INNE - FORUM
porcys.com - naga prawda
29 czerwca 2007Najwyższy czas skończyć z szerzącą się obłudą i przejżeć na oczy! Odkrywamy prawdę o PORCYS!
1) Porcys wcale nie jest niezal. Porcys to czysta komercha. Mają domenę .com!
-
ej borys, weź sprawdź bo może analog ci w tym miejscu zwalnia?
szerokim łukiem (13 lutego 2008) -
"uśmiałem się po pachy". –borys d, 12/2/2008 23:21 no i automatycznie mi przyszlo do glowy wyrazenie "wachaj pachy"
polecam slownik slangu (13 lutego 2008) -
czy wy wszyscy kurwa musicie zawsze tacy być?
la di da (13 lutego 2008) -
hehe, no śmieszne śmieszne. jakoś na razie ta "wpadka" polega na tym że komuś się nie podoba stylistyka opisu (lub też zwyczajnie nie rozumie co napisałem). normalnie taka "wpadka" że "uśmiałem się po pachy".
borys d (12 lutego 2008) -
dobrze, że borys napisał jednozdaniowy felieton z tą zajebistą wpadką z obniżeniem tonu. jakby się rozpędził na 2 czy 3 zdania zjebałby pewnie dwa albo trzy razy gorzej
npht (12 lutego 2008) -
każdemu może się wydawać co innego, oczywiście - porozmawiamy za 50 lat (jeśli porozmawiamy). natomiast faktem niezaprzeczalnym jest że Maya taki trik zastosowała i że rzadko się podobne chwyty spotyka na chartsach. to był ten powiew świeżosci właśnie. aha, imho tu akurat chodzi o kompozycję (napisany utwór), a nie aranżację (jego opracowanie na takie i inne partie instrumentalne/wokalne). co więcej, to nie jest kwestia ŚPIEWANIA o ćwierć tonu niżej, bo ona w sumie SKANDUJE - w każdym razie nie mamy do czynienia ze standardową linią melodyczną w tradycyjnym zachodnim sensie (odnoszącą się do wprost do prostej podstawy harmonicznej). w rezultacie to coś bardziej skomplikowanego. poza tym takich mikro-bajerów "boyz" ma wiele. ja akurat wspomniałem o świadomym obniżeniu przez Mayę tonu w funkcji środka wyrazu na wysokości 1:14, bo chyba nikt się tego w żadnej analizie tej piosenki nie dopatrzył - a to dość efektowny zabieg. ale pisano też o wielu innych egzotycznych/świeżych rozwiązaniach tam wplecionych. PS: ja sie nigdy nie nudzę, raczej odwrotnie - za dużo aktywności i nie ogarniam.
borys d (12 lutego 2008) -
jednak się nudzicie,nie tylko ty borys.wracając do omawianego zagadnienia,czyli śpiewania o ćwierć tonu niżej,to nie wiem czy jest to takie odkrywcze w przypadku kiedy melodia i aranż tej kompozycji kuleje lub też są słabe po prostu.użycie bajeru nie czyni utworu automatycznie dobrym.nie wydaje mi się aby była to przyszłość aranżacji(bo o nią tu w zasadzie chodzi)w popie.
paj (12 lutego 2008) -
Chyba kazdy wie skad sie bierze "zawod" recenzenta:) Takze proponuje dac sobie spokoj z klotniami i sporami, lepiej przestac czytac te idiotyczne recenzje. btw porcys to dobre miejsce dla frustratow i niespelnionych muzykow, ktorzy moga tutaj dac upust swojej agresji. Jezyk uzywany na porcys jest na poziomie kolesi spod budki z browarem.
porcysomaniak (12 lutego 2008) -
Kapitanie, autorowi tego zdania chodziło po prostu o to, że wokalistka chciała zaśpiewać trochę niżej i w tym celu zaśpiewała trochę niżej. Jak się rozplącze ten węzełek, to w ręku zostaje taki króciutki sznureczek.
ojojoj (12 lutego 2008) -
imo wypowiedzi borysa o niedoroziwnięciu umysłowym i pomaganiu potrzebującym czy jakoś tak - żałosne.
g (12 lutego 2008) -
nie znacie wzoru na funkcje srodka wyrazu?
