INNE - FORUM
nowe, wspaniałe recenzje
10 maja 2005dla pana Halickiego - podziękowania za ponowne otwarcie oczu na tego ciotowskiego Fisza, dojebać mu, a jak! Brawa za niebiańsko poetyckie - "Jakieś pierdy, przytłumione hand-clapy, funkująca gitarka, wszystko podszyte pozornym luzem i spontanem." - ten kawałek nadałby się do osiedlowego zina blokerskiego.
"Jeśli to efekt mojego ograniczenia, to proszę mi wybaczyć" - tak, to JEST efekt twojego ograniczenia, więcej - miast o wybaczenie, należałoby po prostu przestać pierdolić o muzyce, na której się nie znasz. Kawałek o klipie jako wytłumaczeniu treści wydrukowałem i powiesiłem na ścianie zaraz obok przemówień umiłowanego wodza - kim dzong ila.
dla pana Czubaka - dziękuję za niewspominanie o Steve Albinim i jego Shellac'u (na którego dokonaniach płyta Mclusky była wzorowana), a także o tym, że to ostatnia płyta wydana pod nazwą Mclusky. Wymaganie melodii od piosenek w stylu noise-rock'a to jak proszenie The Scientists o zagranie kukaraczy. "przesterowane wiosła, przesterowany bas, przesterowane gary, przesterowany wokal, przesterowany przester i totalna rypanina godna najbardziej ultraortodoksyjnych hardkorowców." - na widok tego tekstu nastrój poprawił się w fotelu i wyleciał przez okno, proponowałbym dodać jeszcze przesterowaną "literackość" recenzenta. Mclusky jako zespół hardkorowy to pomyłka porównywalna tylko z faktem założeniem tego szmatławego serwisu. Harcore to Dead Kennedys, Black Flag i Nomeansno, rozumiesz!? Od razu widać, że jaśnie recenzent nie zna się także na noise-rocku, a o Jesus Lizard słyszał tylko we wspominkach dziadka borysa. Ostatni akapit tekstu jest zdecydowanie intelektualnie i merytorycznie nagłębszy.
Podsumowując: oba teksty to masturbacyjno-defekacyjny efekt zapatrzenia w porcysowych bogów. Wyrasta nam tu właśnie nowa religia, a panowie Halicki i Czubak to prawdziwi, żarliwi neofici, którzy, z zacięciem tanich prostytutek, za wszelką cenę chcą zwrócić na siebie uwagę Wielkich Bóstw Polzkiego Niezalu. Howgh!
-
przyznam, że wkurzało mnie to zajebiste anty-porcysowe środowisko na forum. wydawało mi się pretensjonalne i niesprawiedliwe, co było zapewne wynikiem zaczytywania się w pseudo-niezal blogi. i już miałem napisać jakieś trzy słowa pochwały... i przeczytałem recenzję fisza. huh. wszystko opada.
rodion (10 maja 2005) -
elu? co to tym myślisz?
kuba wojewódzki (10 maja 2005) -
ja wam mówię, że Halicki i Czubak to pewnie żydzi! żydostwo! a kysz, a kysz! tfu! zajebać! zajebać! dsjhfdskjhofsdljfdsfdsu!(a w ogóle Kuba, 'ty prosty człowieku', hehe)
Jędrzej (10 maja 2005) -
z ta mucha to spierdalaj....
!!!!! (10 maja 2005) -
Panie Putin, czyżby to wspaniała gimnazjalna młodzież właśnie wróciła ze szkoły i zaczęła drzeć na sobie koszulę by piersią ochronić redaktora Halickiego i resztę szanownych towarzyszów redaktorów? Z miejsca przyznaje medal conajmniej dwa razy większy niż dostał wczoraj gen. Jaruzelski. A może doktor muzykologii pan Halicki, po prostu kocha być w środku zainteresowania(jak zresztą i cała redakcja porcys) i pisze recenzje nieprzychylne, aby zdenerwować fanów i urządzić szum wokół siebie, bo przecież w jego recenzjach nie ma nic z profesjonalizmu a tylko "jakieś pierdy". Jeśli tak, to w jakim celu się pytam? Czy to tani chwyt marketingowy ala Kuba Wojewódzki? Może redaktor Halicki ma po prostu ochotę na jakąś Muchę? Niech więc redaktor Halicki lepiej uważa, bo muchy zazwyczaj kojarzone są z gównem.
... (10 maja 2005) -
nie ma to jak poobrazucać sie gównem we wtorkowe leniwe popłudnie. banda frustratów nie może przeżyć że inna banda frustratów lubi wytwórnie x która produkuje artyste y. porcys i tak sie nie zmieni zwłaszcza jak bedziecie dalej napierdalać w nich fekaliami a nie rzeczową krytyką.
ryba2801 (10 maja 2005) -
No kurwa następny sfrustrowany licealista któremu nie podoba się jakaś recka na porcysie a że ma kompa i dostęp do internetu , to czemu nie...Jak ci się nie podoba nie czytuj/nie pisz/nie odwiedzaj/miej w dupie, a tak na marginesie to te recki są auorstwa dwóch osób, to zapewne ich spostrzeżenia na temat płyty/utworu, ale ty wiesz lepiej jak powini ją odbierać.Kurwa, wiesz misiu pysiu u mnie akurat pada descz a u ciebie?
