INNE - FORUM
Koniec Leppera.
9 lipca 2007smutne, acz prawdziwe.
dla niezorientowanych:
http://wiadomosci.onet.pl/1568852,11,item.html
http://wiadomosci.onet.pl/7767,temat.html
-
>i pamietajcie: 'władza PiS-u jest dziś wartością dla Polski' No nie dla mnie, bo ja stoję tam, gdzie stało ZOMO.
Quid (10 lipca 2007) -
tak jak pisalem pis nie odda wladzy a cukiereczki nie znikna ze strony i pamietajcie: 'władza PiS-u jest dziś wartością dla Polski'
simon (10 lipca 2007) -
Ta, jasne, koniec. Pogadamy za dwa tygodnie.
Pstryk. (10 lipca 2007) -
chuj a nie koniec - samoobrona pozostaje w koalicji - są ważne rzeczy do zrobienia.
HARVEY OSWALD (10 lipca 2007) -
dobra dobra, pomijajac wszystkie watki poboczne, i wasze tutaj swary forumowe - teraz tu juz MA BYC na serio koniec tego smiecia.
g (10 lipca 2007) -
w poniedziałek włączyłem telewizor o 19.34 i tak już zostałem na tvn24 na parę godzin. generalnie wczoraj jak i zawsze od rozpoczęcia rządów koalicji pis-lpr-samoobrona, odnoszę wrażenie że mamy do czynienia z jakąś wielką grą polityczną. non stop w polsce rząd zajmuje się szczuciem, obrażaniem, podżeganiem, porusza się w tej chwili tematy, które są naprawdę mało ważne. wszyscy oni pałają jakąś dziwną rządzą zemsty, nienawiścią. są chamscy, bezczelni, gburowaci. ośmieszają siebie, a co za tym idzie polskę na arenie międzynarodowej. dziś rozmawiałem z jednym człowiekiem z mojej firmy pracującym fizycznie na hali. powiedział: "łukasz, mnie naprawdę już nie interesuje kto był ubekiem a kto nie. mnie interesuje przyszłość mojego dziecka, a tą na razie widzę marnie". chciałbym, żeby do tych debili kiedyś to dotarło. co do wczoraj. uważam, że CBA jest kierowane przez kaczorów. jak kaczki będą chciały to CBA rzuci podejrzenie na każdego. wiadomo, że taki proces wyjaśniający trwa potem latami. CBA jest narzędziem do udupiania ludzi. lepper natomiast poznał na własnej skórze, do czego przyłożył swoje brudne łapska. mam nadzieję, że oni się sami wytłuką, bo powoli zaczynam mieć tego dosyć.
lukki (10 lipca 2007) -
z powyższym się zgodzę. groźniejsze jest popieranie żenujących wypowiedzi premiera o hipotetycznej ludności polski, wypowiadane z wyżyn niezależności od ideologii, poprawności polit itp.
riksza (10 lipca 2007) -
oni są bardziej śmieszni niż groźni.
pan miyagi (10 lipca 2007) -
nie to że w Polsce wybierani są politycy co mają w zwyczaju dziwnie zamawiać piwo w pubach
tygrysia maska (10 lipca 2007) -
–tomek wasko, 10/7/2007 00:45 nie, akurat ta wypowiedź to już zdecydowanie abstrakcja i lekka żenada. chociaż faktycznie zło trzeba zabijać w zarodku, niepokoi mnie, że Niemcy od kilku lat nie są w stanie uporać się z problemem NPD, mówiąc że delegalizacja nie jest możliwa ze względów formalnych. co więcej, wybierają ich przedstawicieli do Landstagów.
pan miyagi (10 lipca 2007) -
a ja na to: http://dziurawcalym.wordpress.com/
bgsh (10 lipca 2007) -
http://www.upr.org.pl/main/artykul.php?strid=1&katid=77&aid=3723 "- Jaką rolę w tym towarzystywie odgrywa Andrzej Lepper? - Mam wrażenie, że jeśli do niedawna Kaczyńscy obawiali się trochę pogróżek pana Andrzeja, to teraz jakby mniej. Wydaje mi się, że koalicja była głównie potrzebna do uchwalenia ustawy o likwidacji WSI. A kiedy już na ich miejscu powstaną nowe struktury, to wtedy niech pan Lepper opuszcza koalicję. Gdyby tak się stało, wcale bym się nie zdziwił, gdyby nagle nowe służby zaczęły wpadać na trop różnych afer z udziałem działaczy Samoobrony." 19 września 2006
olo (10 lipca 2007) -
a co oni nagrali?
