INNE - FORUM

Open air festival 2008, 2009, 2010

5 lipca 2007

Już na zapas otwieram nowy temat bo poprzedni nie zawierał tych dat ;) No więc możecie zacząć litanie próśb i oczekiwań a w przyszłości zdać relacje.

Agent Tnega
  • w sumie to ta ankieta i tak jest po to, aby później nazwać jakieś gówno najbardziej oczekiwanym zespołem.
    ks (9 lipca 2009)
  • pragnę tylko pozdrowić wiarę przytulającą się do barierek na lily allen. czuję się niefajnie po tak niemrawym przyjęciu dziewczyny. fani kol są tak chujowi jak zespół... dziękuję i przepraszam. ps. po prostu bardzo lubię lily allen.
    damian (9 lipca 2009)
  • quid -> ja rok temu też Blur nie dałem, tylko The Pulp... to znaczy The Rapture
    FTR (9 lipca 2009)
  • >FTR haha, ja niemal dokładnie (bez Blur) taki typ w tej ankietce dałem rok temu:>
    quid (9 lipca 2009)
  • Moje typy http://img50.imageshack.us/img50/305/opener.jpg ale pewnie i tak przyjedzie jakieś Maximo Park albo inny "indie rockowy" zespół
    FTR (9 lipca 2009)
  • http://www.alterart.pl/ankiety/ankietahof10.php zagłosujcie na coś rozsądnego, bo znowu wygra drugoligowy rock plasujący się po premierze niżej niż NIN, Animal Collective i Radiohead.
    a.wannabe (9 lipca 2009)
  • http://zapytaj.com.pl/Category/001,003/2,155965,Co_znaczy_slowo_odziwo.html
    mrowkaweed (9 lipca 2009)
  • >faith no more bylo, o dziwo, najlepszym stricte gitarowym zespolem tego festivalu. wez wytlumacz 'o dziwo' bo nie rozumiem.
    em c (8 lipca 2009)
  • sorry. z podniecenia pomyliłem wątki
    17 (8 lipca 2009)
  • jakim programem nagrywacie te audycje?
    17 (8 lipca 2009)
  • ja nie byłem w tym roku, więc cześć. A to, że FnM i KoL pojawili się u mnie w tym samym zdaniu nie znaczy, że ich ze sobą zestawiam.
    quid (8 lipca 2009)
  • http://www.youtube.com/watch?v=Y8jEcH6847Q
    ks (8 lipca 2009)
  • a ty co? popijales na Mobym kawke ze starbucksa? faith no more bylo, o dziwo, najlepszym stricte gitarowym zespolem tego festivalu. line-up do dupy. q tip dal rade, cc i m83 tez. na glownej scenie strszylo cos caly czas i wlasciwie tylko basement jaxx, choc moglo byc lepiej, i prodigy, bylo jak byc powinno.a i lily allen schudla i sliczna jest laska. a ja bym nie ufal opini kogos kto Pattona zestawia z kings of leon po prostu. gownażerii wylansowanej rok w rok coraz wiecej.
    mrowkaweed (8 lipca 2009)
  • Jesli chodzi o artystów, to spójrz na line-up i sam sobie oceń. Co do klimatu i całokształtu... no a niby jak się chcesz tego dowiedzieć. Będzie tyle opiniii ilu ludzi, czyli jakieś 60 tys. Samemu trzeba sprawdzić i ocenić. Ja bym nie ufał opinii kogoś kto pojechał na Openera dla Faith No More, albo Kings of Leon głównie. Ktoś rozbił namiot, popił, pośpiewał, zobaczył Pattona, popił, pośpiewał, zbratał się z pijanym Angolem i pewnie dla nie go było fajnie...
    quid (8 lipca 2009)
  • Czy to prawda że to był jeden z gorszych, o ile nie najgorszy Opener jesli chodzi o Artystów, ogólny klimat i całokształt? pierwszy raz olałem sprawę - i chciałbym aby tak właśnie było hehe.
    Agent Tnega (8 lipca 2009)
  • http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6797714,Powrot_z_Open_era_jak_z_koszmarnego_snu__WIDEO_.html
    ;< (7 lipca 2009)
  • 23:15 Heineken Music Open'er Festival
    dzis TVP-2 (6 lipca 2009)
  • http://www.youtube.com/watch?v=rAiSLNXEAZo
    darw (6 lipca 2009)
  • http://muzyka.onet.pl/1,202,8,58409103,156141167,6892015,0,forum.html
    piotr hałfar (6 lipca 2009)
  • trzy razy miałem łzy w oczach i wszystko w dupie: - kiedy słuchałem najebanych pigułami (chyba? nie chce mi się wierzyć że ktoś może być tak niestrudzony na trzeźwo) smarkaczy zajmujących sobie pierwsze rzędy przed koncertami zespołów których nie kojarzą - kiedy Madness grali "Embarrassment" - kiedy Q-Tip ze swoim livebandem zapierdalał repertuar ATCQ (ok, to więcej niż raz, ale wiecie, oczy nie zdążyły wyschnąć a znów wilgotniały, och) doliczając ogólne koniobijstwo nad Faith No More i niezłe pierogi w strefie konsumpcyjnej, trzeba było być w sobotę, a kto nie był ten stracił i jest mi go żal.
