INNE - FORUM
THE SOUND (zagubione ogniwo Joy Divison-Echo And The Bunnymen)
5 maja 2007zaczelo sie od numeru UNCUT, ktory dostalem za darmo niedaleko Oxford St (taka akcja, stary numer bez cd, zeszlomiesieczny). i tam na cala strone tekst o niefartownych losach bandu The Sound, ktory zdaniem wielu gorowal nad Joy D i Echo And (ten sam label). potem dotarlem do dwoch najlepszych ponoc LPs "jeopardy" i "from the lion's mouth" (1980, 1981). co tu gadac, wspaniala muzyka, pelna emocji i mentalnego wycofania z okrutnego swiata. joy division lepsi, ale koncert z holandii z 1984 dowodzi, ze na zywo The Sound byli naprawde mocni. w drugiej polowie lat 90ych lider zespolu skonczyl na wlasne zyczenie ziemski byt pod kolami pociagu. kropka.
ktos jeszcze zna ich?
-
a znacie taka kapele jak The Mission (UK), co to sie im tak bardzo spodobalo Echo & the banimen ze zostali ich coverbandem? –Doktur_Szatan, 30/10/2007 17:27 The Mission, Trójka, Trzecia strona księżyca. Bywało. Co do the sound - Jeopardy ma momenty, zdecydowanie. "Night Versus Day", np. No i najważniejsze - The Comsat Angels byli w "nutach dźwiękach" 2009, wspomniano klawisze w "Total War". I mnie się one kojarzą z dźwiękiem kopiarki, ewentualnie drukarki, laserowej. Co nie znaczy, że złe. I oczywiście czemu nikt nie zauważa "I can't relax 'cause I haven't done a thing / and I can't do a thing 'cause I can't relax", przecież!
Szop (20 maja 2010) -
oj, ale gafa.
Low (31 października 2007) -
sounds nie jest dobre, chociaż ze skandynawii. a the sound to the sound! Low, chyba Cię kojarzę. czy na Ciebie czasami nie mówią Aśka?
?? (31 października 2007) -
out hud, anyone? płyta roku 2002 przecież. u mnie też interpol poza 10 na banks, co niby że na temat. choć to i tak nie na temat, skoro temat jest o sounds.
Low (30 października 2007) -
Połowy płyt z Twojej listy -w nie słyszałem ale po ilości ocen na *RYM widzę, że to jakieś rodzynki (postaram się część z nich przesłuchać). Gdybym miał resztę poukładać, to jednak Interpol wylądowałby w pierwszej trójce (subiektywnie dla mnie oczywiście).
I (30 października 2007) -
no wlasnie, klaryfikuje jeszcze: Interpol jest tam zdecydowanie w srodku trzeciej dziesiatki. losowo wybrana plyta z tej listy bedzie na jakies 95% lepsza (subiektywnie dla mnie oczywiscie) od debiutu grupy Interpol, ktory wczesniej byl wyzej, ale czas byl bardzo malo laskawy.
w (30 października 2007) -
Ale ja chciałem 10 płyt lepszych od debiutu Interpolu.
I (30 października 2007) -
a wlasnie akurat na to spojrzalem i chcialem jeszcze dopisac Yume Bitsu, Shalabi Effect, The Cancer Conspiracy i Fire Show, o ktorych zapomnialem, ze to z tego roku akurat
w (30 października 2007) -
eee cienko, w 2002 liczyło się tylko te 48 płyt: 48 Guided By Voices: Universal Truths & Cycles [Matador] 47 Dot Allison: We Are Science [Mantra] 46 Rjd2: Deadringer [Def Jux] 45 Mooney Suzuki: Electric Sweat [Gammon] 44 DJ /Rupture: Minesweeper Suite [Tigerbeat6] 43 Lambchop: Is A Woman [Merge] 42 Ugly Casanova: Sharpen Your Teeth [Sub Pop] 41 Paper Chase: Hide The Kitchen Knives [Beatville] 40 Spoon: Kill The Moonlight [Merge] 39 Apparat Organ Quartet: Apparat Organ Quartet [TMT] 38 Xiu Xiu: Knife Play [Kill Rock Stars] 37 Low: Trust [Kranky] 36 El-P: Fantastic Damage [Def Jux] 35 McLusky: McLusky Do Dallas [Too Pure] 34 Sonic Youth: Murray Street [Geffen] 33 Daedelus: Invention [Plug Research] 32 Enon: High Society [Touch & Go] 31 Hot Snakes: Suicide Invoice [Swami] 30 Spring Heel Jack: Amassed [Thirsty Ear] 29 Akufen: My Way [Force Inc.] 28 Secret Machines: September 000 [Ace Fu] 27 Notwist: Neon Golden [City Slang] 26 Sage Francis: Personal Journals [Anticon] 25 Walkmen: Everyone Who Pretended To Like Me Is Gone [StarTime] 24 Yume Bitsu: The Golden Vessyl Of Sound [K] 23 Jessica Bailiff: Jessica Bailiff [Kranky] 22 Radio 4: Gotham! [Gern Blandsten] 21 Cancer Conspiracy: The Audio Medium [Big Wheel Recreation] 20 Yeah Yeah Yeahs: Yeah Yeah Yeahs (EP) [Touch & Go] 19 Blackalicious: Blazing Arrow [MCA] 18 Cool Kids Of Death: Cool Kids Of Death [Sissy] 17 Hot Hot Heat: Make Up The Breakdown [Sub Pop] 16 Books: Thought For Food [Tomlab] 15 Flaming Lips: Yoshimi Battles The Pink Robots [Warner Bros] 14 Boards Of Canada: Geogaddi [Warp] 13 Interpol: Turn On The Bright Lights [Matador] 12 Sleater-Kinney: One Beat [Kill Rock Stars] 11 Fire Show: Saint The Fire Show [Perishable] 10 Maquiladora: Ritual Of Hearts [Better Looking] 09 Greater California: The Little Pacific [Subtitled Audio] 08 Wilco: Yankee Hotel Foxtrot [Nonesuch] 07 Shalabi Effect: The Trial Of St-Orange [Alien8] 06 Murcof: Martes [Leaf] 05 Farben: Textstar [Klang Elektronik] 04 Keith Fullerton Whitman: Playthroughs [Kranky] 03 Max Tundra: Mastered By Guy At The Exchange [Domino] 02 Pretty Girls Make Graves: Good Health [Lookout!] 01 And You Will Know Us By The Trail Of Dead: Source Tags And Codes [Interscope]
