INNE - FORUM
Open air festival 2008, 2009, 2010
5 lipca 2007Już na zapas otwieram nowy temat bo poprzedni nie zawierał tych dat ;) No więc możecie zacząć litanie próśb i oczekiwań a w przyszłości zdać relacje.
-
nie było spit on a stranger. z niewymienionych jeszcze silence kid.
eternal woman (8 lipca 2010) -
pojebani jesteście z tymi setlistami :D
bumpe (8 lipca 2010) -
>ej to wrzućcie tą setlistę bo nie wierzę, że ktoś nie czytający forum porcys tak zaciekle o nią walczył –., 7/7/2010 01:57 http://sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc4/hs053.snc4/35008_136386529713972_100000278762458_314653_2406248_n.jpg to największa część, która należy u koleżanki, ja mam spory kawałek, ale nie widać na nim wiele więcej. było jeszcze unfair, grounded, spit on a stranger, elevate me later, date with ikea, in the mouth a desert. jeśli źle mówię/czegoś brakuje to proszę o korektę >aha - młodociana psychofanko, dzięki za zajebanie mi sprzed nosa setlisty, SPIERDALAJ –kapitan planeta, 5/7/2010 23:48 w ogóle kto komu zajebał, mhhm? z koleżanką kulturalnie poprosiłyśmy ochronę o setlistę, kiedy nagle ktoś z wrzaskiem nam wyrwał i rozpoczął istne the great escape, a koniec końców oderwałeś sobie jedną trzecią. chyba, że mówimy o innych setlistach, to sorry gregory
nuż w bżuhu (8 lipca 2010) -
tym co gra na nim serena maneesh
arturo (8 lipca 2010) -
A o jakim festiwalu w Łodzi mowa?
Pan Rafał (8 lipca 2010) -
ja doczytałem,jako,ze fajnie byloby sie spotkac na tym dziwnym festiwalu w lodzi (i jestem pierwsza osoba stamtad:)to odezwij sie na mail: krawczyk86@gmail.com
arturo (8 lipca 2010) -
ja pozdrawiam dziewczyne z lodzi,ktora stala z nami od po klaxons w pierwszym rzedzie:) ps. odezwij sie !:) niniejszym się odzywam i również pozdrawiam! co do Openera to pojechałam na cały festiwal dośc sceptycznie nastawiona do całego przedsięwzięcia, głownie za namową znajomych i z powodu marnych szans na wybranie się w tym roku na Offa. O dziwo, wróciłam z całkiem miłymi wspomnieniami, ale duża w tym zasługa samej lokalizacji festiwalu (morze, plaża, te sprawy) i świetnej pogody. Co do muzyki to Pavement sprostał hype'owi jaki wytworzyłam sobie w głowie dookoła tego koncertu. Może nie był on jakiś nadprzyrodzony, ale jak dla mnie Malkmus i ekipa zagrali bardzo solidnie, tak jak oczekiwałam i rozpamiętywałam ten koncert jeszcze przez następne dwa dni. Bardzo pozytywne wrażenia zrobił na mnie koncert Yeasayer, na plus zaskoczyli Kings of Convenience, którzy zamiast smęcic przy akompaniamencie gitar wręcz porwali publicznośc. Z pozytywnych zaskoczeń odnotowałabym jeszcze Julię Marcell, Reginę Spektor,Foxa oraz The Dead Weather (nie słucham ich na codzień, ale White i Mosshart kupili mnie swoją charyzmą). Do tego świetnie bawiłam się na Mitch&Mitch. Co do Pearl Jam, fani na pewno byli zachwyceni, ja za ich muzyką nie przepadam i tym koncertem mnie do siebie nie przekonali. Z ciekawostek, grali prawie w 10 rocznicę swojego koncertu na którym zginęło kilka osób i Vedder co chwila nawoływał ze sceny żeby wszyscy na siebie uważali i zbytnio nie szaleli pod sceną. Jeśli chodzi o Grace Jones to w kategorii show zdecydowanie wygrywa, szkoda tylko że temu całemu spektaklowi nie towarzyszyła zbyt dobra muzyka. Nie spodziewałam się, że Grace ma w Polsce psychofanów w wieku ok 20 lat i życie znów mnie zaskoczyło - było takich dwóch, jeden miał dziwny makijaż i karimatę z napisem w stylu "chciałbym zostac Twoim niewolnikiem" (nie pamiętam dokładnej treści). Tak czy siak, daj boziu żebym się tak trzymała w jej wieku. Nie podobały mi się koncerty Fatboy slima i Groove Armady, ale to głownie dlatego że nie lubię takiej muzyki i w tłumie ludzi dziwnie przebierających kończynami czułam się jakby ktoś nie podzielił się ze mną jakimiś narkotykami. Niestety nie widziałam Massive Attack bo byłam zajęta unikaniem śmierci w wyniku stratowania przez szalejący tłum szesnastolatków w Ray Banach podczas występu Klaxonsów. Do dziś trochę bolą mnie żebra, ale czego się nie robi żeby zając dobre miejsce na Pavement. Pozdrawiam i szczerze podziwiam jeśli komuś udało się doczytac aż do tego miejsca.