juhu (10 lipca 2007) -
Chciał mieć pałac, świtę dworaków; teraz spoczywa wokół buraków. rot in pieces
--- (10 lipca 2007) -
Sojusz z radiem jest dla nas strategiczny, niezależnie od takich wypowiedzi - tak ważny polityk PiS komentuje obelżywe słowa o. Rydzyka o prezydencie i prezydentowej. - Będziemy bagatelizowali sprawę, aż wszyscy o tym zapomną
aoc (10 lipca 2007) -
"dla tych co mają w świecie coś nowego do odkrywania": http://www.upr.org.pl/main/artykul.php?strid=1&katid=77&aid=3723
Andrzej (10 lipca 2007) -
to troche brzmi jak jakis urojony swiat schizofrenika
pan psycholog (10 lipca 2007) -
obiecywany cytat z pana premiera: "Jacek Karnowski: Panie premierze, a dostrzega pan koszt tego szczytu? Czy dostrzega pan pogorszenie relacji polsko-niemieckich? Ten ton się bardzo zaostrzył. Pana bardzo krytykowano za wypowiedź, zresztą na antenie Polskiego Radia, przywołującą straty wojenne. Z kolei niemiecka gazeta – niszowa, ale jednak – pozwala sobie na żarty w stylu „pierwiastek z zabitych”. Jarosław Kaczyński: W Niemczech dzieje się coś bardzo niedobrego. Tak jak w czasach już dzisiaj historycznych ogromna większość Europejczyków nie miało odwagi na ten temat mówić, tak jest i dziś. I ja się bardzo obawiam, że pozytywnie do historii przejdą ci, którzy mają taką odwagę, ale jednocześnie że Europę spotkają różnego rodzaju nieszczęścia. Więc ja ostrzegam – kieruję to do władz niemieckich jako polski premier – nie tolerujcie tego rodzaju rzeczy, tego rodzaju wypowiedzi, bo to naprawdę prowadzi do najgorszego, do nieszczęść, które mogą spotkać Europę, ale które z całą pewnością wraz z całą Europą spotkają także Niemców." dla mnie czytelnym jest do czego pije jaroslaw w tej wypowiedzi. miyagi - uwazasz ze szukam na sile?
tomek wasko (10 lipca 2007) -
z dwojga złego wole żeby media trąbiły o pomysłach pani Gilowskiej i powiedzmy sensowności udziału naszych wojsk w kampanii w afganistanie i w iraku niż o ojcu rydzyku. mówienie w naszych czasach, że to "tylko" kampania medialna jest jednak lekko nie na miejscu zwłaszcza, że w naszm demokratyczno-kapitalistycznym ustroju wielkiego pola do manewru dla polityków niestey(?) nie ma, drugiej białorusi nikt tu nie zrobi choćby nie wiem jak się starał.
tygrysia maska (10 lipca 2007) -
zgadzam się Kaczyńscy są świetnymi strategami politycznymi, stąd na przykład nie wydaje mi się aż taką utopią to, że usuwają się na bok samemu żeby się przegrupować. nie przecaniał bym elektoratu radiomaryjnego, gdyby na wyborach była sensowna frekwencja nikt by się nawet nad nim nie schylał w znacznej mierze o.Rydzyk i mityczne radio maryja jest problemem (czy jak to nazwać) wylansowanym przez "cywilizowane" media
tygrysia maska (10 lipca 2007) -
to że sie mowilo za rzadow sld o gospodarce itd to nie znaczy, ze sie cos w tej kwestii robilo. ale to kwestia wyboru strategii przedstawiania rzadu i nic wiecej. SLD mowilo o reformach a ich nie robilo tylko sie 'zastanawialo'; Pis 'walczy ze zlem' i to jest lepszy pomysl, bo trudniej zweryfikowac wyniki tej walki. co zreszta widac w sondazach - po 2 latach od wyborow sld mialo zdaje sie dwa razy mniej w sondazach niz dzis ma pis. wiadomo, ze ideologizacja pisu jest wkurzajaca strasznie i rzygac sie chce od co drugiego zdania kaczynskiego. ale to tylko otoczka medialna, nie najwazniejsze kryterium oceny dla mnie. co do europejskosci zgadzam sie z tomkiem i tygrysia - sam fakt, ze nasz prezydent pierwszy raz w zyciu (!) byl w niemczech jak juz zostal wybrany... oni sa chyba zbyt pochlonieci grami u siebie by pojmowac polityke zagraniczna, patrzac na nasza pania minister od tego - nie maja rowniez ludzi, ktorzy mogliby im cos podpowiedziec (byl zalewski ale mu tak nie ufali).