2002 (30 października 2007) -
zupelnie sie nie moge zamknac ani w dziesiatce ani nawet w pietnastce (rok byl o wiele za dobry), wiec wkleje liste trzydziestu dwoch zrobiona pol roku temu. absolutnie polecam wszystko stad: Trail of Dead - Source Tags & Codes Akufen - My Way Biosphere - Shenzhou Blackalicious - Blazing Arrow The Birthday Massacre - Nothing and Nowhere Boards of Canada - Geogaddi The Books - Thought for Food Broken Social Scene - You Forgot It in People The Decemberists - Castaways and Cutouts Destroyer - This Night Fennesz, O'Rourke & Rehberg - The Return of Fenn O'Berg The Flaming Lips - Yoshimi Battles the Pink Robots Antonia Font - Alegria GYBE - Yanqui U.X.O. Jonas Hellborg - Personae Interpol - Turn on the Bright Lights Johann Johannsson - Englaborn Salif Keita - Moffou Mono - One Step More and You Die Mum - Finally We Are No One Nurse with Wound - Man with the Woman Face Sigur Ros - () Spoon - Kill the Moonlight Spring Heel Jack - Amassed Star of Ash - Iter.Viator Tocotronic - Tocotronic Max Tundra - Mastered by Guy at the Exchange Under Byen - Det er mig der holder træerne sammen Hikaru Utada - Deep River Whitman - Playthroughs Wilco - Yankee Hotel Foxtrot Xiu Xiu - Knife Play
w (30 października 2007) -
–w, 30/10/2007 19:35 Podaj swoje top 10 z 2002 roku.
I (30 października 2007) -
"ale Interpol na pierwszej (...)jeszcze sobie jakos radzi" taaa, gdyby chociaż z 5 zespołów rocznie tak sobie radziło jak Interpol na debiucie –rysiek z klanu, 30/10/2007 16:18 pierwszy Interpol nie lapie sie w pierwsza dziesiatke tamtego roku
w (30 października 2007) -
a znacie taka kapele jak The Mission (UK), co to sie im tak bardzo spodobalo Echo & the banimen ze zostali ich coverbandem?
Doktur_Szatan (30 października 2007) -
a ja mam wrażenie, że na Ocean Rain byli trochę zbyt patetyczni, chociaż wiadomo, że i tak klasa. wczesne rzeczy porywały, ekstraklasa.
?? (30 października 2007) -
Tak, Interpol radzi sobie na debiucie, ale nie porównywałbym ich z JOY DIVISION. Natomiast przykro mi, że ECHO & THE BUNNYMEN właściwie mało kto w Polsce cenił. A przecież nagrywali wspaniałe płyty jak choćby Ocean Rain.
Andrzej (30 października 2007) -
"ale Interpol na pierwszej (...)jeszcze sobie jakos radzi" taaa, gdyby chociaż z 5 zespołów rocznie tak sobie radziło jak Interpol na debiucie
rysiek z klanu (30 października 2007) -
nie ma Interpolu w worku z Garym. tylko Editors. przy pierwszej płycie Edi nawet zatrzymałem się na jakieś 4 przesłuchania. jednak poza ledwie kilkoma momentami reszta zrobiona jest według strasznie irytującego patentu, ta gitarka nadająca non-stop podobne kwadratowe melodie, automatyczne bębny, sztuczna egzaltacja w głosie. a na nowej płycie to już zupełnie. Interpol trochę lepszy, ale faktycznie po debiucie się skończyli. Chociaż nawet debiut - po prostu nie kupuję tych ich rozterek.
?? (30 października 2007) -
Editorsi sa straszni, nie jestem w stanie sluchac ani starszej ani nowszej plyty, ale Interpol na pierwszej i drugiej jeszcze sobie jakos radzi
w (30 października 2007) -
Joy Division poza konkurencją, Echo & The Bunnymen trochę lepsze niż The Sound, a Interpol i Editors nie słucham, bo za mało autentyczne. Może kiedyś?
Andrzej (30 października 2007) -
ja znam i potwierdzam to co na górze. stawiam ich w jednym szeregu z JD. i ja bym barlowa z kolegami do jednego worka z interpolem nie wrzucał. bez przepychu arbuzie
magda k (30 października 2007) -
jeden powrót do "from the lion's mouth" i tylko dostałem potwierdzenie, że Editors czy tam Interpol to są pozerskie słabizny. nie wiem czemu na Porcys napisane jest, że przyjezdżają do nas spadkobiercy Division. słucham the sound i się boję, trafiam na piosenki editors i mam wrażenie jakby gary barlow z take that nagrał płytę z kowerami simple minds.
?? (30 października 2007) -
znam człeka który słucha fanatycznie tego i the comsat angels
halciion (6 maja 2007)