INNE - FORUM
Open air festival 2008, 2009, 2010
5 lipca 2007Już na zapas otwieram nowy temat bo poprzedni nie zawierał tych dat ;) No więc możecie zacząć litanie próśb i oczekiwań a w przyszłości zdać relacje.
-
brzmi całkiem nieźle, ale to nadal nie Florence;>
Adam (21 marca 2012) -
toro y moi. z kazdym ogloszeniem co raz lepiej.
gordon (21 marca 2012) -
Public Enemy + Bloc Party = jaram się fchuj!
jaracz (29 lutego 2012) -
no kurwa i znowu trzeba bedzie jechac na openera
believe the hype (29 lutego 2012) -
jeżeli to prawda to widzimy się pod sceną
k (28 lutego 2012) -
http://muzyka.interia.pl/alternatywa/news/blur-na-openerze,1764860
trzeba przyznac ze lineup zacny (28 lutego 2012) -
dobra daje wam info z pierwszej ręki, dzisiaj ogłoszony zostanie Zbyszek Hołdys, Massive Attack i Gotye
Agent Tnega (15 lutego 2012) -
Franz Ferdinand, SBTKRT: http://www.nme.com/news/franz-ferdinand/61671 Zaglądałbym tutaj co jakiś czas: http://www.thecure.com/blog/default.aspx?nid=37683
Twój Stary (26 stycznia 2012) -
http://exclaim.ca/News/justice_caught_unplugged_at_live_gig
Agent Tnega (12 stycznia 2012) -
Justice
Justice (12 stycznia 2012) -
4-7.07, tym razem Opener rozpocznie się w środę
jys. (9 listopada 2011) -
czyli poczatek nowej openerowej dekady bez szalu.
gordon (9 listopada 2011) -
bjork
nasłuch (9 listopada 2011) -
tak sobie
michal (9 listopada 2011) -
z tych ulubionych i oczekiwanych to justice pasuje
chyba (7 listopada 2011) -
pewnie massive attack albo chemical brothers
bo nasi festiwalowicze lubiO i oczekujO (7 listopada 2011) -
http://a6.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/390559_10150344325221968_7253046967_8589671_210067758_n.jpg
stone roses? (7 listopada 2011) -
nędzne ochłapy ale czuć bluesa: http://www.megaupload.com/?d=WMERMTM6 ICHAAAA, "rozofa rekawiczka" + "ładneja pogoda" i Cocker karmiący publikę czekoladą!
tk (12 lipca 2011) -
no tego to akurat nie rozkminiam , co za różnica czy typer chodzi w worku na ziemniaki czy przebran jak lady gaga ?
adaś (6 lipca 2011) -
ej, no co do openerowej mody - ja tam jestem dość zachowawczy w tej dziedzinie, ale. tak się złożyło, że witałem jakiś lud z warszawy i londynu. Wyglądali jakby ich ktoś wyciągnął żywcem z lookbooka albo innego podobnego badziewia. no ja pierdole.
dzieciak (6 lipca 2011) -
850 tysięcy ludzi
żarty żartami (6 lipca 2011) -
Czy ktoś już wie, ile osób było w tym roku?
Twój Stary (6 lipca 2011) -
o, porcysowe kurioza powróciły. najpierw camel, teraz rageman.
doświadczony porcysiak (6 lipca 2011) -
rzeczywiscie, z mojej perspektywy na interakcja na Prinsie wygladala mega biednie, a stalem na wysokosci centralnego telebimu, wiec stosunkowo blisko. najsliczniej najsliczniejszy "Take Me With U" leci ze sceny, a tu cisza, nikt nie kuma czy cos spiewac czy robic "uo o o o". padaka, po godzinie kiedy Ksiaze zaczal sie juz zegnac bylem pewien ze sie obrazil i nie wroci na bis. no, ja bym tak przynajmniej zrobil. Primus megafajny koncert poza jednym szczegolem - ewidentnie nie na main stage. chyba mieli poczatkowo zreszta grac w namiocie, co sie stalo? open'erowa rewia mody na granicy patologii, dobrze ze zminimalizowana przez chujnie pogodowa. reszty nie widzialem/nie pamietam. intrygujaca przemowa Ziolkowskiego na temat gruntownego odswiezenia formuly festiwalu. rzeczywisce, to juz nie to samo co w szalonym '06 roku.
rageman (6 lipca 2011) -
http://static.t-mobile-music.pl/data/article/ba3a6c95958ca5a19575976a8029fa16/image_1_001.jpg "niechęć" jednak 10-tkowa nazwa
http://www.t-mobile-music.pl/koncerty,4527,relacja_opener_niekochany.html (6 lipca 2011) -
jarvis godlike genius!
tk (4 lipca 2011) -
http://diamir09.wrzuta.pl/audio/aRCbFzm0sET/kukiz_i_piersi_-_barock
ile zarabia pryns (4 lipca 2011) -
http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/10,80809,9883737,OPEN_ER_2011__Prince_zagral_w_Gdyni___Jego_zaje___.html 0:14 ahaha
pis jou (4 lipca 2011) -
ja byłem stosunkowo blisko sceny (na tyle ile udało się przebić po primusie) i część śpiewała hiciory. piękna setlista http://www.setlist.fm/setlist/prince/2011/heineken-opener-festival-gdynia-poland-bd36956.html big boi skojarzył mi się z zeszłorocznym raekwonem z tym, że tu zamiast rzygania było 1,5h (!) opóźnienie - dj spalił laptopa po podłączeniu do polskiego gniazdka nerwowe zagrały nowy numer, który zarejestrowałem ,ale buczy i prawie nic nie słychać :<
pis jou (3 lipca 2011) -
widziałem Prinsa, mogę umierać. abstrahując od geniuszu i koncertu życia, to ludzie w Polsce NIE KUMAJOM Prinsa. ja nie wiem, ale w promieniu paru metrów ode mnie nikt nic nie spiewał (a w pierwszej godzinie szły przeca same największe hity z satelity), a co gorsza mało kto się wogle ruszał, a to już jest zbrodnia. to jest kurde funk, a nie indi, trza się bujać, a nie stać z poważną miną i kontemplować. ogólny wniosek jest taki, że ludzie u nas znają z wszystkich piosenek Prinsa trzy słowa: "purple", "rain" i "kiss". a najlepsze, że przed Prinsem był Primus - best opener combo ever.
mejnstrim (3 lipca 2011)