Jedrzejnzlg (10 lipca 2007) -
No a co on chciał z tymi "60 mln Polaków, gdyby nie Hitler" ugrać? Pokazał tylko swoje zakompleksienie.
Quid (10 lipca 2007) -
problemem Kaczynskich są ich wyborcy - ludzie poszkodowani przez transformacje, obecnie w większości słuchacze RM. Przed wyborami PiS stanął przed dylematem - albo zajmie sie tym elektoratem i wygra, albo odpuści, pozostanie w centrum będąc PO-bis i zostanie zwykłym koalicjantem, do tego przydszym medialnie od PO. Kaczynscy wybrali opcję numer 1 i zagrali va bank -a mianowicie: zyskali poparcie środowisk skrajnych do któych nalezy przemawiać językiem skrajnym umacniając oblężoną twierdzę. To są ludzie, którzy "swoje wiedzą" znają "oczywiste prawdy" i "oczywiste oczywistości". To nie język Kaczorów, ale przede wszystkim tych ludzi - Kaczynscy tylko dobrze wiedzieli jak do nich dotrzeć. Zauważcie ze każdy kryzys w koalicji obraca sie w jej umocnienie. A dlaczego? Dlatego że metoda rządzenia polegająca na tkwieniu w oblężonej wrogami twierdzy jest najskuteczniejszą metodą władzy wobec ciemnego ludu. Kaczynscy sami nie są źli i nie rządzili by w ten sposób gdyby ktoś zaczął cywilizować elektorat radiomaryjny najpierw rozprawiając się z jego liderem. W obecnej sytuacji sami tego nie zrobią...bo pogrążą siebie a problemu tych ludzi de facto żadna inna partia nie rozwiąże
jeffs (10 lipca 2007) -
to sobie policz ilu byloby niemcow. wypowiedz premiera zaraz znajde.
tomek wasko (10 lipca 2007) -
>mam na mysli to, ze pol europy sie z nas smieje, bo nikt z osob reprezentujacych polske w brukseli nie potrafi powiedziec co sie stalo z dwuletnim okresem wetowania. zaraz, zaraz - czyzby w ogole nigdy go w zadnych postanowieniach nie bylo? czy to mozliwe, ze nasi reprezentanci po prostu nie zrozumieli co ustalaja? czy rzeczywiscie nagle cala europa chce, jak to ladnie ujal prezydent w wywiadzie dla tvp, nas wykiwac? tu się zgodzę >mam na mysli to, ze premier mowi o wspolczesnych niemczech uzywajac sformulowan, w ktorych porownuje obecna sytuacje tam do sytuacji z lat trzydziestych sprzed przejecia wladzy przez hitlera. absurd jakis i groteska. nie słyszałem ani nie czytałem takich wypowiedzi. a nie lubię się na siłę doszukiwać ich między wierszami we wszystkich wystąpieniach Kaczyńskiego dotyczących Niemiec, więc jeśli masz jakieś konkretne przykłady, to chętnie zobaczę. >ze o tezie "byloby nas teraz 60 mln" nie wspomne, zeby zenady nie rozpamietywac. sorry, ale dla mnie, jako że pierdolę poprawność polityczną, żadna to żenada.
