INNE - FORUM
The Raveonettes
15 grudnia 2005Co sądzicie o kapelce? Ktoś słyszał nową płytkę?
Pytanie bierze się stąd, że znam dwa pierwsze albumy i pierwszy, choć pozbawiony orygimalności(patrz Jesus and Mary Chain), jest zajebisty. Drugi to już raczej ciepłe kluchy, choć nie bez paru dobrych piosenek. Ciekawym jak wygląda trzeci LP.
-
Dziwna sprawa... Żadna z płytek po "Whip it on" mnie nie zachwyciła, debiut też nie jest zachwycający, a jednak lubię ten zespół. "Lust, lust, lust" też ma dobre momenty, ale też niektóre piosenki są straszliwie nudne(takie "You Want a candy np.). Plus za takie stylowe utwory jak "Dead Sound". W sumie całkiem fajny zespół...
Rudestus (14 stycznia 2008) -
Na mnie nowa plyta zrobila dobre wrazenie, szczegolnie utwor Expelled From Love. Obecnie jednak duze zainteresowanie wzbudzaja podsumowania 2007, dlatego wiele plyt wydanych w pierwszej polowie stycznia tego roku przepadnie gdzies, w tym pewnie i ta.
turas (14 stycznia 2008) -
nowa płyta zajebista,nie rozumiem kompletnego olania jej
rossss (14 stycznia 2008) -
każdą ich płytę lubię. nowa jest bardzo dobra
accelerator (11 grudnia 2007) -
aly, walk with me, tu tu tu tu
kacpr (11 grudnia 2007) -
Wlasnie skonczylem przesluchiwac. Mi tam sie podoba.
Lust, Lust, Lust (11 grudnia 2007) -
"Ode to LA" i "Red Tan" to dla mnie jedne z singli roku. Nie spodziewalem sie wiele po nowym albumie Raveonettes. Ten pierwszy mini album to byl koszmar. Trwal ledwie 27 minut, a wydawal sie za dlugi! Najbardziej irytujaca byla ta "nawiedzona" maniera wokalna, ktora psula niemal kazda piosenke. Nie pomagaly nawet niezle teksty (patrz: "Beat City"). Drugi album to kontynuacja tego stylu z zastrzezeniem: wiecej! Dlatego kiedy "Pretty in black wpadlo" mi w rece podchodzilem do niego, delikatnie mowiac, z duza rezerwa. Tym wieksze bylo moje zaskoczenie. Nawet jesli duet nie zrezygnowal calkowicie z tej swojej nieszczesnej maniery, to jest ona w wiekszosci przypadkow mniej ("Sleepwalking", "Here comes Mary") niz bardziej ("Somwhere in Texas", ahhh!!!) denerwujaca. Rzeczone dwie piosenki to najlepsze rzeczy na krazku. Nie jest to oczywiscie plyta na 6.0 (uzywajac porcysowej skali), ale mysle, ze na 5 - 5.5 to jak najbardziej. Jest kilka swietnych kawalkow, ale tez masa wypelniaczy. Niemniej jesli nastepny album mialby wygladac podobnie, to ja nie mam nic przeciwko. Mam wiec nadzieje, ze zespol pojdzie raczej droga melancholii i melodyjnosci w "Red Tan" i "Ode to LA". Na nieszczescie nie jest to jeszcze powiedziene na pewno, ale jest postep.
jasno - widz (16 grudnia 2005) -
"Beat city" i "My tornado" - szacun.
Qba (16 grudnia 2005) -
Świetny debiut czyli mini album "Whip it on", drugi zdecydowanie słabszy no i nowy "Pretty in Black" w klimacie lat 60'tych jak dla mnie znakomity.
Borg (15 grudnia 2005) -
debiut ok, reszta nie
Low (15 grudnia 2005) -
w porownaniu z 3cim albumem dwa poprzednei sa megaciekawe.
Mauss (15 grudnia 2005) -
Znasz Elvisa Presleya ? To juz wiesz
bbb (15 grudnia 2005)