INNE - FORUM
śmieszna rzecz
1 lipca 2005http://www.stylusmagazine.com/feature.php?ID=1419 Przez przypadek trafiłam na stylusowe podsumowanie singli a tam w listach poszczególnych pismaków takie cuś :10. Kasia Klich- Lepszy Model ..... co wy na to?
-
"Porcys. Rżniemy z Pitchforka od 2000 r."Mogę wam bannerek zrobić.
Autokopulator (5 lipca 2005) -
tylko trochę za dużo wczytujecie w tę wypowiedź. to, że porcys jest kopią pfm wie każdy, ale my nie mamy z tego powodu większego ciśnienia. taka formuła nam odpowiada po prostu.
mz (5 lipca 2005) -
no generalnie poziom oscylujacy w rejonach 'porcys kopiuje pfm' i 'screeni kopiuja porcysa'. z uwglednieniem chwytliwego zwrotu "x ma kompleks y".
Cz (5 lipca 2005) -
No to jest najśmieszniejszy tekst na tym forum, zważywszy na autora wypowiedzi.
Autokopulator (5 lipca 2005) -
nie do końcaaaa... stylus ma kompleks pfm i chcę się trochę na siłę uwolnić od wizerunku kopii pfm. sylus na pewno nie podłapuje pfmowych zajawek na komercyjny pop, one się raczej biorą wszystkie ze wspólnego forum i stylus dba chyba o to, żeby jarać się tym wcześniej.
mz (3 lipca 2005) -
no ja tam za stylusem nie przepadam, a na to coś trafiłam po wpisaniu w googla best singles 2005. Ogólnie te podsumowanie to nieudolna kopia pitchforka, co oni powiedzą, ze dobre, to już na stylusie podłapują i bezmyślnie kopiują, no np, usher i yeah albo eminem ..... heh..... kanye west rulezzz
laika (3 lipca 2005) -
zakrocki mi wklejal ten link pare miesiecy temu. trzeba cos wiedziec o stylusie i o tych srodowiskach zeby sie wypowiadac.. przypominam southall z ege bamyasi.
borys d (3 lipca 2005) -
a pani Kasi wszystkiego dobrego
Norm (2 lipca 2005) -
A który krytyk, szczególnie muzyki rozrywkowej nie jest samozwańczy? (bo jak sie jest krytykiem literackim to trzeba jednak jakies filologiczne studia, badz zwiazane z literatura studiowac lub skonczyc)
Norm (2 lipca 2005) -
Coz, nieodgadnione sa kaprysy gustu jakichstam pozal sie poze samozwanczych krytykow z internetowych serwisow. Zreszta, i egzotyka i osobiste zwichrowania przyczyniaja sie w duzej mierze do takich osadow. Wyobrazmy sobie teoretyczną sytuacje: jakas nawiedzona nastolatka widzi ze jakis pieprzony dom pasatino wielbi aaliah i brit i wysyla mu maila z piosenką. Don klika w załącznik i tłucze kawalek zapętlony na winampie 10x pod rzad fantazując o adresatce maila i/albo wlascicielce glosu. Nie duma nad tekstem za specjalnie, bo i jakim sposobem mialby nie znając jezyka mickiewicza. Po paru tygodniach klei z nudów taką liste debeściakow i przypomina sobie tą piosenke. Droga na liste juz krótka.
sw (2 lipca 2005)