INNE - FORUM

Świetne zespoły z chujowymi wokalistami

16 maja 2005

To ja wzorem kogośtam-niepamiętamkogo- proponuję odwrotną zabawę.

lokita
  • Mam wrażenie, że piosenki Nerwowych Wakacji bardzo by zyskały na zmianie wokalu.
    Szop (26 lutego 2011)
  • ja zawsze marze o tym aby uslyszec Astral Weeks z anielskimi wokalami Beach Boysow z czasow SMiLE
    saski (22 sierpnia 2009)
  • Joy Division i the Smiths, choć o dziwo Morriseya solo bardzo lubię.
    insect (22 sierpnia 2009)
  • nigdy nie zapomnę jak słuchałem z ojcem the glow pt.2 i kiedy zaczęła się ta wokaliza z kulminacją (aaaaaaAAAAAA...) ok. 2:43 to mój ojciec wybuchnął takim szczerym, długim brechetm i stwierdził, że to brzmi jak taki pijaczek śpiewający do siebie pod płotem. i kurwa oczywiście się zbulwersowałem, ale teraz już zawsze jak tego słucham widzę pijaczka pod płotem. podsumowując - Elverum nie jest genialnym wokalistą.
    mja (21 sierpnia 2009)
  • TCIoF przecież!
    Doktur_Szatan (21 sierpnia 2009)
  • nie mogę słuchać Japan
    warzywo (21 sierpnia 2009)
  • dream theater, gdyby ten temat nazywal sie 'chujowe zespoly z chujowymi wokalistami'.
    em c (21 sierpnia 2009)
  • flaming lips
    i kurwa nie mówcie, że nie (wokal) (21 sierpnia 2009)
  • xtc często
    17 (21 sierpnia 2009)
  • http://muzyka.onet.pl/10173,2026286,newsy.html Tortoise gra w Polsce. grudzień. poznań
    17 (16 sierpnia 2009)
  • ee a propos rapture nie kojarzy wam się wokal z at the drive in z lekka?
    b. (12 listopada 2006)
  • Faith No More z Chuckiem Mosleyem haha
    Nik i jego trzy diabelskie szóstki (6 listopada 2006)
  • A Johny Rotten to chujowy wokalista i czy The Sex Pistols to świetny zespół, waszym zdaniem?
    ćwiek (5 listopada 2006)
  • no może. orgazmu nie mam. bardzo dobry band, jak pisałem wyżej, i tyle. no i wokalista, który akurat mnie czasami wkurwia.
    trąba (5 listopada 2006)
  • no jesli cie to pierdoli, to chyba róznie odbieramy modest mouse
    ryba2801 (5 listopada 2006)
  • czy wyobrażam sobie modest mouse z innym frontmanem? w sumie nie wiem, pierdoli mnie to jeśli mam być szczeryprzekonywać się nie musimy przecież. czytać też nie.
    trąba (5 listopada 2006)
  • Yes
    lol (5 listopada 2006)
  • jak ian williams zrobi bfuaeaeeeaa do mikrofonu to ja sie spuszczam, a wy mie tu pierdolicie ze to kiepskie jest. idz do piekla jeden z drugim, czy z druga
    hiszpan (5 listopada 2006)
  • >ok, ale czysto wokalnie.Moz ma trochę więcej do przekazania tekstowo, co udaje mu się dzięki specyficznej artykulacji, a dzięki swojemu, fałszującemu czy nie, głosowi jest rozpoznawalny natychmiast i tworzy bardzo specyficzny image - innymi słowy ma to coś,można to nazwać wyjątkową charyzmą, czego nie mają Sinatra czy Marvin, choć ich też uwielbiamP.I.E.R.D.O.L.E.N.I.E.wymień jeden utwór śpiewany przez śmorrisseya zbliżający się poziomem/przekazem/zajebistością/czymkolwiek do I Heard It Through The Grapevine (jedyni kandydaci to kawałki z Queen Is Dead ale i tak stawiam na Marvina - fuck this white-ass wanker)
    tygrysia maska (5 listopada 2006)
  • >zajebista argumentacja, hehe hehe,hehe, myslisz ze mam jakąkolwiek ochote cie przekonywac? co wiecej, nie mam tez zamiaru czytac twoich racji. zapytam tak: wyobrazasz sobie modest z innym frontmanem?
    ryba2801 (5 listopada 2006)
  • >nie zmienia to faktu że Marvin >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Morrissey-śmorrisseyok, ale czysto wokalnie.Moz ma trochę więcej do przekazania tekstowo, co udaje mu się dzięki specyficznej artykulacji, a dzięki swojemu, fałszującemu czy nie, głosowi jest rozpoznawalny natychmiast i tworzy bardzo specyficzny image - innymi słowy ma to coś,można to nazwać wyjątkową charyzmą, czego nie mają Sinatra czy Marvin, choć ich też uwielbiam
    kara (5 listopada 2006)
  • wpisanie tutaj modest mouse jest po prostu tragikomiczne. a głoś Brocka jest absolutem w istocie zajebista argumentacja, hehe
    trąba (5 listopada 2006)
  • no, a jutro może być zimno a nawet ciepło
    ryba2801 (5 listopada 2006)
  • nie zaakceptują
    kisiel (5 listopada 2006)
  • sam uwielbiam zarówno modest mouse, jak i głos Brocka. ale nie rozumiem oburzenia, że ktoś wymienił ten ten zespół w tym wątku. zwróćcie uwagę na jedno - jego wokal jest *charakterystyczny*, nieporównywalny z żadnym innym. a to naturalne, że takie wokale budzą skrajne emocje. i wiadomo, że dla większości jest on genialny, ale jednocześnie wiadomo, że znajdą się osoby, przyzwyczajone do innego sposobu śpiewania, które go zaakceptują
    kisiel (5 listopada 2006)
  • >Umówmy się - od wrażeń czysto estetycznych jest np. Sinatra czy Marvin Gaye a Moz ma coś trochę innego do przekazanianie zmienia to faktu że Marvin >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Morrissey-śmorrissey
    tygrysia maska (5 listopada 2006)
  • ze co? cocorosie?? nie jestem szczegolnym wielbicielem ale te panie absolutnie wymiataja jesli chodzi o mozliwosci wokalne i umiejetne ich wykorzystywanie.niepodwazalny argument na poparcie mojej opinii:http://www.youtube.com/watch?v=UD-rBfjejRI
    em c (5 listopada 2006)
  • ze co ze niby sie tobie wydaje ze naruszyłeś absolut? do tego by trzeba jakiejs zajebistej argumentacji, heh. wpisanie tutaj modest mouse jest po prostu tragikomiczne. a głoś Brocka jest absolutem w istocie
    ryba2801 (5 listopada 2006)
  • aha, no kuriozum. aboslut naruszony. jęczenie rządzi
    trąba (5 listopada 2006)
  • mnie gigantycznie wkurwia wokal kolesia z Kyussa i to do tego stopnia,ze nie jestem w ogóle w stanie ich słuchać, czego bardzo żałuję, bo muzykę mieli zajebistąWracając do Morriseya - podobnym przykładem może być przecież JD, którego nikt nie może sobie wyobrazić bez Curtisa, jakkolwiek by nie fałszował. Umówmy się - od wrażeń czysto estetycznych jest np. Sinatra czy Marvin Gaye a Moz ma coś trochę innego do przekazania
    kara (5 listopada 2006)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)