INNE - FORUM

ostateczny krach dody elektrody

1 czerwca 2005

http://relaz.o2.pl/magazyn-artykul.php?id=407

ludzie, kurwa, zobaczcie jakie cudowne dziecko wypluł z siebie nasz szołbiznes. o dupe roztrzaś te jej IQ. ja wsadzam pięści w kieszeni, szkoda zdrowia. strasznie śmieszna osóbka.

ryba2801
  • Tutaj macie cały tekst Masłowskiej o dodzie - antydoda.glt.pl - wiele ciekawych rzeczy tam wyczytałem :ofragment: "Doda to osoba bezdennie nieskrępowanie głupia" "Rabczewska to kobieta z brodą na gumce. Nie jest zdolna do niczego naprawdę wstrząsającego, ponieważ u źródeł swych jest niesamowicie niewinna i uwielbia zakupy (...) efekty są pasmanteryjne".
    lolo (2 marca 2007)
  • ok, zgadzam sie, ze jezyk, znaczenie zbitek typu "wesole poczucie humoru", wyliczanki (ktore sa jednak tez u KV, swietne chwilami). itd. to wszystko u Maslowskiej jest duzo bardziej podkrecone i gra duzo wieksza role dla calosci niz u Vargi. ale mowie o skojarzeniach i o inspiracjach, a nie o doslownych podobienstwach. jesli chodzi o belkotliwy, nie do zatrzymania slowotok glownego bohatera, ekhm rytm tej prozy, to Varga moim zdaniem byl pierwszy. Krzysztof Varga i jego specyficzny floł. nie mowie, ze Maslo jakos specjalnie sie nim inspirowala - po prostu skojarzenia mialem nieodparte. (na marginesie: fragmenty wojny dostalem od PDW mejlem w maju 2002, nie wiedzac kim jest autor. i zgadywalem, ze ze wzgledu na to co jest w Tequili Varga wlasnie, jakis dalszy ciag fantazji artysty, oł je) co do tego, ze glowny glowny bohater Vargi jest postacia prawdopodobna, tez mam duze watpliwosci...nie mowiac o grupiskach...P.S. "Tequila", strona 37: "Normalnie totalnie upokorzony, i to przy swiadkach, bo ta dziwka przeciez zrobila takie przedstawienie, ze pol firmy widzialo, ja i jeszcze Borys Dawidowicz, ktory podpisal wlasnie kontrakt z naszym lejbelem i bedziemy mu wydawac te folkowe smety " hehe
    Piotrek (3 czerwca 2005)
  • rodion ma raczej racje.w tequili jest zupelnie co innego przeciez, jezeli jest jakis belkot to on jest inaczej zrobiony przeciez i do czego innego jest wykorzystany, to jest taka rozrywkowa ksiazka ktora czytalam w empiku zeby cos zrobic z czasem, ido ktorej nic nie mam zreszta, nawet b.smieszne jest to o groupies, niewykluczone ze jedna z bohaterek to kuzynka andżeli(to tam bylo?;>).w wojnie i pawiu to jest belkot czesciowo sztucznie wyprodukowany przez przerysowanie czegos co istnieje naprawde, tylko nie w takim prostym sensie co w tequili.ze silny to konstrukt czy cos takiego i taki z niego dres jak z narratora pawia hiphopowiec.
    z (3 czerwca 2005)
  • Właśnie czytałem "Tequile"... przedwczoraj. I stąd uważam, że to porównanie niekoniecznie dobre. U Vargi jest po prostu ekspozycja bełkotu dość skonkretyzowanego środowiska. Bełkot Silnego to melanż różnych języków, który tworzy nową, hm, substancję. Najważniejsza różnica jest taka, że język "Tequili" jest rzeczywisty, a język "Wojny" zupełnie zmyślony. Nikt tak w rzeczywistości nie mówi. Silny jest czymś w rodzaju rynsztokowego poety, często operuje kapitalnymi metaforami, jednocześnie wali błędy i jest prymitywny. Nie ma takich dresów, to postać groteskowa. Bohatera "Tequili" można śmiało odbierać jako rzeczywistego, istniejącego bohatera, wywodzącego się z konkretnego środowiska. Silnego trudno osadzić gdzieś na pewno. Bo niby dres, ale jednak poeta, to jego słowami Masłowska ironizuje na temat innych bohaterów. Niby dres, ale jego bełkot, poza językiem dresiarskim, łączy różne style i języki. W pewnym momencie Silny wplata w swój monolog fragment "Zofii" Nosowskiej. Hello, dres? Czy to dobra, czy niedobra książka, to inna sprawa, ale na pewno językowo zupełnie od Tequili inna. W "Wojnie"- moim zdaniem- język jest potraktowany bardziej twórczo.