panna justyna (8 lipca 2010) -
no, w sumie trudno było na kannberga nie zwrócić uwagi stojąc w tym miejscu :) będę myśleć, że to Ty.
lu kii (7 lipca 2010) -
na pewno wpatrywanie się w malkmusa zajęło mi kilka piosenek, ale po tej stronie, przy barierkach, stało jeszcze kilka dziewcząt:> A w drugiej połowie koncertu bardziej chyba zajmował mnie Kannberg i to, co robił po zeskoczeniu ze sceny
eternal woman (7 lipca 2010) -
;o rzeczywiście, ja go wtedy nie zrozumiałem. mniej więcej w tym miejscu, co nagrywałaś, widziałem dziewczynę, która praktycznie bez ruchu wpatrywała się w malkmusa, jak w obraz, przez cały koncert, to byłaś Ty? :)
lu kii (7 lipca 2010) -
setlisty nie posiadam, ale wrzucam kolejny link, tym razem elevate me later. A tak btw, czy ktoś w ogóle zarejestrował fakt,że malkmus dziękował vedderowi za to, że ich oglada gdzieś z tłumu? Bo reakcja była zerowa a właśnie zauważyłam, że mam to na filmie: http://www.youtube.com/watch?v=VAFGjgAWX9s
eternal woman (7 lipca 2010) -
ej to wrzućcie tą setlistę bo nie wierzę, że ktoś nie czytający forum porcys tak zaciekle o nią walczył
. (7 lipca 2010) -
no spoko, tylko po co uzasadniać wychodzenie po 40 minutach faktem, że są lepsze zespoły. chyba musiałbym z każdego koncertu wychodzić po 40 minutach.
mja (7 lipca 2010) -
tzn. są gdzie? tam? empire of the sun może? –mja, 6/7/2010 17:10 mysle ze autorowi chodzilo ogolnie a nie tegoroczny line up. Ja np zdecydowanie bardziej sie jaram Dinosaur Jr na offie
moh (6 lipca 2010) -
"no i kurna zbijcie mnie ale na pavement bylem 40 minut i nie dalem rady bo zawsze mi sie wydawalo ze sa lepsze od nich zespoly." tzn. są gdzie? tam? empire of the sun może?
mja (6 lipca 2010) -
wrzuciłam swoje. średnia jakość, ale stałam przy barierkach, więc nagrywane z niezłej odległości; enjoy! shady lane: http://www.youtube.com/watch?v=wdePiGr1rs8 here: http://www.youtube.com/watch?v=OCYMWNxefRM&feature=channel
eternal woman (6 lipca 2010) -
sorry za podwojny post. my tez poznalismy pauline. nie wiem jak bardzo ten koncert byl zajebisty,ze ona tego swoja osoba nie popsula.