nieuki jebane (12 lutego 2008) -
ej, spoko, 'świadome obniżenie tonu w funkcji' brzmi rozsądnie, ale czemu 'środka wyrazu'? Pomyślałbym, że chodzi o funkcję harmoniczną po prostu, ale dwa ostatnie słowa kładą taką interpretację tego zdania. Funkcja środka wyrazu jest taka, żeby wyrażać, mam wrażenie. Nie da się w czymś takim obniżyć tonu chyba, że metaforycznie. Czyli albo-albo. Chyba.
kapitan Muzyka (12 lutego 2008) -
>zdyskontować słuchanie płyt. strzelam - czy chodziło o "zdyskredytować"? –borys d, 11/2/2008 23:44 ja pierdole,po takim "wystepie" koncze udzielanie sie na forum,pozdrawiam.
db (12 lutego 2008) -
Jak udowodniono w linkowanym powyżej artykule na Esensji, zdanie "Czerwony Kapturek szła przez szumiący, zielony las" też można bardzo ciekawie rozwinąć. Grafomania nie jest kwestią merytorycznych założeń, tylko stylu. Masz jeszcze taki zabawny sposób rekompensowania tych wszystkich przekombinowanych rozmaśleń masła (łał, skumałem! "świadome obniżenie tonu w funkcji środka wyrazu" oznacza, że Maya nie jebnęła się w trakcie sesji nagraniowej, tylko chciała tak zaśpiewać!:)) rozmaitymi młodzieżowymi wtrętami, które mają zaświadczyć o "luzie, braku spinki i zadęcia". Robi się z tego luz konceptualny. :) Spoko, jak ktoś za to wszystko jeszcze płaci, to tylko powinszować pracodawcy - chociaż dla mnie taki pracodawca to zwyczajny zbok, który sponsoruje publiczne, amatorskie autofellatio.
uhuhu (12 lutego 2008) -
przeca błorys to najmondrzejszy jest,był przeca naczelnym ciekawe,czy sje łogolił płoza tym lubuje sje w durnych słuwkach,najlepjej zagramanicznych,coby używanje tich słówek jego prestyż podnjosło przeca do "Teraz Rłoka" pisał,wjęc mordy w kóbeł
ło jezu (12 lutego 2008) -
>czy obniżenie tonu mogłoby nie spełniać funkcji środka wyrazu? w zachodniej muzyce pop z taką sytuacją mamy do czynienia w 99% przypadków gdy ktoś zaczyna śpiewać ćwierć tonu niżej. innymi słowy - "nie wyrabia się" wokalnie tudzież "fałszuje". >gdyby było nieświadome, to czy mogłoby być środkiem wyrazu? analiza dzieła się kłania. otóż to co jest zawarte w dziele nie musi być uświadomione - może być intuicyjne etc. to są takie podstawy jakby. ale okej - uczymy się całe życie... >Czy każde obniżenie tonu to zabieg, który ma konstrukcyjnie wartość kompozycyjną, czy też może istnieją takie obniżenia, które nie mają nic wspólnego z konstrukcją kawałka? że się powtórzę - w zachodniej muzyce pop rzadko się spotykamy z sytuacją gdy ktoś nagle zjeżdża o ćwierć tonu i robi to CELOWO, przez wzgląd na kompozycję linii melodycznej. Maya przeszczepia pomysły z egzotycznych kultur i u niej to sprawia wrażenie manewru zamierzonego. dlatego właśnie to tak odświeżający trik, antycypujący imho przyszłość narracji w commercial popie. >"I'm calling an idiot an idiot". ojej, to coraz częstszy tok rozumowania na tym forum: "nie rozumiem co ten człowiek mówi" ----> "on na pewno jest idiotą" a gdyby tak spróbować zrozumieć jeszcze raz, to może wnioski będą zupełnie inne... (btw nie ma takiego powiedzonka w angielskim, więc cudzysłów niepotrzebny) >ja pierdolę,wy się naprawdę musicie nudzić. nie no to już lekka przesada. JA w tym wątku się nudzę? że coś wyjaśniam kolesiowi sprawiającemu wrażenie niedorozwiniętego umysłowo i mającemu najwyraźniej problemy z czytaniem tekstu ze zrozumieniem? starałem się mu pomóc, a pamiętajmy że pomaganie potrzebującym to nasz obowiązek. >zamiast tego pseudo-inteligencko-och-jakze-profesjonalnego bełkotu och, ależ ja tak o tym nie myślę! co więcej, po publikacji tamtego felietonu otrzymałem wiele sygnałów od czytelników, że podobał im się klimat artykułu - podkreślali zwłaszcza luz, brak spinki i zadęcia... jak widać - to zwykle kwestia nastawienia. bo pod tezę "Borys D pisze pseudo-bełkotem" można podciągnąć nawet najbardziej bezpretensjonalne sentencje - jakich w omawianym tu tekście mojego autorstwa jest mnóstwo. >zdyskontować słuchanie płyt. strzelam - czy chodziło o "zdyskredytować"?
