INNE - FORUM
drivealone - wątek oficjalny
2 lipca 2007... a to właściwie tylko z tej okazji, że dwa nowe numery już na majspejsie i na drugiej 'offensywie' też ma się podobno coś pojawić, toteż zapraszam, elo.
http://www.myspace.com/thedrivealone
-
tak mi się przypomniało. czy to jeszcze w jakiś sposób istnieje?
turas (12 kwietnia 2014) -
o już jest, ciekawe czy wersja Piotrka wejdzie na płyte, mi się podoba
v/a (29 maja 2010) -
http://w559.wrzuta.pl/audio/3woxlXJez36/drvln-niewiecej_mstr01
wrzuta (29 maja 2010) -
Na Spinnerze Piotr Maciejewski (Drivealone) typuje swój album dekady, wykonawcę dekady i płytę roku. Check it!
sally shapiro (21 grudnia 2009) -
wrocław odwołany, bo zgodził się janerka i zabrakło pieniędzy na innych. gig z why 01/07 póki co aktualny, a do lajnapu doszedł napszykłat, co w kontekście ostatniego wydawnictwa bardzo mnie cieszy.
elliot crane (4 czerwca 2009) -
dla lutków, dżobkarmów i innych kuriozów nie gram.
drajwelołn (4 czerwca 2009) -
Co z koncertem we Wrocławiu, który miał się odbyć w najbliższą sobotę w klubie Wlodkowica 21?
Peter Falk (4 czerwca 2009) -
A co mi tam, podbiję: http://www.empik.com/afterparty-2-muzyka,prod11810011,p
bleble (16 maja 2009) -
zalogowany jak widzę nie zapomina o ideałach sierpnia, ale ja bym chciał zwrócić uwagę na jedną perełkę: >>Naczelny zazwyczaj >>>sprawdza poprawność gramatyczną i stylistyczną<<<, a treść i ocenę pozostawia dziennikarzowi. you mean, tak było w tej licealnej gazetce, do której pisałeś teksty? czy może w tym wortalu o grach rpg, do którego próbowałeś się załapać? a, już wiem, tak jest w popupie, którego wciąż nachalnie wymieniasz
c-u (16 marca 2009) -
dobra, ale moze bede pierwszym ktory zauwazy, ze dzordze to taki dosc typowy post rock, z tymze nie (jak na razie) nie trwajacy po 13 minut na piosenke i majacy naprawde fajne damskie wokale?
em c (16 marca 2009) -
kurde, a chcialem byc pierwszym gejem w wiosce ktory zauwazyl jak dorbze brzmia nowi dzordze.
em c (16 marca 2009) -
>Widzę, że piszesz lub pisałeś do wszystkich pism muzycznych w Polsce i na świecie :). oj tam. po prostu lubię generalizować >Wątpię, czy w takim Glissando, Popup, na trójkowych stronach czy w Lampie oceny są "ustawiane". ależ ja przecież nie zakazuje ci wierzyć. w sumie mało mnie to obchodzi. chciałem tylko zauważyć, że porcys to nie jest jakiś rodzynek na skale światową. >u mnie włącza się funkcja logout, bawcie się dalej no wiesz.
Low (15 marca 2009) -
>"ustawianie" ocen jest wszędzie. Widzę, że piszesz lub pisałeś do wszystkich pism muzycznych w Polsce i na świecie :). Podejrzewam, że piszesz do Machiny (nowej) i Pulpa, a to są przecież (kto tego nie widzi?) polskie odpowiedniki NME - wiele zależy od tego jaka wytwórnia przyśle płyty, reklamy są przeplatane z recenzjami (nie wiadomo, co jest płatną reklamą, a co recenzją) itp. itd. Wątpię, czy w takim Glissando, Popup, na trójkowych stronach czy w Lampie oceny są "ustawiane". http://www.youtube.com/watch?v=tcLyJDqqbag - Pan Piotr i samotna Natalia! u mnie włącza się funkcja logout, bawcie się dalej
zalogowany (15 marca 2009) -
>ja mogę. i co ty na to? > >–Low, 15/3/2009 20:21 >nie mam zamiaru wytykać nikogo palcem. chodzi mi tylko, że "ustawianie" ocen jest wszędzie. powody czasami tylko różne. > >–Low, 15/3/2009 22:37 Cipa jesteś, Emil. How low.
High (15 marca 2009) -
>>ja mogę. i co ty na to? >a ja na to: wymień :) nie mam zamiaru wytykać nikogo palcem. chodzi mi tylko, że "ustawianie" ocen jest wszędzie. powody czasami tylko różne.
