INNE - FORUM

nadmuchane czyli w środku puste (Beyonce feat. Shakira)

20 kwietnia 2007

czyli obnażamy, obalamy pop mity dni dzisiejszych biorąc pod lupę konkretne piosenkowe (singlowe!) buble powszechnie conajmniej szanowane (wątek nie dla Borysów).


pozwole sobie rozpocząć.

BEYONCE feat. SHAKIRA - Beautiful Liar

jestem codziennie w pracy skazany na słuchanie Radiostacji, jedyne co ratuje to sformatowane radio dla minimalnie bardziej bystrych bouncerów (są tacy??), to niezłe serwisy informacyjne. ale nie o tym miało być. playlista RS składa się z kilkunastu numerów katowanych po kilka razy dziennie przez wiele, wiele tygodni. od jakiegoś czasu jednym z key playerów jest singiel BEYONCEI w duecie z SHAKIRĄ. btw teledysk też na wysokiej rotacji biega. songwriting w tym numerze to jest jakieś 0.4. symulowana egzotyka melodii męczy i irytuje mocno bardzo. beat nie różni sie za bardzo od tych z gałązki hiphopolo. do tego sztampowe lyricsy o jakimś pieknym blagierze. moment w którym obie diwy zaczynają do znudzenia całkowitego powtarzać na przemion swoje pseudonimy to jest pustka co się zowie. piosenkowo beautiful liar blisko jest melodyjek, które mimo świadomości tworzy pani Zosia podczas porannej wizyty w łazience, ale oczywiście wszystko jest odpowiednio przypudrowane wydumaną egzotyką, wokalnymi piruetami i takim podprogowym 'u know who is singin', get down on knees'. że właściwe media skatują tym koszmarkiem następne kilka miesięcy to pewne, takie są reguły ryneczku dzisiaj. a niektórzy już koronowali Bejonsei na władczynie układu słonecznego. ej, bohaterowie nie nagrywają takich bzdetów.

