INNE - FORUM
Czy porcys jest faktycznie portalem niezależnym
23 kwietnia 2007Bo mi sie wydaje, ze nie. Dostrzeganie piękna w popowym gównie wcale nie świadzcy o niezależności, chociaż panowie szanowni redaktorzy z B.D na czele tak twierdzą...Piszcie swoje uwagi.
-
Powyższy link to wyjaśnienie wszystkiego, i nie spinajcie się tak: trzeba mieć wyjebane zarówno na tych wszystkich "writerów", jak i ich noty - bo im się ciągle gust zmienia, nie wiedzą jeszcze co dobre, i później chowają się za "autokorektą". Srajcie na to, jeśli jakąś naprawdę dobrą płytę teraz zjebią; niech się pobawią na swojej e-piaskownicy, za kilka lat może im się znowu zmieni.
do pacjentów Szpitala Laryngologicznego im. Porcys (15 lutego 2009) -
http://www.porcys.com/Others.aspx?id=102
dla przypomnienia (15 lutego 2009) -
jest grupa, która zna porcys już od kilku lat. no bo ile to już lat? niedługo będzie ze 7, co? i co młodsi userzy to widać się z choinki urwali i chcą zmieniać wszystko. że niby wszystko wiedzą najlepiej. no i odgrzebują takie kwiatki, żeby wyrazić swój sprzeciw.
dzieciak (15 lutego 2009) -
sram z odgrzebywania takich tematów
mt (15 lutego 2009) -
–łukasz, 15/2/2009 09:25 pierdolenie. i jeszcze w dodatku miłośnik konkurencyjnego zaprzyjaźnionego serwisu. >> Czy writerzy piszą o tych zespołach, które sami uważają za >> wartościowe? (pomijając fakt, że generalnie piszą niezbyt często) Wciskanie ulubieńców szefostwa (Nicolay & Kay) w dotychczasowy profil serwisu wydaje się sztuczne i naciągane. Podobnie jak jechanie po tych nie-aż-tak-fatalnych albumach, które szefostwo uznało za beznadziejne ("Third"). gdyby oceniano tylko wartościowe albumy cały serwis przypominałby raczej laurkę ku czci. Co do ulubieńców - stary ja bym tvotr za dear science postawił 9.5. Gdybym prowadził serwis - postawiłbym taką ocenę, gdybym oceniał w przekroju - wystawiłbym taką ocenę. I w tej chwili mam w dupie co inni myslą - dla mnie to pierdolone 9.5. Dlatego nie bardzo wiem po co jest to czepianie się "ulubieńców". ciężko zrozumieć, że jeżeli chodzi o sztukę, ciężka - w zasadzie niemożliwa - jest obiektywna ocena? Kurwa, pozostaje tylko odróżnić sztukę od nie-sztuki. co do portishead daję tłumaczenie: 5.0-5.9 - Solidny chleb razowy [dobre] (czy dobre == beznadziejne?) czyli pierdolenie od początku do końca.
dzieciak (15 lutego 2009) -
czy porcys jest faktycznie portalem randkowym? bo mi się wydaje, że nie.
coolia (15 lutego 2009) -
Czy Porcys jest serwisem niezależnym? Warto wrócić do tego pytania. Czy writerzy wystawiają zawsze takie oceny jakie chcą? Nie. "Dear Science" TV on the Radio jednemu z nich spodobało się na tyle za bardzo, że zainterweniować musiało szefostwo. Cóż to za niezależny serwis, w którym "pracownicy" nie są niezależni? Czy writerzy piszą o tych zespołach, które sami uważają za wartościowe? (pomijając fakt, że generalnie piszą niezbyt często) Wciskanie ulubieńców szefostwa (Nicolay & Kay) w dotychczasowy profil serwisu wydaje się sztuczne i naciągane. Podobnie jak jechanie po tych nie-aż-tak-fatalnych albumach, które szefostwo uznało za beznadziejne ("Third"). Czy będzie recenzja trzeciego albumu zespołu, w którym śpiewał kiedyś prezes honorowy? Czy przeczytamy kiedyś szczerą recenzję drugiego? Co (pozostali) redaktorzy naprawdę myślą o Britney, Kylie i Las Ketchup... i dlaczego ich wpływ na oceny owych zjawisk jest żaden?
