INNE - FORUM

ukryte znaczenia i takie tam

23 czerwca 2007

na płytach oczwiście, przykładowo:

- na "the wall" podczas "empty spaces" jest puszczona od tyłu ukryta wiadomość
- naciśnijcie skip na początku "think tank" blur
- "geogaddi" boards of canada to płyta z piekła: ma 66 minut, 6 sekund, kawałek "1969" (odnośnie założenia kościoła szatana) oraz kawałek "the devil is in details". hmmm
- no i to dziwne coś pod koniec "sgt peppers", nigdy nie dociekałem o co biega, ktoś wie?

m zero zero t
  • a no i przecież słyne Stairway To Heaven od tylca - chyba każdy sobie rozkręcał ongiś kasetkę i wywracał taśme
    juhu (23 czerwca 2007)
  • to samo na QOTSAowych Songs For The Deaf przed Millionairem jak się przewnie do tyłu od razu na początku ( tzw. pregap to się nazywa) to jest piosenka zatytułowana The Real Song For The Deaf - ale wszyscy o tym wiedzą
    juhu (23 czerwca 2007)
  • owszem, do tyłu. ruru wybacz
    zero zero (23 czerwca 2007)
  • jeśli dobrze pamiętam, po włączeniu płyty należy przewijać do tyłu/włączyć poprzednią piosenkę(?), przy czym nie na każdym sprzęcie to działa, np. na moim discmanie (na wieży, i owszem, działa) (chyba, że autor wątku nie miał na myśli ukrytego utworu)
    17 (23 czerwca 2007)
  • ja pierdolę przez ciebie Ruru zostało Porcysowi tylko 48 godzin życia, noż kurwa!
    dobko (23 czerwca 2007)
  • naciśnijcie skip na początku "think tank" blur No i co się stanie? Mam oryginała, nacisnąłem i przeszło sobie sobie spokojnie do następnej piosenki.
    Ruru (23 czerwca 2007)
  • Na początku The Wall słychać bardzo cicho "we came in?" oraz pewną melodię, z kolei na samym końcu płyty słyszymy "Isn't this where..." i tę samą melodię na początku. Podobnie na Radio K.A.O.S Watersa: na początku słychać "to the beginning", na końcu "That's back...".
    glootech (23 czerwca 2007)
  • Nie do końca coś ukrytego, ale chyba się kwalifikuje: Na końcu "Atom Heart Mother" PF umieszczony jest dźwiękowy zapis robienia przez kogoś śniadania. "Utwór" ten kończył się dźwiękiem kapiącej wody. Płyta winylowa z tym albumem nagrana była tak, że ten dźwięk zapętlał się i odtwarzany był bez końca tak, że nie można było się zorientować, że to już koniec płyty. Coś podobnego zrobiono w "Sgt. Peppers": "Zamykający utwór ["A Day In The Life"] słynny akord wybrzmiewający przez prawie minutę był również wynikiem technicznego eksperymentu. Zagrany w E-dur jednocześnie na trzech fortepianaich, został trzykortnie zmiksowany Zapisany w ostatnim rowku płyty dźwięk zacina się i powtarza w kółko. To jeden z sygnałów autoironii na tym albumie stworzonym przez muzyków, którzy wiedzieli, że odmłodzony świat oczekuje od nich przesłania. I choć przesłanie to niejednokrotnie wypowiadali ("All You Need Is Love"), nie czuli się wygodnie w roli woskowych proroków. Oferując na końcu "Sierżanta" dawkę czystego nonsensu, mówili: "Szukacie słów objawienia? Oto je macie"." (Z Gazety Wyborczej) Nie wiem, czy to prawda, ale przynajmniej macie jedna z teorii.
    Twój Stary (23 czerwca 2007)
  • podobno na koncu a day in the life jest ukryty dzwiek ktory slysza tylko psy (bo jest taki wysoki lub taki niski, juz nie pamietam)
    z (23 czerwca 2007)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)