INNE - FORUM
Open air festiwal 2005 i 2006 i 2007
25 maja 2005Kto się wybiera?
(jeśli był juz ten wątek podeślijcie linka i usuncie ten wpis)
-
z tego tekstu wynika, że tylko jeden zespół na całym openerze dał solidny, przyzwoity koncert. chuj że prawie zasnąłem pod barierkami, choć wydaje mi się, że znam ten materiał dość dobrze. tłumaczenie się błotem w butach to dla mnie jakaś totalna abstrakcja, sam swoje ledwo odratowałem, a znam ludzi którzy stracili na openerze 2 pary butów, bo naprawdę zależało im na zobaczeniu z bliska ulubionych wykonawców. nie wiem, może za mało wyrobiony jestem, za mało koncertów w życiu widziałem i dlatego nie interesowały mnie w tym momencie ujebane błotem z zewnątrz i od środka buty, a koncerty. wcale nie uważam, że beastie boys dali słabe czy nawet przeciętne koncerty, dla mnie były wybitnie dobre. zalało parking... innym zalewało namioty, śpiwory i ubrania, trudno, tak bywa. ostatni akapit felietonu - zupełne nieporozumienie, czterdzieści tysięcy ludzi czy chuj wie ile ich tam było na babich dołach wmawia sobie, że było chujowo, bo wydali dwie bańki na karnet? kurde, o co chodzi?
pan miyagi (11 lipca 2007) -
ej jak sie tak czyta ten felietonix borysa to narzekania starej baby. parking zalalo i to nie nastrajalo odpowiedznio...crazy p mialo potencjal ale buty mokre przeszkodzily im w zagraniu dobrego koncertu..moze i warto bylo ale stezenie wilgoci znowu nie pozwala...ej no straszne! tym dziwniejsze ze myslalem ze w sektorze VIP'ow blotka nie bylo i lezaczki takie ze nawet na roots mozna chrapnąć (ain't no jokes!)
mrowkaweed (10 lipca 2007) -
ja sie tam ciesze ze ich nie bylo
mrowkaweed (10 lipca 2007) -
"Seksowna, w wyspiarski sposób, wokalistka..." hehe :-)
100% (10 lipca 2007) -
kurde ale ja tez się nudziłem na wieeelu koncertach..bboys przeziewałem, na lcd SS nie byłem..ale opinie mega świetne, bassisters widziałem 3 numery, bjork 3 numery..może to był dbry wybór :) fanem muse nie jestem, ale po zebraniu dosyc podobnych do Borysa opinii wśród znajomych..może nie tak dosłownie negatywnych, utwierdzam się w przekonaniu, że widziałem najlepsze widowisko na festiwalu..światełka, efekciki itd.przynajmniej dopracowany teatr był :) I zdecydowanie brakowało wg mnie mega gwiazdy która zmiotłąby z 80% przed scenę ...nie wiem..foo fighters? na Live Earth byli jednym z highlightów imprezy...
Krist (10 lipca 2007) -
"Oficjalne stanowisko Borysa w sprawie Openera" noo kuurwa brak podjarki na koncercie Beastie tłumaczyć mokrymi butami... trzeba było wcześniej pomyśleć o antybłotnym zabezpieczeniu, a nie latać potem po Trójmieście w poszukiwaniu kaloszy. a zresztą, chuj z błotem, gdy przed tobą tyle dobrej muzyki? lame.
dabljudablju (10 lipca 2007) -
sonic youth rozdawali autografy?
helo (10 lipca 2007) -
Zaintrygowała mnie tylko antypatia co do bassisters. Wynika ona z czegoś konkretnego? Przegapiłem Rascala i Afrokolektyw, czego załuję, ale wsród pozostałych, fisz i spółka wydawał się najbardziej porywający.
chopinpederasta (10 lipca 2007) -
generalnie to się zgadzam oprócz dwóch punktów lcd zagrało fajny właśnie "zabawny" koncert mimo, mimo że ich płyt nie cenie wysoko (nawet troche przesadziłem z oceną ostatniej) oraz sonic youth jednak zmiotło i jakieś takie tajemnicze tłumaczenia borysa w tej materii mnie nie przekonały, ale faktycznie cała ta niesamowita podjarka, że byliśmy świadkami czegoś pond prowincjonalny festiwal muzyczny jest bardzo przesadzona
tygrysia maska (10 lipca 2007) -
borys lekko zblazowany w tekście, do czego ma prawo - ale gumką myszką wymazać tę arbitralną "autospinkę" i filozowanie na temat zbiorowych halunów.
aoc (10 lipca 2007) -
taki jest Borys; piszący z pozycji pana wszechwiedzącego; ja się bawiłam zajebiście, ale co ja wiem...
panda (10 lipca 2007) -
relacja/felieton byłaby ok do tego momentu: "Wszyscy zaś którzy oszukują się, że było super, są ofiarami auto-spinki i zmuszają się do podziwu dla LCD Soundsystem, Bjork i B-Boys na zasadzie Gombrowiczowskiego wymuszonego uwielbienia dla Beethovena." Skąd u BD potrzeba komentowania i wmawiania innym co, dlaczego i w jaki sposób przeżyli? Jest relacja, jest podpis, jest zapis subiektywnych wrażeń. Ale po co wchodzić nie na swoje terytorium - do głów i odczuć innych? Co znaczy OTFM? - zróbcie na tym forum listę skrótów (rotfl, lol i inne) wraz z tłumaczeniem, bo nie wiem czy kontaktuję się, piszę z ludźmi czy z botami.
