INNE - FORUM
Nieoficjalny wątek top 20 najgorszych singlii 2000 - Lipiec 2005
13 lipca 2005Rezerwa:
- Alicia Keys - 'Falling'
- Linkin Park 'Crawling'
- Eminem 'Mocking Bird'
- Nickelback 'Someday'
- Blink 182 'What's My Age Again'
- Weezer 'Beverly Hills'
- The Subways 'Rock'n'roll Queen'
- Nirvana 'You know You're right'
I top 20 as follows
20. Jet - 'Cold Hard Bitch'
19. Linkin Park ft. Jay-Z - 'Numb'
18. Uncle Kracker - 'Follow Me'
17. Chad Kroeger ft. Josie Scott - 'Heroes'
16. 50 Cent - 'Just a Lil Bit'
15. Vanilla Ninja 'Cool Vibes'
14. Papa Roach - 'Broken Home'
13. Santana & Rob Thomas - 'Smooth'
12. Sarah Connor - 'Just One Last Dance'
11. Staind - 'Outside'
10. Christina Aguilera ft. Ricky Martin - 'Nobody Wants To Be Lonely'
9. Evanescence - 'Bring Me to Life'
8. Puddle of Mudd - 'Control'
7. Nickelback - 'How You Remind Me'
6. Limp Bizkit - 'My Generation'
5. Methods Of Mayhem - 'Get Naked'
4. Britney Spears - 'Overprotected'
no i mighty Top 3!
3. Kelly Rowland ft. Nelly - 'Dilemma' (http://www.zicline.com/an5/semaine13/krowland.jpg)
2. Puddle of Mudd - 'She Hates Me'
(http://perso.wanadoo.fr/ivy/puddle.jpg)
1. Anastacia ft. Ben Moody - 'Everything Burns'
(http://www.newmusicfriday.com/images/bands_fs/83_benmoodyfeat.anastacia.jpg)
To sum up amerykański pop i post-grandż wymiatają. A jakie jest Twoje top 20?
-
Wokalista Crazy Town to SHIFTY! 'Rewolwing Door' jest gdzieś o dwa poziomy gorsze od 'Butterfly'
stefan (14 lipca 2005) -
williams imho makabrycznie obniżył loty na kolejnych płytach, bo o ile sing when you're winning bujała całkiem przyjemnie to potem już podpięcie się pod sinatrę zakrawało na niesmaczny żart a kolejne płyty wiały słabizną. jednakże te dwa songi imho są idealnymi wkurwiaczami ostatnich lat.
malk (14 lipca 2005) -
no ja się mogę zgodzić że te kawałki są słabe (choć monkey to moja ulubiona pieśń williamsa), ale jednak nie stawiałbym ich w jednej lidze z takimi choćby o-zone czy crazy town.
Tindersticks (14 lipca 2005) -
Tindersticks, i am mine imho jest po prostu nadęty na całej linii, posiada irytujący chorus, po prostu kolejny kawałek pod flanelowe koszulenatomiast w me and my monkey totalnie żenuje mnie podkład i refren ("mi end maj mońkeee")a co do usznego gwałtu - miałem (nie)przyjemność przez pewien czas być katowany trójką radiową, a tak najważniejszymi utworami tygodniowych playlist okazywały się właśnie to było ponad moje siły.do singli dopisuję oczywiście jeszcze "dragostea din tei" O-zone.
malk (14 lipca 2005) -
nowy singiel 18L, chyba "kiedys bylo inaczej" bije i "jak zapomniec" i "przestrzen", takze rozejrzyjcie sie.do listy:seether feat. amy lee - brokenavril lavigne - my happy ending no i zucchero "baila" zdecydowanie jeden z wiekszych wkurwiaczy ostatnich lat.
tcm (14 lipca 2005) -
oj przepraszam, rzeczywiscie o 'przestrzni juz mowiono', pokornie bije sie w piers
marta (14 lipca 2005) -
"przestrzeń" mike wspominal pare minut temu."come my lady / come come my lady / you're my butterfly / sugar / baby" - jeden z shitowych przebojow MTV ktore bardziej bawily niz wkurzaly jak pamietam.ale "moj rap, moja rzeczywistosc" (bo chyba o to autorowi chodzilo) to drugi numer w tym watku ktorego bede bronil. kapitalnie dziala minimalny ale trafiony podklad i to jest najlepszy rap poznego peji zdecydowanie. jeden z przekonujących singli polskiego hip-hopu tej dekady na razie.
borys d (14 lipca 2005) -
jezeli przyszedl juz czas na peje, to teraz jego kolej... doniu i kultowa 'przestrzen'
marta (14 lipca 2005) -
Butterfly był muzycznie spoko, bo zapieprzyli motyw na gitarę od RHCP. Cioty.A ta solowa płyta ich wokalisty - niepamietam jak on sie nazywal - Shimmy? Porażka. Koleś wygląga jak fan pierdolonego gotyka, a śpiewa pioseneczki dla pierdolonych pedałów.Kolejny, który mi sie przypomniał - Peja - Kureskie życie, Twój rap itd.
