INNE - FORUM
Co sądzicie na temat Króla Lwa ????
19 kwietnia 2007Co sądzicie na temat Króla Lwa ????
-
kolejny watek na nostalgiczne wynurzenia. wiadomex. dla mnie ok ej, kto w ogole czai Transformers: the movie z 1986? animacja mojego dziecinstwa, zajezdzana setki razy na rozpadajacym sie vhs-ie. hair metal, kosmos, roboty, wybuchy, zrzynki ze star warsa, star treka itp. no i kuuuuurwa najbardziej przerazajacy glos ever, Unicron - ostatnia rola Orsona Wellesa. jak stalo w jakiejs recenzji "fuck citizen kane, transformers maaaaan" lol zeby nie bylo offtopa, to dokaldnie pamietam seans premierowy krola lwa w moim miescie. w ogole w opowiesciach ten seans obrosl w nie mniejsza legende niz pistolsi w manchesterze. wszyscy tam byli, wszyscy plakali, wszyscy dziela zycie na przed i po. elton john na petli w magnetofonie i zasowam swiecowkami po simbie (nie wyjezdzaj za outline, czlowieku)
barbar (11 lutego 2009) -
no to były czasy :) Król lew rzadzi
Chapp (11 lutego 2009) -
no, tego batmana to sie ogladalo, hehe
gr-ek (11 lutego 2009) -
nie wiem, czy kojarzycie, ale w chuj zajebistą bajką był "dzielny mały toster".
jajko (11 lutego 2009) -
no na prawde nie wiem co bedzie symbolem dzieciństwa przyszłych pokoleń
kovu&kiara (11 lutego 2009) -
najlepsza bajka to był batman animated series. jestem tak kurewsko zadowolony, że to część mojego dzieciństwa. –szczur, 9/2/2009 23:26 Piąteczka szczur! Gdy jakiś rok temu znalazłem http://www.youtube.com/watch?v=1i7MKSxND6Q to w necie to myślałem, że się posikam ze szczęścia. Każda klatka w połączeniu z dźwiękiem z tego intra jest dla mnie kultowa. Też jestem z tego zajebiście szczęśliwy, że to oglądałem, ale tak też sobie myśle, co moje hipotetyczne dziecko będzie wspominać z dzieciństwa? Teraz takie czasy, że chyba oglądałoby Losty i PB, ewentualnie zabierałbym do kina na Wall-ego dopóki nie zaczęłoby go wielbić(gdyby nie cały wątek ziemian na jakiejś stacji czy chuj wie co to było to byłby to dla mnie film roku).
sas (10 lutego 2009) -
Bullshity prawicie trochę z tym staczaniem się Disneya na dno, a jako przykład waszego błędnego myślenia podam Wall-E'ego, który jest przezajebisty, mimo, że to bardziej PIXAR niż Disney. Wielki szacun za zrobienie takiego romansidełka w którym wszystkie uczucia zostały przedstawione tylko za pomocą "mimiki" robocików, dźwięków wydawanych przez silniczki tychże robocików, dźwięków otoczenia i różnego rodzaju gagów, czyli niemal tak jak najstarsze krótkometrażówki Disney'a. Na upartego można doszukać się jakiegoś przesłania/przesłań, ale po chuj, kiedy cała prostota filmu miażdży jak walec drogowy w pozytywny sposób. Dopóki napis "Disney" będzie widoczny na plakatach i okładkach takich filmów jak Wall-E dopóty będzie trzymał się dobrze.
Kozioł (10 lutego 2009) -
albo nie daj boże 'królewnę śnieżkę i siedmiu krasnoludków' arcydzieło animacji.. –ender, 10/2/2009 19:19 ale to nie było ironiczne?pytam,bo tutaj nigdy nie wiadomo.
paj (10 lutego 2009) -
–paj, 10/2/2009 18:38 albo nie daj boże 'królewnę śnieżkę i siedmiu krasnoludków' arcydzieło animacji..
ender (10 lutego 2009) -
i tak Lion King rządzi
chapp (10 lutego 2009) -
aż strach pomyśleć co by było gdybyście odkryli Alicję w krainie czarów,czy inne klasyki Disneya.że już nie wspomnę o krótkometrażowych filmikach z Donaldem i resztą.
paj (10 lutego 2009) -
ale rzeczywiście The Lion King to legenda
chapp (10 lutego 2009) -
najlepsza bajka to był batman animated series. jestem tak kurewsko zadowolony, że to część mojego dzieciństwa.
szczur (9 lutego 2009) -
w tym senk że Disney powolutku stacza się na dno , no cóż ale jest co wspominać przynajmniej się karteczki z bajek disnyea po domu plączą
kiara&kovu (9 lutego 2009) -
Zgadzam się z kiara&kovu, jednak Fineasz i Ferb.. oj tutaj bym polemizował,pomysł jak i absurdalny klimat jaki panuje w tej "bajce" naprawde przypadł mi do gustu. Jednak wszelkie seriale nieanimowane to wielki EpicFail... Disneya mózg się w słoiku przewraca... A co do 3 części króla lwa- moim zdaniem bardzo udana i śmieszna, jak na razie wszystkie rójki z disneya bardzo mi sie podobały, a szczególnie 3 część kopciuszka.
