INNE - FORUM
przebój... (Mika - Relax, Take It Easy)
31 marca 2007przejebane...
zaczęło się w środę, kiedy to moja panna wróciła po pracy do domku i zaczyna mnie molestować... że taki zajebisty kawałek, ze wciaż leci w radiu, że ona nie wie co to, ale koniecznie muszę jej to coś znaleźć, bo wszystkim jej znajomym, które to z nią słyszały zajebiście się podoba...
ok, ruszyłem do dzieła, zrobiłem wstępny wywiad, wyciagnałem z niej, ze śpiewa jakis koleś z takim super głosikiem, takie troche dicho, fajnie podrasowane, radosne i tyle...
hm, mówie jej - może scissory? zapodałem jej pare singli, ale nietrafione...
pytam ją - a jakiej stacji tam słuchacie? - zetki
oblukałem co tam teraz grają i nic nie znalazłem...
no a chociaz kawałek tekstu? - take it easy czy jakos tak...
po dwóch minutach bingo (przez chwile byłem wielki), po 5min juz tego żałowałem...
Mika - Relax, Take It Easy
http://www.youtube.com/watch?v=fFDvvPQk5tk&mode=related&search=
moje pierwsze wrażenia - muza jakby z commodore, panna banan na twarzy,z głośników jakiś gejowski głosik - ja pierdole, nie ogarniam...
tutaj wersja live
http://www.youtube.com/watch?v=_UJIbZxQs0A
człowiek to taka bestia, ze do wszystkiego się przywyczaji...
jest sobota - relax...
-
>–tomek wasko, 9/7/2007 01:31 coś w tym stylu, zamknięcie się na popkulturę nie jest tak trudne, jak Ci się może wydawać,
orator (9 lipca 2007) -
>słyszałem ten utwór może dwa razy (a mieszkam w metropolii) rozumiem, ze mieszkasz w jakiejs piwnicy/na strychu i w ogole stamtad nie wychodzisz? lucky you.
tomek wasko (9 lipca 2007) -
nie słucham radia. chodzi o to żeby nie był puszczany.
trudny (9 lipca 2007) -
>przewrażliwiony zmień pracę albo RELAX, TAKE IT (pracę) EASY >trudny be gdzie jest puszczany? ktoś zmusza Cię do słuchania tego utworu? a może słuchasz niewłaściwych stacji radiowych? >all the people słyszałem ten utwór może dwa razy (a mieszkam w metropolii), w ogóle nie był denerwujący, nie ma o co kotów drzeć czy palić w piecu, relax, take it easy
orator (8 lipca 2007) -
bardzo byłoby łatwo gdyby ten syf nie był puszczany, itd.
trudny (7 lipca 2007) -
bardzo byłoby łatwo gdyby ten syf nie był puszczany na okrągło przez stacje radiowe, telewizje, sklepy, sąsiadów itd.
be (7 lipca 2007) -
bardzo by bylo latwo go nie traktowac powaznie, gdyby dwunastoletnia siostra mojego ucznia nie puszczala tego syfu na okraglo, kiedy ja akurat sobie z nim siedze za bardzo cienka scianka dzialkowa
przewrazliwiony (7 lipca 2007) -
sądzę, iż przekaz krytykowanego utworu jest właśnie kierowany do wszystkich osób, którym nie przypadł on do gustu "Zrelaksujcie się i nie traktujcie wszystkiego (z moją muzyką włącznie) śmiertelnie poważnie, bo muzyka to tylko zabawa. Nie mam ambicji zostania wybitnym singerem/songwriterem, chcę bawić tłumy, sprzedać miliony płyt, grać koncerty i dobrze się bawić" - zdaję się mówić Mika.
orator (7 lipca 2007) -
"Relax, don't do it! + Dyin' in your arms tonight!" = Take it Eaaaazy!