real Ble ble (14 lipca 2005) -
oj tak, brak crazy town w zestawieniu to powazne niedopatrzenie, chociaz z tego co pamietam ich hit 'butterfly' tez byl niczego sobie...a czy juz ktos wspominal o finskich tandeciarzach h.i.m.?
marta (14 lipca 2005) -
e tam ja nie brałem pod uwagę polskich bo bym nie skończył do jutra wypisywaća 18L to faktycznie być moze najgorszy song dekady. jeszcze suczki, otwieram wino, przestrzeń
mz (14 lipca 2005) -
stop! na lista jest do niczego! brak Kalifornijczyków z CRAZY TOWN! byli, oj byli! REWOLWING DOOR (klip z basenem i laskami) awansem wskakuje na miejsce 2.
stefan (14 lipca 2005) -
Co do Danzela - wiecie jaka jest jego ulubiona grupa?Deep Purple...Czerpie chłopok z ich twórczości garściami
real Ble ble (14 lipca 2005) -
od miejsca 5tego:5. Green Day - American Idiot - ja chyba nie czuje tej muzyki,sama plyta moze nie jest az taka najgorsza, ale ten singiel BARDZO dziala mi na nerwy4. Danzel - Pump it up - sam utwor nie trafilby na ta czcigodna liste, ale razem z teledyskiem i imagem owego "Danzela" w pelni na to zasluguje3. Sarah Connor - zgadzam sie ze wszystko, ale mnie przesladuje najbardziej "from sarah with love" a ostatnio ten szit "from zero to hero"2. Liroy feat Lionel Richie- "hello, czy ty czujesz to, cośtam"and.... the winner is.....:1. 18L - Jak Zapomniec
kah (14 lipca 2005) -
me and my monkey jest kawałkiem świetnym, i am mine też fajnie buja, więc nie rozumiem. jakieś uzasadnienie zwłaszcza że nie były to pieśni zbyt często gwałcące nasze uszy.
Tindersticks (14 lipca 2005) -
Pearl Jam "I am mine"Porcupine Tree "Lazarus"Zwan "Honestly"Evanescence "Bring Me Back To Life"Black Eyed Peas "Shut Up"Red Hot Chili Peppers "By The Way"Robbie Williams "Me And My Monkey"do tego cały nu-shit, natomiast niekwestionowanym liderem w kategorii najgorszy singiel pozostaje Maroon5 i "This Love"
malk (14 lipca 2005) -
Najchujowiejsze chujstwo z całej tej jebanej chołoty: "suczki".dawno nic mnie tak nie wkurwiło jak ten śmieć... ostatnio viva zrobiła sobie jakąś powtórkę hitów czy coś i kurwa dwa razy *trafiłem* na tego gniota...
- (14 lipca 2005) -
CholeraJakOnSięNazywa - Live is a Rollecoaster? - śpiewa koleś z jakiegoś bojsbendu? RHCP - Zephyr SongEamon i ta pizda - gdybym był Dżordżem Buszem skazałbym ich za to "Fuck It" na krzesełkoWiększość Gangsta singliVarius Manx - wszystko po odejściu Lipnickiej
real Ble ble (14 lipca 2005) -
widzę że forumowicze dobrze przygotowani na okoliczność takich wątków haha. ale od jamelii wara - "superstar" było w mojej setce!
borys d (14 lipca 2005) -
(polisz boyfriend wymiata btw., może nie kompozycja, ale całościowo, z teledyskiem i zapowiedzią do niego)
mz (14 lipca 2005) -
ożesz kurwa, freestyler to była jakaś rozpacz. jak to się ostatnio w reklamie jakiejś pojawiło nie wiedziałam, czy się popłakać, czy zwymiotować.poza tym zdecydowanie stawiam na Nickelback How you remind me i The calling Wherever you will go, czy jakoś tak. zresztą, Bogu dzięki, zdaje się, że te bandy zginęły w przerażających mrokach historii.