    rodion (3 czerwca 2005)
  • > porównanie do Vargi jest dla mnie nie bardzo- to co ona >zrobiła z językiem, let's say, medialno-ulicznym, jej >metaforyka i poetyckość, stawia ją o pare stopni wyżejnie czytales Tequili? belkotliwe monologi w obu dzielach brzmia dosc podobnie
    Piotrek (3 czerwca 2005)
  • jezu, teraz będziemy mierzyć jej przenikliwość. "wojna..." wycinając pseudopoetyckie posłowie i kilkanaście stron zapychaczy, była kapitalna. co prawda przede wszystkim językowo, ale to już jest sukces. a porównanie do Vargi jest dla mnie nie bardzo- to co ona zrobiła z językiem, let's say, medialno-ulicznym, jej metaforyka i poetyckość, stawia ją o pare stopni wyżej. choć są to przede wszystkim momenty- Andżela mówiąca o globalizacji, Masłoska o maturze, a przede wszystkim fragment, w którym Ala w specjalnym niebie dla niepalących opowiada o "Twoim Stylu". drugiej książki jeszcze nie znam, ale pewnie będzie Nike, na nieszczęście pani Marty Sawickiej z Wprostu. Problem z Maslowską jest, zdaje sie, taki, że poza ironicznym komena\tarzem i perfekcją języka, niewiele więcej jest w jej książkach. "wojnę..." jeszcze można było potraktować jako potwierdzenie polskości z "trans-atlantyku", wobec 'pawia...' mam złe przeczucia.
    rodion (3 czerwca 2005)
  • zwracam honor szanownej pani
    ryba2801 (2 czerwca 2005)
  • a bardzo możliwe. i raczej 'stara': )
    bh (2 czerwca 2005)
  • no właśnie o to chodzi stary, że oceniłeś to tylko stwierdzenie. ona go nie powiedziała tak ot, tylko jest to cytat wyjęty z artykułu w Lampie, wiec nie można mówić na jego podstawie że masłowska jest mało prznenikliwa bo bez całego kontekstu którym jest tu rzeczony artykuł tego zdania nie ma. redaktor użył go jako prowokacji
    ryba2801 (2 czerwca 2005)
  • ryba: nie oceniam ogólnej przenikliwości masłowskiej, tylko to konkretne stwierdzenie n/t dody. doda nie jest głupią cipą, tylko obrotną panienką która wcześnie zdała sobie sprawę z tego, że wizerunek głupiej cipy dobrze się sprzedaje, a mam wrażenie że głównie na dobrym się sprzedaniu jej w życiu zależy. co jest kurwa smutne. jak już zresztą napisałam.
    bh (2 czerwca 2005)
  • ja mysle ze dode maslowska wymyslila. b.fajna nowa ksiazka maslowskiej i wojna tez.
    z (2 czerwca 2005)
  • "Nigdy nie spotkałaś Doroty? - Nie i raczej nie chce mi się z nią dyskutować. Nie tracę energii na ludzi, na których mi nie zależy"kilka linijek dalej:"Czyli Masłowska łapie się na twojej cynicznej grze? - Myślę, że tak. Bardzo chętnie i z ogromną ochotą chciałabym z nią porozmawiać"
    cunt (2 czerwca 2005)
  • (po lekturze) sorry, wieszanie psow na dodzie to jak rozwodzenie sie nad tym ze gowno smierdzi.
    em cunt (2 czerwca 2005)
  • a ja z kolei jestem bardzo odporny. tylko sie teraz wjebałem w Świat książki, bo przy wejściu dawali 3 książki za 10 zeta, i tam była taka jedna z której koniecznie chciałem zrobić gwiazdkowy prezent i mimo wiedzy że bede musiał kupować u nich jakieś pozycje zrobiłem to! no i teraz chcąc nie chcąc musze kupować i mam pare znanych pozycji. narazie i tak nie jest źle bo pilcha głowackiego dienieżkine sam bym kupił, ale wygląda na to że ciekawe sie skończyły.
