INNE - FORUM
Lao Che - Powstanie Warszawskie
27 czerwca 2005co sądzicie?
-
CO ZA KRETYN PISAŁ RECENZJĘ "POWSTANIA WARSZAWSKIEGO" W TYM PORTALU.LEPIEJ SŁUCHAĆ JAKIEGOŚ GÓWNIANEGO ZESPÓŁU Z WASZEGO ZESTAWIENIA NAJLEPSZYCH PŁYT.ŚCIĄGNĄŁEM JE W WIĘKSZOSCI I TO GODNY POŻAŁOWANIA ZESTAW.
b&w (23 lutego 2006) -
co ty k... bedziesz herberta do lao che porownywal, to zaden argument haha...
skrent (23 lutego 2006) -
ziew. ryba ma racje. w sumie to raczej problem wasz, ze nie zalapujecie tej plyty, ktorej ocena w kategoriach doslownych wynosi mniej wiecej tyle co na porcysie - ale ocena w kategoriach analitycznych wskakuje o dobre kilka punktow wyzej. herberta tez tak czytacie? w sensie - przy braku jakiegokolwiek wglebienia sie i proby zalapania, czemu akurat taka stylistyka, takie teksty, taka atmosfera, takie srodki.zlamalem wlasny eot. normalnie ide sie wychlostac.
kokokoko (22 lutego 2006) -
Guernica jest Gimnazjalistą. I Guernica zgadza się ze Skrentem.
Guernica (22 lutego 2006) -
album bardzo przecietny, nie ma o co sie scierac. lezy warstwa muzyczna i tekstowa. szkoda, ze niektorzy probuja leciec na (jednak) gleboko zakorzenionym polskim patriotyzmie lub jego wersji 'pseudo'... jestem ciekawy reakcji potencjalnego uczestnika powstania. zespol lao che podejmuje probe zamaskowania braku pomyslow siegnieciem po temat historyczny. sadze, ze te "NADSWIADOME" i "NADWRAZLIWE" dzieciaczki z gimnazjow spod znaku naszywek na plecakach i tekstow 'rock'n'roll umarl' sa juz zachwycone...
skrent (22 lutego 2006) -
Uogólniłem. Część nie była krótka. W złym miejscu postawiłem nawias.
Guernica (20 lutego 2006) -
marginalia:przyznam sie, ze "wlasciwa" wierszom Baczynskiego forme muzyczna odnalazlem na "Ewa Demarczyk spiewa piosenki Zygmunta Koniecznego" i nie za bardzo chce mi sie od niej (formy) odstapic
yeahnot (20 lutego 2006) -
pamięć o powstaniu z jednej strony, ale wejście w klimat tegoż z drugiej. to jest płyta,na której muzycy Lao Che postanowili najlepiej jak umieli wejść w role powstańców, i stąd takie określenia jak na przykład "świński blondyn", bo tak się wtedy mówiło na wroga. to nie jest śpiewanie o powstaniu z dzisiejszych pozycji, na tej płycie nie ma żadnych podsumowań tego krwawego zrywu. to jest coś w stylu,zachowując oczywiście wszelkie propoorcje,"pamiętnika z powstania warszawskiego" Białoszewskiego. to powstanie śpiewa się samo. część krytcznych opinii,zdaję się,bierze się z tego że do ich autorów nie trafił klimat tego albumu,który mnie na przykład bardzo wciągnął i cytowanie Baczyńskiego w ogóle mi nie przeszkada. stworzenie płyty z takim klimatem jest jak dla mnie dość dużym osiągnięciem, a ci którzy nie podchwycili... cóż, ich problem.
ryba (20 lutego 2006) -
Z jednej strony ok, sa emocje itd. Latwo sie na tej plycie skupic, w przeciwienstwie do wiekszosci wydawnictw, szczegolnie polskich. Ale w warstwie muzycznej prawie zero (jeden moment z Barykady i wstep do Zrzutow), w warstwie tekstowej okropne 'oj', tanie punkowe skandowane powtorzenia - to mnie serio irytowalo, szczegolnie ze tematyka delikatna itd. Profanacja Baczynskiego - poza faktem ze raczej nie do konca dobrany wiersz do klimatu numeru i albumu (powstancy w innych piosenkach raczej nie maja problemow egzystencjalnych z pekaniem serca wlacznie). Generalnie z doborem materialow "historycznych" tragiczny miszmasz. Po chuj tekty typu "tylko swinie siedza w kinie"??? Jasne, to z czasow okupacji, ale tez i zupelnie inna bajka!!!I okropny szowinizm & rasizm, ktorymi ta plyta zionie. "Swinski blondyn"? Jakby zaden Polak nie mial blond wlosow. Moj dziadek walczyl w powstaniu. I nie mial takiego stosunku do Niemcow. Chlopcy z Lao Che nie walczyli. Rany, mamy pojednanie polsko-niemieckie, wspolna Europe i inne brednie. Rozumiem chec utrwalenia pamieci o powstaniu (choc moze nie w ten sposob), ale bez rasizmu, szowinizmu i innych podobnych smrodow.Ogolnie recenzja plyty prawidlowa.