borys d (11 lutego 2008) -
Pierdolicie Hipolicie...
... (11 lutego 2008) -
this is really happening..
tomala (11 lutego 2008) -
zdyskontowac http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2545387
slownik (11 lutego 2008) -
Wandachowicz nadal moralizuje i chce prowadzić generację na szaniec.a że nie słucha płyt,a chce pisać felietony do radia o muzyce,to musi jakoś zdyskontować słuchanie płyt.znany mechanizm.
db (11 lutego 2008) -
ja bym czytał
jadzia (11 lutego 2008) -
wtedy nikt by tego nie czytal
don't you get it? (11 lutego 2008) -
ale fakt faktem, borys zamiast tego pseudo-inteligencko-och-jakze-profesjonalnego bełkotu, mógłby użyć jakichś prostszych, trafiających w sedno, serce i pamięć czytelnika zwrotów. godammit.
a (11 lutego 2008) -
ja pierdolę,wy się naprawdę musicie nudzić.
paj (11 lutego 2008) -
Aha, a czy obniżenie tonu mogłoby nie spełniać funkcji środka wyrazu? Mogłoby? A gdyby było nieświadome, to czy mogłoby być środkiem wyrazu? Czy każde obniżenie tonu to zabieg, który ma konstrukcyjnie wartość kompozycyjną, czy też może istnieją takie obniżenia, które nie mają nic wspólnego z konstrukcją kawałka? :) "I'm calling an idiot an idiot".
u (11 lutego 2008) -
nie no zabawny sposób dissu "na aferę" - czyli przez chaos informacyjny symulujący argumentację. ale tu właśnie nie ma się co rozdrabniać, bo M.I.A. robi dokładnie to - przez chwilę śpiewa odrobinkę niżej i konstrukcyjnie ten zabieg ma właściwość kompozycyjną, a nie że usterka przypadkowa. dość niespotykany środek wyrazu wokalnego, i tyle. "I'm calling a spade a spade".
borys d (11 lutego 2008) -
ewidentnie borys obniża ton w funkcji środka wyrazu ale czy czyni to świa-do-mie? borys zdissowany nieprzeciętnie, szacun wandal!
mieszkaniec kłajpedy (11 lutego 2008) -
LOL
borys d (11 lutego 2008) -
Jesteś jednak głupszy niż myślałem. To, że poszczególne słowa użyte w zdaniu mają swoje słownikowe definicje i że są ustawione w gramatycznym szyku, nie znaczy jeszcze, że zdanie ma sens. Bełkoczesz jak potłuczony. Jaka jest funkcja środka wyrazu? Na czym polega obniżenie tonu w funkcji, czy to jest takie obniżenie jak w funkcji matematycznej? Skąd wiadomo, że ten tajemny zabieg jest świadomy? Udowodnij, że przynajmniej ty sam wiesz o czym piszesz, bo na razie wygląda mi to na zaklinanie czytelnika ("jestem bardzo mądrym redaktorem") a nie opis piosenki.
uuuuuuuuu (11 lutego 2008) -
>proszę o wyjaśnienie merytorycznej zajebistości zwrotu "świadome obniżenie tonu w funkcji środka wyrazu" oj tam zajebistość, po prostu to się właśnie dzieje na 1:14 w "boyz". w wypadku dalszych wątpliwości polecam sprawdzić znaczenie takich polskich słów/określeń jak "świadome", "obniżenie", "ton", "funkcja" i "środek wyrazu". później krótki kurs z polskiej gramatyki i właściwie nie powinno być już problemów ze zrozumieniem. pozdro!
borys d (11 lutego 2008)