INNE - FORUM

Boze, coz niezal-belkot!

18 grudnia 2005

Prosze, oto pierwszy z rzedu fragment:

"Słyszałem takie akcje", że to najbardziej przystępny, zwyczajny, "straightforward" krążek grupy. Przepraszam, nie rozumiem ludzi, którzy nie rozumieją hip-hopu w Polsce. Gdyby Deerhoof planowali poprowadzić na przykład "Twin Killers" według obowiązujących standardów, nie niweczyliby tego groteskowego (jak się później okazuje), idealnego intro do natchnionego indie-anthemu klasycznie rockerskim, ciężkawym drivem; gdyby celowali w szczere graniem, nie szatkowaliby w paru innych miejscach gotowych wzorów na alternatywne power-popowe single lub cięte gitarowe przeboje zahaczającymi o nonsens odjazdami albo działającymi na nerwy zabawami z dynamiką. (fragment recenzji oststniego albumu grupy Deerhoof)

Czy ktos jest to w stanie przetlumaczyc na poprawna polszczyzne? Bardzo bym prosil, bo za grzyba nic z tego nie rozumiem. Toz to grafomania czystej wody! w dodatku tego gorszego sortu, bo z intelektualnymi pretensjami.

jakub_dubler
  • no to mamy dla odmiany Russian Futurists :) że niby śmiesznie, że ho, ho. to się dopiero nazywa magalomania panie borysie.
    aoc (29 grudnia 2005)
  • WS wymiata. "Fajter" to moje ulubione słowow jego wykonaniu.
    złoty (20 grudnia 2005)
  • takie recenzje bardzo mnie smiesza, albo pisac po polsku albo po angielsku a nie tworzyc jakis belkot typu "nie niweczyliby tego groteskowego (jak się później okazuje), idealnego intro do natchnionego indie-anthemu klasycznie rockerskim, ciężkawym drivem", Szaranowicz i jego slynny tajming przy tym wysiada.
    gregori (20 grudnia 2005)
  • Mi osobiscie ta recenzja sie bardzo podobala. Dzieki niej , wiem ze nie kupie tej plyty bo *podejrzewam* ze muzyka jest dokladnie taka jak recenzja. Przeintelektualizowana, z nawstawianymi na sile pretesjonalnymi elementami. Przenosnia metafory archetypu. Dlatego takie recenzje sa potrzebe, zebym mogl sie ustrzec przed wydaniem 60 (?) zl. Jedyne czego sie obawiam to to ze wlasnie olalem jakas fajna plyte. Ale przeciez codziennie olewam tysiace fajnych plyt wiec co za roznica.
    psck (20 grudnia 2005)
  • to co w każdej recenzji Deerhoof starałem się wyłuszczyć, czyli "goście burzą pewne schematy estetyczno-narracyjne.", już to pisałem. w tym zdaniu "popowadzić" = "poprowadzić piosenkę, jej narrację, rozwinąć piosenkę", a "obowiązujące standardy" = "schematy piosenki pop/rock". Sposób w jaki oni dokładają kolejne części utworu jest nieschematyczny - wymyślają coś ładnego, idealną podstawę do zgrabnego "hitu" i gdzie 99% bandów kontynuowałoby wątek Deerhoof zaczyna grać coś z pozoru nieprzystającego i nieatrakcyjnego.
    mz (19 grudnia 2005)
  • no chodzi pewnie o to, ze zespol zamiast rozwijac strone "natchniona" rozwija strone riffowych, lamusowych, gitarowo przebrzmialych zagrywek, ktore budza rozczarowanie zamiast pokrywac sie z nadziejami zwiazanymi z potencjalem tego zespolu. zdanie jest rzeczywiscie malo klarowne, wystepuje w nim jakies logiczne przesuniecie, jednak wszystko jest w normie i umocowane jest w konkretnym utworze. co do "obowiazujace standardy" - prowokacyjny zwrot bo chodzi pewnie o upodobania autora. co ja tu bede zreszta tlumaczyl
    kakaok. (19 grudnia 2005)
  • * nie rozumiem nadal. niezal bełkot - bełkot na temat niezal-rocka? to znaczy, że shoegaze-bełkot byłby bełkotem na temat shoegaze'u? to jakiś bełkot, przecież poprawna polszczyzna sugerowałaby raczej, że "niezal" charakteryzuje tu "bełkot". co więcej zdanie jest bełkotliwe na drugiej płaszczyźnie, ponieważ deerhoof nie jest niezal-rockowy i wiem co mówię, w końcu to nasz termin. obawiam się, że ironizując na temat bełkotliwego tekstu udało ci się spreparować czysty jednozdaniowy bełkot.Chwala Bogu, lata lektury Porcys nie poszly jednak na marne! Czlowiek uczy sie przez cale zycie. Na temat "belkotliwosci zdania na drugiej plaszczyznie" nie moge sie jednak wypowiedziec - zawsze bylem slaby z geometrii. * ale mniejsza z tym; jeśli nie rozumiesz któregoś zdania z recenzji daj znać, mogę wyjaśnić. mam nadzieję że pierwszy akapit przybliżyłem (nic w nim trudnego nie było w sumie)Ot, chociazby ten: "Gdyby Deerhoof planowali poprowadzić na przykład "Twin Killers" według obowiązujących standardów, nie niweczyliby tego groteskowego (jak się później okazuje), idealnego intro do natchnionego indie-anthemu klasycznie rockerskim, ciężkawym drivem". Ja, prostaczek, nic z tego nie rozumiem...