    shitty bicker (6 lipca 2009)
  • twilite - chuja pasowali do tego festiwalu, ale podobało mi się. fisz/emade - ok. nie spodziewałem się aż takiej frekwencji. emiliana torrini - fajnie. nie znam jakoś specjalnie jej twórczości, ale wydawało mi się, że materiał raczej z poprzednich płyt - było np. sunny road. prawie każdy numer poprzedzony wstępem z jakimiś banałami o czym jest numer, ale osoba e.torrini sprawiła, że wyszło całkiem naturalnie. pod koniec sporo osób ulotniło się na fnm. finał: jungle drum. a, no i wkurwiało klaskanie i beaty z innego namiotu. q-tip - rozpierdol. były nowe numery jak i klasyki atcq (electric relaxation!) jakieś tribjuty dla jay dee i mj (robot dance). dobry kontakt z publicznością. na finał (life is better) zszedł między publiczność (w sumie dość słaba frekwencja jednak). m83 - bezbłędnie. w zasadzie kacper b. zamknął temat. btw. 'M83 na koniec w wyludnionym namiocie' ej, zagrali bis? o kurwa. no i pozakoncertowy highlight to koleś tłumaczący ziomkowi, że występy kings of leon przypominają koncerty country czyli brak efektów i oświetleń, wiatr powiewający włosy, a dookoła unoszący się dym. piękne.
    ks (5 lipca 2009)
  • Skoczyłem sobie tylko na wczoraj, było fajowo. Highlightem M83 na koniec w wyludnionym namiocie (ej, jakie zajebiste nagłośnienie i setlista!), chociaż wcześniej też było nienajgorzej. Kamp! całkiem ok, chociaż 'srednia wieku żadna' (na White Lies było jeszcze gorzej, ale o tym później), Fisz jak to Fisz, całkiem ok, sporo metalowców chyba się pojawiło hehe. Torrini świetna, ale widziałem tylko drugą połowę. Ekspresja wokalna i generalnie jej osoba (i ton głosu jak dziękowała publice 'Thank you so fucking much'). Madness widziałem pierwszą połowę i było raczej dziwnie jak dla mnie, tzn. nigdy nie rozumiałem jak artysci na koncertach tak bez sensu wtrącali między piosenki "Nasz rząd ssie" etc., dlatego jakoś mnie nie porwało. W obliczu deszczu uciekłem na White Lies do namiotu, no i kurwa mać! Nie no, to fajnie że dzieciaki w gimnazjach ciągnie do rocka, ale czemu akurat do takiego syfu? Wszystko na jedno kopyto, przyciężko i niestrawnie. Missy dnia to Q-Tip i Faith No More (fani mnie przestraszyli). A, jeszcze Twilite na małej scenie dali bardzo fajny koncert, coverowali MBV nawet, nowe utwory też dobre, będą z nich ludzie. No i M83 na koniec, Gonzalez i Kibby wymietli mnie do konca, niby przeważał repertuar z "S=Y", ale na żywo brzmiało to jeszcze lepiej niż na płycie. Przede wszystkim więcej 'electro', no i budowanie napięcia pod finały w "We Own The Sky" czy "Coleurs" sprawiło że autentycznie miałem ciarki. Szkoda że grali tylko godzinę i nie było "Run Into Flowers", ale "Don't Save Us From The Flames" też piękne. Podziwiam ludzi, którzy potrafili tam te 4 dni wytrzymać, dla mnie byłoby ciężko.
    kacper b. (5 lipca 2009)
  • czy Panowie z Madness byli nawaleni i czy to prawda, ze white lies dali lepszy show niz fnm?
    iwan (5 lipca 2009)
  • jaki byl stosunek ilosci publicznosci na Srundulum do tej na M83. jak bylo na Q-Tipie?
    muzyn (5 lipca 2009)
  • >>a zauważyliście, że miasto jakieś takie puste w czasie openera? –turas, 5/7/2009 12:40 e taaam
    Dr Oetker (5 lipca 2009)
  • Hmm, jak tam występ Emiliany Torrini? Co zaprezentowała niewiasta?
    er (5 lipca 2009)
  • w Krakowie tez jakos pusto, ale na to chyba sklada sie wiele czynnikow, chociaz tez mi przeszlo przez mysl ze to przez openera a ta wymowa "Plasibo" czy "Placebo" w sumie nie wydaje mi sie az taka mega straszna :P pozdrawiam wszystkich Polakow
    muzyn (5 lipca 2009)
  • byłem wczoraj. odpowiem na wszystkie pytania.
    ks (5 lipca 2009)
  • no to chyba tylko Warszawa, a w szczególności okolice Starbucksa.
    socjolog paneniusz (5 lipca 2009)
  • a zauważyliście, że miasto jakieś takie puste w czasie openera?
    turas (5 lipca 2009)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)