??
  • a remiks freemasons slyszeli?
    123 (1 lipca 2007)
  • niecelowe.
    ?? (1 lipca 2007)
  • żalotne nie wiem czy celowe, ale jeśli tak to 10 kontaminacja
    malk (1 lipca 2007)
  • nowy podwątek. jedna z najgorszych amerykańskich wokalistek pop, tym razem bez konkretnej piosenki . chociaż można by za taki idealny przykład całkiem nielogicznego zachwytu nad nie wiadomo w sumie czym wziąć casus "Get Right". ale pojawił się nowy playlist i to pokazowo głupie beztalencie muzyczne (w aktorstwie może o cal lepiej) dostaje aż (!) 3.5. britspears przynajmniej wjechała z czymś 'swoim', tzn. faktycznie jej oferta, mimo że głupiutka i niewiele warta, a momentami całkiem nieznośna, odróżniała się przynajmniej na tle reszty supermasowego popu. coś na zasadzie supernovy to było. ale J Lo?? od samego początku słychać i widać, że 'kupiła' sobie tę karierę, że bez playbacków (ach ten szkaradny wystep na którejś z ceremonii MTV Europe Awards z "Love Don't Cost...", jak wysiadła z plastykowego samolociku w srebrnej piżamie i zaczęła się drętwo gibać ruszając bardzo niezdarnie ustami do muzyki z taśmy), szpanerskich bitów i wystawnych, wyznaczających niejednokrotnie nowe standardy w dziedzinie złego smaku wideoklipów J Lo gwiazdy pop nie byłoby. te wszystkie obleśne remixy z nędznymi raperami, hiszpańskie ballady, bombastyczne jak paski z ćwiekami z modnych butików latynoskie dyskotekowce, pozujące na hymn ulicznego credibility śmieszne "J From The Block"... i jeszcze jest "Get Right", ach ten wsamplowany saskofon. generyczna popowa wata cukrowa napompowana tysiacami dolarów. namierzacie teledyski, wywiady w których ta antyintelektualistka nie jest już w stanie ukryć, że w głowie ma echo jak nad morskim okiem? gdzie wychodzi arytmetycznie wprost, że zmysłowości moze pozazdrościć niejednej gwieździe xxx? żalotne spojrzenia i rozterki uczuciowo-łózkowe ze swoją nieudolnością nie mieszczą się nawet w kategorii popczarowania dla mas, są TAK przechujowo złe. czasami zastanawiam się czy Pan Redaktor Naczelny to się zgrywa czy on może faktycznie widzi w tym pasztecie źródło jakiegokolwiek talentu i sexappealu. felieton na stronie trójki, playlisty nieszczędzące pochlebstw. teraz nagle jakiś wojciech sawicki pisze, że "Get Right" to było dobre ej, wiadomo! trochę ćwoki jesteście.
    ?? (1 lipca 2007)
  • a to wogole był jakis mit o akonie? chyba tylko taki że jest bigamista i lubi ostro sie zabawiac z panienkami hehe p.s.wara od snoopa,
    Eric (22 kwietnia 2007)
  • no właśnie trochę nie do końca, mozna było chyba bardziej. mit snupa też do obalenia, ale już tak łatwo nie będzie (na porcys).
    ?? (22 kwietnia 2007)
  • ale co, w playliscie obalono mit jakoby akon był "dobry"?
    Eric (22 kwietnia 2007)
  • słabe to jest w ostatnich latach U2. piosenka i klip B + SH są więcej niż słabe, dużo. ale rozumiem, że jako piewca talentu tej pierwszej nie możesz zejść poniżej słabego. a wątek się nie kończy, bo nie dotyczy tylko tego singla. trochę jakby wpisaliście się z Akonem do tego wątku poprzez playlist, ale coś się znajdzie jeszcze, na pewno.
    ?? (22 kwietnia 2007)
  • słaba piosenka, słaby klip, słaby wątek
    borys d (22 kwietnia 2007)
  • pustka co się zowie to jest w mojej dupie –nieszczęśliwy pedał, 21/4/2007 03:44 post miesiąca?
    akon molestujący fankę (21 kwietnia 2007)
  • park białowieski jest cool
    tygrysia maska (21 kwietnia 2007)
  • bardzo merytoryczna uwaga :-) argumenty poprosiłbym. dlaczego puste, bo angielskie? funkcjonują pewne zwroty, terminologia która jest po prostu powszechna w określaniu muzyki pop. w potocznym pisaniu, tak jak tu na forum, nie sądzę żeby była nie na miejscu. pop is english, park białowieski jest polski i wtedy jak będziemy o nim gadać, to anglicyzmów powinno zabraknąć, heh. że niby jak miałoby być lyricsy-teksty, songwriting-kompozytorstwo? zresztą ta dyskusja juz była na tym forum kilka razy.
    ?? (21 kwietnia 2007)
  • a czy mógłbyś to samo napisać bez tego pustego anglo-słownictwa? bo sam się napompowałeś i twoja recenzyjka jest wręcz żałosna.
    brzuch (21 kwietnia 2007)
  • pustka co się zowie to jest w mojej dupie
    nieszczęśliwy pedał (21 kwietnia 2007)
  • moment w którym obie diwy zaczynają do znudzenia całkowitego powtarzać na przemion swoje pseudonimy to jest pustka co się zowie. bo chcieli przebić zeszłoroczny hit o refrenie 'shakira shakira' dodali wiec 'beyonce beyonce'
    ppp (20 kwietnia 2007)
  • aha, co do koronowania beyonce - nikt chyba nie kwestionuje, ze to wybitna wokalistka, tak jak nikt chyba nie kwestionuje, ze nie nagrała jeszcze lp, który wznosiłby się istotnie ponad średnią
    hollaback (20 kwietnia 2007)
  • tzn akurat chyba nie będzie wielkiego sporu, że ta piosenka słaba, zero hooków, sam jakby aranż neptunsopodobny, tyle ze taki pharell sprzed 3-4 lat. kto produkował ten kawałek btw? no nuda
    hollaback (20 kwietnia 2007)
  • no faktycznie, bohaterowie nie nagrywaja bzdetow bohaterowie oddaja zycie za swoich uczniow, bo byli w obozie
    <> (20 kwietnia 2007)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)