INNE - FORUM
recenzja Andrew Bird
7 lipca 2005Jak Borys wali pseudomuzyczną papką to jeszcze jakoś się to trzyma kupy, ale gdy nieco mniej doświadczeni recenzenci próbują go naśladować waląc mondrymi tekstami i siląc się na 'wysoką' polszczyznę zmieszaną z trendy angielszczyzną - wychodzą bzdury, często poza jakąkolwiek spójnością gramatyczną, nie mówiąc już o utrzymaniu jakiegokolwiek 'flow' recenzji. Facet, piszesz dla ludzi, pamiętaj - to ma być kawał dobrej literatury, ta recenzja, a nie zlepek słów!
"Andrew Bird przynudza."
I już wiem, że recenzja też będzie nudna.
"Jakkolwiek niesprawiedliwe mogłyby wydawać się te słowa, z uwagi na kipiącą zapałem formę artysty"
Jak forma artysty może kipieć zapałem?!
Chyba sam artysta...
"w kształtowania nietypowej, misternej tkanki brzmieniowej, opartej na countrowej surowości, jazzowym flow"
Myśle że 'country'owej' byłoby poprawnie, ale mniejsza z tym przy 'jazzowym flow' (lol!). Dlaczego 'flow' potraktowałeś jako rodzaj męski/nijaki?
"i smyczkowej psychodelii,"
LOL!!! (Nie, nie tylko Ty słyszałeś tę płytę.)
"Amerykanin wydaję się"
Korekta nie wyłapała literówki.
"Wysoka ocena mówi jednak sama za siebie,"
Ocho, ale byłem szczodry, 6,5!
(Żeby nie było - zgadzam się z oceną.)
"a The Mysterious Production Of Eggs nie jest do końca pozbawione znakomitego wnętrza. "
Zabawne zestawienie... LOL generalnie, wnikliwa polonistka, by Ci tego nie przepuściła, czy nawet średnio inteligentny uczeń ze Zbiorczej Szkoły Gminnej w Pułtusku. (np. "Nie jest do końća pozbawione wartościowych elementów" byłoby do zaakceptowania.)
"Artysta stara się jak tylko może, by wciągnąć słuchacza w świat swych inteligentnych, acz pogmatwanych melodeklamacji,"
<złośliwość> Recenzent podobnie </złośliwość>
"a znakomite tekściarstwo"
Słownik Jjęzyka Polskiego PWN nie zawiera takiego słowa... Ale OK, wczuwamy się w klimat, dostosowujemy język do odbiorcy, jasne.
Przekaz liryczny to jednak nie wszystko, więc od warstwy "wilcowe alt-country miesza się z instrumentalną głębią spod znaku Talk Talk, podczas gdy jazz-rockowe jamy przenikają cienką ambientową warstwę, brnąc przy okazji w stronę pavementowego lo-fi, skocznego power-popu czy brytyjsko-brzmiącej alternatywy. "
ROTFL!!!
A zapowiadał się jeden 'czysty' akapit.
Stary, widzę, że obaj czytujemy Allmusic! Przybij pionę.
"Pozostaje jedynie delikatna kwestia songwritingu – powstrzymując zachwyty i nieuchronnie cofając do zdania pierwszego tejże recenzji."
Ano tak, myliłem się, miało być nudno a tu tyle ciekawego tekściarstwa...
"Bo co z tego, że taki "Fake Palindromes" atakuje wybornym motywem skrzypiec, wspartym intensywną, duszną perkusyjną salwą i niemal shoegazową ścianą gitarowych dźwięków, skoro następujący "Measuring Cups" to prawie trzy minuty czystego wypełniacza?"
Jak to: co z tego? - mamy fajny kawałek, i mamy słaby kawałek, cieszmy się z tego fajnego.
Można argumentować, iż muzyka liryczna doskonale broni się warstwą tekstową, a zwolnienia i przystanki ułatwiają ogarnięcie poetyckiego przekazu; nie zmienia to jednak faktu, iż naprawdę łatwo The Mysterious Production Of Eggs podsumować jednozdaniowo."
Znów literówka na końcu, a poza tym popełniasz (nie pierwszy raz) typowy błąd doktorantów, którzy chcą brzmieć bardzo mondrze: nadużywasz "iż".
Słowo to stosuje się tylko w zdaniach wielokrotnie złożonych, gdy zostało już wykorzystane "że". Np.: "Słyszałem, że Patryk pisał, iż nowa płyta Birda ma fajny jazzowy flow."
"Andrew Bird przynudza."
Za to Ty nie! Choć po przeczytaniu recenzji mniej wiem o płycie, niż wiedziałem przed lekturą, poznałem przynajmniej kilka fajnych słow i konstrukcji zdaniowych. Ale do Księżyka jeszcze trochę brakuje.
Dziękuję za uwagę.
-
to może tutaj cos znajdziecie?http://www.screenagers.pl/index.php?service=albums&action=show&id=746
ja (12 lipca 2005) -
:) płyta nie do końca pozbawiona wnętrza też mnie rozbiła! ale ta nowa recenzja Papa Dance, w której autor brata się z muzycznym plebsem, jest jeszcze lepsza. Prawie się wzruszyłem, jak Borys przekonywał, że on, najbardziej niezal na porcysie, potrafił się tak zajefajnie bawić i że na największego fana bandu wyszedł. Nasz niezależny Borys?- spytacie. Tak, ON! Dla tego chłopaka nie ma granic.
wszechpolak (9 lipca 2005) -
autor miał na mysli, to, ze jest niezal-krytykiem, i ze jego recka jest rowniez niezalezna od logiki i płyty, którą rzekomo recenzje. Mrozek rośnie powoli na głównego bełkotliwego porcysa!:)
and the winner is... (8 lipca 2005) -
przeczytałem reckę i miałem właściwie tylko jedno pytanie - mianowicie cóż autor miał na myśli?BIG LOL
widelec (7 lipca 2005) -
(Kolejny policzek wymierzony recenzentom porcys.com)
- (7 lipca 2005) -
i to jest chyba funkcja tego forum. recenzja recenzji. i napiszę szczerze, że Antoni bardziej umiejętnie zajmuje się krytyką niż Mrozek. Patryk, zapraszam do zapoznania się z tą wnikliwą analiz Twojej recenzji! Pamiętaj recenzent powinien byc przede wszystkim zrozumiały, bo pisze do czytelnika, a Twoja recka A. B to stek przemądrzalstwa, które czasami zapętluje się w swoim byciu elokwentnym i traci sens! Panie Antoni wielkie brawa!
Joe Stewart (7 lipca 2005) -
ps. w całym tym ferworze tę drugą literówkę chyba sobie wymyśliłem. wybacz.
Antoni (7 lipca 2005)