Eazy (7 lipca 2007) -
chuj tam, banał po prostu.
mango (6 lipca 2007) -
jakością jest melodia songwriting gościu!
bitels (1 lipca 2007) -
jesli w "relax, take it easy" znajdujemy jakosc, to rownie dobrze mozemy pochwalic K-Feda za znakomite opanowanie trudnego pojecia, jakim niewatpliwie jest rym
risto jussilainen (1 lipca 2007) -
skandal ale przynajmniej wysokiej jakości
mika hakkinen (30 czerwca 2007) -
ta piosenka to skandal
merry k. (30 czerwca 2007) -
to jaki jestem nie zmienia faktu ze ta piosenka to gowno
frustrat (30 czerwca 2007) -
Ostatnie zdanie o tej piosence na wikipedii: The song has become a huge hit in Poland where it reached #1 on the official Polish Airplay Chart.
- (30 czerwca 2007) -
nasz rząd popiera luz i zabawę w letnich rytmach.
gosiewski (30 czerwca 2007) -
oczywiście że bardzo przyjemny
modestmouse (30 czerwca 2007) -
forum frustratów
bardzo przyjemny przebój (30 czerwca 2007) -
ej, co roku cos takiego sie trafia o tej porze roku..
f4 (29 czerwca 2007) -
no, właśnie, co jest takiego, że nie chcąc, ale słysząc ten kawałek bierze mnie wkurw? co jest takiego? zawodzenie tego wokalisty. nie wiem, czy on jest szczęśliwy, wesoły, smutny, zły czy jaki? no co on? no, i refren, w którym mi mówi, co mam robić. i jakby kurwa autorzyna z dupy przeboju na lato miał mieć jakąś w chuj receptę na cokolwiek. no, i oczywiście nie ma. se to mogą śpiewać na budowie polacy w anglii na robotach i nie wiedzieć, co śpiewają. albo kurwa jeszcze to wejdzie w obieg jak powiedzonka z reklam, do chuja. typu "świstak", "tak to tylko w erze". ale się wkurwiłem.
jajko (29 czerwca 2007) -
wnioskuję, że Tomasz Waśko to antysemita –Andrzej, 28/6/2007 14:58 Ja tak o tym nie myślę
karmmy trolla (29 czerwca 2007) -
zdania są podzielone o gustach się nie dyskutuje
frazesy (29 czerwca 2007) -
tak fajny i wpadający w ucho, że scyzoryk otwiera mi sie w kieszeni, heheheh, ba jakbym jeżdziła samichodem, to po wysłuchaniu tego kawałka mogłoby sie to skończyć jak w "upadku" z douglas'em, hehe
sivi (28 czerwca 2007) -
ale o co wam chodzi? to nie jest wcale śmieszne, ani nie jest żadną parodią zwykły, fajny, wpadający w ucho przebój wyluzujcie
jeff (28 czerwca 2007) -
ale Mika jednak ma semickie korzenie. A gdyby ich nie miał, to czy krytykujący go Tomasz Waśko przestałby być antysemitą?
? (28 czerwca 2007) -
hm, ale w sensie, ze beirut lezy pod tel avivem? http://en.wikipedia.org/wiki/Mika_%28singer%29 kula w plot, andrzeju, but try again.
tomek wasko (28 czerwca 2007) -
wnioskuję, że Tomasz Waśko to antysemita - czyja to wina, że Mika pochodzi spod Tel Aviv?
Andrzej (28 czerwca 2007) -
wyjasnienie w pigulce Porcys ocenia TYLKO warstwe czysto muzyczna, nie konwencje, nie ukryte zarty, nie fryzury, nie mroczne teksty, nie gejowski image. Paris muzycznie byla dobra, Nelly tez, Mika - nie.
anredd (28 czerwca 2007) -
Problem tutaj wchodzi w momencie, kiedy pojawiaja się produkcje typu "Loose" Nelly Furtado, "Public Affair" panienki Simpson czy nawet "Paris" i pokazują, że jednak ten głupawy pop nie tylko na głupawości się opiera. Wtedy pan Mika (nawet pomimo tych jakichś ciekawych niezrozumianych intencji) prezentuje się na takim tle niestety nieco żenadnie. A ja akurat tej strony bardzo nie śledzę (znalazłem po zaszokowaniu jakością kupionego komuś krążka Nelly, ale dużo opinii jest dla mnie dziwnych), więc jestem losowym głosem internetu a nie jakimś porcysowym fanboy'em.
przechodzień (28 czerwca 2007)