arturo (6 lipca 2010) -
ja pozdrawiam dziewczyne z lodzi,ktora stala z nami od po klaxons w pierwszym rzedzie:) ps. odezwij sie !:)
arturo (6 lipca 2010) -
ej grace jones dla mnie najbardziej dala rade, swietna wizerunkowo, byla dramaturgia wystepu i muzycznie super (przechodzila od post punkowego dubu i reggea do disco a momentami industrializujacy trip hop) i krecila z siedem minut hula hop i miala posladki ze skaly. super. no i kurna zbijcie mnie ale na pavement bylem 40 minut i nie dalem rady bo zawsze mi sie wydawalo ze sa lepsze od nich zespoly. udalo mi sie tez zobaczy pare polskich bandow ale nie ma o czym gadac
moh (6 lipca 2010) -
-kapitan double standard pussy staary, easy, bo umrzesz w samotnosci
pzdr (6 lipca 2010) -
jeszcze the dead weather, to są okolice miejsca 3,4,5.
piżmak (6 lipca 2010) -
Całościowo widziane i w pełni formy (koncerty przespane, przeziewane, obok których przeszedłem - nie wymieniam) .od najlepszego do najgorszego dla mnie: 1. massive attack 2. yeasayer ===tutaj mała przepaść 3. pearl jam 4. regina spektor 5. mitch and mitch =====w tym momencie ogromna przepaść=== 6. the hives 7. kasabian I z fragmentarycznych to Fatboy Slim (wybawiłem się ładnie, ale poleciałem na Mitch&Mitch i zdążyłem akurat na początek i nie żałuję po raz kolejny). na pavement nie byłem choć były plany, ale sraka złapała. jest żałowanie, ale i tak podobało mi się. Aha, oprócz Mitch and Mitch wszystko widziane pierwszy raz live. Pierwszy raz na openerze też (wierny offowi ;P ) i w sumie zaskoczenie na plus, tyle jechania było, a to nie jest taki zły festiwal (choć line up słaby, ale i tak nie żałuję, dużo pozytywnych zaskoczeń).
piżmak (6 lipca 2010) -
właśnie, klaxons. stałem przy wejściu do namiotu i co za ludzie tam wchodzili (średnia wieku żadna). później stąpałem po czyichś trampkach na pavement. ale był highlight w postaci 'michelle' na outro. grace jones całkiem dała radę. w kategorii show jeden z fajniejszych koncertów w openerowym namiocie (z tych co widziałem w ostatnich 2 latach).
ks (6 lipca 2010) -
przypomniał się ten żenujący obrazek jak sobie ludzie rozrywają tamburyn od Veddera
piżmak (6 lipca 2010) -
ochrona wkurwiająco "rozdawała" setlisty po koncercie, jedną dostał jakiś gość, drugą rzucili gdzieś i zgubili (!), trzecią miałem w rękach i dosłownie mi ją wyrwano.
kapitan planeta (6 lipca 2010) -
dziewczyna ze szwedzką flagą stała jakieś 3m ode mnie. i "yes, sweden" malkmusa jako reakcja na jej entuzjazm heh. w ogóle zdobycie barierek było ciężkie, ledwo klaxonsi przestali nudzić, wbiłem się do namiotu, a już większość była zaklepana. ale się udało.
kapitan planeta (6 lipca 2010) -
ja poznałem tam paulinę ze szwedzką flagą, więc sorry.
mja (6 lipca 2010) -
>wydawało mi się, że w samym centrum jest masakra (ekipa porcys?) bez kitu, chyba tylko do 'here' nie skakano. byłem akurat w centrum i bynajmniej nikogo z 'ekipy porcys' nie poznałem (gdzie 17, nie wpuścili go?:D), jedynie borysa widziałem nieco z tyłu. a obok mnie jacyś zagraniczni. z wegetacją tyłów było pewne jak na 20 minut przed koncertem można było swobodnie dostać się do 4-5 rzędu. skąd setlista, wyszli jeszcze później?
ks (6 lipca 2010) -
17 nawet nie wie co to "grounded", wielki mi fan.
quid (5 lipca 2010) -
z tych filmików to jakoś nieciekawie wygląda, ja stałem z przodu trochę z lewej i wydawało mi się, że w samym centrum jest masakra (ekipa porcys?) i była, ale najwyraźniej cały tył wegetował. i nie wiedziałem, że malkmus po pijaku jest aż tak zmanierowany, ja pierdolę. highlight - solowe darcie ryja nastanovicha we fragmencie "którego być nie powinno" elevate mi later. aha - młodociana psychofanko, dzięki za zajebanie mi sprzed nosa setlisty, SPIERDALAJ
kapitan planeta (5 lipca 2010)