INNE - FORUM
Glissando / Piero Scaruffi
15 lipca 2005Niedługo ukaże sie nowy numer(4!), jest więc okazja żeby pogadać o tym czasopiśmie... Jak się zapatrujecie?
Mam wcześniejsze 3, ale jeszcze nie miałem okazji się zagłębić(gwoli wyjaśnienia: przyszły wszystkie 3 razem, przysłane z serpent.pl) ale tak na rzut oka nie jest źle. Nawet Księżyk się podniecał pierwszym numerem na łamach ś.p. "Zine"'a.
-
Dzieki za link do soundprojectora...znalazlem tam ALT F4;)pozdrowka
M (28 lipca 2005) -
Jedyneczko. Nie kupuj Glissando.Pewnie nie domyślasz się, że wielu ludzi nie poznało jeszcze "przewidywalnych arkanow awangardy sprzed 30 lat". To pismo jest dla ciebie zbyt głupie. Jeśli znajdziesz jakieś, które jest naprawdę superotwarte i nie zamyka się w neoakademickim getcie, pismo, w którym znajdziemy wiele autentycznie współczesnych rzeczy poleć tu na forum, pewnie zainteresowanie będzie spore. Dzięki za linki.
N (28 lipca 2005) -
Goraco kibicuję takim inicjatywom. Na krajowym rynku pisma jak Glissando są szczególnie potrzebne. Oby udawało się publikować je regularnie. i nie zważajcie na krytykantów, bo to przez takich bucefałów mamy w tym kraju pizdziochę jaką mogą poszczycić się najwyżej Mołdawia i Rumunia. Trzymam kciuki i kupuję.
malcolmX (28 lipca 2005) -
Pismo zachowawcze co widac po stylu i bardzo nieprzemyslanym doborze materialow. Rosci sobie pretensje do penetrowania wspolczesnej muzyki, jest niby superotwarte, ale raczej zamyka sie w neoakademickm getcie, nie znajde tam zbyt wiele autentycznie wspolczesnych rzeczy, tylko penetracje przewidywalnych arkanow awangardy sprzed 30 lat. Sporo materialow bardzo, ale to bardzo slabych - z pierwszego numeru czy drugiego ten o nowojorskiej scenie wyjatkowa popelina. Ostatniego nie mialem w reku, ale mnie nie jara. zamowilem se na razie ten magazyn: http://www.ei-mag.com/ - wyglada o wiele ciekawiej, niz pismo, ktore robi wywiad (chyba by mu sie podlizac) z "wiecznym eksperymentatorem" krzysztofem knittlem, materialy o residents (ile mozna, zwlaszcza, ze zespol od 20 lat nie nagral nic przelomowego). lista wspomnianych postaci wiele mowi o tresci:Cage JohnCarter ElliottFalkiewicz AdamFlynt HenryFrith FredGrisey GérardGryka AleksandraGwinciński TomaszHaino KeijiHarvey JonathanJaskot DobromiłaKupczak SławekKwieciński AndrzejLachenmann HelmutLutosławski WitoldP-We YoshimiPhewPraszczałek TomaszRadulescu HoratioRychły MaciejStockhausen KarlheinzTrzaska MikołajTujiko NorikoUchihashi KazuhisaWaglewski WojciechWidmann JörgYoshihide OtomoZappa FrankZubel AgataZych Wojciech ZiemowitSory, sranie w banie, dobre dla niezorientowanych studentow muzykologii, zupelnie mnie nie interesuje ten tytul. Dla kontrastu polecam luknac na postacie przewijajace sie w ostatnim sound projectorze :)http://www.thesoundprojector.com/sp13.htmlroznica kilku klas.-1
-1 (26 lipca 2005) -
Jakby to kogo obchodziło to w pierwszym numerze Księżyk już się udzialeł, jest wymieniony jako współpracownik.
- (26 lipca 2005) -
No widziałem, może zamówię. W sumie też plus, że na glissando.pl można przeczytać trochę artykułów.
aimarek (16 lipca 2005) -
Heh, dziwna sprawa, jak byłem w czerwcu w empiku to mieli jeszcze koło 10 sztuk *trójki*.2 ma nakład taki sam nakład.A jeżeli Ci bardzo zależy to na serpent.pl można zamówić wszystkie numery, łącznie z pierwszym który nawet na stronie "Glissando" nie jest dostępny.
- (16 lipca 2005) -
No trzeci numer to 1100 egzemplarzy. A myślałem, że nawet mniej, bo nigdzie nie można dostać przecież. Ja wyszperałem zupełnie niedawno marcowy numer w empiku. Przygnieciony jakimś "Ślizgiem" chyba.
aimarek (16 lipca 2005) -
Pierwszy numer akurat pożyczyłem(na razie nie mam czasu czytać, to co mi tam) także nie mogę sprawdzić czy pisał już dla 1, myślę że nie, gdyż jako współtwórca wymieniony jest dopiero w trzecim.Ale już dogoniło "Zine"a, to nie jest źle, zwłaszcza że nie zajmują się muzyką(nazwijmy ją) popularną.Życzę im jak najlepiej.(Ale nakład to mają... antenowy wręcz.)
- (16 lipca 2005) -
A nie wiem. Zresztą to nie był zarzut z mojej strony.
aimarek (16 lipca 2005) -
tylko że z tego co mi wiadomo on tam non-profit pisze (prawda?), więc w sumie to go częściowo usprawiedliwia z tej autopromocji
mz (16 lipca 2005) -
>>Nawet Księżyk się podniecał pierwszym numerem na łamach ś.p. "Zine"'a.<<Nooo skoro *nawet* Księżyk się podniecał... Tylko, że on pisuje dla "Glissando" hehe. No chyba, że w pierwszym numerze go jeszcze nie było, bo nie mam tego.A tak w ogóle to rewelacyjne pismo, ale nie wróżę mu długiego żywota.
aimarek (16 lipca 2005) -
mam numer drugi o nowym jorku. ładnie napisany.
mz (15 lipca 2005)