Lordofdragonss (9 lutego 2009) -
W ogule warta zwrócić uwagę na to że stare filmy Disneya były o milion razy lepsze niż te nowe . Jak dla mnie pierwsza trójka wygląda tak : 1. Król Lew wszystkie części 2. Lilo&Stitch 3. Toy Story To były czasy , szkoda , że te filmy są już takie stare . A co do ,,nowego disneya ,, to jedna wielka porażka . Tworzą takie ,,ścierwo,, jak High Scholl Musical , Hanah Montana , Camp Rock , Fineasz i Ferb itp. Naprawdę szkoda
kiara&kovu (9 lutego 2009) -
no to były czasy , szkoda , że nie powrócą
chapp (9 lutego 2009) -
mogę się pochwalić, że byłem pierwszą osobą na swoim osiedlu, która przeszła Króla Lwa, w którego wtedy grali tam wszyscy, którzy mieli komputer, czyli jakieś 5 osób. Ten level z lawą to faktycznie był najbardziej frustrujący. A to o czym mówi zadymiara, to chyba jednak dziewiąta, przedostatnia runda, z takimi jaskiniami do których się wchodziło i wychodziło. Bo w siódmej były takie pantery, toczące się głazy i mufasa z chmur na końcu.
metys (9 lutego 2009) -
Platformowy Alladyn! Boze jakie to było zajebiste. A na Królu to jak każdy oczywiście, wszystkie sceny z tego filmy to kult.
rojal (9 lutego 2009) -
Najpierw płakałam przy śmierci Mufasy, histerycznie. Potem pochlipywałam już do końca, bo takie wzruszające to było. Następny płacz był, gdy rodzice nie chcieli mnie zabrać do kina drugi raz. (W końcu zmiękli. Przy drugim oglądaniu ryczałam jeszcze gorzej. I wiem, że teraz znów bym dostawała spazmów, więc nie tykam tego.)
mam dobre serduszko (9 lutego 2009) -
nie wiem, kiedy to było? ile miałem lat wtedy? jakoś nie chciałem nawet oglądać, uważałem, że jest dla dzieci. chociaż jak brachol grał w gierę to mi się podobało. jeszcze był alladyn taki platformowy w tamtym czasie.
jajko (9 lutego 2009) -
to była siódma runda! jeszcze całkiem prosta, nie do przejścia był następnym poziom, ściekająca lawa i jakieś takie gejzery. ech, co za czasy, łza w oku się kręci.
dn (9 lutego 2009) -
Ale wiecie,Król Lew II to totalna komercha, a Król Lew III to porażka kompletna... Co do gry - nigdy nie mogłam przejść jednego poziomu, jak Simba jest dorosły i idzie do Skazy przez swoją zniszczoną krainę, walczy z hienami, no i jakieś nietoperze... A taka ciekawostka, hakuna matata to w suahili - nie martw się, simba - lew (szokujące!), rafiki - przyjaciel. Wiem, bo mi Martyna powiedziała.
zadymiara (8 lutego 2009) -
Eh, karteczki, zapomniałem o tym, to były czasy. Film oczywiście miazga, do dzisiaj pamiętam moje uczucia z przedszkola jak to oglądaliśmy "rozpłakać się czy nie rozpłakać, kurde, płakać mi się chce, ale przecież koledzy pomyślą, że coś ze mną nie tak" - ryczałem jak pojebany. Generalnie dzieciństwo rządzi, moje definiuje czworka filmów: Zakazana planeta, Commando, Amerykański Ninja no i Król Lew. Odziwo dwa z nich są obiektywnie zajebiście nawet pomimo wspomnień, dobry gust miałem od dziecka:D
sas (8 lutego 2009) -
miałem 4 lata, ale i tak było zajebiście.
k (8 lutego 2009) -
Jeden z tych filmów disneya który nawet z nowym dubbingiem jest fenomenalny, dodac tu stary, Disneyowski klimat, gdzie nie tylko słodzono, ale były też sceny zapierające dech w piersiach a nawet, wątki nie zrozumiałe dla dziecka. http://www.youtube.com/watch?v=HFgnhBuejyY&feature=related Aż sie w oku łza kręci... No i niezapomniate, Hakunna Matata! :D
Lordofdragonss (8 lutego 2009) -
siedzący rafiki anyone?
szczur (8 lutego 2009) -
no wskrześmy ten wzruszający wątek
chapp (8 lutego 2009) -
aleś młodzik
mężczyzna w średnim wieku (8 marca 2008) -
pierwszy film, na ktorym w kinie bylem, mialem moze niecale 4 lata i na moim zadupiu to była nie lada atrakcja. Mufasa wiadomo, ale nazi-hieny, soundtrack i generalna epicznośc, ANIMACJA, jak to miażdży nawet dziś. No i to, o czym wspomniał tygrysia, machina reklamowa, zaznaczam, ze jak na pierwszy w zyciu wypad do kina doskonale wiedzialem na co idę.
sentymentalny (7 marca 2008)