INNE - FORUM
genialne i bardzo dobre płyty z chujowymi okładkami
17 czerwca 2007Był już temat o złych okładkach, ale ten jest bardziej precyzyjny. Proszę dołączać też linki i ewentualnie jakieś uzasadnienie:
Talking Heads - Remain In Light
http://johngushue.typepad.com/photos/uncategorized/talking_heads_remain_in_light_cover_art.JPG
Jakieś nieporozumienie moim zdaniem. Już z poprzednimi okładkami było dosyć kontrowersyjnie na zasadzie, że były charakterystyczne, eksperymentalne, ale z drugiej strony jawnie "nieprawidłowe" od strony projektowo-graficznej.
Pierwsze dwie się bronią (chociaż to połączenie zielonego z czerwonym ...), trzecia jest zdecydowanie najbardziej neutralna, no ale na Remain In Light dali naprawdę czadu.
David Bowie - Diamond Dogs
http://991.com/newgallery/David-Bowie-Diamond-Dogs-301869.jpg
Koszmarek, zupełnie nie pasujący do zawartości albumu.
-
Strasznie dyskusyjne to jest. Gerhard Richter najpierw robił zdjęcia, a potem przenosił obraz na płótno bez żadnej twórczej ingerencji. Istnieją techniki fotograficzne takie jak bromolej, które są o wiele bardziej twórcze i malarskie, gdzie nanosi się emulsje światłoczułą pędzlem, następnie podczas procesu dokonuje się mocnego retuszu, używa pigmentów takich samych jak te znajdujące się w farbach, jednak wciąż odbitki takie nazywane są fotografiami. Niektóre ze swoich prac fotograficznych Lewis Caroll (ten od Alicji w Krainie Czarów) dawał retuszerom (w tych czasach profesjonalnie fotografią zajmowali się głównie malarze), tak by dorabiali do nagich dziewczynek malarskie tło, a całość po obróbce wyglądała jak pastele Wyspiańskiego (dzięki temu unikał zarzutów o posiadanie pornografii), jednak wciąż uznaje się to za fotografie. Dlatego prace Richtera wciąż pozostają dla mnie zdjęciami, aczkolwiek prezentowanymi w ciekawej formie, udającej obrazy.
PIL (18 maja 2008) -
No i co z tego, ze okladka ze świeczką.Przed zawartością można składać pokłony....
niebieska dioda (18 maja 2008) -
Wiedzieliśmy
Forumowicze (17 maja 2008) -
> http://img405.imageshack.us/img405/8826/lprichterdaydreamnationky6.jpg no ja chce tylko dodac ze to nie zdjecie, tylko obraz. zaklad, ze nie wiedzieliscie.
mt (17 maja 2008) -
M&A. Bardzo późne Pink Floyd, no.
szczur (17 maja 2008) -
Mister Dance, okładkę talking headsów zostaw w spokoju albo chociaż podaj konkretnie co w niej jest nie tak bo (cytuję): "od strony kompozycji, kolorystyki, liternictwa itd. to naprawdę nie trzyma się kupy i to nie w taki buntowniczo-przekorny sposób, ale wręcz trąci amatorką." jest zbyt ogólnikowe i można tak powiedzieć o WSZYSTKIM. może i trąci nieporadnością ale nie znaczy to ze jest zła - to już jest kwestia gustu a o tych się nie dyskutuje (znaczy dyskutuje się ale nie dochodzi do porozumienia ;). ja uwielbiam ją za prymitywizm...
ciccone (8 września 2007) -
Devo - Q: Are We Not Men? We Are Devo! http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/c/c7/B000002KJ1.01.LZZZZZZZ.jpg Okładka wywołuje u mnie odruch wymiotny, a płytę uwielbiam.
glootech (9 sierpnia 2007) -
http://img260.imageshack.us/img260/6646/inuteronew1we9.jpg drugi link źle wkleiłem
PIL (9 sierpnia 2007) -
Dwa typy, które się trochę "zestarzały". http://img405.imageshack.us/img405/8826/lprichterdaydreamnationky6.jpg Kapitalne zdjęcie, ale z dzisiejszej perspektywy okropne liternictwo. Wygląda jak jakiś koszmarnie kiczowaty efekt z Photoshopa. http://img260.imageshack.us/img260/6646/inuteronew1we9.jpg.jpg Byłoby genialnie, gdyby nie tekstura spękanej farby na drewnie wmontowana w tło.
