INNE - FORUM
of montreal czy dungen...i Masala której nie ma
20 czerwca 2005jako totalny ignorant stwierdzam rzeczowo iż nie dociera do mnie ten walec i gigant Montreal czy Dungen. What's the fuck? Są dobre ale k... najlepsze z 2004? what's the fuck (2)? czyli co nie capi beatlesami abo pet shopem to już ma gorszy start.
Recenzje są ogólnie ok. Piszą w stylu mojej korespondencji więc może jakby osobiście,intymnie(?!)
Abo piszą o M.I.A co mnie nie rusza a o takiej Masali co też kulturowym amalgatem jest nikt nie zauważy bo może polskie ?!
-
Dungen:) wniebowstapilem po wydaniu w 2004 "Ta Det Lugnt". toz to czysta folowa psycha, tak (jaka szkoda)zapomniana na poczatku nowego wieku. moje zdanie- 100% zbieznosc z tym, co na Porcysie bylo juz powiedziane na temat kapeli. co dalej? Mysle, ze Reine z Gustavem nie obniza lotow; wystarczy przeleciec poprzednie dokonania- na poczatku poprzeczka wysoko zawieszona a pozniej juz tylko lepiej...
milosz (30 września 2005)