nie byłem na festiwalu, ale... (10 lipca 2007) -
Powtórzę więc może najważniejsze słowa: "oszukują się", "są ofiarami", "zmuszają się", "nie pozwala im uczciwie przyznać".
cze67 (10 lipca 2007) -
eee raczej ty wpierasz BD wpieranie czegokolwiek. zresztą "festiwal anty-ekscytujący" - OTFM P.S. co do patentu z koncertu Rascala - podobny zastosowali 2 lata temu Futureheads w "Hounds Of Love" na Roskilde, wtedy uwierzyłem w sens tego typu interakcji
PK (10 lipca 2007) -
Borys, chcesz o tym pogadać?
Pan Rafał (10 lipca 2007) -
moze chcial w ten sposob nas nabrac, ze to nie tylko jeden wiadomo jaki zespol zagral slabo, ale wszyscy dali plame?
franek (10 lipca 2007) -
Oficjalne stanowisko Borysa w sprawie Openera http://www.polskieradio.pl/trojka/felietonbd/ "Wszyscy zaś którzy oszukują się, że było super, są ofiarami auto-spinki i zmuszają się do podziwu dla LCD Soundsystem, Bjork i B-Boys na zasadzie Gombrowiczowskiego wymuszonego uwielbienia dla Beethovena. Może zapłacona, dość wysoka w sumie, cena za karnety, nie pozwala im uczciwie przyznać, że tym razem nie wypaliło." ZajeBniście, nie podobało mi się, chciało mi się spać, więc z pewnością nie podobało się nikomu. A wszyscy, którzy jednak twierdzą, że im się podobało, którzy szaleli pod sceną na Sonic, wywijali hołubce na LCD i kręcili biodrami na Groove Armada, są we władzy szatana/mamony. Mega żenada. WPIERANIE innym, że zmuszają się do podziwu jest, że zacytuję premiera Dorna - porażające. I śmieszne.
cze67 (10 lipca 2007) -
http://pl.youtube.com/watch?v=AcflcnCV1y0 czekdizałt
b. (8 lipca 2007) -
Na koncert w namiocie b.boys to warto było czekać nawet te cholerne 12 lat. Na dużej scenie dzień wcześniej to moim zdaniem nie było za dużo energii, raczej rutyna, wystudiowane podskoki, przećwiczone pokrzykiwania i quasi-spontaniczne gadki. No i na drugi koncert poszedłem, bo czułem niedosyt po pierwszym, deszczowym i dobrze zrobiłem - czuć było fluidy w powietrzu i autentyczność. Fakt że grali trochę instrumentalnych, ale to był dla nich nowy repertuar, przy którym nie muszą się nudzić i udawać, jak to ich wspaniale kręci, więc moim zdaniem dobrze to zrobiło dla całego ich występu. O LCD już tyle napisaliście, że nie ma co powtarzać tego samego. Super. The Roots. No dzięki, ale jak się połowę dźwięków puszcza z playbacku, to nie dla mnie. Czy ten gościu z tubą byłby w stanie wywijać takie melodie, jednocześnie biegając po scenie i skacząc przez perkusję. Ja rozumiem, że dla widowiska Ci panowie zrobiliby wszystko, ale laboga, ci jankesi postanowili nam tu dożynki urządzić na progu lata! I wcale nie czułem się wniebowzięty słuchając kolejnych, rozdzierających wariacji na tematy hymnowe. Nie należę do ludzi, którzy płaczą podczas końcowej sceny Szeregowca Ryana, więc i tu mnie nie porwało i nie wzruszyło. Na te sprawy jestem wyczulony, bo po wieśmaku strasznie mi się beka, oł sory. W ogóle tak na marginesie, mają nasi zamorscy goście spory problem z demokracją chyba, bo i Roots i B.Boys i Sonic Youth nie byli w stanie się powstrzymać, żeby nie walnąć nazwiska swego prezydenta. Nie podejrzewam ich o jechanie przy tym pod publiczkę, bo nie muszą tego robić, więc co? Zastanawiam się, czy mają z tym problem i czują potrzebę, żeby go kontestować, czy zwyczajnie się wstydzą swego Busha i przyjeżdżając tu chcą zaznaczyć, że to nie oni go wybrali na ojca narodów. Organizacja: nie wiem, dlaczego nie zrobili dla samochodów więcej wjazdów na teren lotniska, tylko gęsiego wszyscy musieli przez jedną bramkę wjeżdżać. Drugiego dnia jechałem z Sopotu 2h i 45 minut, w tym 2h i 15 minut stalem w korku do wjazdu, który zaczynał się za samą estakadą. To trochę przesada. A na sam koniec, ostatniego dnia, po trzeciej zakopałem się kompletnie na tym cholernym, opłaconym parkingu i nie mogłem wyjechać, chłopaczki-ochroniarze nie mieli nawet czym wezwać pomocy, a ludzi już prawie nie było. Dobrze że się w końcu jakiś gazik napatoczył i mnie wyciągnął. Kible śmierdzom. Ale i tak bilans imprezy na dużym plusie.
