INNE - FORUM
Caribou - Andorra
31 maja 2007nie slyszalem poprzednich plyt (juz nadrabiam zaleglosci)dorwalem przypadkiem, jestem przy 4 kawalku i rozwala mnie doszczetnie. Gdzie oni sie ukrywali?
bedzie recenzja tego na porcysie? co sadzicie?
dla chetnych nocna hudba
-
pfff, wiadomo, ale kiedy to było...
Fagerström (28 kwietnia 2010) -
a ja se byłem na caribou na offie, haaaa
roman (27 kwietnia 2010) -
nie cieszymy bo mieli być w wawie
Fagerström (27 kwietnia 2010) -
caribou za 25 złotych w gdańsku http://www.lastfm.pl/event/1495664+4.+All+About+Freedom+Festiwal+-+Scena+muzyczna
cieszmy się (27 kwietnia 2010) -
>Szkoda, że mało kto pokusił się na dokładne zbadania inspiracji tego gościa. Wydaję mi się że lata 60 to dobry trop (ewidentnie nie jedyny), przynajmniej w przypadku 'Up in flames'. Z tego co zauważyłem to np. sampel ze Skunks wziął się z 'Gathering of promises' Bubble Puppy. W ogóle ta płyta to jest mój prywatny ścisły top ten życia, zjawiskowa sprawa.
bigos (25 stycznia 2010) -
Nowy album w kwietniu: http://pitchfork.com/news/37670-caribou-reveals-new-album/ A stąd można ściągnąć opener: http://www.caribou.fm/swim_download/ Czekam!
es (25 stycznia 2010) -
no szkoda, może by wyszło na jaw że koleżka nam serwuje plagiat za plagiatem i nie ma czym się pałować inna sprawa, że te psych-60s-owe echa są u Snaitha - choć donośne - to chyba coraz odleglejsze i ustępują miejsca proto-mikro-elektronice z 70s oraz subtelniejszemu krautrockowi
borys d (27 października 2007) -
*tam w środku pierwszego zdania jest znak zapytania
dżdżawka (27 października 2007) -
Zauważyliście, że w większości recenzji płyt Snaitha, ich autorzy piszą, że lata sześćdziesiąte, że psychodeliczny pop i w ogóle, a na potwierdzenie tego faktu przywołują raptem parę oczywistych zespołów, z których dorobku, moim zdaniem, Dan nie korzystał zbyt wiele. No niech będzie takie The Zombies. Rozumiem, że w recenzjach Manitoby i Caribou pisze się o nich jako o ikonie ówczesnej muzyki tego typu. Ale na 'Up in Flames' Snaith cytował wiele innych płyt i robił to w sposób bardziej oczywisty. Na przykład dosłownie wklejał kawałki z takiego 'Begin' The Millenium. Szkoda, że mało kto pokusił się na dokładne zbadania inspiracji tego gościa.
dżdżawka (27 października 2007) -
nie gadajcie, że nigdy nie słyszeliście Manitooby
yac (27 października 2007) -
jezeli Dan bedzie sie rozwilal tak jak sie rozwija to naprawde bedzie go mozna nazwac Brianem Wilsonem wspolczesnych elektronicznych nowych brzmien. Ten czlowiek naprawde przywraca w nowych brzmieniach wiare w pieknie napisane piosenki z wokalami ktore reprezentuja soba jakas melodie a nie tylko pojekiwania. Spuscizna po latach 60 max. go Dan!
Jeffries (19 lipca 2007) -
wiem wiem, mam taki nawyk ze jak kims nowym sie zajaram to oram cala siec abys czegos sie dowiedziec. pis
Jeffries (31 maja 2007) -
>Gdzie oni sie ukrywali? gościu... to jest jeden koleś, Dan Snaith: http://www.porcys.com/Reviews.aspx?id=302 http://www.porcys.com/Reviews.aspx?id=671
borys d (31 maja 2007) -
przecież tego nie da się słuchać. 9 identycznych kawałków, a wokal to w ramach żartu nagrano.
call me as you want (31 maja 2007) -
przeciez tej plyty jeszcze nie ma... pirat!:P
zaliczka (31 maja 2007)