Nn (14 lipca 2005) -
a mnie prostactwo tego singla puddle of mudd jakoś rozczula. że nie wspomnę o blink 182, których szczerze mówiąc o wiele wolę w tej gówniarskiej odsłonie sprzed lat niż z tym nowym natchnionym imagem (czytaj: farbowane na czarno włosy, grzywki, okazjonalnie eyeliner i krawaty).a że też nikt jeszcze nie wymienił 'freestyler' bomfunk mcs. tzn utwór jak utwór ale tragizmu sprawie przydawał ogrom fascynacji nim polskiego dresiarstwa, co sprawiało że on był WSZĘDZIE. to było straszne lato.
bh (14 lipca 2005) -
to jest to dzieciak, to jest to co czuje, elo
kacpr (14 lipca 2005) -
dodamBlack Eyed Peas - Shut upEminem - pierwszy singiel promujacy ostatni albumNas - I CanSean Paul - cośtamEamon w obu odsłonach WIADOMO nagrodą za całokształt singlowej twórczości dzielą się limp bizkit, nelly, linkin park i matchbox twenty (w dwóch ostatnich przypadkach nie zapamiętalem ani jednej melodii, ale wiem, że poziom zdecydowanie najniższy)szczęśliwie przystopowała już nieco w tej dekadzie Celine Dion. Na nią zawsze można liczyć, że wyprodukuje coś minusowegoaha, mnie wkurwia Superstar Jamelii oraz Breathe Fabolousa
mz (14 lipca 2005) -
JET "Are you gonna be my girl"MICHAEL JACKSON "Rock my world"ANASTACIA "Left outside alone"PEARL JAM "Love boat captain"BUDKA SUFLERA "Piąty bieg"EAMON "I don't want you back" i lustrzane odbicie tegoż utworu także.MAROON 5 "This love"VARIUS MANX "Moje Eldorado"EWELINA FLINTA "Matko Ziemio" czy coś
Qba (14 lipca 2005) -
CREED "With arms wide open"NELLY, KELLY CLARKSON "Dilemma"HOOBASTANK "Reason"PAPA ROACH "Broken home"LINKIN PARK "In the end"SUM 41 cokolwiekSARAH CONNOR - wszystko. kurwa, w-s-z-y-s-t-k-o.CHAD KROGER "Hero"IRON MAIDEN cośtamSTAIND "For you"NICKELBACK "Too bad"LIMP BIZKIT cokolwiek. He, przytupywałem przy tym z Mission Impossible. "Boiler" jeszcze.KORN cokolwiek z ostatniej płyty. (Będę się kłócił, że "Untouchables" jest niezłe.)COLDPLAY "Speed of sound"OASIS cokolwiek poza "D'you know what I mean". może być "All around the world"
Qba (14 lipca 2005) -
W tej zacnej rywalizacji ciagle nie pomijalbym T.Love. (Ajrisz, Polish Boyfriend, Nie nie nie)
rankoman (13 lipca 2005) -
another brick in the wall w werscji korna? no,to jest dopiro gwalt elegancki,metaliczne dziadostwo , ja !@$%,co na liscie u gory robi nirvana to nie mam pojecia,!@#$% niewiarygodnie emocjonaLny song , szczegolnie w wersji z boksu,ale to inna bajka .co nie zmienai faktu,ze nirvana nawet 10 lat po smierci guru zwyczajnie poraza swoich nasladowcow,bo konkurenck=ji nie maja niestety zadnej.mamy polowe pierwszej dekady XXi w , w polowie poprzedniej swiat juz mial miliardy zajebistych plyt i smierc geniusza,niestety , nowa muzyka nie ma osobowosci pokroju cobaina,tylko juliana casablancasa
dys (13 lipca 2005) -
wiesz co, na linkin to można od razu krzyżyk postawić, natomiast z limp bizkit to jakoś tak jeden track wbił mi się w pamięć, boiler czy spoiler jakiś chyba.to smooth criminal hulało swego czasu po playlistach jakichś kanałów muzycznych. another brick in the wall nie słyszałem.
malk (13 lipca 2005) -
Ciekawe co Borys powie o Overprotected wokalistki, której kupił Best Of (kupil i sam sie przyznal - zgroza to czy nie zgroza). Te jej niby cool jęki, szepty podczas na przykład pauz, jakieś 'stop!' nagle, niby cool, wyskakujące są hilarious. A te brzmieniowe numery znane gdzieś tak od czasów Backstreet Boys debiutu, a potem przez różne N Synci, A Teensy i inne koszmary wykorzystywane (również przez Bitney) w tym kawałku są blisko swojego apogeum. Takie połączenie trąbki z jakiegoś co gorszego dziecinnego Casio sprzed 11 lat, gitary z tego samego modelu i jakiegoś diabelskiego ultradźwięku, bliżej niezidentyfikowanego (patrz: Backstreet's Back). W tym kawałku akurat mało wykorzystywane. Albo chamskie wejscie piano-keyboardo-keaboardu, ze trzy takie tąpnięcia bum -bum -bum. Tu obecne pod koniec choćby.No i jeszcze ten klip, z którego umiejący czytać wyczyta, że to jest jakaś koszmarna lalka. Te jej okulary, te miny.Bitney to jest dowód osobisty obywatela Pop Wastebin.
?? (13 lipca 2005)