INNE - FORUM
Nine Inch Nails - Year Zero czyli Fragile center
14 kwietnia 2007I oto świat ujrzała nowa płyta Reznora. Zupełnie inna niż tandetne With Teeth. Jednakże nie ma co się spodziewać niczego wielkiego i zaskakującego. Trent poszukując trafił w swych odkryciach na płytę Fragile i z niej zaczerpną większość pomysłów, brzmień okrasił to wszystko lekkim hałasem oraz pozorowaną dezorientacją dźwiękową i wyszło to co wyszło. Wokal jak zwykle średnio kiepski ocierający się o mono recytację. Dla zatwardziałych fanów perełka, dla przeciętnego słuchacza znającego wcześniejsze dokonania NIN nic nowego.
-
Zgadzam sie, predkosc nagrania albumu zadziwiajaco szybka, do Reznora nie podobne to. Zawsze sie ociagl z nagraniem nowej plyty. Jak na razie przesluchalem 3 utwory, ktore były dostepne w sieci. Nic specjalnego. Czasami sobie mysle, ze najlepiej byloby, gdyby panowie spod szyldu NIN rozeszli sie po Fragile. Przynajmniej zostałoby po nich dobre wrazenie.
Monte Christo (17 kwietnia 2007) -
raz przesłuchałem i naprawde nie mam ochoty na powtórkę...
darw (16 kwietnia 2007) -
aż dziw bierze prędkość z jaką nagrał - niecałe dwa lata - jak na reznora to prędkość niesamowita. albo zależy mu na kasie i nagrał odrzuty z Fraigle i With Teeth, albo juz kompletnie się wypalił. Barachło kompletne.
brzuch (15 kwietnia 2007) -
To jest tak kurewsko chujowa płyta, ze słów szkoda. Serio, miałem nadzieję na coś w miarę ok, ale tego sie słuchać nie da. Przesłuchałem raz i wyjebałem, bo to nie do wytrzymania jest. Brzmi jak zbiór najchujowszych B-side'ów w swiecie jakie kiedykolwiek ktokolwiek nagrał. Tej płyty nie ma!
kacpr (15 kwietnia 2007)