tahiti (7 lipca 2007) -
Wylicytuj sobie wspomnienia http://www.allegro.pl/item212051610_kufel_blota_z_heineken_open_er_festival_07_bon_.html
Quid (6 lipca 2007) -
http://youtube.com/results?search_query=opener+festiwal+2007&search=
nowe filmy na yuotube (6 lipca 2007) -
spoko, mateusz, mi wlasnie numer "declare independence" sie podoba przez to, ze na tle nie tylko "volty", ale i innych numerow bjork jest zupelnie inny. zapewne rzeczywiscie to nawiazanie do tworczosci peaches jest pewna forma zartu, swoistym puszczeniem oka do publicznosci. ta zamierzona prostota i bit na jeden zapewne rowniez - ja to kupuje, nie widze w tym banalu i zagrania pod publiczke, ale kumam, ze Tobie moze sie to nie podobac. pozdro
tomek wasko (5 lipca 2007) -
co do guldy to jest to ćwiczeniowiec na uniwersytecie gdańskim na wydziale prawa i administracji. miał zajęcia w tym roku z moją siostrą podobno spoko koleś dogadać się z nim można ale chyba był pijany albo naćpany jak to pisał –gh, 5/7/2007 20:27 jezeli ktos prowadzi cwiczenia na prawie to automatycznie musi znac sie na muzyce? ciekawe
carnal (5 lipca 2007) -
co do guldy to jest to ćwiczeniowiec na uniwersytecie gdańskim na wydziale prawa i administracji. miał zajęcia w tym roku z moją siostrą podobno spoko koleś dogadać się z nim można ale chyba był pijany albo naćpany jak to pisał
gh (5 lipca 2007) -
przeklejam sie tutaj: jaki tytul nosi piosenka Apteki, gdzie Kodymowski spiewa 'katolika filozofia ateistyczna...' czy jakos tak? –HS, 5/7/2007 15:25 a dokładnie chyba "głęboka wiara katolicka/filozofia ateistyczna"... Wiochaowska czyli pierwszy numer z nowej płyty. Przy okazji. Sonic Youth jak dla mnie zajebiście ale pewnie w dużej mierze dlatego, że to oni; chciałbym ich zobaczyć w klubie Bjork - tez spoko ale chyba głównie ze względu na oprawę, ale wrażenie spore LCD Soundsystem - największa niespodzianka, płyty lubię tak sobie ale koncert świetny, szkoda, że byłem już zmęczony ale z drugiej strony chyba trudno by było o lepsze zakończenie całości niż NY I love You... The Roots - jak dla mnie nuda. Beastie Boys - słyszałem tylko fragmenty z niedzieli, dodatku z zewnątrz ale to co słyszałem bardzo ok Block Party - w sumie lepiej niż myślałem, szczególnie stare kawałki, nie widziałem do końca, w tym wejścia OSTRa Z polskich Bassisters Orchestra sporym pozytywnym zaskoczeniem. W sobotę w ogóle nie byłem.
d (5 lipca 2007) -
podobalo mi sie tez andy na malej scenie gdzie kobitki tez byly wystraszone i co chwile rozstrajala sie gitara (klucze do wymiany! ;) ale calosc byla bardzo slodka i te momenty bezradne w calosci pradoksalnie tworzyly fajna jakosc koncertu
janusz andrzej i inni (5 lipca 2007) -
o kurde, a na heineken.pl na drugim zdjęciu z piątku jest moja dupa! (LANS)
chopinpederasta (5 lipca 2007) -
1. lcd - mega! 2. dick4dick - pozamiatali! 3. bassisters - rewelka! 4. joanna bjorkiewicz! 5. andy (slodkie rozstrajanie sie gitar co utwor) 6. apteka muse - nedza bloc party - niestety moc nie ta na scenie bboys - w namiocie slabo, na duzej spoko sonic - nie bylem fanem zagorzalym acz docenic trzeba choc juz starzy i nie ruchawi duza scena oprocz gwiaz z wlasnym akustykiem naglosniona fatalnie... najlepsze naglosnienie bylo w namiocie tylko grunt jak na wybiegu dzikow w zoo gdzie unosil sie wesoly fetor pod wplywem falowania publiki. generalnie polskie rzeczy byly ciekawsze generalizujac... choc jak sadze wiekszosc z publiki miala to w d. z zalozenia... coz...
janusz andrzej (5 lipca 2007) -
strona openera, zdjecia, publiczonsc, "blekitne zdjecie", pierwszy rzad, moja kolezanka, krecone wlosy, okulary:D - tak to jest lans, lans w huj!:D
bum bum (5 lipca 2007) -
>oczywiście śmieszne są opcje w stylu "przeciwsłoneczne okulary na pół twarzy w nocy". to jest chyba lans na celebrity
a psik! (5 lipca 2007)