łukasz (15 lutego 2009) -
niezależny=subiektywny a nie tylko piszący o niezależnych
może bardziej (24 kwietnia 2007) -
Porcys nie skonczył się na kill'em all, lecz na Paris Hilton i Asereje. Tutaj sponsoring był oczywisty dla każdego myślącego człowieka...
w oczywisty sposób (24 kwietnia 2007) -
"...można znaleźć promocje Much, Psychocukra, co nieco o Of Montreal, Broken Social Scene, Clearlake, które mym skromnym zdaniem są zespołami niezależnymi" –knyp, 23/4/2007 14:36 Muchy nie są dobrym przykładem niezależności, jeśli już o niej mowa. To ze żadna duża wytwórnia nie chce ich wydać to nie znaczy ze są niezależni. wiadomo ze dziś "niezależność" straciła swój sens(takieczasy)ale nie można przekręcać konkretnych znaczeń. to tak jakby powiedzieć ze w sumie leszek miller był sprawnym działaczem solidarności. nie mam nic do Much, zeby była jasność.
tesco (24 kwietnia 2007) -
porcys skonczyl sie na na kill'em all ?
true fan (24 kwietnia 2007) -
Większość mediów elektronicznych w Polsce po '89 roku została stworzona przez służby i tą najgorszą część aparatu PZPR. Nie sposób nie dojść do konkluzji, iż Porcys należy do tej elitarnej grupy zważywszy chociażby na poziom cenzury jaki panuje na tym forum. W ogóle nawet często się zastanawiałem, czy za borysa_d nie podaje się inny borys przypadkiem...ale to chyba już nieaktualne
łazienka_jest_zamknięta (24 kwietnia 2007) -
babo droga: a) jesli analiza sie podoba, to gdzie dokladnie widzisz jej nadmiar? i b) niektore plyty niezaleznie od miejsca sluchania od razu porazaja swoimi pokaznymi brakami a zycie jest krotkie i ruchac sie chce, wiec po co do nich wracac?
tez z wozu, ale lancelot (24 kwietnia 2007) -
Rzeczywiście, plusem porcys jest ogromne zainteresowanie niezłymi artystami takimi jak Radiohead, Blur i wiele wiele innych. W dodatku podoba mi się analityczne podejście do wielu albumów, redaktorzy nie wpadają w zachwyt nad albumami, które są wychwalane pod niebioas, zresztą słusznie. Chociaż czasami z ta analizą przesazają. Aha i jeszcze jedno panie B.: proszę słuchac płyt od początku do końca ( vide: rec. NIN fragile) oraz w skupieniu ( vide: rec Mars volta, no na pewno sluchając tej płyty podczas jazdy samochodem bym się ostro wkurwił i wystawił jej niską ocenę)
Baba Z wozu (23 kwietnia 2007) -
Ty nazisto!!!! nawet mój mały kuzyn wie że rużnorodność jest najlepsza!!!! ja to np słucham polskich ziomków jak Tede a kumpela woli ostrego rocka typu Panic! at the Disco i poszeżamy sobie nawzajem choryzonty, a nie taka nuda tylko jak tu!
Miśka (23 kwietnia 2007) -
"Linia programowa"? Jeśli w kontekście, że jest pewien wspólny mianownik gustów, stylu, podejścia do muzyki to faktycznie jest coś takiego na Porcysie. No ale chyba powinno być, żeby serwis miał sens jako serwis.
No i ok (23 kwietnia 2007) -
a propos: czemu juz nie ma listow?
123 (23 kwietnia 2007) -
http://www.porcys.com/Mails.aspx?id=149 tam odpowiedź
borys d (23 kwietnia 2007) -
Ani świadczy, ani nie świadczy. Porcys jest zależny od samego siebie w pewien sposób. Ma linię programową i to się wyczuwa. Ale to nie zarzut.
NaprawdęNiezależny (23 kwietnia 2007) -
Oczywiscie ze niezaleznym nie jest. Przytlaczajaca ilosc reklam, recenzenci przekupywani przez kompanie fonograficzne... niedlugo bedzie komercha na maksa bo otworza sklep z koszulkami i smyczami PORCYSA produkowanymi prze cropptowna. A my sie cholera dalismy nabrac tylko dlatego ze Borys przeklina w recenzjach
chopinpederasta (23 kwietnia 2007) -
Babo z wozu.. zwróć uwagę na fakt, że na porcys, nie są ocenianie tylko komercyjne gnioty ale również całkiem sporo zespołów, o których „pospolite szaraki” nie mają zielonego pojęcia. Więc poza Nelly Furtado ,Britnej, którym poświęca tylko jakiś tam procent wszystkich recenzji, można znaleźć promocje Much, Psychocukra, co nieco o Of Montreal, Broken Social Scene, Clearlake, które mym skromnym zdaniem są zespołami niezależnymi..... więc nie marudź
knyp (23 kwietnia 2007) -
tak samo jak niedostrzeganie, nie świadczy o niezależności i chyba nikt nie twierdzi tak czy na odwrót
Mustaffo (23 kwietnia 2007)