INNE - FORUM
David Sylvian...
5 czerwca 2007Rafał Księżyk, (dawno, dawno temu) w magazynie Plastik, napisał artykuł o tytułowym Davidzie S. zamieścił w nim odważne stwierdzenie, iż album "Secretes of the beehive" tegoż muzyka i wokalisty to "najpiękniejsza" i najlepsza płyta w historii muzyki w ogóle (Księżyk w ciemię bity nie jest, więc postanowiłem się przekonać)... i cóż mi dodać zostaje: od bodajże 7 lat słucham tej płyty cyklicznie, a jak mnie napadnie to nic innego nucić nie potrafię. nie zachęcam na tym forum do roztrzęsania czy tak jest w rzeczywistości, raczej do sprawdzenia tej pozycji w domowym fotelu tych którzy jeszcze jej sprawdzić nie zdołali. ja skłonny jestem stwierdzić, że chyba miał rację:)
-
Secrets... to rzeczywiście niesamowita płyta. Właśnie słucham.
olaola (14 października 2007) -
fajnie, że napisałeś, zaraz poszukam w sieci ;-) choć wchodząc na ten wątek liczyłam, że może ktoś napisze, że David nad wisłą, eh marzenia :D
sivi (17 lipca 2007) -
był taki projekt rain tree crow... No był, właśnie sobie słucham. Ciekawa sprawa - trochę przypomina mi to 'My Life in the Bush of Ghosts' Eno i Byrna. Kolesie z Porcupine Tree po raz trzeci potwierdzają, że jeśli zabrać im te ich rockowe zabawki są w stanie zrobić kawałek intrygującej muzyki, a Sylvian chyba pełni nie tylko rolę barda, ale też katalizatora klimatu.
homek_toft (17 lipca 2007) -
dziecko neo?? troll czy jak tam na was mówią?? może skoczysz na jakiś wątek na pudelku i tam się popodniecasz wstukiwaniem "pierwszy/a"
sivi (15 czerwca 2007) -
a krytyk właśnie zesrał się...
Wayne (15 czerwca 2007) -
podbijam wątek :) właśnie dostałam newsletter: David Sylvian: "The World Is Everything Tour" "His voice is unchanged from the ethereal croon that graced hits like 'Ghosts', and the music hails from another orbit, prompting a standing ovation for pop music's most mercurial refusenik-turned-prodigal son." THE GUARDIAN LIVE "I found myself sucked into his hypnotic dreamworld" THE DAILY TELEGRAPH LIVE REVIEW David Sylvian will tour Europe in September/October this year for the first time in 4 years. On his reason for touring now, Sylvian writes: "This tour is in part a means of putting earlier chapters of my working life behind me. Of embracing the work that was done and, with a sense of finality, cutting the ties that bind me to it as a body, an entity. In the future if I return to this material it will likely be in the context of a new body of work with which it shares a connection. In this sense there'll be a greater clarity regarding the content of future performances (should there be any). But we are by no means focusing exclusively on the past as we shall be exploring more recently recorded compositions, in particular those from the 'Nine Horses' releases. 'The World Is Everything' will be an intimate show, in some ways an echo of the 'Slow Fire' performances of a decade ago only on this occasion I shall be supported by a trio of musicians, a line up which will include Steve Jansen on drums and samplers, and bassist Keith Lowe." JEST SZANSA???
sivi (15 czerwca 2007) -
"blemish" świetne, ale i tak myślę, że najlepsze w czym sylvian brał udział to "gentleman take polaroids" i "tin drums" japan. perfect pop albums.
luke (6 czerwca 2007) -
był taki projekt rain tree crow...
ciapach (6 czerwca 2007) -
No i jeszcze Blemish jest, które choć bardzo ciężkie, to wstrząsające momentami jest.
malk (5 czerwca 2007) -
z tego co powiedział sam artysta, wydaje się, że przynajmniej do czasu ostatniego solowego albumu "blemish" z 2003 roku uważał płytę "Dead..." za swoją najlepszą, bo w pełni skończoną: "Inne albumy nie są... Zawsze kończyły się pieniądze i musiałem oddać, to co aktualnie miałem. Na “Brilliant Trees” wszystko jeszcze było mniej więcej tam, gdzie trzeba. “Gone to Earth” - pracowałem wtedy równolegle nad czterema różnymi projektami i został mi materiał całkowicie nieuporządkowany. “Beehive” zacząłem wprawdzie z jedną koncepcją przewodnią, ale album jest niekompletny." więc może i jest on reprezentatywny i to w pełni... co nie zmienia faktu, że wolę "Beehive"...
uniumit (5 czerwca 2007) -
nie znam tego, ale uwielbiam 'dead bees on a cake', choc cos czuje ze nie jest reprezentatywna..
bgsh (5 czerwca 2007) -
porównywałem. po genialnym "before the bullfight" z Gone to Earth, płyta zaczyna mi się dłużyć. przy "river man" na chwilę znowu skupiam się tylko na słuchaniu itd. są górki i doły. są zachwyty i uśnięcia. za to na Secrets... - Sylvian dostąpił niebios pisania pięknych piosenek. a słuchacz dostąpił dzięki niemu wyżyn słuchania takowych...
uniumit (5 czerwca 2007) -
Secrets jest wyjebanym albumem, nie ma co go przeceniać, ale od zawsze stanowi dla mnie świetnie uzupełniającą się parę z Music for Airports. Warto sobie porównać dwa oblicza Sylviana, np. Secrets of Beehive z Gone to Earth. Fajna sprawa.
homek_toft (5 czerwca 2007) -
zachęcam gorąco:)
uniumit (5 czerwca 2007) -
tej płyty nie znam-ale zaraz poznam, hihihi-uwielbiam pasjami za to ostatni projekt Sylviana, czyli Nine Horses; dzisiaj nawet "Snow.." leciało u mnie w południe :) aj jakbym live tego posłuchała, ale to raczej mało prawdopodobne:(
sivi (5 czerwca 2007) -
z tego co zapamiętałem to tak... gazety przy sobie nie mam, w rodzinnym mieście, na półce, w "domowym prasowym archiwum została". przy okazji sprawdzę, zeskanuję i rozwieję wątpliwość.
uniumit (5 czerwca 2007) -
wiadomo, ze muzyka sylviana piekna i swietna, ale rafał ksieżyk tak napisał?! "najpiękniejsza i najlepsza w historii muzyki" ? chcę to zobaczyć. poproszę o skan.
luke (5 czerwca 2007)