INNE - FORUM
animal collective
5 lipca 2007fireworks!!! Oooooh! Ahhh! Awwww!
http://www.pitchforkmedia.com/page/forkcast/44017-animal-collective-fireworks-video
-
miłość, pokój, mpp! http://www.megaupload.com/?d=3LQSI0UY
szczęście (7 stycznia 2009) -
no to ja też przepraszam za urąganie od niepełnosprawnych niemal. joł.
mja (6 stycznia 2009) -
eeee, nie do ciebie mialo byc, sorki. tak w afekcie na szybko napisalem, bo jestem podjarany nowym AC...chuj tam.
jan serce (6 stycznia 2009) -
mja, ty cieniasie. wyskocz zatem z kapelami, ktore twoim zdaniem popychaja dzis muze naprzod. zreszta nie wyskakuj i nie kompromituj sie. i przestan smrodzic. –jan serce, 6/1/2009 21:26 ty chyba nie rozumiesz co ja piszę, a piszę dość prosto, więc moje kondolencje.
mja (6 stycznia 2009) -
mja, ty cieniasie. wyskocz zatem z kapelami, ktore twoim zdaniem popychaja dzis muze naprzod. zreszta nie wyskakuj i nie kompromituj sie. i przestan smrodzic.
jan serce (6 stycznia 2009) -
ee wrzuciłby ktoś tego flaca na coś innego niż zjebany rapidahare.
argo (6 stycznia 2009) -
chyba niestety jest, ale też nie wiem. tyle, że ja przecież właśnie twierdzę, że jeśli komuś się akurat podoba w tym roku najbardziej płyta TVOR, koncert AC i Off Festival, a z filmów wybrał coś braci Coen to nie znaczy, że jest baranem.
mja (6 stycznia 2009) -
haha, a gdybys zalozyl bloga to by tak nie bylo? nie ze cos, ale w taki sposob "stadem abranow" mozna uznac 95% sluchaczy indie, co jest spora przesada. w ogole o co chodzi, sluchanie dla snobizmu. nie ma czegos takiego chyba.
mt (6 stycznia 2009) -
ale nie hejterstwo wkurwia tylko taki że-niby-odkrywczy dystans. wiadomo, że się może nie podobać, ale po co to podbudowywać filozofią wedle której ludzie którzy się jarają ulegają jakiemuś narzuconemu przehajpowi i są estetycznym stadem baranów. to mi trochę przypomina działalność blogową, gdzie zawsze miejsca szóste, piąte i czwarte okupują takie oczywistości danego roku, ale na pierwsze zawsze wskakuje jakieś kontrowersyjne odrycie autora bloga, które pozwala mu stać się osobną jednostką poza stadem baranów.
mja (6 stycznia 2009) -
definicja 'selfowned' mozna rzec.
tsts (6 stycznia 2009) -
http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2579173 "sorki"
es (6 stycznia 2009) -
Unikatowym bo nie ma unikalu tylko unikat, sorki
hill (6 stycznia 2009) -
wcale nie trzeba się fanowsko emcjonować nadejściem MPP, żeby przyznać, że brzmienie Animal Collective jest obecnie być może najbardziej unikalnym soundem w świecie około-indie
PK (6 stycznia 2009) -
no a czytając teraz rocka można odnieść wrażenie, że purcupine tree jest najlepszą rzeczą jaką wymyślono od czasu pierwszego ogniska i co z tego? –mja, 5/1/2009 23:47 nic, ale na gdyby TR mial forum w latach 90 tych, to pewnie ktos napisalby cos takiego o jak? teraz w awangardzie postępu jest disować porcupine tree? wiedziałem, że ten trend musi nadejść. nienawidzę ich już od miesiąca. kto wcześniej przejrzał na oczy? zaproszę ich na moj kanal ircowy. –tja, 5/1/2009 22:29 w ten sposob chce przekazac, ze napinanie sie na to, ze wszyscy (wsyscy tsy) ktorzy nie sikaja w majty na mysl o nowej plynie AC to hejterzy, ktorzy w swoim mniemaniu tworza awangarde wobec awangardy, bo zwykla awangarda jest dla nich za malo trendi, jest calkiem poteznie glupie, to napinanie. a to mniej wiecej uskuteczniasz powyzej.