    jakub_dubler (19 grudnia 2005)
  • nie rozumiem nadal. niezal bełkot - bełkot na temat niezal-rocka? to znaczy, że shoegaze-bełkot byłby bełkotem na temat shoegaze'u? to jakiś bełkot, przecież poprawna polszczyzna sugerowałaby raczej, że "niezal" charakteryzuje tu "bełkot". co więcej zdanie jest bełkotliwe na drugiej płaszczyźnie, ponieważ deerhoof nie jest niezal-rockowy i wiem co mówię, w końcu to nasz termin. obawiam się, że ironizując na temat bełkotliwego tekstu udało ci się spreparować czysty jednozdaniowy bełkot. ale mniejsza z tym; jeśli nie rozumiesz któregoś zdania z recenzji daj znać, mogę wyjaśnić. mam nadzieję że pierwszy akapit przybliżyłem (nic w nim trudnego nie było w sumie)
    mz (19 grudnia 2005)
  • * przepraszam ale co to znaczy "Boze, coz niezal-belkot!"? Musze sie pokajac - mialo byc "Boze, coz ZA niezal-belkot!", tyle, ze nieszczesne "za" zaginelo w akcji. A "niezal-belkot" to po prostu belkot, tyle ze na temat niezal-rocka. To Wasz termin, wiec powinien Kolega wiedziec o co chodzi. Ja ja tylko osmielilem sie ozdobic moja wypowiedz jednym z wykwitow Waszej inwencji jezykowej. Powinniscie byc zadowoleni ze nie tylko podziwia Was za nia Przekroj, ale i pewne zwroty wchodza do potocznej polszczyzny. To moj pierwszy glos na forum. Czytuje Porcys dosyc regularnie od trzech lat. Na poczatku z pewna sympatia - myslalem, ze to taka uwspolczesniona wersja pisma Outside, z tymi wszystkimi kalkami zaczerpnietymi z zagranicznej prasy, z anglojezycznymi wstawkami i delikatna mania wywyzszania sie. Tyle, ze Oustside pomogl onegdaj wypromowac naprawde sporo dobrych zespolow, a Wasze - jak to je nazywacie - recki sluza chyba tylko pompowaniu wlasnego ego. Za grzyba jakos sie w nich doszukac nie moge ani wartosci merytorycznych, ani literackich. Jasne, prosciej byloby nie czytac, ale tu sprawa jest troche bardziej skomplikowana. Otoz rock'n'roll to moje zycie i nie jestem w stanie przejsc do porzadku dziennego nad faktem, ze grupa samozwanczych krytykow robi z mojego zycia bardache.Dawno temu zespol SS-20 gral swietna przerobke kawalka "Alternative Ulster" z repertuaru Stiff Little Fingers z refrenem: "Nam szpanerow nie potrzeba, szpaner niech spierdala stad". Zauwazylem, ze ostatnio coraz czesciej nuce sobie ten kawalek wlasnie podczas lektury Porcys. Wesolych Swiat!
    jakub_dubler (19 grudnia 2005)
  • a teraz na temat:uczciwie przyznaję, że recenzja średnio się udała, ale i płyta do łatwych nie należy. ale też bez przesady, bełkot to tekst niezrozumiały, w tej recenzji nie ma ani jednego niezrozumialego zdania, nie ma też żadnych pretensji intelektualnych, chyba że dla kogoś takie słowa jak "schemat" albo "standard" to element pseudointelektualnego dyskursu. co do zacytowanego fragmentu - no nie wiem czego tu nie rozumieć. Czytałem opinie, że "the album is straightforward". Nie zgodziłem się z nimi sugerując, że goście nadal burzą pewne schematy estetyczno-narracyjne. Proste chyba.Sporo można tej recenzji zarzucić, ale nie byle co, huh
    mz (18 grudnia 2005)
  • przepraszam ale co to znaczy "Boze, coz niezal-belkot!"?
    mz (18 grudnia 2005)
  • zapewne chodzi o to że mówienie o deerhoofie w kategoriach przystępny tudzież popowy nijak ma sie do rzeczy. faktem jest że napisane to niezbyt czytelnie i zdaje się z literówką "gdyby celowali w szczere granieM" (moim zdaniem miało być bez m) tym nie mniej głupie i wybitnie niesprawiedliwe jest podciąganie jednej z kilku wpadek pod zawartość całego serwisu. ("jak to jest, że w tym kraju ekspertów i geniuszy z wartościowym dziełem jak z wodą podczas suszy" solidaryzując się z mz-tem skleciłem na poczekaniu ten oto limeryk)
    paweł (18 grudnia 2005)
  • Ja tez nic nie rozumiem, ale według oceny (5.9) płyta jest "dobra" więc myślę, że o to własnie chodzi we wstepie.
    fan (18 grudnia 2005)
  • tiaa..
    Low (18 grudnia 2005)
  • no, niezle. jak dla mnie 0.68 na skali focualta-derridy.
    em cunt (18 grudnia 2005)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)