Low (15 marca 2009) -
>Czytałem Twoje tutejsze recenzje i "nie wyglądasz" na gościa, który da sobie "grzebać w opinii nt. muzyki". w tym sensie, ze ktos mi powie: "ziomus, tutaj jest taka i taka plyta, masz jej wystawic tyle i tyle" - na pewno, na cos takiego bym sie nie zgodzil. natomiast nie jest wedlug mnie czyms nagannym sytuacja, w ktorej moj potencjalny zwierzchnik ma do jakiejs plyty stosunek, ktory jak sie okazuje podzielam i w zwiazku z tym to na przyklad ja dana plyte recenzuje. nie wydaje mi sie taka praktyka czyms godnym potepienia. przy czym nie pracowalem nigdy w zadnym pismie, nazwijmy to, profesjonalnym, wiec nie wiem jak to dziala tam. moze inaczej, moze podobnie. nie zdziwilbym sie, gdyby jednak podobnie. choc to pewnie tez kwestia osobista i zalezy od tego, kto w danym magazynie recki zleca. komus moze zalezec, by opinie recenzentow pokrywaly sie z jego gustem, ktos inny moze miec to zwyczajnie w nosie. pozdro!
tomek wasko nzlg (15 marca 2009) -
i to tyle w tym temacie. czy ta recenzja już tu była linkowana? Polacy wyśmienicie dołują Bartek Chaciński Drivealone i George Dorn Screams – sprawdzamy, ile są warte dwie polskie płyty eksportowe 4.gif Drivealone "Thirty Heart Atacks a Day" Ampersand, 32,50 zł 4.gif George Dorn Screams "O'Malley's Bar" Ampersand, 32,50 zł Powodów do wstydu nie mamy, lecz i skakać pod sufit trudno. Z zalet tych wykonawców (oryginalność, nawet w skali światowej, czujne szukanie inspiracji na amerykańskiej scenie gitarowej) można by stworzyć ideał-. Ale z ich wad (manieryczność, sentyment dla okrutnie ponurego grunge’u) dałoby się zmontować potwora, który połknąłby Comę. Drivealone, czyli basista grupy Muchy solo, tworzy nowoczesne, kipiące od pomysłów piosenki, które sam aranżuje i wykonuje. Piotr Maciejewski jest wszechstronnym muzykiem, ale średniej klasy wokalistą. Wspomaga się więc – i słusznie – efektami, co tylko zagęszcza fakturę płyty. Kolejne efekty i przestery powodują, że nie ma czym oddychać, a piosenki tracą dynamikę. O ironio, gdy już aranż jest nieco bardziej przejrzysty, a utwór prowadzi kapitalny motyw gitarowy, całość zmierza donikąd („Conspire, Conspire”), a gdy trafimy na piosenkę napisaną z polotem („Be a Soldier”), to produkcja ją dołuje, spowalnia, przytłacza. Plany dźwiękowe zlewają ze sobą, dając wrażenie monotonii. I choć potencjał Drivealone wydaje mi się większy niż Much, to debiutanckiego materiału słuchałem trochę z ciekawością, a trochę ze zmęczeniem. Za zapowiedź jasnej przyszłości uznaję „Makeshift Medicine”. George Dorn Screams z Bydgoszczy poszli po rozum do głowy i nagrali swoją drugą płytę w USA. Brzmi dzięki temu wzorcowo. Jeśli więc i tu pojawia się wrażenie monotonii, to jest to wina mrocznej maniery w stylu Grails i zdawania się na umiejętności instrumentalne poszczególnych muzyków zamiast na siłę kompozycji. I tu wokale nie są najmocniejszym punktem programu, ale za to nie brak dynamiki, dzięki której muzyka żyje. Kilka finałów długich kompozycji z „O’Malley’s Bar” dało mi chwile prostej przyjemności. Z drugiej strony – dowolna piosenka z płyty Drivealone byłaby najbardziej przebojowym singlem dla GDS. Może by tak jakaś wspólna sesja? Bo na razie, osobno, mamy do czynienia z poziomem światowym, ale średnim. Bartek Chaciński "Przekrój" 09/2008 http://przekroj.pl/kultura_muzyka_artykul,4209.html?print=1
zalogowany (15 marca 2009) -
>ja mogę. i co ty na to? a ja na to: wymień, tomek, taka selekcja ciągle wydaje się mi czymś dziwnym. czemu redakcja ma zlecać dziennikarzowi płyty, które będzie recenzował? inna rzecz, gdy wytwórnie przysyłają redakcjom płyty - wtedy dzieli się je wg gustu danego recenzenta (np. - uogólniając - ktoś zna się na jazzie, będzie recenzował dajmy na to nowy projekt Vandemarka, ktoś zna się na hiphopie i "czarnej muzyce", recenzuje ostatnie The Roots czy E. Badu). sytuacja, gdy naczelny dobiera sobie recenzenta "pod swój gust" jest nieco przykra. Myślisz, że red. Stęplowski zlecił recenzję ostatniej płyty Prodigy niejakiemu Kaczmarskiemu, bo ten mają zbieżny gust i podobną opinię o Invaders must die? A może Lewandowski albo Jaśkowiak usiedli z Dominiką Kujawską, przebadali jej gust i dopiero później dali jej do recenzji płytę Emilany Torrini? (odsyłam do Nowej Muzyki i Popupmusic - portale zainteresowane podobną muzyką). Przecież to przeczy wolności opinii, a w dalszej perspektywie - tworzy getta recenzenckie ludzi, którzy mają ten sam gust, słuchają tego samego, bywają na tych samych imprezach, słuchają tych samych płyt, mają tych samych idoli. Nuda! Brakuje różnorodności. Czytałem Twoje tutejsze recenzje i "nie wyglądasz" na gościa, który da sobie "grzebać w opinii nt. muzyki".
