnym - w wypadku Coldplay, wg Gacek, X&Y to sukces tylko komerycjnyi3)X&Y powinna byc(co sie nie udalo>patrz wnioski recenzji Gacek) przelamaniem stylu i konwencjonalnego myslenia o Coldplay, co stalo sie po wydaniu Kid A przez RadioheadGacek nie wiąże płyt RH, U2 i Oasis, a za pomocą równania pisze o oczekiwaniach wobec X&Y, 1)+2)+3)=X&Y"to nie są hasła powierzchowne, tylko reklamowe. rozumiesz, wytwórnia wymyśla jakieś chwytliwe hasło a gacek się do tego odnosi."Wiem, ze recenzje Gacek sa pisane w opraciu o NME i "chwytliwe hasla wytworni", ale to przeciez aksjomat, ktory nikogo nie dziwi. Mnie w kazdym razie nie i nie musisz mi tlumaczyc Michale("rozumiesz"). "Ustalmy, że (nie)wielkość Moby'ego nie jest "kwestią gustu i szufladki muzycznej. "Moby nie jest WIELKI(jak np. Pink Floyd), ale jest dobry w tym co robi. Play była jedną z najlepszych płyt lat 90. łaczących techno, funk, rock i liryczne, ambientowe pejzaże. Słyszałeś?Reznorowi chyba wielkości artystycznej nie umniejszasz? Słyszałeś The downward spiral i Fragile?""Ale bardzo dobry, melodyjny pop."wow, no i co z tego? "Dobrego, melodyjnego, niezobowiązujące, pięknego, lirycznego popu nigdy dość.
    Norm>mz (21 lipca 2005)
  • Kid A - przełomowa dla Radiohead, różna od OK Computer, która była bardziej rockowa w przeiwieństwie do Kid A - przesiąkniętej elektroniką
    Norm>bh (21 lipca 2005)
  • uuuooou Norm, melodyjna muzyka rockowa, mógłbys proszę iśc sobie już bobasku? Inaczej mowiąc zamknij sie wreszcie bo twoje odkrywcze posty sugerują że powinieneś sprawdzić cz mamusia nie ugotowała już kaszki..
    gonzobaxxx (20 lipca 2005)
  • bezdyskusyjnie kompromituje zdaniq to Twoja domena Michasiu, wczoraj było nieźle, co? jesteś super Misiu:)
    secret lover (20 lipca 2005)
  • >>Norm: czy mógłbyś egzegezę tego pierwszego zdania poszerzyć o to, co robi tam Kid A? bo jakoś mi umknęło.
    bh (20 lipca 2005)
  • "X&Y jest przełomowa(a przynajmniej miała być - takie były oczekiwania) dla Colplay jak Joshua tree dla U2 i wydawana po presją poprzednich sukcesów jak Be here now dla Oasis."ahahha. co ma wspólnego płyta be here now z płytą joshua tree (taką tezę stawia gacek)? ro-zu-miesz?"Nie od dziś wiadomo, że Tylko rock ślizga się po powierzchni, ale przynajmniej ten mainstream indierocka(paradokslanie brzmi, ale tak jest) ogarniają."to nie są hasła powierzchowne, tylko reklamowe. rozumiesz, wytwórnia wymyśla jakieś chwytliwe hasło a gacek się do tego odnosi.Ustalmy, że (nie)wielkość Moby'ego nie jest "kwestią gustu i szufladki muzycznej. "Ale bardzo dobry, melodyjny pop."wow, no i co z tego?
    mz (20 lipca 2005)
  • "W obu przypadkach Coldplay od początku pop"A raczej melodyjna, muzyka rockowa...
    Norm (20 lipca 2005)
  • lecimy dalej ;)"to co ma *wspólnego* joshua tree z be here now, skoro jedna jest przełomowa dla zespołu, a druga pod presją poprzednich sukcesów? oraz na tej zasadzie mogę wymienić tysiąc płyt. po prostu gacek pierdolnęla zdrowo w tym zdaniu."X&Y jest przełomowa(a przynajmniej miała być - takie były oczekiwania) dla Colplay jak Joshua tree dla U2 i wydawana po presją poprzednich sukcesów jak Be here now dla Oasis. "mamo w reklamie mówili, że ten proszek do prania jest numer jeden na świecie, a wcale tak nie jest. jak się czyta nalepki na płytach albo reklamówki w pismach brytyjskich to może takie odnosi się wrażenie. "Nie od dziś wiadomo, że Tylko rock ślizga się po powierzchni, ale przynajmniej ten mainstream indierocka(paradokslanie brzmi, ale tak jest) ogarniają. Na Porcys macie inne kryteria i nikt Wam sie w nie nie wpieprza(przynajmniej ostatnio)."Ostatnia płyta Radiohead to album roku"Kwestia gustu"kto uważa Moby'ego za jednego z "największych"."Kwestia gustu i szufladki muzycznej, w której się poruszasz "Nine Inch Nails podobnie"j.w.""Kwestia definicji - pop jako brzmienie muzyki czy pop jako popularność zespołu(wtedy, The Beatles = muzyka pop)?"W obu przypadkach Coldplay od początku pop. "Ale bardzo dobry, melodyjny pop. I o tym głównie piszą, wbrew nazwie, w Tylko rocku.
    Norm (20 lipca 2005)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)