- (10 maja 2005) -
nie sadze byś cokolwiek wiedział o moim narzadzie słuchu, bo laryngologiem moim nie jestes, tym bardziej mentorem.swoje zdanie zawsze posiadam i z dużym dystansem podchodzę do muzyki. zresztą nie czuję potrzeby tłumaczenia się przed tobą ze swego muzycznego smakua fakt lania ciepłym moczem na sonar kollektiv świadczy jedynie o twojej niewiedzy, ignorancji i arogancji. owszem - nie zachwycam się całym katalogiem tejże wytwórni. ale fakt, że kawałki envee tam się ukazują powoduje, że jestem dumny jak ze skalpela w ninja, czy stańki w ecm... sonar na scenie nowobrzmieniowej czymś na miarę warp records, stones throw, ~scape, plug research lub ninja tune (choć koniecznie trzeba podkreślić, że każda wytwórnia wyraznie idzie w swoja stronę).poza tym po co się ukrywasz pod ksywą putin, skoro przeciez to ty, łukaszu halickia jakbys szukał dalej pierdów, przytłumionych handclapów i pozornie wyluzowanych melodii polecam wglebic się w wymienione nizej wydawnictwa (ze wskazaniem na ta pierwsza pozycję)forss - "soulhack": http://www.sonarkollektiv.de/releases/SK006CD/umod - "enter the umod": http://www.sonarkollektiv.de/releases/SK030CD/dimlite - "runbox weathers": http://www.sonarkollektiv.de/releases/SK060CD/
do putina (10 maja 2005) -
A, recenzja recenzji to sie "krytyka" nazywa tak na marginesie. Panowie z porcysa powinni poszukac tego w slowniku wyrazow obcych :P
Jefima Rasputina (10 maja 2005) -
Twoja argumentacja panie putin jest na poziomie gowna lecacego w wentylator. ;) Chuj ze Stańko, przeca to mala "ciota" w porownaniu z wyksztalconym sluchem zalogi porcysa i wyzej wymienionego recenzenta. Chuj z tym. nie no chuj z nimi wszystkimi i jeszcze raz chuj (bo za kurwe moga obrazic sie feministki przeciez). Takich bzdur juz dawno nie czytalem :) Gratuluje! Zarowno recenzendom jak i komentatorom.
Jefima Rasputina (10 maja 2005) -
Panie Czubak, niech pan nie udaje że pan poprzednie płyty McLusky słyszał. Obecna sytuacja McLusky? Nie ma takiej, nie ma już zespołu, ten tekst jest spóźniony o dobre pół roku i wtej chwili w ogóle nie ma racji bytu w takiej formie.Panie Czubak, pan już zasłynął z playlisty o dupie i gównie, może na tym niech pan poprzestanie a pisanie recenzji zostawi lepiej doedukowanym kolegom z redakcji.Pzdr.
carina (10 maja 2005) -
chuju z nimi wszystkimi, rozumiem twoja frustrację, jeśli nie posiadasz wykształconego narządu słuchu to musisz wspierać się opiniami innych przy ocenianiu muzyki, uuuuuuuuuuuu wydali go w Sonar Kollektiv? o kurwa i to na winylach nieeeee no kurwa to naprawde musi być smakołyk
putin (10 maja 2005) -
taaaaa, kolejny fan brzmień typu metal zone (prawdziwy hardkorowiec w koszulce shellaca co w chacie odpala biohazard)próbuje walczyć z portalem za soad i steinda hehei co z tego, że chłopaki kontynuują porcysowy styl recenzowania, jak Ci się nie podoba to zapraszam na nutę.pl zresztą w twojej recenzji recenzji (czyżby nowy sport na forum?) widać wyraźne wpływy borysa i ekipy
putin (10 maja 2005) -
poza tym jak mozna porównywac Emade z Envee?? Przecież to producenci o zupełnie różnych wizjach swej muzyki, to, że fisz nawinął na jednego i drugiego bitach nie może byc punktem wyjścia do tych bezsensownych porównań
nazywam się CHUJ Z NIMI WSZYSTKIMI (10 maja 2005) -
"Jakieś pierdy, przytłumione hand-clapy, funkująca gitarka, wszystko podszyte pozornym luzem i spontanem." - ten kawałek nadałby się do osiedlowego zina blokerskiego.dokładnie jak mówisz The BootlickerEnvee to najbardziej nowatorski i nieszablonowy producent w polsce.. docenił go Tomasz Stańko który tworzy z nim koncertowy projekt, docenili go goście z jazzanovy wydając jego remiksy w Sonar Kollektiv na winylach, docenili go goscie z Fluid Once, docenił ich Gilles Peterson, doceniają ich ludzie w całej europie, którzy świetnie bawią się na Enveego imprezach. ALE CHUJ Z NIMI WSZYSTKIMI. HALICKI Z PORCYS.COM I TAK MA ŚWIĘTĄ RACJĘ
nazywam się CHUJ Z NIMI WSZYSTKIMI (10 maja 2005) -
co do Mclusky nie mogę się wypowiadać, bo nie słuchałem tego, ale jeżeli chodzi o Fisza to wiadome jest, że nie jest on tutaj lubiany... co do tej najnowszej płyty mam nieco mieszane uczucia, bo mi najbardziej jednak podpasowuje f3. może dlatego ze była to pierwsza płyta Bartka, którą zacząłem słuchać. ale mimo wszystko. troche tolarancji nie zaszkodzi!!!!!!!!!!!!!!! nie można się zamykać w schematach. a takie pisanie o muzie to BLA BLA BLA nic więcej. obrażanie... idę... pozdrawiam! :)
polepiony (10 maja 2005)