INNE - FORUM

the tears

5 czerwca 2005

lepsze niż ostatnie płyty suede, ale nie dorównuje pierwszym dokonaniom bretta i bernarda.

szafi
  • Elo! Jak już było w skasowanym wątku: Brett Anderson na Jarocinie. Będzie to pogo na 'Love is dead' czy nie będzie? : )
    skrent (13 maja 2008)
  • Ta dekada nie umywa się do poprzednich. Dowodów 1001.
    ?? (23 czerwca 2005)
  • dużo się pozmieniało ale raczej na gorsze
    stefan (23 czerwca 2005)
  • troche przykro, niby wszystko jest ok, gitara etc., a jednak czegos brakuje. dog man star byl specyficzny, jedyny i niepowtarzalny, piosenki miotaly tak, jak podczas pierwszych prob z OK Computer Radiohead. moze to tez kwestia tego, ze teraz sie tak nie gra, duzo sie pozmienialo w muzyce. tears brzmia bardzo 1990s
    scent (23 czerwca 2005)
  • niestety...powrotu do korzeni nie ma...postawili na proste,wpadające w ucho piosenki,ale i tak nie dorównują przebojom sprzed lat,niekoniecznie nawet tym największym.Co więcej raczej "jadą" na sprawdzonych patentach.O klimacie nie wspominam,bo tego czego dokonali na dog man star raczej się przeskoczyć nie da i to było do przewidzenia.miło jednak znów usłyszeć jego głos i tę gitarę...lepsze coś niż nicchociaż powrotu suede w takim stanie bym nie chciał
    bernard (21 czerwca 2005)
  • Jak sie dowiedzialem o tej wspolpracy Butlera i Andersona, bylem wniebowziety, ale chyba spodziewalem sie powrotu czegos, czego juz nigdy nie bedzie. Andersonowi przydalaby sie chyba jakas dawka a)negatywnych emocjib)narkotykówzeby zaczal znowu cos pisac. Te teksty sa zalosne, przykro to pisac o kolesiach, ktorzy kiedys dla mnie znaczyli naprawde duzo, ale taka prawda.
    scent (20 czerwca 2005)
  • jetem zawiedziona the tears. miałam nadzieję na magiczną atmosferę a'la 'dog man star' czy choćby 'sci-fi lullabies', bo te b-side'y suede'owe to bossskie były. a melodie z 'here comes the tears' nie podobają mi się prawie że wcale, bo nie oszukujmy się, suede to głównie chwytliwe refreny i dobre teksty (choc i nie zawsze). a tu tak nijak, tylko 'refugees' trzyma poziom, reszta to jakby odrzuty z 'head music' i 'a new morning'. brett zdziadział i już nigdy nie będzie tak jak dawniej.
    ky (20 czerwca 2005)
  • A jednak przecietna ta plyta jest, popluczyny po coming up i a new morning
    scent (17 czerwca 2005)
  • a nie wiecie, czy ona w ogole bedzie u nas do kupienia?bo juz po premierze, a tu ciagle cicho i glucho...
    krosno (9 czerwca 2005)
  • dla mnie najpiekniejsze sa 2 pierwsze plyty Suede. jest tam taka niepowtarzalna aura. kiedy ich slucham, czuje sie, jakbym byl w teatrze a wokol unosil sie papierosowy dym; tak, jakby na tej teatralnej sali bylo niewiele osob a kazda z nich czula, ze brett kieruje swoje slowa wlasnie do niej, ze patrzy wlasnie na ciebie, a nawet jesli nie patrzy, to wiesz, ze on wie, iz odbierasz rzeczywistosc w podobny sposob i ze wiesz, jakie jest znaczenie slow, jakie Ci przynosi. Ja - czuje, ze zespol jest blisko, mimo ze ta przestrzen w brzmieniu wokalu sprawia, iz chlodno w tym teatrze. Emocje sprawiaja, ze za chwile przestaje to byc w ogole istotne.Kolejne plyty to juz stadion. Koncert, duzo ludzi, ciezko sie odnalezc. Pamietam tamta wiez z teatru i ciezko mi sie pogodzic z mysla, ze Suede naleza do mnie tak samo, jak do tysiecy obok. czuje zal, odczuwam przyjemnosc z coming up i head music, ale tesknie do tamtych emocji...Nie slyszalem jeszcze the tears, ale mam nadzieje, ze bedzie to powrot do poczatkow. Chcialbym jeszcze raz wybrac sie na przedstwienie moich ukochanych artystow, andersona i butlera...
    scent (9 czerwca 2005)
  • Head Music jest fajne. Fajnie metaliczne :-)
    ?? (5 czerwca 2005)
  • ja lubie nawet head music, w zasadzie ze suede nie trawie tylko "new morning".
    tomek wasko (5 czerwca 2005)
  • coming up nie zaliczam do ostanich płyt suede:) the tears jest bardzo piosenkowe i dużo bliżej leży właśnie coming up niż mojej ulubionej dog man star.
    szafi (5 czerwca 2005)
  • Ja jeszcze nie znam, ale nie mogę zrozumieć dlaczego najlepsze płyty Suede to mają być te 2 pierwsze, genialne single ok ale pretensji też tam sporo. Najfajniej jakby to Tears było w połowie drogi pomiędzy Dog Man Star a Coming Up (tzn. blizej Coming Up ale z Bernardem na pokładzie to chyba raczej niemożliwe)
    stefan (5 czerwca 2005)
  • wychodzi siódmego ,ale nie oszukujmy się: słucham już jej od miesiąca, oczywiście kupię sobie orginał.
    szafi (5 czerwca 2005)
  • jest juz plyta?
    tomek wasko (5 czerwca 2005)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)