em c (6 stycznia 2009) -
Dzisiaj podjarka na AC a jutro na kogo? może Au? ale to jest wróżenie z fusów:-)
hill (5 stycznia 2009) -
no a czytając teraz rocka można odnieść wrażenie, że purcupine tree jest najlepszą rzeczą jaką wymyślono od czasu pierwszego ogniska i co z tego? jest podjarka, jest zajawka, jest poczucie, że możemy uczestniczyć w śledzeniu na bieżąco kariery bandu wybitnego i ważnego, czas to jakoś zweryfikuje, ale o ile nie ma sensu dla szpanu napinać się na słuchanie ac to o stokroć bardziej nie ma sensu dystansowanie się na siłę od podjarki, która jest autentyczna. jeśli jest autentyczna oczywiście.
mja (5 stycznia 2009) -
nienawidzę ich już od miesiąca. kto wcześniej przejrzał na oczy? –mja, 5/1/2009 22:29 halo, ziemia wzywa kregi porcysowo-pitchforkowe (haha), AC nie sa uniwersalnie uznawani za najlepsza rzecz od czasow wynaliezienia prezerwatyw (albo seksu, wrecz), mimo ze czytajac ta strone/forum mozna miec inne wrazenie.
em c (5 stycznia 2009) -
no własnie mja ma rację, kuźwa, właśnie mpp to nie żadne in rainbows tylko raczej revolver. ale anty-hypowiczy nie ma, wiadomo.
szczur (5 stycznia 2009) -
–mja, 5/1/2009 22:29 nie chodzi o żadne nienawidzenie i dissowanie. tylko o trochę dystansu do podjarki, która jest odrobinę przesadzona.
imho (5 stycznia 2009) -
a mnie chuja obchodzi jakie słowo jest wyeksploatowane (kurwa, szczur, ty chyba dostałeś bana, czemu jesteś znów?), wiem za to, że brzmienia animalowej elektroniki nie mają nic wspólnego z ludzkością. brzmią za to jak najróżniejsze pochlapywania, poszumiwania i różne inne przyrodnicze rzeczy. to jak? teraz w awangardzie postępu jest disować ac? wiedziałem, że ten trend musi nadejść. nienawidzę ich już od miesiąca. kto wcześniej przejrzał na oczy? zaproszę do znajomych na gronie.
mja (5 stycznia 2009) -
nie można się snobować na AC które jest teraz w chuja przehajpowane! co nie znaczy, że są słabym zespołem.
pipirripi (5 stycznia 2009) -
będąc wiernym AC fanem od sung tongs gówno mnie obchodzi, z jakich pobudek inni ich słuchają lub zaczęli teraz słuchać, i gówno mnie obchodzi czy dostali 9.6 czy 10.0
nie popieram (5 stycznia 2009) -
ludzie nie bądźcie estetycznym stadem baranów i nie snobujcie się na ten band... –hill, 5/1/2009 20:06 ziarno prawdy w tym jest..
lekko popieram (5 stycznia 2009) -
http://www.youtube.com/watch?v=L1Pmg3BxCCM&feature=related
pozdrawiamy (5 stycznia 2009) -
To jest słaby zespół, w ogóle nie rozumiem zachwytów nad nim, jak grali pierwszy raz w Polsce (festiwal Malta)to wyszedłem po 3 numerach, ludzie nie bądźcie estetycznym stadem baranów i nie snobujcie się na ten band...
hill (5 stycznia 2009) -
9.6 albo 10.0?no nie wiem,przesłuchałem na razie raz i po za może dwoma numerami(Summertime Clothes i może Bluish)nie słyszę genialności.Jeżeli muzyka jest taka świetna to chyba powinna uderzać słuchacza od razu,a nie po dwudziestu odsłuchach?Tak jest przecież z The Beatles czy nawet z Led Zeppelin.Pewna taka zajebistość od razu wyczuwalna.Nie wiem czy Animal Collective to nowi beach Boys czy może nowe,elektroniczno-smędzące popierdywanie?Posłucham jeszcze kilka razy,może coś się wyjaśni.
paj (5 stycznia 2009) -
nice:) chociaż patrząc na wszystkie piczforkowe 10tki MPP mogłoby się spokojnie w tym gronie znaleźć
Lucjusz (5 stycznia 2009) -
Tylko 9.6? :(
plejeru (5 stycznia 2009) -
nie no, on to chyba określił jako ludzką, zresztą organiczna w ogóle, nie masz jakiegoś terminu jeszcze bardziej wyeksploatowanego?
szzcur (5 stycznia 2009) -
ja bym się bardziej skłaniał do określenia 'elektronika organiczna', ale wychodzi na to samo.
mja (5 stycznia 2009)