pan miyagi (10 lipca 2007) -
raz przekręty przekrętami ja jednak doskonale pamiętam że był w Polsce okres (wczesny etap rządów SLD) kiedy w mediach mówiło się o gospodarce, polityce społecznej, polityce zagranicznej, emocjonowaliśmy sie nowymi ministrami finansów i ich pomysłami, a nie pustymi hasłami marketingu politycznego typu układ, iv rp i tak dalej. dwa to był jeden z bardziej proeuropejskich rządów po 89, czy służalczy to wystarczy sobie przypomnieć hasła "Nicea albo śmierć" i tak dalej, w każdym bądź razie kwach był kimś kogo można było pokazać za granicą w TV, a to jakaś wartość jednak mimo wszystko jest, o czym przekonał nas najlepiej obecny prezydent. nie staram się bronić mentalności post sowieckiej ekipy millera i zapewne z "cudu gospodarczego", który przypadł na ich rządy więcej miało wspólnego ożywienie światowej gospodarki niż działania pana leszka, tym nie mniej obecna ekipa mimo, że prawicowa jest ofiarą podobnej mentalności. nic się w polskiej polityce nie zmieni dopóki nie zmienią się ludzie którzy ja będą tworzyć
tygrysia maska (10 lipca 2007) -
miyagi, mam na mysli to, ze pol europy sie z nas smieje, bo nikt z osob reprezentujacych polske w brukseli nie potrafi powiedziec co sie stalo z dwuletnim okresem wetowania. zaraz, zaraz - czyzby w ogole nigdy go w zadnych postanowieniach nie bylo? czy to mozliwe, ze nasi reprezentanci po prostu nie zrozumieli co ustalaja? czy rzeczywiscie nagle cala europa chce, jak to ladnie ujal prezydent w wywiadzie dla tvp, nas wykiwac? mam na mysli to, ze premier mowi o wspolczesnych niemczech uzywajac sformulowan, w ktorych porownuje obecna sytuacje tam do sytuacji z lat trzydziestych sprzed przejecia wladzy przez hitlera. absurd jakis i groteska. ze o tezie "byloby nas teraz 60 mln" nie wspomne, zeby zenady nie rozpamietywac.
tomek wasko (10 lipca 2007) -
zgadzam sie z ta kompromitacja na arenie miedzynarodowej. natomiast co do lamania konstytucji - w ktorym miejscu? pis jezdzi po bandzie ale tezy ze demokracja jest zagrozona to biadolenie imho. wkurwiajace zwlaszcza gdy padajace z ust olejniczaka czy kwasniewskiego. co do zawlaszczania panstwa - nie no sld nikt nie przebije, pis moze im 'najwyzej' dorownywac. co moze zreszta czyni, to trudno oszacowac. w kazdym razie ewentualne rzady lidu to polepszenie dla mnie tylko na arenie miedzynarodowej. plus brak nieustannego ideologizowania. minusy - afery, brak jakichkolwiek reform.
jedrzejnzlg (10 lipca 2007) -
–tomek wasko, 9/7/2007 23:56 a nie zauważasz tego, że w mniejszym stopniu Kaczyńscy sami się kompromitują, niż są konsekwentnie oczerniani przez Kwaśniewskiego, Geremka itd. na łamach europejskich mediów czy to na forum PE? zresztą, jeśli masz poza działaniami czysto politycznymi na myśli rzeczy typu źle zapięta marynarka prezydenta, brak znajomości języków obcych czy coś co mnie najbardziej bawi - czyli wypominanie im wyglądu, to sorry, ale Bush (heh, jakkolwiek daleko Kaczyńskim do niego)też nie grzeszy znajomością etykiety i wzbudzał już niejednokrotnie zażenowanie. mnie tam się podoba, że nie ma już w polityce zagranicznej klękania przed Francuzami czy Niemcami, bicia pokłonów i przyjmowania z otwartymi ramionami wszystkiego, co szlachetny zachód zechce nam dać.
pan miyagi (10 lipca 2007) -
tygrysia, zyjemy w polsce, tu wladzy nie oddaje sie z tak blahych powodow w korycie trzeba trawc jak najdluzej, winnego niepowodzen zawsze sie znajdzie
simon (10 lipca 2007)