PIL (9 sierpnia 2007) -
płyta w 'kręgach' robi za ikonę, ja wolę 'odyssey' ale niech będzie że się nie znam... however, obrzydlistwo.. http://images-eu.amazon.com/images/P/B00006ALGC.02.LZZZZZZZ.jpg
insect (18 czerwca 2007) -
sorry! thriller: http://www.amazon.com/gp/product/customer-images/B0000025RI/sr=8-2/qid=1182148947/ref=cm_ciu_pdp_images_0/104-3206392-8157568?ie=UTF8&s=music&index=0&qid=1182148947&sr=8-2#gallery zdjęcie i efekt glow na prawej ręce. i kolorystyka. nie podobają mi się. bo litery udane.
sofka (18 czerwca 2007) -
linki i uzasadnienia ...
MD (18 czerwca 2007) -
michael jackson - thriller
sofka (18 czerwca 2007) -
hey-karma rufus wainwright - s.t. i poses (wanty tez maja zle, ale sa to plyty baardzo nierowne, czasami tylko bardzo dobre) missy-supa dupa fly
krewki (18 czerwca 2007) -
Idziemy dalej: Coil - "Scatology" http://www.geometrikrecords.com/bol145/covers/coil_scatology.jpg Naprawdę pomijając treść, zdjęcie to jest umieszczone w złym miejscu krzyża. Powinno być bardziej w dół i w lewo, bo jest totalnie zachwiana równowaga i wątpię by miało to jakiś konkretny cel, poza jawnym drażnieniem się z okiem odbiorcy. Żółte, rozmiękczone plamki w tle zupełnie nie współgrają z konkretnymi liniami czarnych konturów loga, krzyżyka czy nazwy płyty. konsekwentnie tego typu błędy pojawiają się też na http://www.gutsofdarkness.com/_images/pochettes/1288_3167.jpg kapitalne zdjęcie wykonane obiektywem "rybie oko", wszystko niby pięknie (normalnie jak oprawa graficzna książek łysiaka - świetne ilustracje w kiczowatych ramkach połączone z dziwnym liternictwem gryzącym się z "tapetą"), ale jest tu kolejny poważny błąd, mianowicie odstający napis COIL (mniejsza ilość liter) ... a wystarczyło by przecież przesunąc go chociaż kawałek bliżej ramki, albo delikatnie zwiększyć czcionkę i wszystko wyglądało by ok.
Mister Dance (17 czerwca 2007) -
Domyślam się, co nie zmienia faktu, że wyszło mu to kijowo. Równie dobrze można by posadzić dziecko przy kompie, włączyć mu painta i kazać zamalować twarz na zdjęciu. Gdy Sonic Youth robią "hałas" to tak naprawdę jest to hałas bardzo inteligentny, nastrojowy i wbrew pozorom tworzący pewną harmonijną w swej dysharmonijności całość, która wywołuje jakieś konkretne emocje. Jeśli każesz zespołowi ze świetlicy z Pcimia Dolnego zrobić hałas to wyjdzie im wielkie, bezsensowe gówno. Oczywiście czasem te granice się zacierają, co nie zmienia faktu, że czasem uznanym artystom wygodnie jest tworzyć pseudo-ambitne dzieła ... dla mnie okładka RIL jest bzdetem, mimo mojego uwielbienia dla zawartości krążka
Mister Dance (17 czerwca 2007) -
The album cover and liner notes were created by the notable graphic designer, Tibor Kalman. Kalman based the cover artwork on the life story of Tina Weymouth, with a fleet of planes on the back cover representing her childhood as the daughter of a traveling USAF general, and digitally distorted faces of the band members representing her at-the-time current status as a member of the band and the electro-centric direction the band had taken
123 (17 czerwca 2007) -
ta okładka kojarzy mi się z rekonstrukcjami twarzy na podstawie czaszek z 'kryminalistyki' Hołysta, może dlatego...
pan miyagi (17 czerwca 2007) -
Uzasadnij co jest w niej takiego genialnego oprócz pomysłu, bo od strony kompozycji, kolorystyki, liternictwa itd. to naprawdę nie trzyma się kupy i to nie w taki buntowniczo-przekorny sposób, ale wręcz trąci amatorką. Na serio jak na nią patrzycie to was nie drażni ? Te czerwone skupiska krzyżyków tworzące plamy są zupełnie bezsensowne i wyglądają niezwykle kiepsko. Efekt byłby milion razy lepszy gdyby przykładowo po prostu zamazać twarze na wysokości oczu czerwonym markerem, albo coś w tym stylu.
Mister Dance (17 czerwca 2007) -
'remain in light' ma absolutnie genialną okładkę przeca. 'miłość w czasach popkultury', ale nie wiem czy spełnia kryteria podane w temacie.
pan miyagi (17 czerwca 2007) -
Powyższa wypowiedź dowodem na to, że ludzie czytają zwykle sam temat i wypowiadają się bez przeczytania pierwszego posta. So neostrada.
Mister Dance (17 czerwca 2007) -
and you will know us by the trial of dead. fu.
P@w (17 czerwca 2007)