Mauss (20 lutego 2006) -
Lao Che - Powstanie Warszawskie ja mam ta plyte i sprzedam chetnie ( tanio) ktos chce. plyta uzyta 1 raz.
bugman (19 lutego 2006) -
ja nie naskakuje na Ciebie myslac, ze Ci sie krotka forma nie podoba tylko nazwales recenzje Hot Hot Heat i Morriseya K R O T K I M I, a one takie nie sa ;)
assa (16 lutego 2006) -
Guernica - nie potrafisz docenić zajebistej popowej piosenki bo już na początku skreślasz komercyjny pop i jeszcze komuś współczujesz, że nie cierpi na podobną ułomność? współczuję
zwobot (16 lutego 2006) -
nie potrzebnie ;)(ale to the music to starsznie nudne, sorryyy)
Low (16 lutego 2006) -
1. Kurwa! Nie mówię, że to źle, że są krótkie. Na razie objechałem tylko ich treść, a nie długość! Mi nie przeszkadza, że są krótkie!2. Współczuję Low...:)
Guernica (16 lutego 2006) -
widzisz, a ja przesłuchałem the music i jakoś bardziej mi podeszła kylie. heh.
Low (16 lutego 2006) -
Sorry, jak dlugie maja wg Ciebie byc recenzje skoro uwazaj, za krotkie opisy teskty o Hot Hot Heat i Morrisseyu?
assa (16 lutego 2006) -
Zdziwisz się. Przesłuchałem w całości w sklepie właśnie tą, która ma wyższą ocenę. I jak dla mnie totalne zero.
Guernica (16 lutego 2006) -
a słyszałeś ta płyte "kylie???" że ci sie tak nie podoba? też tak miałem, ze gówno, ale posłuchałem i daje rade.w ogóle, jak zwykle rozmowa przechodzi na tryb "porcys to debile bo mają w archiwum britney, kylie i w ogóle"..eh...
Low (16 lutego 2006) -
A ja nie lubię recenzji Porcysa. Właściwie z żadnymi się nie zgadzam, a nie rozumiem jak Kylie Minogue można oceniać wyżej niż The Cooper Temple Cause, The Music czy Franz Ferdinand. Czytałem tylko cztery recenzje (czy też oceny, bo tak należy nazywać te krótkie opisy) z którymi się tu zgadzam - Morrissey: You're The Quarry, Coldplay: X&Y, Hot Hot Heat: Make Up The Breakdown i to nieszczęsne Lao Che. Myślę, że strasznie subiektywne są te tutejsze recenzje. Rzuca się w oczy to, że piszą je bardzo różne osoby. Rozumiem, że muzyka, którą lubię (Indie czy inaczej, pies to ganiał, jak to nazywać) dla niektórych jest małofajna, ale bez przesady: Kylie??? A Lao Che wydaje mi się drętwe i bez polotu.
Guernica (16 lutego 2006) -
coś tam na ich forum było o pobiciu nacjonalistów przez antifę (ktokolwiek to jest). do samej tematyki płyty naprawdę nic nie mam, ale Baczyński ma lepsze momenty.
szafi (16 lutego 2006) -
niestety fani (w większości!) zespołowi do pięt nie dorastają. nawet będąc po ich stronie jeśli chodzi o ocenę tego wydawnictwa, przychodzi się z nimi spierać niemal o całą resztę.myśle że to pozostałość po 'podziemnej' przeszlości zespołu, teraz ci weterani chcą być bardziej papiescy od papieża.
tak (16 lutego 2006) -
>jak by się pojawił w moim mieście to myśle że bencki by miał na 100% ,bo jak mówił mój wujek z ciu.... sie nie gada ,ciu,, sie leje ;-)Heh, samo podejście Lao Che do tematu Powstania dało mi do myślenia ale wypowiedzi ich fanów na forum (niektóre tak jak ten powyżej) udowadniają że i zespół i jego fani mają wiele wspólnego z młodzieżą wszechpolską. Dziwi mnie tylko znaczek "muzyka przeciwko rasizmowi" widniejący na ich stronie. Nie wiem czy dyskutowanie o jakichkolwiek wartościach (nawet muzycznych) na w tym kontekście sens?
alleluja i do przodu (16 lutego 2006) -
masz jakis better idea? –kara, 16/2/2006 16:08 ciurwy jebane?no ok, nie mam. tego człowieka też nie było.
Low (16 lutego 2006) -
ty pozerki nie widzisz, a ja dostrzegam. zapewne patrzymy z roznych stanowisk komentatorskich. eot.o perelki sie tez nie bede juz spieral, zwlaszcza ze chociazby of montreal czy dungen trudno nazwac mainstreamem. ale zal mi broken social scene czy we versus the shark czy sereny maneesh czy clientele (!). gdzies tam sie blakaja po listach indywidualnych, ale malo tego, malo.nadrobiliscie singlami. eot. ide spac.
kokokoko (16 lutego 2006) -
masz jakis better idea?
kara (16 lutego 2006) -
no nie mówcie mi, ze koleś cenzurował ciule.. nie ma takich ludzi..
Low (16 lutego 2006) -
oj, oj, oj, kolega Pampalini77 nie musiał się krępować, tu można śmiało pisać "ciule" a nie żadne "ciu"..A na forum Lao dużo agresji pod adresem Porcysia, oj dużo..
kara (16 lutego 2006) -
i wszystko jasne płyta Lao Che miała ostatecznie rozprawić sie z pedalsko-żydowskim etosem powstania i przywrócić zdrowy prawdziwie Polski kontekst
Paweł (16 lutego 2006) -
Umarłem.
bleble (16 lutego 2006) -
heheeeale co to jest "ciu.." ?
Low (16 lutego 2006)