INNE - FORUM
Open air festiwal 2005 i 2006 i 2007
25 maja 2005Kto się wybiera?
(jeśli był juz ten wątek podeślijcie linka i usuncie ten wpis)
-
co za stres!
Dr Oetker (5 grudnia 2007) -
tool!!
jaja! (5 grudnia 2007) -
beach boys!!!
dd (5 grudnia 2007) -
zespol boys podobno
tomek wasko (5 grudnia 2007) -
dzisiaj po 20 pierwszy wykonawca
dziewczyna (5 grudnia 2007) -
za tydzien pierwsza gwiazda.
mm (28 listopada 2007) -
fake jak chuj. pozatym ze gwiazdy beda podawane pewnie co jakis czas to sama obecnosc lenny valentino calkowicie dyskfalifikuje ten plakacik.
qq (28 listopada 2007) -
http://img231.imageshack.us/img231/9688/plakathof08cp5.jpg pewnie fake, ale fajnie by bylo zeby to byla prawda;)
really (28 listopada 2007) -
wybory.
kinsajzz (5 października 2007) -
to co, kochani? co chcemy na opener2008?;)
senna (5 października 2007) -
chyba do ciebie na plac.
doktur parkinson (4 października 2007) -
to teraz chyba radiohead przyjedzie w koncu, gdy nowa plyta w ciagu kilku miesiecy ma sie ukazac..
camel (4 października 2007) -
a szczególnie jest po setce, a najszczególniej po pół litra.
ibold (4 października 2007) -
ibold nieszczególnie jest po 50tce.
Low (2 października 2007) -
Zacznę od końca, bo łatwiej. Parę dni po zakończeniu tegorocznej edycji Open’era natrafiłem na dość odważny artykuł Borysa Dejnarowicza, w którym ostro rozprawia się ze swoistym mitem, w jaki rzekomo zdążyło obrosnąć już wyżej wspomniane wydarzenie[1]. Niewątpliwie tezy, stawiane przez autora są dość dyskusyjne. Pisze zatem Dejnarowicz o braku magii, która ulotniła się znad Babich Dołów po ubiegłorocznej edycji. O skąpych brawach ze strony publiczności, o rozczarowujących występach ze strony gwiazd i o chłodzie, panującym pomiędzy jednymi i drugimi. Wreszcie, o zgrozo, napomina o auto-spince, cokolwiek miałoby to znaczyć, panującej wśród tych widzów, którym tegoroczny Open’er przypadł do gustu. Cóż, mój wcale dobry wzrok i ucho, chętnie wyłapujące rzucane na gorąco komentarze przemoczonej widowni sugerują, że redaktor Dejnarowicz srogo się omylił. No, ale do rzeczy: http://www.proarte.net.pl/?action=dynamic&dzial=42&id=2348
Tytus (2 października 2007) -
o juz nie ma...ale było
Nelson Don (17 września 2007) -
hehe szydlowska juz zapowiedziala przybycie ziółkowskiego.... http://www.polskieradio.pl/trojka/alternatywny/
Nelson Don (17 września 2007) -
http://www.allegro.pl/item215143041_trampki_z_heineken_opener_festival_2007_smycz_bcm_.html
pan i władca (18 lipca 2007) -
no fakt gigblog gdybym to ja miał go pod ręką jak to pisałem,tak to improwizowałem z pamięci no nic zaraz się zmieni
tygrysia maska (14 lipca 2007) -
>tygrysia maska, 14/7/2007 01:34 na gigblogu były mp3 (są?) z tego koncertu i tam jasno widać (słychać?), ze to radio to coda do "mote". potem, faktycznie, jest "do you believe in rapture?" poza tym, stałem po stronie lee właśnie i ten moment dokładnie zapamiętałem, jak ściskał taką paczuszkę i leciały te radio-dzwięki.
Low (14 lipca 2007) -
to cie nie tłumaczy, przyznaj sie chodziłes w kaloszach?
tiger in shouse (14 lipca 2007) -
>po stacjach skakał lee w mote bardzo możliwe, że lee stałem daleko i nie bardzo widziałem ale co do tego czy mote to bym się jednak kłócił, na pewno przed do you belive in rapture http://www.youtube.com/watch?v=jMv1LwhWGOY niestety video nie pokazuje zbyt dobrze tego momentu z radiem w opisie jest, że moor i tym się zasugerowałem
tygrysia maska (14 lipca 2007) -
oczy pana redaktora-jak boga-widzą wszytko i wszędzie :)
sivi (14 lipca 2007) -
"Dzień później w namiocie było tylko odrobinę lepiej (co nie znaczy, że dobrze)." nie wiem jak pan redaktor może tak ocenić drugi koncert beastie boys, jak był na nim 20 min, a koncert trwał 1,45h?
brandy (13 lipca 2007) -
"Thurston wymachiwał gitarą przed wzmacniaczem jak He-Men wzywający potęgę Posępnego Czerepu, by następnie poskakać po stacjach radiowych bynajmniej nie w celu sprawdzenia jakie liczby padły w losowaniu totolotka." po stacjach skakał lee w mote poza tym, to bardzo profesjonalnie, by każdemu się podobało. (filip o bb i tomek o lcd - wiadomo, yo)
Low (13 lipca 2007) -
a z tym rokiem żeś wyjechał. jak w krzyżakach.
chopinpederasta (13 lipca 2007) -
wszystkie akapity oprócz ostatniego - ok, subiektywne zdanie, można się zgadzać, lub nie, chociaż argumenty często trochę dupne ostatni akapit - żenada. jak w 'roku 1984". Borys D. posiada jedyne i słuszne zdanie, a wszyscy ludzie się mylą.
radek_kowalski (12 lipca 2007) -
>Lekko przesadzacie z tymi hatepostami. BD ma wolną rękę, może pisać co chce, < my też...
akademix (12 lipca 2007) -
A jak głupoty pieprzy ktoś taki jak Ja, też wszyscy reagują. Rozumiem pana Borysa.
ojciec dyrektor (12 lipca 2007) -
W tym rzecz właśnie. To kolejna sprawa dla psychologa. Socjologa raczej. Mnóstwo osób gwałtownie nie zgodziło się z Borysem, ale najprawdopodobniej ze względu na świadome bądź podświadome wewnętrzne uznanie dla jego autorytetu poczuły potrzebe wypowiedzenia swojego zdania głośno. Czyli napisania go tutaj. Wyodrębnienia swoich myśli i jakiejś kontry. Ustanowienia rezultatu zwycięskiego sporu między swoim odczuciem a cząstką ego podlegającą autorytetowi Borysa. Gdyby tak nie było mielibyśmy raptem kilka pogardliwych i króciutkich postów dotyczących takiej opinii na temat Open'era.
Kapitan Planeta (12 lipca 2007)