INNE - FORUM
piano magic
26 kwietnia 2007zupełnie pominięty na porcysie zespół. ktoś zna, lubi, he?
-
Mnie dla odmiany bardziej podobał się ten wczorajszy w teatrze, niż ten z sierpnia w Mysłowicach. Faktycznie, większość kawałków zbudowana na tym samym schemacie. Jednak moje zaangażowanie emocjonalne wzrastało z czasem i, o ile na początku denerwowało mnie, że te dłużyzny noisowe są banalne i powtarzają się cały czas te same motywy, o tyle w drugiej części koncertu przestało mnie to przeszkadzać, albo po prostu zespół zaczął już trochę bardziej urozmaicać. Tzn. na pewno to drugie:) Kilka spokojniejszych utworów, jeden w ewidentnie pink-floydowym klimacie. Znakomicie wypadł ten nowy numer z klaskaniem publiki (poraz pierwszy wykonywali go chyba właśnie na Offie). Moment pęknięcia werbla i solowy występ wokalisty z gitarą - rzeczywiście mocna rzecz i głośne owacje. Co do pałkera, praktycznie cały czas wpatrywałem się w jego grę. Tym bardziej, że koncert był w teatrze, więc można było oglądać zespół z góry. Na siedząco inaczej odbiera się ten koncert, taka jazzowa atmosfera. Pochwalę też lekki dowcip wokalisty z typową angielską flegmą (heh, flegma:>). Ani to pierwsza liga, ani koncert życia. Z pewnością mógł się smakoszom nie podobać. Ja tam poszedłem, aby się wyluzować i miło spędzić czas. I spędziłem.
Quid (26 listopada 2007) -
więc było przeraźliwie nudno, to był drugi mój koncert Piano, pierwszy był na offie i zrobili na mnie o wiele leprze wrażenie, moze dlatego ze na offie było gorsze nagłośnienie, za to w Teatrze Rozrywki jest nagłośnienie świetne i wszystko było dobrze słychać, moim zdaniem ich repertuar jest neisamowicie nudny, powtarzalny i ogólnie rzecz biorac schematyczny.... nie oczekiwałem od nich zbyt wiele, nie znam płyt bardoz dobrze, raptem przesłuchałem każda po jednym razie, ale moje wrażenia sa raczej po sttronie rozczarowania, jakoś wydawało mi sie ze sa Ciekawsi hm z takich interesujących spraw to to że perkusiście membrana w werblu poszła wiec wokalista(nie wiem jak on sie zwie) musiał grać jeden kawałek sam, i chyba był najleprzym utworem koncertu, w tym czasie reszta zespołu poszła za kulisy szukac innego werbla, ktos tam go znalazł i to wszystko, no a teraz trwa jakas "poimpreza" w elektroklubie gdzie niby puszczają swoją ulubioną muze
flegma (25 listopada 2007) -
strasznie dziwne, wziawszy pod uwage, ze tylko ludzie spoza polski nie widza o jakim zespole mowie, gdy o nich wspominam
zarkasm (25 listopada 2007) -
no wiesz, flegma oczekuje od ciebie relacji z koncertu:) swoją drogą już kolejny raz w polsce.. dziwne, no nie?
dzieciak (25 listopada 2007) -
ktos sie dzisiaj wybiera do chorzowa?
flegma (25 listopada 2007) -
bardzo lubie "low birth weight".
mt (27 kwietnia 2007) -
Słyszałem ogólnie (nie znam nic poza Troubled Sleep jak na razie), że jest spory rozstrzał klimatu i stylistyki pomiędzy poszczególnymi albumami, więc może warto. Sam zabieram się w najbliższej przyszłości za przesłuchy ;)
homek_toft (27 kwietnia 2007) -
"low birth weight" magiczne
luke (27 kwietnia 2007) -
writers without homes miałem kiedyś okazję posłuchać ale bez rewelacji. nie skłoniło mnie by za cokolwiek innego się zabrać.
złoty (27 kwietnia 2007) -
Troubled Sleep of... - do tego właściwie wracam od czasu do czasu, bez specjalnych okazji ;), od kilku lat już, i wieki mijają, a ta płyta robi się tylko coraz lepsza.
homek_toft (27 kwietnia 2007) -
piano magic to jeden z moich ulubionych zespołów; muzyka idealna by zasnąć i się więcej nie obudzić, wszystkie płyty godne polecenia, ale moja ulubiona to low birth weight;
zmywak (26 kwietnia 2007)