    ryba2801 (2 czerwca 2005)
  • mnie dopiero Maria Janion w telewizji przekonala, ze to trzeba miec
    Piotrek (2 czerwca 2005)
  • ja lampy nie czytuje, wiec zostalem zwerbowany w okresie burzy i naporu do nabycia ksiazki. zreszta jestem na taki terror malo odporny i udawalo mi sie dotychczas przeciwstawic mu jedynie w przypadku kolejnych przelomowych pozycji autorstwa karola wojtyly.
    Mauss (2 czerwca 2005)
  • Reykjavik 1o1 - moze... mi sie to bardzo skojarzylo z Varga i Janem Sobczakiem - pisarzami wybitnie w klimacie Lampy piszacymi. ale to byl czerwiec 2002, to byly fragmenty, ktore byly ok, ale bez spazmow zachwytu. a na jesieni sie zaczal terror P.S. Reykjavik straszne nudy ;)
    Piotrek (2 czerwca 2005)
  • nie no kupiłem tę jej wojnę polsko-ruską i w sumie nie załowałem, bo mimo uczucia deja vu (101 reyjkavik helgasona) kilka fragmentow bylo rewelacyjnych. a calosc czytala sie dobrze, oprocz ostatnich kilkunastu stron o konsystencji szlamu.
    Mauss (2 czerwca 2005)
  • ale czyta sie to swietnie
    Piotrek (2 czerwca 2005)
  • 54 wątków... kto da wiecej?
    obstawiacz (2 czerwca 2005)
  • jak i na milion innych dresiarbardzo mało przenikliwe. masłoska w felietonach celuje w takiej ironii - naśmiewanie się z reality showów etc.
    mz (2 czerwca 2005)
  • Mauss:na necie raczej artykułu z lampy nie znajdziesz. ja akurat ten numer mam. w zasadzcie niezła polewka. mnie masłowskeij tok myślenia, w ogóle światopogląd bardzo odpowiada nie wspominając o tym że to zajebista pisarka. bh:jak możesz mówić że masłowska jest mało przenikliwa opierając się na trzywyrazowym cytacie? poza tym "bezdennie, nieskrępowanie głupia" to bardzo dobre określenie dla tej laluni.
    ryba2801 (2 czerwca 2005)
  • Sory..nie dodając niczego pani katodzie.. Masłowska nie tworzy dzieł..raczej szmiry
    Krist (2 czerwca 2005)
  • 'Ja znam takie laski, jak ona. To są zahukane, strasznie wystraszone dziewczyny, które się odgrywają, wypisując swoje żale na kartce papieru. Masłowska to drugi Wojewódzki. Tyle, że on ma odwagę to mówić. Podejrzewam, że ona nie wypowiedziałaby się w żadnym programie. Chciałabym po prostu, aby te wszystkie osoby przyszły i powiedziały mi to w twarz. Jednym zdaniem bym ją zgasiła. Sprawiłabym, że nie wyszłaby przez tydzień z domu. To są ludzie zakompleksieni. Chciałabym im udowodnić ich własną słabość.'a wcześniej:'Po co mam tracić energię na krytykowanie, na zarzucanie jej czegokolwiek. Doszłam do wniosku, że ona jest pusta i nie chcę się tym z nikim dzielić. Po co mi to?'ale tak w ogóle to mało przenikliwa jest masłowska z tym stwierdzeniem że doda jest głupia. ona jest smutna.
    bh (2 czerwca 2005)
  • a nie sorka- jednak nie ma. w takim razie nie wiem gdzie
    PK (2 czerwca 2005)
  • muzyka.onet.pl/lampatam gdzies powinno byc to
    PK (2 czerwca 2005)
  • gdzie mozna znalezc to maslowskiej o dodzie, co ja tak podkurwilo? tzn poza papierowa lampa of kors.
    Mauss (2 czerwca 2005)
  • 'trzeba tolerować artystów, bo sama artystką jestem'fajnie ma.
    idle (1 czerwca 2005)
  • cos mi sie ta stronka nie otwiera, ale po co wogole sie przejmowac ta pipa? chyba ze stowrzy cos z orbity "malej chinki cikucikilinki", wtedy prosze o info.
    em cunt (1 czerwca 2005)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)