zalogowany (15 marca 2009) -
hej, nie zrozumiales mnie chyba do konca - ja nie mowie, ze ktos ingeruje i poprawia komus gotowa ocene napisanej juz recki, co wiecej: uwazam ze ingerowanie na takim etapie jest czyms slabym i niedopuszczalnym (zauwazam wiec na przyklad slabosc zmiany oceny recki tv on the radio ostatniego). chodzi mi bardziej o to, ze przy selekcji osoby, ktora ma napisac dana recke bardzo prawdopodobna jest w wielu magazynych sytuacja polegajaca na tym, ze ktos kto jest odpowiedzialny za zlecanie tekstow bedzie staral sie tekst przydzielic osobie, z ktora ma najbardziej spojny w danej sprawie gust. pozdrawiam!
tomek wasko nzg (15 marca 2009) -
>Tomaszu Wu, eks naczelny, możesz podać przykłady serwisów czy miesięczników muzycznych (Wire/machina nowa i stara/popup/glissando/allaboutjazz itp.), w których redaktor naczelny ingeruje w ocenę recenzenta? ja mogę. i co ty na to?
Low (15 marca 2009) -
grossvan, no ale to przeciez oczywiste, ze wladze ani tego, ani zapewne zadnego innego serwisu raczej nigdy nie zleca recki komus, z czyja ocena jakos radykalnie sie nie zgadzaja. a skoro tak - to spojnosc byc musi. pozdro –tomek wasko nzlg, 22/2/2009 16:39 Zaden poważnie traktujący dziennikarską robotę, niezależnie myślący człowiek nie będzie tutaj pisał recenzji, bo nad jego opinią czuwa rada starszych, która może zawyżyć lub zaniżyć wystawioną przez recenzenta ocenę. Tomaszu Wu, eks naczelny, możesz podać przykłady serwisów czy miesięczników muzycznych (Wire/machina nowa i stara/popup/glissando/allaboutjazz itp.), w których redaktor naczelny ingeruje w ocenę recenzenta? Naczelny zazwyczaj sprawdza poprawność gramatyczną i stylistyczną, a treść i ocenę pozostawia dziennikarzowi. Gdzie na Porcys objawia się ta cała NIEZALEŻNOŚĆ? W tym, że wszyscy myślą tak samo i oceny są wystawiane wspólnie? kieł w poprzek wpieprzeń
zalogowany (15 marca 2009) -
najpierw byłem mocno rozczarowany, ale na wysokości trzeciego przesłuchania już nie. świetna płyta, chociaż ma słabsze momenty, które rzutują na całość nieco.
mja (15 marca 2009) -
recenzja grafomańska i pretensjonalna. Naprawde trzeba tak sie spuszczać, żeby 'zrecenzowac' plyte? Ocena zas trafna. Na Porcysie jeszcze holubią Piotrka M., tak to juz jest ze fala doznaniowego orgazmu po dokonaniach wczesniejszych dosc powoli sie wygasza u wiekszosci porcysowcow , ale ta plyta niestety taka nijaka. Na 4.5/5 mniej wiecej jak na blogu tymze.
joł (15 marca 2009) -
http://fightsuzan.blogspot.com/2009/03/drivealone-thirty-heart-attacks-day.html
drivethru (15 marca 2009) -
Piotrek poważny w tym wywiadzie. Jak na fana Brocka przystało :)
emoboy (4 marca 2009) -
obszerny wywiad z Piotrem w "Magazynie" na stronie Isound.
www.isound.pl (4 marca 2009) -
czemu daliscie fotke drivealone'a w fazie swistaka? –k, 21/2/2009 23:51 mocne to było, nie powiem
l (23 lutego 2009) -
moze zalozcie gosciowi osobny topic (zasluguje), bo sie ostry offtop zrobil;
main (22 lutego 2009) -
no nieźle, w tym labelu wydają Oren Ambarchi, Keith Fullerton Whitman, Taylor Deupree, Tim Hecker
bieluń dziędzierzawa (22 lutego 2009) -
"uniquely Polish experience of summer" ;)))) (http://www.room40.org/releases-paintingsky.shtml)
kolorowy (22 lutego 2009)